Przez 15 lat toczyli jedną z najsłynniejszych wojen w historii muzyki. Obrażali się, kłócili, a ich wzajemna niechęć doprowadziła do rozpadu zespołu, który podbił świat. Liam i Noel Gallagherowie przez lata udowadniali, że można nie wyobrażać sobie życia bez brata i jednocześnie nie być w stanie znieść jego obecności. A jednak po latach rozłąki znów stanęli razem na scenie. Nowy film poświęcony ich wielkiemu powrotowi to jednak nie tylko zapis wielkiej trasy koncertowej, ale też poruszająca opowieść o rodzinnych ranach, przebaczeniu i miłości, która potrafi przetrwać nawet największą nienawiść. Bo czasem najtrudniejszy koncert do zagrania to ten, w którym trzeba wreszcie wyciągnąć rękę do drugiego człowieka.
Oasis jest zespołem fenomenem – z tym nawet nie ma co dyskutować. Dużą rolę w historii kultowej grupy z Manchesteru, znanej z takich hitów jak „Wonderwall”, „Don’t Look Back In Anger”, „Supersonic” czy „Don’t Go Away”, odegrał jednak konflikt między jego członkami, braćmi Liamem i Noelem Gallagherami, który trwał ponad 15 lat (!) i należał do najsłynniejszych sporów w historii muzyki rockowej. Jego źródeł możemy doszukiwać się już we wczesnym dzieciństwie muzyków, które przypadło na lata 70. i wczesne 80. Bracia dorastali bowiem w trudnych warunkach, w cieniu surowego, nadużywającego alkoholu ojca, co ukształtowało ich niewątpliwie wybuchowe charaktery.
(Fot. Simon Ritter/Redferns/Getty Images)
Później, gdy w 1991 r. założyli zespół, od początku problemem były nierówne role w kapeli (starszy Noel był głównym autorem tekstów i liderem muzycznym, podczas gdy młodszy Liam pełnił rolę charyzmatycznego, ale nieobliczalnego frontmana, co rodziło ciągłe spory o kontrolę i uwagę mediów). W latach 90. i 00. między braćmi dochodziło więc do regularnych bijatyk, wyrzucania z tras koncertowych (m.in. w 1996 r. Liam nie poleciał z zespołem do USA) oraz wzajemnych obraźliwych wypowiedzi w wywiadach.
Eskalacja konfliktu i, jak się wydawało, ostateczny rozpad grupy nastąpiły w 2009 r. Punktem zwrotnym była natomiast głośna awantura za kulisami festiwalu Rock en Seine w Paryżu. Między braćmi doszło wówczas do ostrej kłótni, podczas której Liam miał chwycić gitarę Noela i rozbić ją jak topór tuż przed wyjściem na scenę. W efekcie Noel jeszcze tego samego wieczoru wydał oświadczenie, że odchodzi z zespołu, ponieważ „nie jest w stanie pracować z Liamem ani dnia dłużej”, a Oasis przestało istnieć.
(Fot. Paul Bergen/Redferns/Getty Images)
To jednak nie zakończyło medialnej wojny, chociaż bracia zaczęli prowadzić osobne kariery muzyczne (Noel założył Noel High Flying Birds, a Liam – najpierw zespół Beady Eye, a potem projekt solowy). Konflikt toczył się wówczas głównie na platformie X (dawniej Twitter), gdzie obaj nie szczędzili sobie złośliwości, wyzwisk i docinek, a wszelkie próby pojednania zawsze spalały na panewce. Pod koniec sierpnia 2024 r. doszło jednak do niespodziewanego rozejmu: bracia ogłosili również reaktywację Oasis oraz zapowiedzieli trasę koncertową. W efekcie w lipcu kolejnego roku Liam i Noel po 16 latach przerwy ponownie stanęli razem na jednej scenie, a kulisy ich pogodzenia oraz tournée przedstawiono w filmie dokumentalnym, który niedawno miał swoją premierę.
„Oasis: Don’t Look Back in Anger” to wyjątkowa relacja z jednego z najważniejszych muzycznych wydarzeń ostatnich lat: scenicznego comeback’u braci Gallagher. Dokument pokazuje jednak nie tylko spektakularną, w całości wyprzedaną trasę koncertową, ale też emocjonalny wpływ tego wydarzenia oraz znaczenie muzyki Oasis dla całych pokoleń słuchaczy i fanów. Widzowie mogą też zajrzeć za kulisy wielkiego powrotu zespołu oraz zobaczyć niepublikowane wcześniej nagrania z prób i występów na żywo, a także pierwsze od ponad dwóch dekad wspólne wywiady z legendarnymi muzykami.
Fot. Zwierciadlo.pl
W nowym dokumencie poświęconym grupie nie chodzi jednak tylko o ponowne wyjście na scenę, zagranie swojej partii piosenki, machnięcie ręką i zakończenie wieczoru. To bowiem przede wszystkim poruszająca historia o potrzebie przynależności, przyjaźni, dojrzałości, rodzinie i prawdziwej miłości, która wybacza i nie chowa urazy. Twórcy sprawnie pokazują przy tym fenomen Oasis, ale też sprzeczne emocje związane z posiadaniem rodzeństwa, kładąc duży nacisk na przesłanie pojednania i emocje. Film wyciska więc łzy, i to bez względu na to, czy jest się wiernym fanem muzyki zespołu, czy nie (chociaż jeśli kochacie Oasis, film jeszcze mocniej chwyci was za serce).
W tej historii o wybaczeniu i wpływie muzyki na ludzi jest też coś do bólu szczerego. Czuć w niej żal i nienawiść zawieszone w powietrzu, a jednocześnie ogromną nadzieję i rodzącą się szansę. Wypowiedzi braci sprawią wrażenie autentycznych i szczerych, a sceny koncertowe i ujęcia fanów powodują ciarki na plecach. Nikt tu nie sili się jednak na zawoalowane emocje. Widzimy po prostu dwie wrogie indywidualności, którym wyznaczono wspólny cel: pojednanie. Widz jest więc świadkiem tego, jak ta zardzewiała maszyna z dwoma popękanymi kołami zamachowymi, zaczyna nagle świetnie brzmieć.
(Fot. Mike Coppola/Getty Images)
Mamy tu zatem świetny zapis koncertów, ale przede wszystkim obraz relacji braci Gallagher, a przekaz filmu jest prosty i uniwersalny: „Szkoda czasu na swary. Nauczmy się więc przebaczać, bo tak łatwiej żyć”. Nic więc dziwnego, że dokument, tak jak muzyka Oasis, dogłębnie porusza. Jest nostalgiczny, melancholijny, wzruszający i zabawny jednocześnie, ale – co najważniejsze – przypomina o tym, że tylko bycie razem nas uratuje.
„Wspaniale patrzy się na dwóch dojrzałych facetów, którzy w końcu zrozumieli, że życie jest za krótkie na nienawiść” – piszą widzowie w sieci.
I trudno się z tym nie zgodzić. Dobrze jest bowiem widzieć takie zakończenie tego konfliktu, z którego każdy z widzów może wyciągnąć dla siebie cenną lekcję.
„Oasis: Don’t Look Back in Anger” obejrzeć można na platformie Disney+.