Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Co czytać po „Wichrowych Wzgórzach”? 6 powieści gotyckich, które wciągają i urzekają klimatem

Co czytać po „Wichrowych Wzgórzach”? 6 powieści gotyckich, które wciągają i urzekają klimatem

(Fot. Cecil Beaton/Condé Nast via Getty Images)
(Fot. Cecil Beaton/Condé Nast via Getty Images)
Zanim nowa ekranizacja „Wichrowych Wzgórz” trafi do kin, wciąż jest czas, by sięgnąć (może po raz pierwszy) po literacki pierwowzór. A jeśli powieść Emily Brontë znasz na pamięć i szukasz innych tytułów w gotyckim klimacie – oto one. Wybrałam sześć powieści gotyckich – zarówno tych klasycznych, jak i bardziej współczesnych – które urzekają atmosferą i emocjonalną intensywnością. Nawet jeśli miłość nie zawsze gra w nich pierwsze skrzypce.

Kto powiedział, że powieści gotyckie należą wyłącznie do jesiennego kanonu? Ich mrok, wszechobecne napięcie i fascynacja tym, co ukryte pod powierzchnią, sprawdzają się o każdej porze roku. Z kolei zbliżająca się premiera „Wichrowych Wzgórz” w reżyserii Emerald Fennell [film trafi do kin już w walentynki – przyp. red.] stanowi idealny pretekst, by przypomnieć sobie, czym właściwie jest gotyk w literaturze – i dlaczego od ponad dwóch stuleci nie przestaje przyciągać czytelników.

Spis treści:

  1. Powieść gotycka – co to za gatunek?
  2. 6 powieści gotyckich, które warto przeczytać po „Wichrowych Wzgórzach”

Powieść gotycka – co to za gatunek?

Historia powieści gotyckiej sięga drugiej połowy XVIII wieku, kiedy to narodziła się ona jako literacka odpowiedź na oświeceniowy racjonalizm. Za symboliczną datę uznaje się rok 1764 i ukazanie się książki „Zamczysko w Otranto. Powieść gotycka” Horacego Walpole’a, uważanej za wyznacznik i wzorzec gatunku. Od tego momentu literatura zaczęła coraz śmielej zaglądać w rejony ciemnej strony ludzkiej natury, lęku i irracjonalności.

Klasyczna powieść gotycka rozgrywa się w przestrzeniach naznaczonych tajemnicą, nierzadko nawiedzonych: starych zamkach, klasztorach, dworach czy posępnych rezydencjach położonych z dala od świata. To miejsca, które niemal żyją własnym życiem: skrzypią, kryją sekrety i potęgują poczucie niepokoju. Zresztą nastrój jest równie ważny jak sceneria – ma być upiornie, duszno i z mnóstwem niedopowiedzeń.

Powieści gotyckie nie istnieją jednak bez intensywnych emocji. To literatura skrajnych uczuć – obsesyjnej miłości, gniewu, żalu i poczucia winy, które napędzają fabułę i potęgują klimat grozy. Bohaterowie często są rozdarci wewnętrznie, uwikłani w przeszłe traumy, rodzinne tajemnice i relacje, z których nie potrafią się uwolnić. Klasyczne motywy? Choroba, szaleństwo, zbrodnia, zemsta czy śmierć, często powiązane z nadprzyrodzonymi siłami lub mroczną przeszłością, która oddziałuje na teraźniejszość.

A choć swoje korzenie ma w XVIII i XIX wieku, powieść gotycka wciąż inspiruje współczesnych autorów – i kusi czytelników. Wszak trudno się oprzeć atmosferze, która gęstnieje z każdą stroną, i poczuciu, że pod pozornie spokojną powierzchnią kryje się coś mrocznego. To też znakomita alternatywa dla thrillerów psychologicznych i typowych horrorów – powieść gotycka oferuje bowiem subtelniejszą, nastrojową grozę.

Poniżej znajdziesz sześć książek, które zachwycają klimatem, mają w sobie coś niepokojącego i na długo zostają w pamięci. Wybrałam trzy klasyczne tytuły i trzy nowsze, które twórczo reinterpretują gotycką tradycję. Łączy je jedno: umiejętność budowania nastroju i wciągania czytelnika w świat, z którego trudno się wydostać.

6 powieści gotyckich, które warto przeczytać po „Wichrowych Wzgórzach”

„Tajemnice zamku Udolpho”, Ann Radcliffe (1794)

„Tajemnice zamku Udolpho” Ann Radcliffe to jeden z najsłynniejszych gotyckich romansów, który wyznaczył standardy gatunku i na długo ukształtował wyobrażenia o tym, czym może być powieść pełna mroku i niepokoju. Akcja książki rozgrywa się w 1584 roku i opowiada o losach Emily St. Aubert. Młoda Francuzka, osierocona po śmierci ojca, zostaje uwięziona przez swojego bezwzględnego krewnego w zamku Udolpho – posępnej twierdzy wysoko w Apeninach. Tajemnicze nocne dźwięki muzyki, ukryte przejścia, czarna zasłona skrywająca coś tak przerażającego, że Emily mdleje na jej widok – to wszystko składa się na kwintesencję gotyckiego klimatu.

Emily, choć pozbawiona wolności i majątku, nie traci nadziei. Jej droga do wolności i zjednoczenia z ukochanym Valancourtem prowadzi jednak przez labirynt mrocznych sekretów. „Tajemnice zamku Udolpho” to sztandarowy przykład atmosfery grozy starannie wymieszanej z romantyzmem i tego, jak literatura końca XVIII wieku budowała świat pełen lęku i fascynacji nieznanym.

„Frankenstein”, Mary Shelley (1818)

W 1816 roku Mary Shelley (wtedy jeszcze Godwin) wraz z kilkoma innymi osobami spędzała wakacje nad Jeziorem Genewskim. Dlaczego o tym wspominam? Bo właśnie wtedy padł pomysł wyzwania, by każdy z towarzyszy napisał historię o duchach lub innych nadprzyrodzonych zjawach. I tak narodził się „Frankenstein” – jedna z najpopularniejszych gotyckich powieści grozy, jak również głęboka refleksja nad naturą ambicji, odpowiedzialnością i konsekwencjami nieograniczonej wiedzy.

Opowiada o młodym naukowcu, Victorze Frankensteinie, który chciał przekroczyć granicę między życiem a śmiercią poprzez stworzenie człowieka idealnego, pozszywanego z martwych ciał. To, co powstaje, nie spełnia jednak oczekiwań mężczyzny – to potwór odrzucony przez swojego twórcę, skazany na samotność i cierpienie. Kiedy monstrum zaczyna szukać zemsty, niszczy wszystko, co Victor kocha. Tylko kto naprawdę jest tu potworem? „Frankenstein” to gotyk podszyty filozoficznym niepokojem i pytaniami, które do dziś nie straciły na aktualności.

„Dziwne losy Jane Eyre”, Charlotte Brontë (1847)

Kiedy młoda Jane Eyre przyjmuje posadę guwernantki w ponurym Thornfield Hall, nie spodziewa się, że wejdzie w sam środek mrocznej tajemnicy. Stary dwór z ciemnymi korytarzami, dziwne odgłosy w nocy, a przede wszystkim enigmatyczny pan domu – Edward Rochester – tworzą atmosferę pełną napięcia i niepokoju. Zanim jednak ten gotycki klimat wybrzmi w pełni, towarzyszymy Jane przez trudne dzieciństwo. To ono ukształtuje ją jako osobę, która zna smak samotności i odrzucenia – a mimo to nie pozwala, by świat złamał jej ducha.

„Dziwne losy Jane Eyre” to bowiem powieść nie tylko o miłości – niełatwej, nieoczywistej i naznaczonej sekretami przeszłości – ale przede wszystkim o kobiecie, która walczy o własną tożsamość w świecie, gdzie wszystko się przeciw niej sprzysięga. Warto przeczytać, bo to jeden z najlepszych przykładów gotyckiego romansu, w którym psychologiczna głębia bohaterki jest równie ważna jak niesamowity klimat.

„Rebeka”, Daphne du Maurier (1938)

Manderly to jedno z najbardziej pamiętnych miejsc w literaturze – rezydencja, która zdaje się pamiętać więcej, niż chciałaby zdradzić. To właśnie tu wprowadza się młoda, nieśmiała bohaterka, która poślubia wdowca Maxima de Wintera, właściciela majestatycznego majątku. Szybko odkrywa jednak, że w rezydencji wciąż dominuje wspomnienie pierwszej żony Maxima – Rebeki. Nieobecność tytułowej bohaterki okazuje się zaś bardziej przytłaczająca niż fizyczna obecność kogokolwiek innego.

Daphne du Maurier przenosi gotyckie konwencje w lata 30. XX wieku, mistrzowsko budując atmosferę narastającego napięcia, poczucia obcości i niepewności. Tu groza ma charakter psychologiczny – rodzi się z niedopowiedzeń i emocji. Czytając „Rebekę”, ma się wrażenie, że coś jest głęboko nie w porządku, choć trudno dokładnie wskazać co. I właśnie to sprawia, że książka wciąga bez reszty.

Czytaj także: Zazdrość o byłą partnera niszczy twój związek? Sprawdź, czy nie masz syndromu Rebeki

„Marina”, Carlos Ruiz Zafón (1999)

„Marina” jest jedną z najbardziej melancholijnych i nastrojowych powieści Carlosa Ruiz Zafóna. To opowieść balansująca na granicy realizmu i tajemnicy oraz gotyk w wersji subtelnej i emocjonalnej – bardziej melancholijny niż przerażający. Mimo wszystko możesz liczyć na zawoalowane postacie, cmentarne spotkania, opuszczone rezydencje i nierozwiązane tajemnice.

Akcja rozgrywa się w Barcelonie na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, kiedy to młody Óscar Drai poznaje nieco oderwaną od świata Marinę. Dziewczyna zabiera go na cmentarz, gdzie zagadkowa dama w czerni co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek. Kiedy postanawiają śledzić kobietę, oboje zostają wciągnięci w historię sięgającą daleko w przeszłość: obsesji, straty i pragnienia zatrzymania tego, co nieuchronnie przemija. „Marina” urzeka niezwykłą atmosferą barcelońskich ulic, piękną, poetycką prozą Zafóna i poczuciem tęsknoty za tym, co utracone.

„Trzynasta opowieść”, Diane Setterfield (2006)

Margaret Lea, miłośniczka książek i biografii, otrzymuje niezwykłe zlecenie: ma wysłuchać prawdziwej historii życia słynnej, ale skrytej pisarki Vidy Winter, która przez lata świadomie myliła tropy i opowiadała o sobie sprzeczne wersje wydarzeń. Teraz, u kresu życia, postanawia wreszcie powiedzieć prawdę. Autorka buduje narrację warstwa po warstwie, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w atmosferze tajemnicy i stopniowo odkrywać kolejne sekrety. Szykuj się na opuszczony dwór Angelfield, rodzina żyjąca w izolacji, dzikie bliźniaczki Adeline i Emmeline, duchy przeszłości i pożar, który na zawsze zmienia bieg wydarzeń.

Ta współczesna powieść z 2006 roku to hołd dla tradycji gotyckiej – znajdziesz tu tajemniczy dom popadający w ruinę, dziwaczną rodzinę w izolacji, sekrety, szaleństwo i zniknięcia. Setterfield bawi się motywami znanymi z klasyki, ale robi to z wyczuciem i współczesną wrażliwością. Zdecydowanie warto przeczytać – choćby dla pięknej, wielowarstwowej struktury i dla klimatu, który przywołuje ducha wiktoriańskich powieści gotyckich.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE