1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Muzyka
  4. >
  5. „Poszukiwanie spokoju zawsze jest wyzwaniem, nawet dla króla”. Ten kultowy teledysk Depeche Mode miał w ogóle nie powstać – dziś jego przesłanie porusza miliony

„Poszukiwanie spokoju zawsze jest wyzwaniem, nawet dla króla”. Ten kultowy teledysk Depeche Mode miał w ogóle nie powstać – dziś jego przesłanie porusza miliony

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Anton Corbijn)
(Fot. Anton Corbijn)
Ten inspirowany „Małym Księciem” teledysk grupy Depeche Mode to jeden z najbardziej kultowych klipów w historii muzyki, a także ponadczasowy symbol emocjonalnego minimalizmu. Nie jest to bowiem wyłącznie estetyczne wideo promocyjne, a krótki film, którego rozbrajająca prostota niesie ze sobą ważne przesłanie: nieważne, jak bogaty i potężny jesteś, poszukiwanie wewnętrznego spokoju zawsze jest wyzwaniem, nawet dla króla. „Enjoy the Silence” kryje jednak tajemnice, o których wiedzą zapewne tylko nieliczni fani ich twórczości.

Kultowy teledysk do utworu „Enjoy the Silence” zespołu Depeche Mode z 1990 r. wyreżyserował holenderski fotograf Anton Corbijn, wieloletni współpracownik grupy. To właśnie on wymyślił koncept nawiązujący do słynnego „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, w którym wokalista grupy Dave Gahan występuje w roli króla, który ma wszystko, poza swoim miejscem na Ziemi. W klipie widzimy więc jak monarcha przemierza świat w pokornym poszukiwaniu spokoju, i co jakiś czas zatrzymuje się w malowniczych miejscach, aby usiąść i cieszyć się ciszą. Co ciekawe, mało brakowało, a teledysk w ogóle by nie powstał, gdyż zespół początkowo zupełnie nie czuł pomysłu Corbijna. Muzycy liczyli bowiem na coś bardziej tradycyjnego, obawiając się, że tak metaforyczny obraz nie pasuje do ich wizerunku. Reżyser przekonać ich jednak do swojej wizji i dostał od grupy zielone światło. I słusznie, bo ostatecznie teledysk odniósł ogromny sukces.

Czytaj także: Najbardziej ikoniczne teledyski lat 90., które wstrząsnęły popkulturą i nadal robią wrażenie

(Fot. Anton Corbijn) (Fot. Anton Corbijn)

Korona, leżak i poszukiwanie spokoju. Tak powstał jeden z najbardziej ikonicznych teledysków w historii muzyki

Klip kręcono w kilku lokacjach: na wzgórzach w szkockim Balmoral, na plaży w Algarve w Portugalii oraz w Alpach Szwajcarskich. Widać w nim również krótkie, czarno-białe ujęcia członków zespołu, które zrealizowano w londyńskim studiu. Andrew Fletcher, nieżyjący już klawiszowiec zespołu, tak wspominał pracę nad teledyskiem:

„»Enjoy the Silence« był moim ulubionym teledyskiem, bo nakręcenie go zajęło mi tylko godzinę. Weszliśmy do studia, a Anton powiedział: »To zajmie tylko chwilę«, a my na to: »Jasne, pewnie spędzimy tu cały dzień«, ale już po godzinie rzucił, że możemy iść do domu. Tylko biedny Dave miał sześć dni filmowania w mroźnych warunkach”.

Zdjęcia w terenie rozpoczęto w grudniu 1989 r. w Szkocji. Następnie, w połowie stycznia 1990 r., nakręcono sceny w Alpach i Portugalii. Warunki podczas filmowania były jednak bardzo trudne, szczególnie dla Gahana, który musiał znosić zimno przez wiele godzin ubrany tylko w lekki kostium. Z tego względu w ostatnich scenach klipu muzyka zastąpił producent klipu Richard Bell. Zirytowany wokalista oddał mu koronę i strój, gdy dowiedział się, że teledysk zakończy długie ujęcie kręcone w głębokim śniegu.

(Fot. Anton Corbijn) (Fot. Anton Corbijn)

„Kręciliśmy przez około tydzień. To była ciężka praca, ale i świetna zabawa, chociaż w klipie są też ujęcia, w których tak naprawdę nie brałem udziału. Pod koniec miałem już wszystkiego dość i pragnąłem tylko wrócić do hotelu, ale Anton chciał, żebym nakręcił scenę, w której jestem bardzo daleko. Było pięknie, bo wszędzie był śnieg, ale ja zdjąłem koronę, włożyłem ją Bellowi na głowę, i powiedziałem: „Ty to, kurwa, zrób”. Wsiadłem do helikoptera i poleciałem na filiżankę gorącej czekolady” – zdradził po latach Gahan.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

W sieci możemy znaleźć też drugą, alternatywną wersję wideo:

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Pierwszy teledysk w historii nakręcono zaledwie w 4 godziny. Klip do kultowego utworu grupy Queen do dziś zachwyca prostotą

Gdy świat zachwycił się ciszą. „Enjoy the Silence” podbiło serca słuchaczy

„Enjoy the Silence” to nieśmiertelna klasyka i jeden z najważniejszych utworów w historii muzyki. Numer ukazał się w lutym 1990 r. jako drugi singiel promujący kultowy album „Violator”, siódmy krążek Depeche Mode, dziś uważany za ich opus magnum (płyta zawiera też takie hity jak „Personal Jesus” czy „Policy of Truth”). Formacja miała już wówczas ugruntowaną pozycję, ale „Enjoy the Silence” i tak stało się ich największym przebojem.

Co ciekawe, kawałek początkowo miał być… spokojną, akustyczną balladą. Dopiero Alan Wilder, drugi klawiszowiec i producent zespołu, zaproponował przekształcenie jej w bardziej dynamiczny utwór, z wyrazistym rytmem i synth-popową aranżacją. Wpadł też na pomysł, żeby dodać gitarę i akordy chóralne, dzięki czemu piosenka zyskała charakter.

„To był chyba jedyny moment w historii grupy, kiedy wszyscy pomyśleliśmy: »To będzie przebój«” – przyznał po latach Martin Gore.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: To najsmutniejszy teledysk wszech czasów. 70-letni Johnny Cash żegna w nim miłość swojego życia i rozlicza się z przeszłością

„Słowa są niepotrzebne, mogą tylko zaszkodzić”. „Enjoy the Silence” to muzyczna rozprawa o ucieczce w ciszę

Zmiana się opłaciła: odmieniła los kompozycji i zrobiła z niej globalny hit, dzięki któremu Depeche Mode zyskali opinię zespołu, który potrafi przekraczać granice gatunków. Utwór zachwycił jednak nie tylko słuchaczy, ale i krytyków, a także stał się oznaką muzycznej dojrzałości zespołu i fundamentem ich dalszej kariery. Przyniósł też grupie statuetkę Brit Awards za najlepszy brytyjski singiel. W późniejszych latach był natomiast chętnie coverowany, m.in. przez Tori Amos czy grupę Lacuna Coil, a w 2004 r. zmiksował go Mike Shinoda z Linkin Park, przez co piosenka trafiła do świadomości młodszych słuchaczy.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Fenomenalna warstwa muzyczna to jednak tylko połowa sukcesu „Enjoy the Silence”. Drugą stanowi uniwersalny, głęboki i bardzo refleksyjny tekst Martina Gore’a, mówiący o tym, że słowa nie zawsze są potrzebne i czasem lepiej zastąpić je ciszą. Nic więc dziwnego, że utwór stał się muzycznym symbolem poszukiwania spokoju w świecie pełnym hałasu.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE