fbpx

Agresywny kombinat

Agresywny kombinat
Materiały prasowe

Industrialna Agressiva 69 bierze się za nową falę – płyta z coverami Republiki jest zimna jak Arktyka
Grupa z Krakowa to zespół, który zwykł dawać o sobie znać jedynie raz na kilka lat. Tym większe zdziwienie, że w ostatnim półroczu wypuścili oni na rynek aż dwa długogrające albumy. Na sklepowe półki trafia właśnie ambientowy „Ummmet”, my skupmy się jednak na wypełnionej coverami Republiki wydanej jesienią „Republice 69”.

Okazja na tę publikacją była wyśmienita – w grudniu wypadła dziesiąta rocznica śmierci Grzegorza Ciechowskiego. Muzycy, którzy już wcześniej sięgali po utwory Republiki, zdecydowali się wspomnieć artystę za sprawą nagranego po swojemu zestawu największych przebojów legendy polskiej nowej fali. Na płycie mamy więc po kolei utwory: „Kombinat”, „Sexy doll”, „Przeklinam Cię”, „Pornografia”, „Arktyka”, „Tak długo czekam”, Biała flagę”, „Telefony”, „Na barykadach walka trwa” i wreszcie „Moja krew”.

Weźmy taką „Białą flagę”: melodia jest, tempo jest, do tego syntezator, niski, niemal recytujący wokal, klawisze zestawione z bębnami. I, co najważniejsze, duch oryginału, unoszący się nad tą industrialną stylistyką. Taka jest zresztą cała płyta – odtwórcza (co więcej niż oczywiste w przypadku coverów), ale z nutką własnej inwencji zespołu, który spuściznę Ciechowskiego i spółki dopasował do własnych fascynacji i potrzeb. Szkoda tylko, że kolejne utwory brzmią – jeden za drugim – niemal identycznie. Gdyby nie powszechnie znane teksty, które z łatwością pozwalają odróżnić jeden kawałek od drugiego, 45-minutowy album zlałby się w jedną całość. Dopiero ostatnia na płycie „Moja krew” prezentuje trochę inne, spokojniejsze, rytmiczne podejście do tematu, z zaskakującą dętą solówką.

Agressiva 69 „Republika 69”, wyd. Metal Mind