fbpx

Yann Tiersen „Dust Lane”

Yann Tiersen "Dust Lane"
Materiały prasowe

Popularny twórca ścieżek dźwiękowych do „Amelii” i „Goodbye Lenin”, w swoim najnowszym albumie nie zaskakuje niczym szczególnie nowatorskim. Rozciągnięte, momentami zbudowane na zasadzie rosnącego napięcia utwory (np. „Ashes”) Tiersen konsekwentnie stworzył na bazie dźwięków pianina, akordeonu oraz instrumentów smyczkowych.
Pozostał przy tym w naprawdę dobrej formie. Wyraźnie zrezygnował w „Dust Lane” z charakterystycznego, ostentacyjnego, zabarwionego melancholią „lukru”. Zastąpił go łagodnymi brzmieniami wzbogaconymi o mroczny pazur („Palestine”). Zdaje się, że Tiersen postanowił delikatnie nadszarpnąć swój wizerunek twórcy „słodziakowych” kompozycji. Co nie oznacza, że zrezygnował z ładnych piosenek („Amy”), czy zatracił do siebie zdrowy dystans. W zamykającym album utworze, pod brutalnym tytułem „Fuck Me”, połączył tradycyjną słodycz z żartobliwo-wyuzdanym tonem. Całość prezentuje się przyzwoicie, chociaż może trochę znudzić osoby o skoczno-tanecznym temperamencie.

EMI Music Polska