fbpx

Zwierciadło poleca: najlepsze płyty na świąteczne prezenty

Plyty na prezent

Jeśli jeszcze nie kupiliście najbliższym gwiazdkowych prezentów, a chcielibyście poszerzyć ich muzyczne horyzonty, przedstawiamy kilka propozycji płytowych wydanych w mijającym roku.
1. Bob Dylan, „Tempest”

Bard znów nagrywa w studiu. Dylan nie zatracił ani na moment swojego literackiego pióra, pełnego empatii, przeszywającego na wylot amerykańską codzienność. Jego metafory wciąż urzekają wzniosłością i zaskakującą rytmiką. Dylan nie nagrywa już tak wiekopomnych kawałków, które coverować będzie potem cały zachodni świat. Ten czas ma już za sobą. Wciąż jednak jest w stanie wykrzesać w sobie pokłady twórczości tak odległe dla innych współczesnych muzyków.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/Tbnb7LjwCjA” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”

height=”315″]

ZAMÓW

E-WYDANIE
materiały prasowe

2. Cat Power „Sun”

Podobno już nie pije, zamiast tego próbując ułożyć sobie życie. „Sun” jest efektem tych zmagań. Dawniej całym jej instrumentarium był jedyny w swoim rodzaju głos. Dziś do nagrywania muzyki podchodzi odważniej. Nie boi się ocierania o muzykę taneczną, by chwilę później flirtować z rapem. „Sun” to bez dwóch zdań jedna z lepszych płyt 2012 roku. Poukładana i przemyślana, ale równocześnie wiarygodna, intensywna, życiowa. Cat Power jeszcze nigdy nie była tak pewna tego, co robi.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/PDbPrOuXq2s” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″] 3. Kim Nowak „Wilk”

To płyta nagrana przez kogoś, kto wychował się na Black Sabbath i Jimim Hendrixie. Instrumentarium jest tu wyjątkowo skromne – dwie gitary i perkusja są jak młotek i śrubokręty, których używamy do złożenia ikeowskiej szafy. To wystarcza – szafa jest funkcjonalna i estetyczna, a bracia Waglewscy pokazują, że są równie utalentowanymi rockmanami, jak hip-hopowcami.

Porównaj ceny i kup najtaniej

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/NyHBUwxieqI” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

4. Lao Che „Soundtrack”

Hubert „Spięty” Dobaczewski wciąż jest jednym z lepszych tekściarzy w kraju. Wciąż pojedynkuje się na wersy z siłą wyższą. I choć niektóre z nich wyśpiewuje tonem niemal hiobowym, to jednak wchodząc w buty filozofa, stawia pytania bardzo współczesne, doczesne. „Soundtrack” to dojrzała płyta, naturalna kontynuacja poprzednich dokonań grupy.

Porównaj ceny i kup najtaniej

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/IKScaQfEknU” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

 

5. Maki i Chłopaki „Dni Mrozów”

Choć od wydania tej płyty minęło już ponad pół roku, wciąż warto zachwycać się debiutem muzyków z mazowieckich Mrozów. Są oni bowiem spadkobiercami etosu piosenkowych killerów. T.Love, Pidżama Porno, oni wszyscy mogą już odetchnąć z ulgą, bo mają swojego następcę.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/UtdGnRB_Y_s” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

6. Serj Tankian „Harakiri”

Propozycja dla miłośników ostrych brzmień. Kolejny album wokalisty System of a Down to podróż w te same miejsca, w które zabierała nas muzyka jego macierzystej kapeli. Na „Harakiri” wierci i rozpycha się ciężki rock z elementami metalu. Prym wiedzie tu surowa perkusja, brutalnie wybijająca rytm w towarzystwie gitarowych kałasznikowów.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/PQtRXqBQETA” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

7. Muzyka Końca Lata „PKP Anielina”

Choć nazwa grupy wskazywać by mogła, że nie czas i miejsce, to jednak może warto dać „Anielinie” szansę choćby z tęsknoty za minionymi miesiącami lata? Oddać pole melancholii, a nie złości? Szkoda czasu na nerwy i zgrzytanie zębami, bo „wiosna tuż tuż, znów przyjemnie będzie pić pod gołym niebem, znów się będzie chciało żyć, nie tylko spać”. Może z Muzyką Końca Lata zima szybciej minie?

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/KwPj8111HSU” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

8. Kapela ze Wsi Warszawa „Nord”

Folkowy „Nord” to z kolei poszukiwanie inspiracji na zimnej, skandynawskiej północy. To zresztą nic nowego – choć dalekie, bo przez Bałtyk, to jednak polsko-szwedzkie sąsiedztwo wymuszało na przestrzeni wieków przenikanie się kultury słowiańskiej i skandynawskiej. Czasem działo się to za sprawą miecza, innym razem lutni. Tutaj instrumentów jest wiele: oprócz cymbałów, skrzypiec, liry korbowej, mamy też te o bardziej tajemniczo brzmiących nazwach: baraban, moraharpa, mandora, flugelhorn…

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/FMaK4DS_ulE” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

9. Nancy Regan „Warszawa”

Choć może mało świąteczna, wobec tej muzyki nie da się przejść obojętnie. Albo uznamy, że to nie nasza bajka, albo bez wahania zakochamy się w granych na jedno kopyto ostrych, punkowych melodiach, których źródeł długo szukać nie będziemy. To Ramonesi w najczystszej postaci, przeniesieni na nasz, polski grunt.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/Xs2d9UBkAO0″ frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

10. Antony and the Johnsons „Cut the World. Live with the Danish National Chamber Orchestra”

Czy może być lepszy prezentem świąteczny niż nagranie głosu anielskiego? Bo jeśli takowy został kiedykolwiek nagrany, to musiał należeć do Antony’ego Hegarty’ego. Tym razem nowojorczyk wystąpił z towarzyszeniem duńskiej orkiestry. Na potrzeby nowych aranżacji utwory zostały przemyślane na nowo, wśród nich choćby „Cripple and the Starfish” czy urzekające „You Are My Sister”. „Another World” to ta sama perła, którą znamy z „The Cyring Light”, tylko bardziej przestrzenna, rozmarzona.

Czytaj więcej

[iframe src=”http://www.youtube.com/embed/U9a1C1qXHfM” frameborder=”0″ allowfullscreen” width=”100%”
height=”315″]

ZAMÓW

E-WYDANIE
?>