Małgorzata Rejmer: Sacrum z gipsu

Małgorzata Rejmer: Pisanie i pchły

Ja i mój chłopak mamy rozmaite ciotki, kuzynki, wujków i stryjków. Oni są bardzo wierzący. My jesteśmy bardzo niewierzący. Ale oni w naszą niewiarę nie wierzą.
Po prostu nie ma, według nich, takiej możliwości, żeby człowiek normalny, przyzwoity, uczciwy, i do tego Polak, w Boga nie wierzył. Można nie wierzyć, że Ziemia kręci się wokół słońca, można nawet nie wierzyć w diabła, ale w Boga się wierzy i już.

Czasem w chwilach słabości pozorują ustępstwa: dobrze, możecie nie wierzyć w Boga, ale do kościoła chodźcie. Pójdziecie do kościoła, zaraz w Boga uwierzycie.

Mówimy, że słowa księdza do nas nie przemawiają.

Nie słuchajcie księdza, mówią oni, tylko po prostu pójdźcie na mszę, nawet bez słuchania księdza. Bóg jest wszędzie, ale najbardziej w kościele.

Jak nie wierzycie, mówią, to zmawiajcie koronki do serca Jezusowego, żeby zesłał na was łaskę wiary.

My mówimy, że to tak nie działa. Że choćby padał na nas deszcz łaski i pioruny wiary uderzały wokół, jeden po drugim, to my mamy na skórze płaszcz przeciwdeszczowy i nie ma sposobu go zdjąć. Nie umiemy uwierzyć w waszego Boga. Wasz Bóg wymyka się naszemu rozumieniu.

Ale oni mają kolorowe akcesoria, którymi chcieliby nas skusić, tak jak plastikowymi bransoletkami kusi się dzieci na odpuście. Mają dla nas różańce, święte obrazki z koronkami, krzyże, twarze Jezusa oprawione w złote ramki.

Okropnym jest ich Bóg materialistą. Dyspozytorem dóbr. Cały czas między nimi a Bogiem trwają jakieś negocjacje, zawierane są układy, ubijane interesy. Zrobię dla Ciebie to i to, jak Ty zrobisz dla mnie to i to. Za tę modlitwę chciałbym. Modlę się w intencji. Jak Bóg da!

A jak nie da? Jakiż straszny jest dla nich gniew boski. Co będzie, jak pójdziecie do piekła, pytają nas?

Co wtedy będzie, zastanawiam się, gdy my w piekle, a oni w niebie. Jednak żal, nie widzieć się całą wieczność. Czy między piekłem a niebem jest poczta? Czy można wysłać sobie esemesa, list, pocztówkę? Czy prezes wieczności będzie wpuszczać nas do nieba na krótkie wizyty, żebyśmy mogli zamienić parę słów z rodziną? A może w piekle można się modlić i wynegocjować krótką wizytę u rodziny w niebie?

Gdzie jest wasza wiara, pytają nas. Musicie uwierzyć!

W Boga koronkowego, obrazkowego, Jezusa miłosiernego, Matkę Boską, honorową obywatelkę Polski. Oto święte obrazy, do których mamy się modlić. Święte gipsowe figurki. Cała galeria gipsowych postaci, do ustawienia w ogródku, tak jak figury niegramotnych krasnali i saren o wielkich oczach.

Kiedy miałam siedemnaście lat, wprowadziłam się do kawalerki po starszej pani, która kilka tygodni wcześniej zmarła. W mieszkaniu zostało po niej parę niepotrzebnych przedmiotów: zniszczony stół, rozchybotane krzesła i wielka gipsowa figura Matki Boskiej z zezującym oczkiem w poczciwej twarzy. Nie bardzo było wiadomo, co zrobić z tą figurą. W końcu moja mama owinęła ją w koc i zniosła do piwnicy, a gdy właścicielka mieszkania się pojawiła, oddaliśmy jej pakunek.

– Co? – wykrzyknęła kobieta. – Matkę Boską trzymaliście w piwnicy?

Po czym wzięła figurę pod pachę i pożegnała się oschle, nie patrząc nikomu w oczy.

Pani będzie zbawiona? W życiu!

Na nic w życiu nie liczę i po życiu wiecznym też niczego dobrego się nie spodziewam.