Małgorzata Major - Pewien natarczywy mężczyzna w prochowcu. Źródła fenomenu serialu „Columbo”
00:00
15:31
Peter Falk wykreował jedną z najważniejszych postaci XX-wiecznego, amerykańskiego kryminału. Jego bohater, porucznik Columbo, jest miły, uprzejmy i diabelnie przenikliwy. Gdyby wskazać jego supermoc, byłaby to spostrzegawczość i znajomość ludzkiej natury. Nie potrzebuje wyników badań z laboratorium, żeby wiedzieć, kto zabił. Jego zadaniem jest przekonanie sprawcy, aby sam przyznał się do winy.
„Columbo” to serialowy klasyk. Emitowany w amerykańskiej telewizji NBC i ABC od 1968 roku aż do 2003. Powstało 69 odcinków. Pierwsze sezony (45 odcinków) pokazywane były premierowo w latach 1968-1978 w telewizji NBC, a po jedenastu latach przerwy, od 1989 do 2003 wyemitowano kolejne 24 odcinki w stacji ABC.
Emisja w NBC odbywała się raz w miesiącu, początkowo w środy w ramach cyklu „The NBC Mystery Show”. Poza „Columbo” pokazywane były również inne seriale kryminalne. Z czasem, dzięki coraz lepszym wynikom oglądalności, cykl został przeniesiony na niedzielny wieczór. Z kolei emisja w stacji ABC odbywała się regularnie przez dwa sezony (w ich ramach powstało dziesięć odcinków), a kolejne pokazywane były nieregularnie, jako tzw. odcinki specjalne.
Dzięki temu, że serial powstawał na przestrzeni trzydziestu pięciu lat, obserwowaliśmy nie tylko jak zmienia się główny bohater, ale przede wszystkim jak zmienia się Ameryka. Serialowe postaci przeżyły rewolucję obyczajową, technologiczną i konflikty wojenne. Wszystko to wpłynęło na oblicze kraju, ale i popkultury. W 1968 roku wietnamskie siły przełamały impas i sprawiły, że Amerykanie stracili wiarę w szybkie zakończenie wojny. W tym samym roku zabito Martina Luthera Kinga i Roberta F. Kennedy’ego.
Z kolei w 2003 roku wysyłaliśmy już maile, w szerokim dostępie pojawiły się telefony komórkowe, a Beyonce wydała swój pierwszy solowy album „Dangerously in Love”. Rzeczywistość za oknem przechodziła nieustające przemiany, a porucznik Columbo w końcu przeszedł na emeryturę.
Postać porucznika została stworzona przez Richarda Levinsona i Williama Linka już w 1960 roku. Twórcy inspirowali się klasyką literacką. Punktem odniesienia dla nich był sędzia śledczy, Porfiry Pietrowicz z powieści „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego. Doskonale poradzili sobie z przeniesieniem najważniejszych cech sędziego na grunt amerykańskiego wydziału zabójstw w Los Angeles, gdzie pracował porucznik Columbo.
Czytaj także: Antybohaterowie sprzed lat. Czy nadal kochamy Dona Drapera i Tony’ego Soprano?
fot. materiały prasowe
Gdy poznajemy porucznika Columbo (nigdy nie przedstawia się imieniem, zawsze tylko nazwiskiem, ale kiedyś podczas legitymowania się przed świadkiem, można było zobaczyć, że ma na imię Frank) ma 41 lat. Żonaty (o żonie ciągle opowiada, ale nigdy jej nie poznajemy), mieszka w Los Angeles, kocha europejskie samochody, jeździ Peuegotem 403 kabrioletem z 1959 roku. Na ogół pali cygara kiepskiej jakości. Czasem ktoś z podejrzanych, albo świadków poczęstuje go dobrym gatunkowo produktem, co bardzo docenia. Jego znakiem rozpoznawczym jest niewyprasowany jasny prochowiec, brązowy garnitur i wygnieciona koszula.
Bohater pochyla się w charakterystyczny sposób, co jest wynikiem skrzywienia kręgosłupa. Aktor Peter Falk miał również szklane oko będące skutkiem choroby nowotworowej w dzieciństwie. Jako trzyletni chłopiec stracił prawe oko z powodu siatkówczaka, czyli złośliwego nowotworu wewnątrzgałkowego oka.
Frank Columbo jest postacią wymykającą się łatwej charakteryzacji. Posłuszny, uczynny, skłonny do kompromisów. Nigdy nie kwestionuje zeznań świadków wprost, zwykle dopytuje, wierci dziurę w brzuchu i czeka. Ma nadzieję, że usłyszy odpowiedź zgodną z faktami. Pracuje w nieprzychylnym środowisku, więc musi mierzyć się z lekceważeniem i kpiną. Jego niski status finansowy sprawia, że świadkowie i przestępcy z wyższej klasy średniej, nie dostrzegają w nim zagrożenia. Kogo miałby przestraszyć niewysoki mężczyzna pozbawiony muskulatury i wiecznie zajęty swoim cygarem? A jednak.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Idealny letni seans. Film „Basen” z Romy Schneider i Alainem Delonem
Bohater prowadzi śledztwa wśród przedstawicieli instytucji finansowych, w świecie nauki, albo show-biznesu. Podejrzani traktują go protekcjonalnie, nie zwracają na niego uwagi, lekceważą talent detektywistyczny. Mordercy zwykle nie doceniają inteligencji porucznika, więc cieszą się, że „ktoś taki” ma zajmować się śledztwem. Sądzą, że omamią go jakimś historyjkami mającymi pozory prawdopodobieństwa. Nie mogą się bardziej mylić. Stałym motywem jest to, że podejrzany na ogół sugeruje bohaterowi konkretną wersję wydarzeń, w którą porucznik powinien uwierzyć. A on zwykle mówi: „mogło tak być, ale…”.
Co ważne, serial „Columbo” wywrócił porządek rasowego kryminału, ponieważ już na początku poznajemy sprawcę. Wiemy, kto zabił. A każdy odcinek pokazuje, jak do prawdy dociera porucznik i jak konfrontuje ją ze sprawcą. Odcinki zbudowane są wokół pewnego schematu: najpierw obserwujemy scenę zbrodni i jej tuszowanie, poznajemy środowisko mordercy i ofiary oraz okoliczności zbrodni. Dopiero po kilku, czasem kilkunastu minutach pojawia się porucznik.
fot. materiały prasowe
Bohater jest niezwykły z wielu powodów. Zanim je wyliczę, muszę przypomnieć, że stworzenie takiej postaci w latach 60. było prawdziwym novum. Serial wyprodukowali, twórcy pomysłu na bohatera, czyli Richard Levinson i William Link, a na liście reżyserów dostrzeżemy m.in. Stevena Spielberga, Petera Falka, Normana Lloyda i Patrick Josepha McGoohana. Co ciekawe, pilota pt. „Murder by the Book” wyreżyserował zaledwie 24-letni Spielberg.
Columbo jest bezpardonowy i ekscentryczny. Gdy przyjeżdża na miejsce zbrodni, często zwyrwany ze snu i przed śniadaniem, potrafi przywieźć ze sobą jajka na twardo i jeść je obok ciała poddawanego oględzinom. Jest gadatliwy i opowiada o swojej żonie i dalszej rodzinie każdemu, a na ogół ludziom, którzy nie mają ochoty na small talk. W pewnym momencie adoptuje psa i zabiera go ze sobą do pracy. Pies spędza wiele czasu w samochodzie, ale porucznik dba o to, żeby miał wodę do picia. Często prosi osoby zaangażowane w śledztwo o przysługi dla psa, czasem nawet podejrzanych, albo ich rodziny.
Szczerze i z sympatią opowiada o żonie, jej ulubionych aktorach i serialach, które ogląda. Małżonka jawi się jako osoba pełna różnych pasji i zainteresowań. Bohater twierdzi, że sam robi najlepszy omlet spośród wszystkich znanych mu osób i potrafi przygotowywać go żonie ofiary w jej domu. Gdy nie wypije kawy jest bardzo marudny i męczący. Narzeka tak długo, aż w końcu ktoś mu kawę zaproponuje.
Gdy słyszy kurtuazyjne pytania, często nie rozumie ich intencji i prosi o kawę, posiłek, albo inną rzecz, na którą ma ochotę. Jego zachowanie budzi konsternację, a my jako widzowie nigdy do końca nie wiemy, czy taki po prostu jest, a może to jego strategia wobec podejrzanych i próba rozbrojenia ich czujności.
fot. materiały prasowe
Serial „Columbo” poza tym, że odważył się w pierwszych minutach pokazywać sprawcę zbrodni, dokonał jeszcze jednego przewrotu w budowie produkcji kryminalnej. Każdy odcinek kończy się udowodnieniem winy sprawcy, ale nie oglądamy nigdy posiedzeń sądowych, nie wiemy jaki wyrok dostał morderca, ani czy wyłgał się przed ławą przysięgłych i odszedł wolno. To ciekawe, zwłaszcza że mamy do czynienia z ludźmi wpływowymi i majętnymi, więc każdy z nim ma dobrego adwokata.
Serial jednak nie interesuje się ich dalszym losem. Pokazuje, jak porucznik dociera do prawdy i jak udowadnia winę. Sam Columbo również zdaje się nie zaprzątać sobie głowy sprawami sądowymi. Prowadzi śledztwo i po znalezieniu winnego, nie głowi się na jego dalszymi losami.
To, że serial powstał pod koniec lat 60. miało ogromny wpływ na jego sukces. Przede wszystkim widzowie mogli oglądać w najlepszym czasie antenowym bohatera, z którym się identyfikowali. Obowiązywała ich dyscyplina czasowa, żyli przed epoką streamingu. W pierwszym latach oglądali jeden odcinek miesięcznie, co dawało twórcom czas na dopracowanie każdego z nich.
Porucznik był niezbyt zamożnym człowiekiem, o czym wspomina niejednokrotnie. Czasem słysząc ile za buty płacą ludzie poznani w śledztwie, łapie się za głowę. Podobnie gdy pyta o ceny marynarek, albo dań w restauracji. Sam uwielbia chili con carne, a gdy trafia do wyrafinowanych lokali czuje się trochę zagubiony, ale szybko otrząsa się i zamawia… chili i szklankę coli. Jest bezpretensjonalny i nie interesują go rytualne tańce śmietanki towarzyskiej. Mówi co ma do powiedzenia i nie bawi się w uniki. Często przytakuje swoim podejrzanym, ale i tak wraca z kolejnymi pytaniami nie dając im zaznać spokoju. Już się żegna, ale zanim zamknie drzwi, wstawia but w szparę i mówi, że ma „jeszcze tylko jedno pytanie”.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Oblicza współczesnej męskości. Najciekawsze role w polskich serialach
Widownia zobaczyła, że przedstawiciel prawa to jeden z nich, członek klasy robotniczej. Zwykły facet, który nie zarabia najlepiej, ale prowadzi życie dające mu satysfakcję. Jest dobry w tym co robi, kocha żonę, uwielbia swojego psa, spędza czas wolny ze szwagrem i lubi swoje życie. Nie ma kompleksów w stosunku do możnych tego świata spotykanych w pracy. Jego kolejną supermocą jest to, że traktuje ich bez żadnej taryfy ulgowej, na którą bardzo liczą, a czasem wręcz bezczelnie się jej domagają.
Pokazał widzom serialu, że można zbudować wygodne życie nie aspirując do świata celebrytów, czy ludzi, którzy stanowią tzw. jeden procent. Wbrew rodzącemu się wówczas kultowi celebrytów, Columbo nie zawracał sobie nim głowy. Skupia się na pytanie „kto zabił”, a jego mundur to wspomniany już jasny prochowiec, cygaro i brązowy garnitur.
Porucznik zadaje sporo pytań i na ogół początkowo otrzymuje odpowiedzi. Później, dzień po dniu jest coraz mniej mile widziany. Morderca zirytowany nieustępliwością Columbo, zaczyna go unikać i szukać wymówek. Napięcie rośnie. W końcu miłe pogawędki zamieniają się w pogoń za popełniającym coraz więcej błędów złoczyńcą. Dociekliwy porucznik staje się dla niego kulą u nogi. Ale Columbo nigdy się nie zraża. Nie bierze do siebie kpiny i irytacji rozmówcy. Idzie do przodu i konsekwentnie dąży do prawdy.
W odcinku pilotowym, reżyserowanym przez Stevena Spielberga, porucznik bada sprawę morderstwa znanego pisarza. Mordercą jest jego wspólnik, który ukartował całą sprawę i jest pewny, że popełnił zbrodnię doskonałą. Ale gdy Columbo zadaje pytania dowodzące, że nie zatarł wszystkich śladów, ten wpada w popłoch. Zaczyna zacierać kolejne ślady i popełnia coraz więcej błędów. Ken Franklin (Jack Cassidy) próbuje maskować swoją winę wykazując wyższość wobec porucznika. Jest zniecierpliwiony, nie obawia się kary, uważa się za kogoś lepszego. Do samego końca pokazuje, że to z nim liczy się rzeczywistość. Koniec końców, to Columbo śmieje się ostatni. Zawsze.
fot. materiały prasowe
Adwersarze, wpływowi i majętni mężczyźni, ukrywają przed Columbo fakt, że jego błyskotliwość burzy ich święty spokój i napawa przerażeniem. Pozornie porucznik wydaje się łatwym przeciwnikiem, ale gdy zaczyna drążyć i analizować detale, w końcu pojawiają się brakujące elementy układanki. Gdy w sprawie kluczowe okazują się soczewki kontaktowe zamordowanej, bohater „podpuszcza” sprawcę, żeby szukał ich na miejscu zbrodni, co prowadzi go do wyjaśnienia sprawy. Później okazuje się, że to tylko blef, ale Columbo dopiął swego.
fot. materiały prasowe
Starcie porucznika z wyższą klasą średnią nie prowadzi tylko do odpowiedzi na pytanie „kto zabił”. To wojna klasowa, w której przewagę mają ci usytuowani na samym szczycie hierarchii społecznej. Nie chroni ich to przed wymiarem sprawiedliwości. A przynajmniej przed porucznikiem Columbo, ponieważ – jak już wspominałam -nie wiemy, jaki wyroki zapadają na salach sądowych. Utarcie nosa zdemoralizowanym sprawcom daje widzom satysfakcję.
Nie znaczy to, że każdy morderca jest zdemoralizowany do szpiku kości. Czasem motywacje sprawcy są zrozumiałe dla widzów, a nawet dla głównego bohatera. Zdarza się, że policjant z wydziału zabójstw odczuwa współczucie, albo sympatię wobec podejrzanego. Na ogół jednak jego pogoń dotyczy osób, które zasługują na moralne potępienie.
W serialu poza Falkiem, występuje cała masa postaci. Co odcinek poznajemy nowe środowisko mieszkańców Los Angeles. W „Columbo” zagrały również inne gwiazdy kina i telewizji, jak Gena Rowlands, John Cassavetes, Johnny Cash oraz Vera Miles. W produkcji wystąpiła też druga żona Petera Falka, Shera Danese wcielając się w kila różnych ról na przestrzeni lat. Jedynym stałym aktorem w obsadzie był Peter Falk.
„Columbo” miał ogromny wpływ na współczesne seriale kryminalne. Udowodnił, że bohater może być charyzmatyczny na różne sposoby. Nie musi być opalonym mięśniakiem, żeby wzbudzić zainteresowanie odbiorców. Przez lata, na barkach Petera Falka, twórcy rozwijali opowieść o zmieniającej się Ameryce. W pierwszych odcinkach bohaterowie piszą na maszynach do pisania, w ostatnich oglądamy zupełnie nowy świat. Komputery, faksy i telefony w samochodach zdominowały życie amerykańskiego społeczeństwa. Zamiast cygara bohater powinien ćwiczyć aerobik i zmienić styl życia pod dyktando ćwiczeń z Jane Fondą. Wszystko się zmienia, ale Columbo wciąż potrafi odróżnić dobro od zła.
Serial „Columbo” dostępny jest na platformie Prime Video i SkyShowtime.