Patrycja Fijałkowska - Jak rozpoznać fałszywą osobę? 4 nieoczywiste sygnały, że masz do czynienia z człowiekiem w masce
00:00
07:12
Przy niej możesz szybko pomyśleć: „Jak to możliwe, że tak dobrze się rozumiemy?”. Fałszywe osoby bywają bowiem niezwykle sprawne w zdobywaniu sympatii – obserwują, dopasowują się i mówią dokładnie to, co chcemy usłyszeć.
Fałszywa osoba nie buduje prawdziwej więzi, ale jej iluzję. Z tego powodu kolejne etapy znajomości z nią mogą przebiegać w nienaturalnie szybkim tempie. Już pierwszego dnia po zapoznaniu jest gotowa poruszać osobiste tematy i wygłaszać odważne deklaracje, np.:
- „Jesteśmy identyczne”,
- „Nikt mnie tak nie rozumie”,
- „Czuję, jakbym znała cię od lat”,
- „Od razu wiedziałam, że jesteś wyjątkową osobą”.
Dużo komplementuje i podkreśla wasze podobieństwa, co ma sprawić, że poczujesz się zauważona i doceniona. Dzięki temu rosną szanse, że „się zapomnisz” i zaczniesz odkrywać przed nią swoje i nieswoje tajemnice.
Inną strategią, która ma na celu zbudowanie zaufania, jest dzielenie się osobistymi informacjami. Kiedy ktoś, kogo dopiero poznałaś, opowiada ci o swoich trudnych doświadczeniach czy problemach, możesz poczuć się „dłużna”. Tzw. reguła wzajemności prawdopodobnie sprawi, że pojawi się u ciebie chęć odwzajemnienia tej otwartości i zdradzenia czegoś równie osobistego.
Uwaga!
Samo szybkie nawiązanie bliskiej relacji nie świadczy jeszcze o tym, że ktoś jest fałszywy. Kluczowe jest to, co dzieje się później. Czerwoną flagą jest odtwarzanie schematu: intensywna bliskość, zdobycie zaufania i informacji, a następnie nagłe wycofanie.
Fałszywa osoba jest mistrzem trafnego rozpoznania sytuacji. Szybko bada stanowiska i nastroje rozmówców, a następnie dopasowuje do nich swoje opinie. Zamiast od razu powiedzieć „Uważam, że…”, krąży wokół tematu, posługuje się ogólnikami i zadaje dużo pytań. Dopiero gdy jest pewna, jakie poglądy ma jej rozmówca, sama „odkrywa” karty.
Gdy znajdzie się wśród osób o odmiennych stanowiskach, odpowiada tak, aby zostawić sobie furtkę. „To zależy”, „Rozumiem obie strony”, „Też trochę tak myślę” – takie stwierdzenia pozwalają jej uniknąć jednoznacznej deklaracji i później opowiedzieć się po tej stronie, która okaże się dla niej korzystniejsza.
W efekcie przy różnych osobach może prezentować sprzeczne poglądy. W jednym towarzystwie zdecydowanie zgadza się z opinią A, a w innym równie przekonująco popiera opinię B. Zmianom mogą podlegać także: sposób mówienia, poczucie humoru, zainteresowania czy ekspresja.
Uwaga!
W psychologii funkcjonuje pojęcie self-monitoring, czyli obserwowanie własnego zachowania i dostosowywania go do sytuacji społecznej. W pewnym stopniu robi to każdy z nas – inaczej zachowujemy się podczas spotkania z przyjaciółmi, a inaczej w pracy. Różnicę robią motywacja i skala.
Sygnałem ostrzegawczym jest dopiero systematyczny wzorzec, w którym wraz z publicznością zmieniają się deklarowane poglądy i wartości, a dopasowanie służy przede wszystkim zdobyciu aprobaty, wpływu lub konkretnej korzyści.
Kiedy fałszywa osoba kogoś komplementuje, w jej wypowiedzi często pojawia się ukryty „przegrany”, np.
- „Ty naprawdę masz klasę, w przeciwieństwie do…”,
- „Z tobą można normalnie porozmawiać. Nie ze wszystkimi tutaj się da”
- „Ty naprawdę zasłużyłaś na ten awans. Nie mogę tego powiedzieć o wszystkich”.
Takie komplementy mają podwójne dno. Nie tylko sprawiają, że czujesz się doceniona, ale jednocześnie tworzą poczucie sojuszu: jesteście po tej samej stronie, podczas gdy ktoś trzeci znajduje się poza waszym kręgiem. W ten sposób nawet krótka wymiana zdań może stworzyć wrażenie porozumienia.
Negatywne porównanie może być również sposobem na sprawdzenie, czy przyłączysz się do krytyki. Wystarczy, że podchwycisz sugestię, dodasz coś od siebie albo zgodzisz się z oceną, aby niewinny z pozoru komplement płynnie zamienił się w obgadywanie nieobecnej osoby. Jednocześnie inicjatorka rozmowy może zachować pozory życzliwości – w końcu zaczęła od powiedzenia czegoś miłego.
Uwaga!
Warto zwracać uwagę nie na pojedynczy komentarz, ale na powtarzający się sposób budowania relacji. Jeśli ktoś regularnie zbliża się do innych poprzez przeciwstawianie ich sobie, pamiętaj, że role mogą bardzo łatwo się odwrócić. Dziś jesteś osobą, która „ma klasę” albo „jako jedyna zasłużyła na awans”, ale jutro to ktoś inny może usłyszeć podobny komplement, tym razem z tobą w roli ukrytego „przegranego”.
To kameleon, który ciągle przyjmuje nowe kolory. Uważnie obserwuje otoczenie i wyłapuje te elementy osobowości innych, które mogą pomóc mu zdobyć sympatię, akceptację albo uznanie.
Kiedy w jej życiu pojawia się nowa osoba, nagle mogą pojawić się również nowe zainteresowania. Muzyka, której wcześniej nie słuchała, książki, o których nigdy nie wspominała, sport czy określony styl życia stają się jej nową pasją – szczególnie, gdy fascynują kogoś, na kim chce zrobić dobre wrażenie.
Zmiany nie muszą dotyczyć wyłącznie zainteresowań. Fałszywa osoba często przejmuje powiedzonka, poczucie humoru, gesty czy styl opowiadania historii. Z czasem podobieństwo może stać się widoczne również w sposobie ubierania się czy prezentowania w mediach społecznościowych.
Uwaga!
Nie należy mylić takiego zachowania z naturalnym naśladowaniem, czyli mirroringiem. Ludzie często zupełnie nieświadomie przejmują gesty, słownictwo czy sposób zachowania osób, z którymi czują się związani. Znaczenie ma przede wszystkim skala i powtarzalność. Sygnałem ostrzegawczym będzie sytuacja, kiedy ktoś regularnie konstruuje inną wersję siebie, a jego zainteresowania, poglądy i sposób bycia zmieniają się w zależności od tego, czyją akceptację chce akurat zdobyć.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.