1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Budzisz się w 2006 roku. Jakie seriale oglądasz?

Budzisz się w 2006 roku. Jakie seriale oglądasz?

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Odsłuchaj artykuł

Małgorzata Major - Budzisz się w 2006 roku. Jakie seriale oglądasz?

00:00 17:37
15s
0,5 x
15s
W ostatnich latach kultura popularna wraca do przeszłości. Oglądamy prequele i sequele popularnych dzieł, albo ich rebooty. Nie ma przestrzeni na nowe opowieści. Widać to również na przykładzie seriali, spośród których ogromna ilość stanowi ekranizacje literatury. Inaczej sytuacja wyglądała dwie dekady wcześniej, gdy wciąż przeżywaliśmy złotą erę telewizji.

Boom na seriale złotej ery telewizji zaczął się pod koniec XX wieku. Wówczas stacja HBO wypuszczała najlepsze produkcje, do dzisiaj obecne w kanonie. Zwiastunem nowego rozdziału w historii serialu był „Seks w wielkim mieście”. Hit z 1998 roku opowiadający o czterech przyjaciółkach z Manhattanu do dzisiaj stanowi wzorzec komedii o kobietach i dla kobiet. Twórcy, Darren Star i Michael Patrick King wspierając się prozą Candace Bushnell (tylko w pierwszym sezonie!), stworzyli nieśmiertelne uniwersum. Serial zainspirował kolejne pokolenia twórców i twórczyń do odważnego zgłębiania kobiecego doświadczenia. Można się zżymać na to, czy kontynuacja w postaci obrazu „I tak po prostu” była potrzebna, ale bez „Seksu w wielkim mieście” nie byłoby „Dziewczyn” i „Kocham LA” oraz wielu innych tytułów. To nie podlega dyskusji.

Spis treści:

  1. HBO zbudowało telewizję na nowo
  2. Wyścig o uwagę widza
  3. Nancy Botwin w Agrestic
  4. Dexter Morgan i jego Mroczny Pasażer
  5. Patricia Arquette jako medium
  6. Kariera dr Meredith Grey

HBO zbudowało telewizję na nowo

W 1999 roku pojawiła się „Rodzina Soprano” według pomysłu Davida Chase’a i całkowicie zmieniła telewizyjny układ sił. Serial o głowie rodziny mafijnej, Tonym Soprano, który mierzy się z depresją, okazał się hitem wszech czasów. Do dzisiaj żaden inny tytuł nie zbliżył się do produkcji Chase’a pod względem kunsztu scenariuszowego, realizacyjnego i aktorskiego. Warto obejrzeć go chociaż raz kosztem wszystkich innych „średniaków”, co roku pojawiających się w ofercie platform streamingowych.

Chwilę później, bo w 2001 HBO znowu zaskoczyło wypuszczając serial „Sześć stóp pod ziemią”. Produkcja Alana Balla opowiadała losy rodziny Fisherów, prowadzących zakład pogrzebowy w Los Angeles. Ich rodzinna firma była nierozerwanie związana z życiem rodziców oraz dzieci. Po śmierci ojca, dorosłe dzieci angażują się w pełni w jej funkcjonowanie. Każdy odcinek zaczyna się od sceny śmierci, a ostatni – wyjątkowo – od narodzin.

Uznawany za jeden z najlepszych seriali w historii telewizji, zaskakuje finałem, który w 2005 roku był fenomenem. Do dzisiaj wzbudza silne emocje, mimo że od tego czasu obejrzeliśmy już prawie każdą możliwą historię (z tego powodu, gdy streaming i telewizja zaczęły zjadać własny ogon, twórcy ruszyli realizować rebooty i kontynuacje). Jednak temat odchodzenia i śmierci, jako nieodwołalny i dotyczący bezapelacyjnie każdego, nieustająco próbujemy oswoić, chociaż podskórnie wiemy, że to niemożliwe. „Sześć stóp pod ziemią” jest niezwykłym przewodnikiem po życiu i śmierci, jednym z lepszych jako oferuje współczesna kultura popularna.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

W 2002 roku HBO pokazało kolejny serial budujący złotą erę telewizji. Tym razem była to produkcja Davida Simona zatytułowana „Prawo ulicy”. Dawny dziennikarz i reporter sądowy stworzył serial o życiu w Baltimore. Pokazał jak zdegenerowane są władze ratusza i jak postępuje w mieście demoralizacja wśród najmłodszych. Produkcja ma reporterski styl, nie sili się na emocje, za to skupia na faktach. A te niezmiennie wstrząsają widownią.

Simon co sezon opowiadał o innej sferze wymagającej naprawy. Od szkół, przez handel narkotykami po skorumpowanych polityków i upadek tradycyjnych mediów. Mimo że przedstawiał historię konkretnego amerykańskiego miasta, wiele z problemów dotyczy każdej szerokości geograficznej. „Prawo ulicy” jako serial, w którym pozornie nic się nie dzieje, udowodnia, że można atrakcyjnie dla widza opowiedzieć o ważnych problemach społecznych.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czytaj także: Na taką męskość nie ma już przyzwolenia. Filmy i seriale, których bohaterowie się przeterminowali

Wyścig o uwagę widza

Dzięki podwalinom zbudowanym przez HBO, wszystkie amerykańskie stacje premium, jak i ogólnodostępne zaczęły z jeszcze większym zaangażowaniem walczyć o uwagę widza. Pierwsze efekty można było zobaczyć już w 2004 roku. Była to m.in. premiera serialu „Dr House” w stacji FOX (miała miejsce 16.11.2004 roku), „Gotowych na wszystko” w ABC (3.10.2004 roku) oraz „Lost” również w telewizji ABC (22.09.2004 roku). Te trzy tytuły na długie lata zagospodarowały uwagę międzynarodowej widowni.

W Polsce widzowie nie chcąc czekać na oficjalne premiery seriali, zaczęli korzystać z torrentów, czyli nieautoryzowanej dystrybucji. Szczególną popularność zyskał u nas serial „Skazany na śmierć” (amerykańska premiera miała miejsce 29.08.2005 roku w telewizji FOX). Powstawały nawet amatorskie napisy tworzone przez fanów produkcji, dzięki czemu osoby nieznające języka angielskiego również mogły serial obejrzeć wcześniej.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

I tak w 2006 roku torrenty hulały po internecie, sprawiając, że szał serialowy rozwijał się na dobre. W oczekiwaniu na nowe odcinki tych najpopularniejszych seriali, internauci zaczęli wyszukiwać kolejne perełki, żeby cały czas mieć coś na liście „do obejrzenia”. Dwadzieścia lat temu serialami bez oficjalnej polskiej premiery, rozgrzewającymi rodzimy internet do czerwoności były m.in. „Trawka” (Showtime), „Dexter” (Showtime), „Medium” (NBC i CBS) oraz „Chirurdzy” (ABC).

Nancy Botwin w Agrestic

„Trawka” (oryginalny tytuł „Weeds”, premiera 8.08.2005 roku) to produkcja telewizji Showtime. Dwadzieścia lat temu był uznawana za nader śmiałą i rewolucyjną. Rzecz działa się w fikcyjnym mieście Agrestic, na przedmieściach Los Angeles. Było to małe amerykańskie miasteczko, gdzie wszyscy się znali i mieli opinie na temat każdego. Nancy Botwin (w tej roli Mary-Louise Parker) po nagłej śmierci męża, zaczyna się zastanawiać, jak poradzi sobie z utrzymaniem domu i dwójki dzieci. Los podrzuca jej szalony pomysł. Zostaje dealerką marihuany. Serial przez kolejne sezony rozwija temat handlu rozmaitymi narkotykami, bohaterka trafia także do Meksyku i z sezonu na sezon coraz trudniej pozostaje jej być neutralną wobec konfliktów gangów działających w branży.

„Trawka” zyskała popularność ponieważ śmiało opowiadała o kobiecej niezależności. Nancy jako z pozoru wzorowa matka i wdowa, z czasem zaczyna wymykać się temu, co społecznie dopuszczalne. Wiąże się z różnymi mężczyznami, sprowadza kłopoty na rodzinę, staje się żądna władzy.

Zrywa ze społecznymi normami, udowadnia, że nie ogranicza jej żadna forma zakazów i nakazów. „Trawka” doczekała się aż ośmiu sezonów i chociaż pod koniec, produkcja była cieniem dawnej świetności, konsekwentnie opowiadała o przekraczaniu granic przez bohaterkę, a z czasem również jej dorosłych synów.

Prawdopodobnie bezkompromisowość i odwaga Nancy Botwin sprawiła, że serial cieszył się popularnością. W Stanach Zjednoczonych dostępny był w ofercie kablowej, ale to właśnie internetowa dystrybucja spowodowała, że dotarł do widzów na całym świecie.

Obecnie serial „Trawka” dostępny jest na platformie Netflix.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Dexter Morgan i jego Mroczny Pasażer

Dextera Morgana nie trzeba nikomu przedstawiać. A to dlatego, że oryginalna produkcja z 2006, po latach doczekała się kontynuacji i to niejednej. W 2021 roku wrócił „Dexter: Nowa krew”, a w 2024 „Dexter: Grzech pierworodny”, z kolei w 2025 pojawił się „Dexter: Zmartwychwstanie”. Tyle tytułów w jednym uniwersum dowodzi, że obecnie przeżywamy czas recyklingu i reinterpretacji treści.

Oryginalny „Dexter” miał premierę 1 października 2006 roku. Rzecz dzieje się współcześnie w Miami. Dexter Morgan (wspaniały Michael C. Hall znany już z roli w „Sześć stóp pod ziemią”) pracuje w Miami Metro Police Department jako ekspert laboratoryjny od śladów krwi. W praktyce oznacza to, że jeździ na miejsce zbrodni i analizuje, w jaki sposób doszło do jej rozlewu. To jak ofiara została zaatakowana, gdzie upadła, czy się wykrwawiła ma znaczenie dla dalszych etapów śledztwa. Dexter to miły kolega z pracy, często przynosi pączki i wzbudza zaufanie. Nikt nie wie, że „po godzinach” zabija ludzi. Ot taka przypadłość.

Na przestrzeni kolejnych odcinków dowiadujemy się, że bohater ma za sobą traumatyczne doświadczenie z dzieciństwa, był świadkiem śmierci matki. Z jej ciałem spędził kilka dni. To wpłynęło na dalsze życie bohatera. Jego fascynacja krwią zmieniła się w pracę, ale to nie wystarczyło. Czuje żądzę zabijana, więc przybrany ojciec Harry (James Remar) pomógł mu ukierunkować ją na zabijanie ludzi, w ich mniemaniu, nie zasługujących na życie (na tym opiera się kodeks Harry’ego).

Dexter ma problemy z odczuwaniem emocji i angażowaniem się w życie bliskich osób. Wraz z upływem czasu bohater zmienia się, bierze ślub i zostaje ojcem. Wszystko to jednak iluzja, bo podskórnie wciąż jest tym samym pogubionym człowiekiem, poddającym się pragnieniu zabijania. Widzowie polubili go za ironiczny humor, dystans wobec rzeczywistości i umiejętność bycia sobą nawet wtedy, gdy musiał grać rolę przeciętnego nudziarza w łososiowej koszuli z krótkim rękawem.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

W 2006 roku serial zyskał spore zainteresowanie widzów, a z roku na rok było ich coraz więcej. Nie bez powodu, mimo finału z 2013 roku, który podzielił fanów, serial doczekał się aż trzech kontynuacji. Dexter wzbudza emocje do dzisiaj, mimo że jest klasycznym antybohaterem, którego z zasady nie można polubić.

Twórcy serialu idealnie trafili w moment, gdy antybohaterowie byli na fali. W 2007 roku zakończy się emisja „Rodziny Soprano”, ale pojawi się „Mad Men” z Donem Dreperem (Jon Hamm), więc kolejny mężczyzna ze zwichrowaną biografią wypełni pustkę po Tonym Soprano (James Gandolfini). A w 2008 roku, w okresie strajku amerykańskich scenarzystów, w ofercie stacji AMC pojawi się „Breaking Bad” i cały świat pozna Waltera White’a (Bryan Cranston).

Serial „Dexter” dostępny jest na platformie Netflix.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czytaj także: Antybohaterowie sprzed lat. Czy nadal kochamy Dona Drapera i Tony’ego Soprano?

Patricia Arquette jako medium

„Medium” to produkcja inna niż wcześniej opisywane. To serial proceduralny, który zadebiutował w telewizji NBC 3 stycznia 2005 roku. Opowiadał losy Allison DuBois (w tej roli Patricia Arquette) i jej rodziny mieszkającej w Phoenix. Bohaterka studiuje prawo i pracuje w biurze prokuratora. Pod wpływem snów, zaczyna dostrzegać, że posiada dar widzenia przyszłości i rozmów ze zmarłymi. Z czasem informuje o tym swojego szefa i pomaga rozwikłać zagadki kryminalne. Być może dzisiaj fabuła brzmi niedorzecznie, ale ponad 20 lat temu był to jeden z najciekawszych amerykańskich seriali kryminalnych.

Widzowie pokochali ciepłą opowieść o rodzinie, a równocześnie podejście bohaterki do pracy. Starała się rozumieć motywacje sprawców, ale przede wszystkim wspomagać ofiary. Była empatyczna, ale rozsądna. Widzowie wierzyli w intencje bohaterki i chętnie towarzyszyli jej śledztwom (serial doczekał się siedmiu sezonów).

Mimo że oparty na powtarzalnej formule (jeden odcinek to jedna sprawa, poza wyjątkowymi sytuacjami), cieszył się popularnością dzięki obsadzie aktorskiej (Miguel Sandoval, Jake Weber i David Cubitt), a zwłaszcza roli Patricii Arquette. Aktorka doskonale wypadła jako z pozoru zwyczajna żona i matka, która poza swoimi codziennymi obowiązkami, pomaga w największych śledztwach prokuratury. Jej zaangażowanie było oparte nie tylko na zdolnościach jako medium, ale i znajomości ludzkiej natury i psychiki. Potrafiła dobrze łączyć fakty, przewidywać i wnioskować.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Dodatkowym atutem była lokalizacja. Akcja toczyła się w Phoenix i dzięki jego pustynnej aurze i ciągłym upałom, wierzyliśmy bohaterom gdy mówili, że są zmęczeni, wykończeni ucieczką, albo ciągłym ukrywaniem się w przydrożnych motelach. Tak jak w Seattle ciągle pada deszcz, o czym przekonywał nas ostatnio serial „Elle”, tak w Phoenix żar nieustająco leje się z nieba. Ma to realny wpływ na życie bohaterów, także tych poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości.

Allison na przestrzeni siedmiu sezonów (dwa ostatnie wyemitowała telewizja CBS) „dorobiła się” wielu wrogów, więc niektóre odcinki poświęcone były jej osobistym powiązaniom z przestępcami. Sam finał był równie niecodzienny jak działalność bohaterki i również – jak to bywa w takich przypadkach – podzielił widzów na zadowolonych i rozczarowanych.

„Medium” dostępne jest na platformie Prime Video.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Kariera dr Meredith Grey

Gdy w 2004 wybuchła popularność serialu „Dr House”, inne stacje telewizyjne zaczęły szukać pomysłów na kolejne dramaty medyczne. 27 marca 2005 roku, w telewizji ABC, wystartowała emisja „Chirurgów”, a równocześnie cały czas produkowany był „Ostry dyżur” (serial zakończył się w 2009 roku, po piętnastu sezonach emisji w stacji NBC).

Serial Shondy Rhimes rozpoczął wielką karierę producentki, która obecnie słynie z takich seriali jak „Bridgertonowie”, „Skandal”, czy „Kim jest Anna?”. Jej firma producencka Shondaland wsławiła się w produkcji seriali fabularnych inspirowanych historią, przez co wzbudzających olbrzymie kontrowersje.

„Chirurdzy” to początek drogi Shondy Rhimes. Pomysł na serial był prosty. Poznajemy piątkę rezydentów (w serialu wystąpili: Ellen Pompeo, Justin Chambers, T.R. Knight, Katherine Heigl i Sandra Oh) rozpoczynających pracę na oddziale chirurgii, w szpitalu Seattle Grace. To dla nich pierwsze poważne doświadczenie zawodowe. Serial w pierwszych sezonach przypominał „Ostry dyżur” stawiając na wielu bohaterów, w przeciwieństwie do indywidualisty znanego z „Dra House’a”.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

„Chirurdzy” emitowani są do dzisiaj, więc to oczywiste, że bohaterom przytrafiło się już wszystko, każde możliwe nieszczęście, wyjazd, śmierć kogoś bliskiego. W obsadzie zaszły duże zmiany. Jedyną stałą jest postać Meredith Grey (w tej roli Ellen Pompeo), choć nawet ona zniknęła na pewien czas.

Serial po dwudziestu jeden latach musiał wprowadzić nowe postaci i nowe zdarzenia. Zupełnie jak w „Ostrym dyżurze”. Stał się marką samą w sobie, ale jego żywot jest obecnie zagrożony popularnością nowej medycznej dramy, zatytułowanej „The Pitt”. Serial HBO ma w obsadzie gwiazdę „Ostrego dyżuru”, czyli Noaha Wyle’a, który jest także producentem. Po dwóch sezonach, mimo pierwotnych sporów z wdową po twórcy „Ostrego dyżuru” oskarżającą „The Pitt” o splagiatowanie produkcji NBC, cieszy się rosnącym zainteresowaniem i bardzo dobrymi notami od krytyków.

Zaletą „Chirurgów” od początku była wielość bohaterów i cykliczność. Dla widzów serial jest stałym elementem życia, co dzisiaj przy modzie na miniseriale, nie zdarza się zbyt często. W międzyczasie „Dr House” zakończył swoją emisję, widzowie zdążyli o nim zapomnieć, a „Chirurdzy” wciąż obecni są w świadomości odbiorców. Nie da się zbagatelizować sukcesu serialu, nawet jeśli fabularnie nie zachwyca.

„Chirurdzy” dostępni są na platformie Disney+.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

W 2006 roku byliśmy spragnieni nowych, odważnych historii. Dlatego zachwycał nas serial z wątkiem nadnaturalnym, opowieści o świeżym starcie zawodowym i nietuzinkowych bohaterach. Nancy Botwin łamała rutynę mieszkania na przedmieściach, pokazywała, że można żyć na własnych zasadach, nie zawsze podążając ścieżką wytyczoną przez innych. Podobnie było w przypadku Dextera Morgana. Straumatyzowany bohater nie potrafi żyć w społeczeństwie. Jego lęki i traumy z dzieciństwa rujnują mu życie. W końcu zabija ludzi i tego nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. Allison DuBois jest naszym plasterkiem na rzeczywistość. Pokazuje, że warto być empatycznym i otwartym na drugiego człowieka. Dzisiaj może brzmi naiwnie, ale dwadzieścia lat temu widownia ją kochała. A historia „Chirurgów” wciąż się nie skończyła…

Czytaj także: Moda na rebooty i kontynuacje. Seriale, które dostały drugie życie

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE