1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Wróciła kultowa „Carrie” Stephena Kinga. Nowy serial HBO Max jest na wskroś dziewczyński

Wróciła kultowa „Carrie” Stephena Kinga. Nowy serial HBO Max jest na wskroś dziewczyński

Dodaj w Google
Dodaj w Google
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Mike Flanagan jest uznanym twórcą seriali grozy. Gdy współpracował z Netflixem zrealizował kilka głośnych tytułów, m.in. „Nawiedzony dom na wzgórzu”, „Zagładę domu Usherów”, czy „Nocną mszę”. Kultową powieść Stephena Kinga zekranizował na potrzeby widzów Prime Video. Czy będzie to kolejny hit showrunnera?

Spis treści:

  1. Kultowa powieść z nową ekranizacją
  2. Kim jest Carrie White?
  3. Epoka mediów społecznościowych
  4. Czy to horror?
  5. Psychologia tłumu
  6. Na polskim podwórku

Ekranizacja kultowej powieści to pułapka, o czym przekonaliśmy się niedawno przy okazji Lalkageddonu. Czytelnicy mają własne oczekiwania i nie zawsze są gotowi na daleko idące zmiany. Twórczość Stephena Kinga od pół wieku stanowi źródło fascynacji dla milionów ludzi na świecie. King jest nie tylko pisarzem, to człowiek-instytucja. Wszystko co napisze, w tym także krótkie recenzje filmów i seriali, od razu staje się drogowskazem dla fanów. To jeden z twórców, który za życia trafił na boski Olimp, gdzie jest hołubiony przez swoich czytelników.

Kultowa powieść z nową ekranizacją

„Carrie” to debiut powieściowy Kinga z 1974 roku. Publikacja od razu stała się jedną z najważniejszych książek nie tylko dla autora i jego czytelników, ale dla współczesnej kultury popularnej. Doczekała się trzech ekranizacji, a serial Flanagana będzie czwartą. Pierwszy film adaptujący powieść Kinga powstał zaledwie dwa lata po debiucie książki. W 1976 roku Brian De Palma wyreżyserował film „Carrie”, który do dzisiaj uchodzi za najlepszą adaptację powieści mistrza. W główną rolę wcieliła się 27-letnia wówczas, Sissy Spacek.

Mamy rok 2026 i potrzebę nowych adaptacji najlepszych dzieł literackich. Chcemy widzieć je współczesnym okiem i wydobywać znaczenia ważne dla nas tu i teraz. Mike Flanagan dobrze zrozumiał na czym polega jego rola w procesie twórczym serialowej „Carrie”.

Uwspółcześnił akcję, dzięki czemu Carrie White (w tej roli Summer H. Howell) żyje w tych samych czasach, co my i dotykają ją znane nam problemy. Dziewczyna wychowuje się w prowincjonalnym miasteczku, w domu pełnym niepokoju. Jej ojciec jest wyznawcą teorii spiskowych (wierzy w smugi chemiczne, spiski rządowe na szkodę obywateli, tajne eksperymenty społeczne i medyczne itd.), a matka gorliwą chrześcijanką niezwykle wymagającą wobec córki. Carrie uczy się w domu i nie zna współczesnego świata, mediów społecznościowych i wszystkich nastoletnich rozrywek typowych dla dziewczyn w jej wieku.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czytaj także: Trzy pokolenia kobiet, kaszubski demon i rodzinny koszmar. „Òpi” z Magdaleną Boczarską i Iwoną Bielską to folk horror, który nie daje o sobie zapomnieć

Kim jest Carrie White?

Tragedia w rodzinie Carrie sprawia, że bohaterka musi pójść do szkoły, a jej matka Margaret (Samantha Sloyan) do pracy. To dla nich nowy początek. Dziewczyna pełna ekscytacji trafia do placówki i poznaje nowe koleżanki, Sue Snell (Siena Agudong) i Chris Hargensen (Alison Thornton). Dla nieśmiałej, ale spragnionej relacji towarzyskich Carrie to gigantyczna zmiana. Nadzieja miesza się z lękiem, a za chwilę znowu radość z pragnieniem doznawania przyjemności.

Amerykańscy widzowie po obejrzeniu zwiastuna, zarzucają twórcy, iż do głównej roli wybrał klasycznie piękną dziewczynę. Mam jednak wrażenie, że plastyczna uroda aktorki sprawia, że gdy chce, przeraża nas i zdumiewa, ale częściej wzrusza i wzbudza empatię.

W serialu twórca wprowadził sporo zmian fabularnych, które uzasadnione są współczesnymi okolicznościami. To co na pewno udało się Flanaganowi, to przerażanie widowni i sprawianie, że czujemy emocje głównej bohaterki. Jesteśmy blisko jej codzienności. Siedzimy z nią w szkolnej ławce, wracamy pieszo do domu, szyjemy nowe ubrania w pokoju tak żeby mama tego nie widziała. Wymykamy się na nocną imprezę. Ani na moment nie tracimy jej z oczu, jesteśmy w jej skórze i spoglądamy na świat oczami Carrie.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czytaj także: Film „Przekleństwa niewinności”. Obraz Sofii Coppoli blisko trzydzieści lat po premierze, niezmiennie zachwyca

Epoka mediów społecznościowych

To nie jest opowieść tylko o Carrie. To historia współczesnych nastolatek pogubionych w social mediach. King napisał historię, która będzie odrastać co kilka dekad. Epoka mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji jest idealna do opowiedzenia o wyszydzanej i alienowanej towarzysko dziewczynie. Dekoracje się zmieniają, ale powody do szykan zawsze się znajdą. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Carrie mimo młodego wieku jest bardzo zmęczona dotychczasowym życiem. Stagnacja, rutyna i brak kontaktu z rówieśnikami powoli zabijały w niej motywację do zmian. Jedyną furtką były książki. Jej wierne towarzyszki. Gdy więc w końcu trafia do szkoły, chce „nażyć się” za wszystkie czasy. Zrekompensować nudne weekendy i godziny spędzane w domu z matką. Chce w końcu cieszyć się życiem.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czy to horror?

Flanagan zanim opowie o telekinezie i niezwykłych umiejętnościach bohaterki, daje nam szerokie spojrzenie na psychologię szkolnego tłumu. Poznajemy przekrój dzieciaków uczących się razem z Carrie. Widzimy kto jest prowodyrem, kto milczącym obserwatorem, a kto chce dobrze, ale siedzi cicho gdy trzeba zabrać głos.

„Carrie” straszy przede wszystkim bezwzględnością nastolatek, które potrafią zadawać dotkliwe ciosy wysyłając wiadomość na smartfonie. Nie potrzebują niczego poza telefonem i tłumioną agresją.

Carrie szybko trafia na swoją nemezis. Dziewczynie przeszkadza naiwność i niewinność Carrie, jej dziecięca ciekawość świata i nieskażona cynizmem postawa wobec otoczenia.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Czytaj także: Moda na rebooty i kontynuacje. Seriale, które dostały drugie życie

Psychologia tłumu

Serial Flanagana nie chce straszyć jak typowy horror. Zdecydowanie bardziej skupia się na pokazaniu, że nasza codzienność bywa opowieścią grozy. A gdy dodać do tego na wskroś dziewczyńską historię, otrzymujemy coś więcej niż pogadankę o telekinezie. Współczesna Carrie prowadzi nas przez kolejne kręgi piekielne znane każdemu, kto chociaż w raz w życiu nie pasował do otoczenia. Powody mogą być różne. Kolor skóry, kolor włosów, płeć, waga, wyznanie, dom rodzinny, albo zasobność portfela.

Bohaterka musi odpokutować za wszystkich, którzy nie pasują do schematu.

Ośmioodcinkowy serial daje nam też wgląd w życie szkoły. Poznajemy problemy nauczycieli, ich życie prywatne, bezradność wobec konfliktów uczniowskich i brak narzędzi do jakiejkolwiek interwencji. Flanagan mówi, że szkoły są niewydolne, nieporadne wobec problemów młodzieży i niegotowe do wspierania wykluczonych dzieciaków. Smutna, ale jakże trafna diagnoza.

 fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Na polskim podwórku

Wystarczy przeczytać nagłówki w polskich mediach i od razu trafimy na informację, że uczeń planował zamach w szkole, inny wniósł toporek i ranił koleżankę, a jeszcze inny miał spakowany do plecaka bagnet. Inna dziewczynka zamordowała młodszą uczennicę po lekcjach, gdyż jak zeznała: „chciała kogoś zabić”. Nieletni sprawcy jako powody swoich działań częściej jednak wskazywali prześladowanie przez rówieśników. Wrzące pod powierzchnią emocje muszą znaleźć ujście. Skoro nie dostrzegli tego rodzice, ani pedagodzy, interweniowały służby mundurowe. Czasem za późno. Zupełnie jak w serialu.

„Carrie” trafi siłą przekazu do kobiet i dziewcząt. To bardzo dziewczyńska reinterpretacja literackiego oryginału. Serial ma dobre tempo, zwroty akcji i zagadki na drugim planie.

Osiem odcinków to być może o jeden za dużo, ale w całej historii jest potencjał na kontynuację. Dla ortodoksyjnych czytelników Kinga mam dobrą wiadomość, nie zabraknie telekinezy, rozbudowanej relacji córki z matką oraz finałowego szkolnego balu.

Serial „Carrie” z całym sezonem pojawił się na Prime Video 8 października.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE