1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jak urządzić dom w duchu idei slow - prosto, przyjemnie i na luzie

Jak urządzić dom w duchu idei slow - prosto, przyjemnie i na luzie

Projektantka Maria Rauch uważa, że dom powinien nas wspierać. (Fot. Agnieszka Majewska)
Projektantka Maria Rauch uważa, że dom powinien nas wspierać. (Fot. Agnieszka Majewska)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Projektantka Maria Rauch uważa, że dom powinien nas wspierać. Sama żyje w domu z klocków, zgodnie z ideą slow dom, czyli prosto, przyjemnie i na luzie. Tak jakby ciągle była na wakacjach. Jak stworzyć sobie taką prywatną przestrzeń?

Przypomnij sobie, jak wygląda twoje życie, gdy jesteś na wakacjach w pięknym miejscu… Po pierwsze, zwykle toczy się w ograniczonej przestrzeni domku letniskowego, pokoju, łódki, kampera albo namiotu. Ale za to zwykle z dużym oddechem na zewnątrz i w bliskim kontakcie z naturą. Po drugie, ograniczona przestrzeń wprowadza całkiem naturalnie konieczność ograniczenia liczby rzeczy codziennego użytku. Masz tylko to, co jest ci potrzebne. Jeśli szykujesz jedzenie, to robisz to na jednej patelni, a potem jesz z jednego talerza. Wszystko jest prostsze i łatwiejsze. Po trzecie, życie na wakacjach rządzi się swoimi prawami. I są to prawa zupełnie inne od tych, jakie obowiązują na co dzień. Panuje poczucie wolności, nieskrepowania. Jest czas i miejsce na małe przyjemności, na podziwianie widoku z okna, ale też na gotowanie czy szybkie porządki.

A teraz wróć z tego mentalnego wypadu na wakacje i zastosuj te wszystkie zasady w swoim domu. Pomoże ci Maria Rauch, która wprowadziła do swojego życia idee slow dom. – Moich klientów proszę zawsze, żeby opisali swój wymarzony dzień, nie odświętny, tylko roboczy – opowiada Maria. – Słyszę wtedy zwykle: „Wstaję rano, zaparzam sobie kawę i siadam przy oknie. Ale to nie jest niewykonalne”. Dlaczego? Bo o poranku najpierw przedzieramy się – niczym saperzy przez pole minowe – przez stosy ubrań czy zabawek, żeby dojść do szafki, w której jest głęboko schowany ekspres. W międzyczasie włączamy zmywarkę, bo nie znajdujemy czystego kubka, w którym moglibyśmy sobie zrobić kawę, i o chwili dla siebie zupełnie zapominamy. Dlatego dobrze jest oczyścić sobie drogę do porannej kawy. I po kolei oczyszczać następne małe pomieszczenia na nasze marzenia.

Duża mała przestrzeń

Maria ze swoim mężem przeprowadziła się z 50-metrowego mieszkania w bloku do domu o takim samym metrażu. Przede wszystkim dlatego, żeby nie „obrastać” w różne niepotrzebne pomieszczenia i sprzęty. – Dobrym rozplanowaniem domu i przeprowadzką z miasta na wieś spełniliśmy wszystkie nasze potrzeby. A małą powierzchnią narzuciliśmy sobie pewien rygor. I bardzo dobrze zrobiliśmy – kwituje Maria.

W mieszkaniu w mieście najbardziej brakowało im przestrzennego tarasu i kontaktu z naturą. Dlatego w domu zaprojektowali powierzchnię tarasów równą niemalże powierzchni mieszkalnej. Za to inne obszary swojego dawnego lokum uznali za satysfakcjonujące. Sypialnię wręcz zaplanowali mniejszą. – Odejmowaliśmy z tego, czego nie potrzebowaliśmy – wspomina Maria – ale dzięki temu mamy duży salon i kuchnię. Wszyscy goście się dziwią, że taki mały dom, a takie wrażenie przestrzenności. Na to składa się kilka elementów. Przede wszystkim duże okna, sposób wykorzystania przestrzeni i jej urządzenia.

Nieważne więc, ile metrów kwadratowych masz do dyspozycji, ale to, jak je zagospodarujesz. I czy nie zagracisz swojej przestrzeni. – Walczę z tym cały czas – wyznaje Maria. – Mam duszę zbieracza i trudno mi rozstać się z rzeczami, których nie używam, ale je lubię. Oddaję więc znajomym, którzy akurat ich potrzebują. To ważne, żeby redukować liczbę domowych sprzętów i zostawiać tylko te rzeczy, które są potrzebne. Wtedy powstaje spora przestrzeń, niezależnie od metrażu.

Tworząc przestrzeń w duchu idei slow dom, sprawisz, że będziesz się czuć jak na wiecznych wakacjach. (Fot. Joanna Mizińska) Tworząc przestrzeń w duchu idei slow dom, sprawisz, że będziesz się czuć jak na wiecznych wakacjach. (Fot. Joanna Mizińska)

Zakwestionuj standardy

Podczas wakacyjnych wyjazdów często przekonujemy się, że rzeczy, które zwykle służą nam do jednego celu, można wykorzystać na wiele innych sposobów (np. walizka może pełnić rolę szafy lub szuflady). Potrzeby, które do tej pory zaspokajaliśmy tylko w jeden sposób, umiemy zaspokoić w zupełnie inny – zamiast odpoczywać na kanapie, leżymy na leżaku, i też jest fajnie. Niekoniecznie musisz od razu stawiać nowy dom. Zrób kilka małych modyfikacji tam, gdzie mieszkasz. Poczuj, jakie to proste. Zacznij od kwestionowania tego, co do tej pory wydawało ci się normą. Pomyśl o swoim salonie i zastanów się, czy tak musi wyglądać. – Najczęściej spotykany salon to taki w stylu sofa plus ołtarzyk z telewizorem – opowiada Maria. – Czasami ludzie mają tak w domu, bo tak chcą. I to jest w porządku. Ale czasami mają tak, bo tak się przyjęło, tylko taką opcję znają. My nie mamy regału, telewizora ani kanapy. Ale to nie znaczy, że nie mamy miejsca na obejrzenie filmu czy posiedzenie ze znajomymi. Nie przepadam za siedzeniem przy stole, wiec zamiast niego mamy poduszki, pufy, wałki i hamaki. Cztery z nich możemy powiesić w środku, cztery na tarasie. Kiedy jest ciepło, może więc u nas „hamakować” osiem osób. A jeśli wieje chłodem, siedzimy na podłodze na pufach i na poduszkach. Albo leżymy we wsuwie, która jest jednym wielkim materacem do siedzenia.

Zadaj sobie pytania: Co lubisz robić? Jak spędzasz wieczory? Czy masz na to swoje miejsce? Jeżeli nie masz, to znaczy, że twój dom cię nie wspiera. Warto to zmienić. Budowanie takiego wsparcia zaczyna się od małych rzeczy. Bo jeżeli chciałbyś rano wstawać przed dziećmi, żeby pomedytować czy poćwiczyć jogę, to potrzebujesz do tego miejsca. Trudniej jest to zrobić w tak zwanym międzyczasie i byle gdzie. Łatwiej, kiedy masz przestrzeń, która jest do tego przeznaczona.

Kolejny ważny punkt to miejsce do pracy. Najlepiej oddzielne pomieszczenie albo wygrodzona przestrzeń w pokoju dziennym. – Odradzam biurko w sypialni, żeby nie mieszać pracy z odpoczynkiem. I polecam zadbać o rytuały rozpoczynania i kończenia dnia – mówi Maria. – Biurko może być chowane w szafie, zagradzane parawanem albo oczyszczane po pracy. Gdy oglądasz wieczorem film, a obok widzisz rozłożone papiery i komputer – zaczynasz myśleć o tym, czego nie zrobiłeś. To może zepsuć miły wieczór.

Maria swoją pracę zupełnie wyniosła z domu. – Jeżeli czasem decyduję się popracować w domu, robię to na tarasie. Wystawiam stolik pod laptop i biorę worek od jogi. To mi w zupełności wystarcza.

Toaleta i łazienka to miejsca, w których przestrzeń powinna być przyjemna, a czas w nich spędzany – nieśpieszny. – W łazience mam okno, przez które patrzę na drzewa, leżąc w wannie – mówi Maria. – Nic bardziej mnie nie cieszy po całym dniu.

W sypialni lub wnęce do spania postaw łózko, szafkę nocna, ewentualnie szafę. Będzie cicho, przytulnie, intymnie. – W tym miejscu szczególnie ważne jest to, co widzisz przed zaśnięciem i tuż po przebudzeniu – doradza Maria. Może kwiatek na szafce nocnej? Ulubiona pamiątka z wakacji? Zdjęcia bliskich?

Dom, który cię wita

Ta zasada obowiązuje też w strefie wejścia do domu. Spójrz na swój dom czy mieszkanie świeżym okiem i zastanów się, co możesz zmienić w przedpokoju, żeby po otwarciu drzwi mówił ci od razu „Dzień dobry!”. – To mogą być drobne akcenty jak karteczka, na której napiszesz: „Cześć! Uśmiechnij się!” – tłumaczy Maria. – Ja przy wejściu mam zdjęcia polaroidowe lewitujące u sufitu. Nie lubię nimi zajmować miejsca na ścianach. Wchodzę i uśmiechają się do mnie z nich moi najbliżsi.

Przyjrzyj się też kolejnym przestrzeniom. Zastanów się, jak się czujesz w swojej kuchni. – Ja na przykład nie lubię myć naczyń – opowiada Maria. – Jako dziecko traktowałam to jak karę. Teraz mam za zlewozmywakiem okno, przez które widać łąkę, i to, czy ktoś do nas idzie. Myję naczynia i podziwiam widok.

Co jeszcze kojarzy ci się z życiem na wakacjach? Dla Marii to na przykład chodzenie na bosaka (dlatego wszędzie ma drewnianą podłogę), słońce, hamaki i kontakt z naturą (ma zatem dużo okien, które są jednocześnie drzwiami). A co tobie przypomina wakacje? Przypomnij sobie, co lubisz wtedy robić. Jak spędzasz czas? Może sprawisz sobie stolik na balkon, na którym w ciepłe dni będziesz wypijać kawę, zamiast nad blatem w kuchni? A zamiast stołu z krzesłami dasz niska ławę i miękkie poduszki? Haki, na których zawiesisz kurtki w przedpokoju, a nie w szafie? Cokolwiek to jest, wprowadź od razu do swojej najbliższej przestrzeni i spraw, by twoje wakacje trwały cały rok.

Maria Rauch (fot. Magdalena Trebert) Maria Rauch (fot. Magdalena Trebert)

Maria Rauch projektantka po Politechnice i wnętrzarz po ASP. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Nowym Jorku, Dublinie i Lublinie, skąd pochodzi. Prowadzi rodzinną firmę projektową i poradnię architektoniczną "Architektura szyta na miarę" pod Krakowem. Pomaga klientom stworzyć ich dom marzeń. www.mariarauch.pl

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Kilka rad, które pomogą wprowadzić porządek do mieszkania i... życia

Porządek w jednej strefie swojego życia, przekłada się się na pozostałe.(Fot. iStock)
Porządek w jednej strefie swojego życia, przekłada się się na pozostałe.(Fot. iStock)
Podobno jeśli zrobisz porządek w jednej strefie swojego życia, automatycznie przełoży się on na pozostałe. Dlatego zacznij od najważniejszej przestrzeni – twojego mieszkania.

Dokonaj selekcji rzeczy. Wyrzuć wszystkie niewygodne i niepraktyczne przedmioty i meble, które tylko zbierają kurz, o które wiecznie się potykasz lub zawadzasz. Pozbądź się łatwo tłukących się, delikatnych przedmiotów. Zainwestuj pieniądze w to, co najistotniejsze: porządną podłogę, miękki dywan, funkcjonalne oświetlenie, solidną armaturę łazienkową, proste łóżko. Stroń od nadmiaru rzeczy.

Usuń usterki. Napraw cieknący kran, wymień wiecznie wypadającą klamkę, naoliw zawiasy trzeszczących drzwi, zamontuj w całym mieszkaniu listwy, pod którymi ukryjesz wszelkie kable i przewody.

Zachowaj kilka ważnych osobistych przedmiotów. To twoje talizmany, dlatego nie traktuj ich na równi z innymi przedmiotami. Ale nie otaczaj się zbyt wieloma pamiątkami – to sprawia, że życie zaczyna krążyć bardziej wokół przeszłości niż teraźniejszości.

Jedzenie trzymaj w jednym miejscu. Staraj się mieć tam zawsze niewielki zapas, nie zapychaj jednak lodówki czy spiżarni zbyt dużą ilością żywności. Wyrzuć rzeczy przeterminowane. Nie gromadź resztek.

Zmniejsz hałas. Kupując sprzęty AGD, wybieraj te, które ciszej pracują, zmień dzwonek do drzwi oraz dzwonek telefonu na delikatniejszy i dyskretniejszy, podłogę wyściel tłumiącym odgłos kroków miękkim dywanem. Twój dom powinien być schronieniem przed hałasem na zewnątrz.

Zrób porządek w szafie. Nie wahaj się oddać lub wyrzucić ubrań, w których nie chodzisz co najmniej od roku. Nie zachowuj za małych dżinsów w nadziei, że założysz je, gdy schudniesz – gdy rzeczywiście stracisz na wadze, raczej kupisz sobie nowe. Pozbądź się ubrań ze sztucznych materiałów. Jeśli ciężko ci rozstać się z jakąś kreacją ze względów sentymentalnych, napisz do niej list, w którym zawrzesz wszystko to, co ci się z nią kojarzy i za co jesteś jej wdzięczna, a potem oddaj ją na cele charytatywne. Dbaj o rzeczy, które najczęściej nosisz i w których czujesz się dobrze. Plastikowe lub jednorazowe wieszaki z pralni zastąp kompletem drewnianych. Dzięki nim twoje ubrania nie odkształcą się, wisząc w szafie.

Otaczaj się tylko prostymi przedmiotami. Wybieraj rzeczy wykonane ręcznie, z poszanowaniem tradycji i z naturalnych materiałów. To prawda, zwykle okazują się droższe, ale z czasem przekonasz się, że ich cena jest gwarancją dobrej jakości i trwałości.

Planuj domowy budżet. Co tydzień wyznaczaj sobie określoną kwotę, jaką masz do wydania. Nigdy nie wychodź na zakupy bez dokładnej listy produktów – uchroni cię to przed nieprzemyślanymi, spontanicznymi decyzjami. Zachowuj wszystkie rachunki. Unikaj pożyczek i zakupów na raty. Karty kredytowej używaj wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach. Kupuj tylko wtedy, gdy masz pieniądze w kieszeni.

Zawsze odkładaj rzeczy na swoje miejsce. Pozwoli ci to uniknąć bałaganu i zaoszczędzi sporo czasu.

Regularnie sprzątaj dom czy mieszkanie. Zawsze miej odpowiedni zapas środków czystości, worków na śmieci i rękawic roboczych. Ogranicz się do kilku niezawodnych środków, nie gromadź zbyt wielu specyfików. Raz w tygodniu zmieniaj pościel, odkurzaj podłogi, dezynfekuj toaletę i rób pranie. Raz w miesiącu odkurzaj i poleruj wszystkie powierzchnie od podłogi po sufit, poleruj i nacieraj woskiem meble, posprzątaj pod łóżkiem i szafkami, przewróć materace w łóżkach na drugą stronę, wypierz ścierki i ręczniki. Raz do roku zrób wielkie sprzątanie.

Spisz ważne telefony. Nawet jeśli masz już je wpisane do pamięci telefonu. Zapisz numery członków rodziny i przyjaciół, ale też kontakt do lekarza, hydraulika, agenta ubezpieczeniowego, banku. Wszelkie ważne dokumenty trzymaj w jednym miejscu.

Nie przechowuj pustych butelek, słoików czy toreb. Wyrzuć stare gazety, pudełka po butach czy kartki świąteczne sprzed kilku lat. Zrób miejsce na nowe.

Warto przeczytać: Dominique Loreau: „Sztuka prostoty”, „Sztuka umiaru”, „Sztuka planowania”, wyd. Czarna Owca 2011.

  1. Styl Życia

Sprawdzone sposoby na udekorowanie wnętrz

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Dekorowanie jest ostatnim szlifem wieńczącym prace aranżacyjne. To dzięki dodatkom i akcesoriom przestrzeń nabiera charakteru, wyrazu i indywidualności. Wnętrza bez dodatków są pozbawione klimatu, dlatego zobacz co zrobić, aby w nowo urządzonym lokum zapanowała wyjątkowa atmosfera.

Urządzanie wnętrz - co warto wiedzieć?

Na wizualizacjach wszystkie projekty prezentują się perfekcyjnie, jednak gdy przychodzi do ich realizacji, pojawia się często jeden problem - zbyt patetyczny i pozbawiony życia wygląd. Wybawieniem okazują się wtedy dodatki, z których pomocą można szybko odczarować niekorzystną aurę. Często słyszane hasło: „czegoś mi tu brakuje” można z powodzeniem wyrzucić ze swojego słownika, o ile zdecydujemy się na dobór odpowiednich akcesoriów. I wcale nie muszą to być zbędne bibeloty, które są jedynie pożywką dla gromadzącego się kurzu. W tej roli genialnie spisują się bowiem rozmaite tekstylia, które, choć pozornie nie odgrywają pierwszych skrzypiec, to wspaniale ożywiają przestrzeń. Oprócz dywanów, czy miękkich koców, na uwadze warto mieć zasłony okienne. Nie dość, że dodają przestrzeni przytulności, to są przy okazji funkcjonalne - ograniczają dostęp słońca i chronią przed wzrokiem z zewnątrz.

Co zrobić, aby wnętrze nabrało charakteru?

Jeśli chcesz, aby w Twoim domu pojawił się niepodrabialny klimat, nie nastawiaj się na odwzorowywanie. Wybierając dodatki i akcesoria stawiaj wyłącznie na to, co jest w pełni zgodne z Tobą i Twoimi upodobaniami. Jeśli nie chcesz malować ścian na kolorowe odcienie, wykorzystaj zasłony okienne. Nie tylko staną się oryginalnym akcentem pomieszczenia, ale także pomogą określić panujący we wnętrzu styl. Razem z kwiecistymi poduchami w pastelowych kolorach sprawią, że sypialnia nabierze iście romantycznego ducha. Ciemne kotary to must have w salonie typu loft, ale też dobry pomysł w przypadku stylizacji zaczerpniętych z glamour lub stylu nowojorskiego. Z kolei zasłony okienne w zygzaki lub pionowe pasy otaczające minimalistyczną sofę pomogą natychmiast przywołać aranżację skandynawską, bez konieczności dekorowania ścian krzykliwymi tapetami. Aby poczuć się luksusowo, nie trzeba wcale importować połyskujących na złoto ramek. W zupełności wystarczą zwiewne firany, dzięki którym poczujesz nutę elegancji i dworski sznyt.

Charakter wnętrza tworzą przede wszystkim te rzeczy, które nie tylko dobrze się prezentują, ale przy okazji służą też innym celom. Jeśli w otaczających nas akcesoriach można więc dostrzec jakąś dodatkową funkcjonalność, znaczy to, że są warte uwagi.

  1. Styl Życia

Dobra energia w domu - jak ją wprowadzić?

Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości. Ich widok może sprawiać nam estetyczną przyjemność, a filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. (Fot. iStock)
Kiedy patrzymy na coś, co nam się podoba, otwieramy szerzej oczy, nasze rysy łagodnieją, pojawia się też rodzaj przyjemnego zaciekawienia. A to tylko jeden ze sposobów, w jaki rzeczy, którymi się otaczamy, są w stanie oddziaływać na nasz stan ducha.

Czy materialne przedmioty, którymi się otaczamy, mogą wywoływać niematerialne poczucie radości? Oczywiście, ich widok może sprawiać nam czysto estetyczną przyjemność, ale przecież filozofowie i psychologowie od wieków uczą, że prawdziwego szczęścia szukać należy we własnym wnętrzu. Jak przekonuje jednak Ingrid Fetell Lee, projektantka wnętrz i autorka książki „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”, za pomocą przedmiotów warto kreować sytuacje, w których możemy tę radość łatwiej w sobie odnaleźć – tak jak wtedy, gdy patrzymy na bukiet świeżo zerwanych kwiatów, gdy siedzimy przy kawiarnianym stoliku skąpanym w ciepłych słonecznych promieniach lub wieszamy na choince migoczące świąteczne ozdoby. W sposób szczególny powinniśmy zaś przyjrzeć się przedmiotom w najbliższym otoczeniu, czyli w domu. Doskonałą okazją ku temu jest remont bądź przemeblowanie.

Z całą pewnością znasz remontowe porzekadło, wedle którego pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi – dla przyjaciela, a trzeci – dla siebie. Na urządzanie wnętrz w sposób niedający nam radości szkoda jednak czasu i pieniędzy. Przystępując do ich projektowania, warto przyjrzeć się kilku prostym mechanizmom, których znajomość pozwoli wpuścić do codziennego życia więcej wesołości i beztroski. Obok długotrwałego efektu w najbliższym otoczeniu dodatkową przyjemność da nam poczucie sprawczości, które stanie się naszym udziałem poprzez świadome zastosowanie pewnych zasad w praktyce. Mechanizmy, którymi rządzi się przestrzeń i zebrane w niej przedmioty, autorka „Joyful” podzieliła na 10 kategorii.

Energia

Energia jest w wielu wypadkach synonimem radości. Kojarzy się ze wszystkim, co żywe, kolorowe, jasne i ciepłe. Nic dziwnego, że jej odczuwanie doskonale stymulują przede wszystkim nasycone barwy. Przypomnij sobie, jak wiele radości daje ci wizyta w galerii sztuki, podziwianie murali w odwiedzanym mieście albo zabawa w paintball! Intensywne, jaskrawe kolory warto wprowadzić także do naszej codziennej przestrzeni – jeśli nie na dużych powierzchniach, to przynajmniej w formie niewielkich plam i akcentów (idealnie nadają się do tego wszelkie dekoracyjne dodatki, jak poduszki, kapy, obrazy). Szczególnie polecana jest kojarzona ze słońcem barwa żółta, zaś dobrym tłem dla innych kolorów będzie czysta biel. Lepiej natomiast unikać beżów i szarości.

Kolejnym istotnym elementem dodającym energii jest naturalne światło oraz, w wypadku jego braku, dynamiczne sztuczne oświetlenie jak najlepiej imitujące promienie słoneczne.

Obfitość

Nasze zamiłowanie do obfitości odziedziczyliśmy po dalekich przodkach. Miejsca pełne bujnej roślinności, z żyzną glebą, odpowiednio nawodnione i zamieszkane przez rozmaite gatunki zwierząt – kojarzyły im się z poczuciem bezpieczeństwa i dawały perspektywę łatwiejszego przetrwania. Dziś obfitość kojarzymy raczej z nadmiarem. Jak w rozmowie z SENSem podkreślała jednak Katarzyna Kędzierska, propagatorka minimalizmu, wyrzeczenie się nadmiaru nie oznacza zgody na „zbyt mało”, a raczej na „tyle, ile trzeba”. Podobnie interpretuje obfitość Ingrid Fetell Lee, dla której nie stanowi ona synonimu przesytu, a raczej różnorodności i pobudzenia wszystkich zmysłów. Jak poczuć obfitość w kreowanej przez siebie przestrzeni? Przede wszystkim przez warstwowość, którą stosować można w doborze tkanin (modne szczególnie w stylu boho układanie na sobie kilku dywanów czy narzut) oraz przez wykorzystanie rozmaitych faktur i wzorów. Aby zapewnić sobie prawdziwą stymulację sensoryczną, wybierajmy sprzęty o ciekawych teksturach, wykonane z użyciem rzemieślniczych materiałów (puchate dywany, nieszlifowane drewno, naturalny kamień, tkaniny o nietypowym splocie).

Wolność i odnowa

Beztroska w działaniu, otwarta przestrzeń, brak ograniczeń, swoboda ruchu i oddechu – oto najważniejsze skojarzenia z wolnością. Odczuwamy ją, przebywając na plaży, rozległej łące, w dzikich górach, ale także wtedy, kiedy nosimy luźną, wygodną odzież, biegamy boso po piasku i uprawiamy sport na świeżym powietrzu. Odczucia, które stają się wówczas naszym udziałem, możemy odtworzyć także w przestrzeni mieszkalnej: unikając dużych, ciężkich i ciemnych mebli oraz syntetycznych materiałów; instalując w domu huśtawki, hamaki i zjeżdżalnie, dające przyjemne wrażenie powrotu do beztroski dzieciństwa; wprowadzając do wnętrz naturalną roślinność w postaci kwiatów doniczkowych lub, jeśli to tylko możliwe, uprawiając chociaż niewielki ogródek, na przykład na balkonie. Kontakt z przyrodą, który sobie w ten sposób zapewnimy, jest też ważną składową kolejnej stworzonej przez Lee kategorii: odnowy, kojarzonej z odrodzeniem, przywróceniem sił i naturalną witalnością.

Harmonia

Wielu z nas, a szczególnie osoby wysoko wrażliwe, ma problemy ze skupieniem, relaksem i odczuwaniem szeroko pojętego dobrostanu w miejscach zabałaganionych. Znacznie lepiej czują się w przestrzeniach dobrze zorganizowanych, funkcjonalnych, opartych na symetrii, nieprzeładowanych przedmiotami, które ułożone są zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub w przemyślanych konfiguracjach geometrycznych. Z tego właśnie powodu, bez względu na stosunek do religii i historycznych zawieruch, zwykle uspokajają nas wizyty w antycznych świątyniach, kościołach i klasycznych willach; najwięksi sceptycy nie odmawiają racji bytu wiekowym chińskim praktykom feng shui, a poradniki specjalistki od sprzątania Marie Kondo biją rekordy popularności. Wprowadzanie harmonii do wnętrza oznacza przede wszystkim symetrię.

Podobne przedmioty warto łączyć w grupy lub multiplikować przy użyciu luster; kolory i wzory – koordynować tak, aby połączyć je w zbiory. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o jednolitość szczegółów – czy będą to jednakowe wieszaki w szafach, jednokolorowe pinezki na korkowej tablicy czy jeden kolor metalu, z którego wykonane są uchwyty do szaf w całym mieszkaniu.

Zabawa i zaskoczenie

Okrywanie wewnętrznego dziecka w sobie to od wielu lat jeden z głównych postulatów wysuwanych przez psychologów. Wśród inspirujących do zabawy elementów jest nostalgia: przywołanie poczucia bezpieczeństwa i niefrasobliwości odczuwanej w dzieciństwie. Kształtem, który najpełniej symbolizuje ten okres, jest koło. Od karuzeli po hula-hoop, od balonu po piłkę, kręgi i kuliste formy zdają się być wpisane w historię beztroskiej zabawy od tysiącleci. Ich przeciwieństwem są „dorosłe” kąty i kanty, kojarzone z dyscypliną i rygorem – jak pisze Lee, na kanciaste przedmioty podświadomie reagujemy niepokojem. Projektując przestrzeń, warto wprowadzić do niej formy koliste i faliste, a także inne elementy kojarzone z zabawą, jak frędzle, pompony, tkaniny w grochy. Można także rozważyć komponenty humorystyczne: zaskakujące rzeźby czy grafiki albo pojedyncze dodatki na pierwszy rzut oka niepasujące do reszty, stanowiące swego rodzaju puszczenie oka do naszych gości oraz do nas samych.

Blisko stąd do kolejnej kategorii, bezpośrednio związanej z ludycznością, mianowicie do zaskoczenia. Większość z nas bardzo lubi przyjemne niespodzianki. Dlaczego nie wprowadzić ich do własnego domu? Co powiesz na piękny, kolorowy i pachnący papier do wykładania zupełnie zwykłych szuflad, który cieszy zmysły przy każdym sięgnięciu po parę skarpetek?  Rolę niespodzianki spełniać może też kontrast formy czy koloru, zabawa proporcją i skalą, ale także np. element niedoskonały, jak specjalnie postarzona ściana czy widoczne ślady po naprawie jakiegoś przedmiotu, znane doskonale miłośnikom filozofii wabi-sabi.

Transcendencja

Słowo „lekkość”, którego Lee używa poniekąd zamiennie z transcendencją, stało się ostatnio niezwykle modne. Używa się go wszędzie tam, gdzie mowa o szczęściu i szeroko pojmowanym odnoszeniu sukcesu. Lekkie jest to, co przychodzi nam naturalnie, w sposób niewymuszony, nie jest okupione nadmiernym wysiłkiem i dodaje poczucia radości i zadowolenia. Co ciekawe, sposób, w jaki odczuwamy i pojmujemy emocje, związany jest z osią pionową. Przykładowo, uśmiech wygina nasze usta ku górze, a wysokie poczucie własnej wartości każe nosić uniesioną głowę; brwi marszczymy zaś ku dołowi i w ten sam sposób załamujemy ręce. W większości przypadków – co widać także w naszym języku – kierunek ku górze jest synonimem tego, co pozytywne. Dobro podnosi nas na duchu, dodaje skrzydeł, sprawia, że czujemy się wniebowzięci albo w siódmym niebie. W przestrzeni lekkość i transcendencję symbolizują jasne kolory w tonacji nieba, duże wolne płaszczyzny pionowe (np. ściany pomalowane na ulubiony kolor, ale pozbawione obrazów czy plakatów), elementy przezroczyste, dekoracje mocowane na suficie (np. wiszące doniczki z kwiatami, ozdobne żyrandole), powietrze i naturalne światło.

Magia

Światło pojawia się w wielu kategoriach wyodrębnionych przez autorkę „Joyful”. Jest również podstawą przestrzennej magii, wyrażanej przez wszystko to, co błyszczące, fluorescencyjne, pryzmatyczne, nieuchwytne. Także w jej wypadku po raz kolejny dostarczamy bodźców naszemu wewnętrznemu dziecku oraz tej części naszego jestestwa, które tęskni za zjawiskami przyrody uważanymi kiedyś za tajemnicze, jak mgła, wiatr czy energia geotermalna. Element magii wprowadzą do przestrzeni opalizujące tkaniny, lustra, fantazyjne przedmioty szklane i wydające kojące dźwięki wietrzne dzwonki.

Świętowanie

Jednym z momentów, podczas których większość osób odczuwa radość i przyjemne podekscytowanie, są święta i rodzinne uroczystości, łączące się ze sferą sacrum – przestrzenią wyjątkową, odmienną od codziennej, przepełnioną podniosłą atmosferą, ale także bliskością drugiego człowieka. Aby w jakimś wymiarze odwzorować świąteczny nastrój we wnętrzu, warto zadbać o jego kameralność i przytulność, a także łatwość międzyludzkiej komunikacji – czy to przy wygodnym stole, wręcz stworzonym do gromadnego biesiadowania, czy poprzez wprowadzenie tzw. punktu centralnego, wokół którego skupiać się będzie uwaga wchodzących, jak np. kominek, otoczony fotelami stolik kawowy w salonie albo szemrząca fontanna w ogrodzie.

Zmiana w pięciu krokach

  1. Wybierz maksymalnie trzy kategorie, które najbardziej do ciebie przemawiają, np. obfitość (tapety, warstwy tkanin), wolność (rośliny, huśtawka), harmonia (symetria, grupy podobnych przedmiotów).
  2. Wypisz kategorie dodatkowe, które również chciałbyś zawrzeć we wnętrzu – dlatego, że ci się podobają, albo dlatego, że już je masz, np. okrągły stolik kawowy (zabawa) czy plamy kolorów (energia).
  3. Zastanów się, jak połączyć je w unikatowy, tylko tobie właściwy sposób. Spróbuj wypisać około pięciu pomysłów, np. tapeta + motywy roślinne = tapeta z motywem dżungli; plamy kolorów + huśtawka = huśtawka pomalowana na jaskrawą czerwień.
  4. Z wypisanych kombinacji spróbuj wyciągnąć wspólne hasło – łączący je temat, który określisz jednym lub dwoma zdaniami, np. „Radość w dżungli”.
  5. Sporządź listę przedmiotów, które musisz dodać do wnętrza – wypisz, co musisz w nim zmienić, aby dostosować je do swojej nowej wizji, oraz co powinno je opuścić.
Więcej w książce: „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu” I.F. Lee, wyd. Feeria

  1. Styl Życia

Praktyka jogi uczy odpuszczania

W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia. (Fot. iStock)
W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Świat przyśpiesza na naszych oczach. Szybsze środki transportu, szybsze komputery, szybszy obieg informacji sprawiają, że żyjemy w nieustającym pędzie. Boimy się zwolnić, co gorsze – często nie wiemy jak. A chcemy żyć lepiej – w zgodzie ze sobą, z zachowaniem naszej własnej równowagi.

Już wieki temu jogini zastanawiali się nad tymi kwestiami. Przemyślenia joginów spisane zostały w dziele „Yoga Sutry”. Mimo, że nasze światy są zupełnie różne, pewne prawdy zostały niezmienne...

Ciągłe poczucie ogromu niezałatwionych spraw, przepracowanie, świadomość upływającego czasu, gdy jedna praca goni drugą, a zaległości rosną na naszych plecach niczym garb - mamy wrażenie, że wpadliśmy w pętlę bez wyjścia. Nowe technologie mają na celu nam pomóc, jeszcze lepiej zorganizować czas, jeszcze bardziej przyśpieszyć i zrobić jeszcze więcej.

Co robić, by zrzucić ten ciężar z swojej głowy?

W „Yoga Sutrach” zostało napisane: „abhyasa vairagyabham tannirodhah” - praktyka i wyrzeczenie są środkiem do wyciszenia poruszeń świadomości. Abhyasa czyli praca i vairaghyabham czyli odpuszczenie dają spokój i radość z życia. Zatem już ponad 2000 lat temu ludzie zauważyli, że osiągnięcie spełnienia nie może opierać się tylko na samej pracy. Potrzebne jest umiejętne wyważenie działania i powstrzymywania się od niego.

Abhyasa, czyli praca, jest fundamentem, dzięki któremu rozwijamy się i korzystamy z życia. Pełnię wolności daje zespolenie jej z Vairaghą czyli odpuszczeniem.

Czy rzeczywiście potrzebujemy, aż tak wiele? Czy możemy z listy rzeczy, które byśmy chcieli coś wykreślić? Co jest najistotniejsze, a co mniej ważne? Czy coś może wydarzyć się w naszym życiu później?

Warto przeanalizować listę swoich zaległości i zacząć odpuszczać. Doba nadal będzie trwała 24 godziny. Wydziel z niej czas na dom, pracę, rodzinę i dla siebie. Zaplanowane sprawy rozkładaj na większą przestrzeń czasową.

Dzięki odpuszczaniu zacznij żyć powoli. Doświadczaj życia i smakuj każdą chwilę. Wtedy pojawi się większa ochota do życia, satysfakcja z wykonywanej pracy i prostych codziennych czynności.

Nie jest to łatwe. Jogini stworzyli cały system pracy nad sobą. Jednak praktyka jogi uczy odpuszczania. Asany wykonuje się we własnym zakresie, bowiem wkładając zbyt duży wysiłek i napięcie w daną pozycję nie wykonasz jej dobrze, będziesz niezadowolony z efektu i z siebie. W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia.

Hamuj i ciesz się z życia. Zapomnij o ocenianiu. Hamuj i ciesz się z życia.

Marek Bednarski: dyplomowany nauczyciel jogi metodą B.K.S. Iyengara stopnia Intermediate Junior I. Praktykę jogi rozpoczął w roku 1992 r., od 2005 r. jest nauczycielem. Od 2008 r. specjalizuje się w terapii jogą, w szczególności jogą kręgosłupa oraz jogą hormonalną. Jest współwłaścicielem Fabryki Energii - Centrum Jogi Wrocław.

  1. Styl Życia

Kolory we wnętrzach - czy naprawdę wpływają na nasze samopoczucie?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Kolory posiadają magiczną zdolność oddziaływania na nasz nastrój. Interpretowanie i odbieranie barw bywają bardzo różne - między innymi przez pryzmat indywidualnych doświadczeń i wspomnień.

O mocy kolorów i barw wielokrotnie czytamy w dziełach psychologicznych i socjologicznych. W końcu psychologia kolorów jest jednym z czołowych filarów badań, wpływając w ten sposób na trendy i nurty wnętrzarskie.

Kolory w ujęciu psychologicznym

Kolor jest elementem badań, podejmowanych przez rzeszę specjalistów, naukowców i światowych wizjonerów. Wśród podejmowanych analiz bierze się pod uwagę m.in. emocje i odczucia, które wzbudzają barwy. Wnioski o ogromnej mocy sprawczej barw wykorzystuje się w reklamach [1], w sztuce i oczywiście w naszych wnętrzach.

Nie da się ukryć, że kolor ścian, dodatków (sklep z dekoracjami do domu Emako) i tekstyliów nierzadko stanowi podstawowy i najbardziej wyrazisty element naszego salonu czy sypialni. Wiele producentów i architektów bazuje na symbolice i stereotypach, wzbudzając w ten sposób określone emocje lub przywołując za ich pomocą oczekiwane wspomnienie. Oczywiście na odbiór barw ma wpływ ogrom czynników, a niektóre skojarzenia są tak silne, że powodować mogą skrajnie pozytywne lub negatywne skojarzenia.

O mocy sprawczej kolorów dyskutowali starożytni Egipcjanie, który twierdzili, że kolory mogą uzdrawiać lub wpływać na świadomość. Do dziś w wielu kulturach mocno wierzy się w symbolikę i znaczenie kolorów. Wśród tych najpopularniejszych wymienia się:

  • czerwień, która utożsamiana jest z odwagą, siłą i miłością. W kulturze japońskiej to właśnie czerwień jest dominująca barwą podczas zaślubin,
  • biel to kolor czystości, skromności i duchowieństwa. W kulturze wczesnosłowiańskiej biel była barwą aniołów i apostołów,
  • granat jest symbolem radości z życia, elegancji i powagi. Według kultury - granat był atrybutem bogini Hery w Grecji, a w Rzymie - Junony.
Analogia i przypisywanie cech kolorom jest niezwykle złożonym i chętnie podejmowanym zagadnieniem. O wpływie koloru na nasze samopoczucie piszą naukowcy na całym świecie. Najnowsze wnioski wskazują, że impuls świetlny przeistacza się w sygnał elektryczny, który dociera do naszego podwzgórza. To tam, sterując przysadką mózgową [2] wpływa na nasz nastrój i decyduje o nim bez naszej świadomości. To dlatego często dany kolor “po prostu” się nam podoba lub dobrze kojarzy, wpływając na nasza uwagę, koncentrację i efektywność w pracy.

Odpowiedni kolor do Twojego wnętrza

Oczywiście nie ma jednej, magicznej sztuczki, dzięki której wybierzesz swój idealny kolor ścian. Decydując się na dominującą barwę powinieneś przede wszystkim zastanowić się nad tym jaki kolor podoba ci się najbardziej, który nie z nich nie drażni cię i który najlepiej oddaje założony przez ciebie styl (zobacz na stronie sklepu z dekoracjami Emako). Zastanów się także, jakie dekoracje do domu najlepiej podkreślą lub skontrastują z daną barwą. Po pomoc możesz udać się do architekta, który z pewnością zaproponuje najbardziej estetyczne i rozsądne rozwiązanie.

W oparciu o psychologię kolorów i istniejące skojarzenia przygotowaliśmy dla Ciebie 3 analizy kolorystyczne, które możesz wykorzystać w swoim wnętrzu. Poniższe szablony, oparte na stereotypach i badaniach, wskazujące, że:

  • Fioletowe odcienie we wnętrzu sprzyjają kreatywnemu myśleniu. Purpura lub mocny bakłażan sprzyja budowaniu intuicji, przez co właśnie te odcienie królują w pomieszczeniach młodych artystów, w gabinetach malarskich i w salach terapii grupowej.
  • Zieleń, ze względu na swoje kojące i wyciszające aspekty, pojawia się szczególnie często w szpitalach i szkołach (i naszych domach – to ten odcień kochają dekoracje w stylu boho). Jasna zieleń wpływa pozytywnie na układ krążenia, sprzyja rozluźnieniu mięśni. Ciemna, butelkowa zieleń wpływa pozytywnie na nasz wzrok. Co ciekawe, odcienie zieleni szczególnie często pojawiają się w… zakładach karnych.
  • Biel jest uniwersalnym, spokojnym odcieniem, będącym doskonałym tłem dla innych, mocniejszych barw i akcentów. Wykorzystuje się ją głównie w celu podkreślenia przestrzeni lub jako neutralny akcent. Obecnie najczęściej pojawia się w stylach minimalistycznych, tak jak np. styl skandynawski.

Bibliografia

[1] Tatarska, J. (2013). Rola koloru w reklamie prasowej. Wyższa Szkoła Promocji.

[2] Causse, J. G. (2015). Niesamowita moc kolorów. Sonia Draga Sp. z o. o.