1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jestem na swoim miejscu - rozmowa z Julią kurierką partnerską Wolt

Jestem na swoim miejscu - rozmowa z Julią kurierką partnerską Wolt

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
Co jest dla mnie w życiu ważne? Mieć cel i do niego dążyć. Nie powiem, jaki to cel - nie chcę zapeszyć. Ale go mam i już od jakiegoś czasu idę w tym kierunku, powoli, krok po kroku, nie odpuszczam. I czuję, że go osiągnę, że w końcu spełnię swoje marzenie. Nie spieszę się, mam czas. Nie wszystko musi być od razu, czasem smakuje lepiej, jak jest wyczekane.

W tej chwili moim sposobem na zarobek jest dowożenie zamówień Wolt jako kurierka.a. Dowożę właściwie codziennie, ale specyfika tej działalnościjest taka, że nie da się powiedzieć, ile godzin mi to zajmuje. Na przykład zaczynam rano, a tu po godzinie czy dwóch okazuje się, że liczba zleceń jest mniejsza niż zwykle.. Wtedy idę na spacer, do sklepu, na kawę. Nie stresuję się, bo wiem, że potem przyjdą zamówienia i będę działać. Nauczyłam się odpowiednie wykorzystywać czas.

W Polsce jestem od początku wojny.

Przyjechałyśmy tu wszystkie: osiem sióstr i mama. W Ukrainie został brat. Ja i dwie siostry mieszkamy w Katowicach, reszta w Częstochowie. Po przyjeździe wszystkie trafiłyśmy do Częstochowy. W pewnym momencie starsza siostra znalazła pracę w Katowicach, wyjechali tam z mężem, kiedy skończyłam 18 lat, ściągnęli mnie do siebie. Potem dołączyła do nas jeszcze młodsza siostra.

Zaczęłam szukać pracy. Zobaczyłam ogłoszenie, zgłosiłam się, zostałam przyjęta, ale szybko się okazało, że ta firma kompletnie nie była dla mnie. W dodatku mało zarabiałam. Wtedy kolega, kurier, który dowoził dla Wolta, poradził mi, żebym tu spróbowała. Kiedy pierwszy raz weszłam do biura, poczułam, że jestem na swoim miejscu. I cały czas tak myślę, a współpracuję z Wolt już prawie dziewięć miesięcy.

Fot. Materiały prasowe Fot. Materiały prasowe

Co jest w tym najfajniejsze?

Pewnie wszyscy mówią to samo: elastyczność To, że sami decydujemy, kiedy dostarczamy zamówienia, a kiedy nie. Na przykład mój słaby punkt to są poranki. Strasznie mi źle, jak muszę wcześnie wstawać i brać się do pracy, to zawsze było dla mnie trudne.

Ale nie tylko o wstawanie chodzi. Elastyczny grafik to po prostu wolność. Wolność wyboru. Mam świadomość, że to od moich decyzji zależy, jak będzie. Realizuje więcej dostaw więcej zarabiam.

Ważne też jest, że współpracując z Wolt czas, kiedy jestem sama ze sobą. Jeżdżę po mieście i nikt nie stoi mi nad głową. Nie mam szefa, który ciągle mnie sprawdza. Muszę się sama mobilizować i sama za siebie odpowiadam. Na pewno to nie zawsze jest łatwe, ale zdecydowanie wolę taki model. Wiem, że są ludzie, którzy potrzebują kontroli, określonych godzin, ścisłego planu, wtedy czują się dobrze i bezpiecznie, ale ja do nich nie należę. Ja akurat nie muszę mieć motywacji z zewnątrz.

No i w trakcie dostaw zawsze może ze mną być muzyka. Kiedy jeżdżę, słucham muzyki. Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka, bez niej mnie nie ma.

iedy tylko wracam do domu, włączam muzykę. Przy niej odpoczywam. Nie mam ulubionego nurtu, ulubionych zespołów czy wykonawców. Słucham różnych, czasem coś mnie zachwyca i zostaje ze mną na dłużej. Kocham też tańczyć. Czasem w weekend wybieramy się ze znajomymi do klubu, ale w sumie klub mi niepotrzebny. Kiedy słyszę muzykę, zaczynam tańczyć i tyle. Nawet na ulicy.

Dwa, trzy razy w tygodniu chodzę na siłownię. Robię trening siłowy na pośladki, ramiona, właściwie na całe ciało. Zależy mi na tym, żeby dobrze wyglądać, nie ukrywam, a poza tym ruch jest zdrowy, więc mam dwa w jednym. Choć na razie ze zdrowiem nie mam żadnych problemów.

Inny mój sposób na odpoczynek i relaks to… gotowanie. Uwielbiam gotować. Dla siebie, dla rodziny, dla przyjaciół.

Ludzie?

Wiadomo, że są ważni. Trzeba mieć obok nie tylko bliskich przyjaciół, ale też znajomych, z którymi po prostu fajnie być, pośmiać się, pogadać, ponarzekać. Sporo czasu spędzam z innymi kurierami, czasem robimy sobie wolne - którego nie musimy z nikim ustalać, idziemy na spacer. Czasem też umawiamy się w większej grupie po realizacji dostaw. Nie bardzo często, ale się zdarza.

W firmie wszyscy są życzliwi, bardzo się lubimy, wspieramy się wzajemnie, pomagamy sobie. Dużo się śmiejemy, żartujemy. Jak akurat widzimy mniejszą liczbę zamówień niż zazwyczaj albo między dostawami – a do tego jest ładna pogoda – zbieramy się w centrum miasta, jest takie miejsce, gdzie się spotykamy.

Fot. Materiały prasowe Fot. Materiały prasowe

Plany na przyszłość?

Myślałam o tym, żeby nauczyć się robienia tatuaży. Poszłam nawet na kurs, to się nie do końca udało, ale nie zamykam jeszcze tego rozdziału. Może wrócę do tego planu. Sama mam trzy tatuaże, a właściwie dwa i pół, bo jeden jeszcze nie jest skończony. I na pewno będą kolejne!

Czytaj także: Najważniejsza jest wolność - rozmowa z Dominiką, która jest kurierką partnerską Wolt

Share on Facebook Send on Messenger Share by email