1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Cyfrowe wspomnienia też potrzebują bezpiecznego miejsca

Cyfrowe wspomnienia też potrzebują bezpiecznego miejsca

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)
(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)
Zdjęcia z wakacji, pierwsze kroki dziecka, rodzinne filmy, ważne dokumenty. Coraz większa część naszego życia istnieje wyłącznie w wersji cyfrowej. Problem w tym, że rzadko zastanawiamy się, co stanie się z tymi wspomnieniami za rok czy nawet później.

Jeszcze kilkanaście lat temu rodzinne historie mieściły się w kilku pudełkach. Na strychu stały albumy ze zdjęciami, w szufladach przechowywano listy, dokumenty i pamiątki przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nawet jeśli czas odcisnął na nich swoje piętno, zwykle pozostawały fizycznie dostępne.

Dziś nasze wspomnienia wyglądają inaczej. Są zapisane w telefonach, na laptopach, w chmurach, aplikacjach i kontach internetowych. Tysiące zdjęć, setki filmów i dokumentów zajmują niewiele miejsca fizycznie, ale paradoksalnie bywają bardziej kruche niż papierowe fotografie sprzed kilku dekad.

Bo wystarczy awaria sprzętu, zgubiony telefon, przypadkowe usunięcie plików albo utrata dostępu do konta, by część tych wspomnień zniknęła bezpowrotnie.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Chmura to nie wszystko

Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia, że skoro zdjęcia trafiają automatycznie do Internetu, są bezpieczne. W praktyce warto pamiętać, że usługa online nie zawsze oznacza pełną kontrolę nad własnymi danymi.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Zmieniają się regulaminy, kończą się subskrypcje, zdarzają się problemy z logowaniem. Dlatego specjaliści od bezpieczeństwa danych od lat powtarzają prostą zasadę: najważniejsze pliki powinny istnieć w więcej niż jednym miejscu. Nie chodzi o obsesyjne tworzenie kopii wszystkiego. Chodzi o zdrowy nawyk, który pozwala spać spokojniej.

Prosta zasada 3-2-1

Jedną z najczęściej rekomendowanych metod przechowywania danych jest reguła 3-2-1.

Brzmi technicznie, ale jest zaskakująco prosta:

  • trzy kopie ważnych plików,
  • na dwóch różnych nośnikach,
  • jedna kopia musi być przechowywana w lokalizacji z dala od reszty.

W praktyce może to oznaczać zdjęcia zapisane na telefonie, kopię w chmurze i dodatkową kopię na własnym dysku zewnętrznym.

Najważniejszy element tej układanki to właśnie ta ostatnia część. Kopia, której właścicielką jesteśmy samodzielnie. Taka, która nie zależy od logowania, abonamentu czy działania konkretnej usługi.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Dlaczego coraz więcej osób wybiera dyski SSD

Przez lata rolę domowego archiwum pełniły pendrive'y oraz klasyczne dyski talerzowe. Dziś ich miejsce coraz częściej zajmują zewnętrzne dyski SSD.

Powód jest prosty: są mniejsze, lżejsze i wygodniejsze w codziennym użytkowaniu. Bez problemu mieszczą się w torebce, plecaku czy szufladzie z dokumentami. Nie wymagają specjalistycznej wiedzy ani skomplikowanej konfiguracji. Podłączamy je do komputera i możemy przechowywać wszystko, co chcemy zachować na dłużej.

Dla wielu osób stają się współczesnym odpowiednikiem rodzinnego albumu. Tyle że zamiast kilkudziesięciu fotografii mieszczą lata zdjęć, filmów i dokumentów.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Cyfrowe wspomnienia też potrzebują domu

Moment, w którym zaczynamy myśleć o archiwizacji danych, zwykle przychodzi niespodziewanie. Narodziny dziecka. Przeprowadzka. Porządkowanie zdjęć po rodzicach. Awaria komputera. Albo zwykła świadomość, że telefon przechowuje już kilka lat życia. W takich sytuacjach wiele osób szuka rozwiązania, które będzie po prostu wygodne.

Dla tych, którzy chcą stworzyć własne cyfrowe archiwum na lata, jednym z dostępnych rozwiązań jest bardzo szybki Samsung T9. To niewielki dysk zewnętrzny, który mieści się w kieszeni płaszcza i waży 122 gramy – niewiele więcej niż stugramowa tabliczka czekolady. Został zaprojektowany z myślą o codziennym użytkowaniu, dlatego jego konstrukcja uwzględnia sytuacje, które zdarzają się w prawdziwym życiu - pośpiech, podróże czy przypadkowe upuszczenie sprzętu.

Istotną zaletą jest również możliwość zabezpieczenia danych hasłem. To szczególnie ważne, gdy na dysku przechowujemy prywatne zdjęcia, rodzinne filmy czy dokumenty. Dodatkowym atutem jest kompatybilność zarówno z komputerami Windows, jak i Mac, co ułatwia korzystanie z niego całej rodzinie, nawet jeśli jej członkowie używa różnych urządzeń.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Nie każdy jednak potrzebuje od razu rozwiązania premium. Czasem najtrudniej jest po prostu zacząć. W takiej sytuacji dobrym pierwszym krokiem może być SSD Samsung T7. To kompaktowy dysk zewnętrzny, który waży zaledwie 58 gramów i rozmiarem przypomina kartę kredytową. Dla wielu osób jest wystarczającym narzędziem do uporządkowania zdjęć, dokumentów czy nagrań zgromadzonych przez lata na telefonie i komputerze.

Podobnie jak T9 pozwala zabezpieczyć dane hasłem, współpracuje z różnymi urządzeniami i nie wymaga dodatkowych akcesoriów, by rozpocząć korzystanie.

(Fot. Unsplash.com – Samsung Memory) (Fot. Unsplash.com – Samsung Memory)

Co zostawimy po sobie w erze smartfonów?

Łatwo pomyśleć, że tworzenie kopii zapasowych to kolejny techniczny obowiązek na liście codziennych spraw. W rzeczywistości chodzi o coś znacznie prostszego - o zachowanie tego, co z czasem nabiera wartości. Zdjęć z rodzinnych wyjazdów, nagrań z ważnych chwil, dokumentów i pamiątek zapisanych dziś w formie plików.

Nie mamy wpływu na wszystko. Awarie sprzętu czy przypadkowe utraty danych zdarzają się każdemu. Możemy jednak zadbać o to, by ważne dla nas rzeczy były przechowywane bezpiecznie i pozostały dostępne wtedy, gdy będziemy chcieli do nich wrócić.

Bo choć technologia nie zatrzyma czasu, może pomóc zachować jego ślady.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email