Michał Piróg o swoich ekologicznych nawykach

Michał Piróg o swoich ekologicznych nawykach
Michał Piróg (fot. materiały prasowe)

W programie Onet.tv „Zielone gwiazdy” wypytuje celebrytów o ich ekologiczne grzechy. Nam Michał Piróg przyznaje się do swoich ekoprzewinień i opowiada, jak dojrzał do rewolucji konsumenckiej.

Nie mam samochodu. Po co płacić za parkingi, garaż, ubezpieczenia, przeglądy? To mi się nie opłaca. Mogę się przemieszczać na miliony innych sposobów zamiast własnym samochodem. Trzymam się mieszkania w centrum miasta, bo dzięki temu mam wszędzie blisko i mogę dużo chodzić pieszo. Korzystam też z transportu publicznego, bo po to został stworzony… To wszystko jest ważne, bo Ziemia z jednej strony się topi, a z drugiej płonie. Jednak wybory nie zawsze są proste, na przykład teraz mam dylemat, bo jadę na koncert do Paryża i chciałem dostać się tam pociągiem. Jest taka możliwość, oczywiście zajmuje ona więcej czasu, ale i więcej kosztuje. Zastanawiam się, jak mimo to zachęcić ludzi do takiej formy podróżowania.

Rzeczy na lata

Przywiązuję wagę do tego, co kupuję. Uważam, że warto bojkotować producentów, którzy są nastawieni wyłącznie na zysk kosztem środowiska czy ludzi. Chodzi mi choćby o niezrównoważone uprawy, wyzysk pracowników. Jestem za tym, żeby doprowadzać do upadku takie firmy, choć też mam swoje grzechy na sumieniu, bo kiedy prowadziłem program Top Model na trzy–cztery sezony wpadłem w sidła branży mody, w której obowiązuje zasada, że drugi raz nie wkłada się tej samej rzeczy. Styliści przywozili mi ubrania, a ja byłem na tyle durny, że kupowałem je w ilościach nierozsądnych. Wydostałem się z tej pułapki akcją „drugie życie ubrań” – sprzedawałem je lub oddawałem. Od dłuższego czasu kupuję wyłącznie ubrania, które są szyte z materiałów naturalnych, i chcę wiedzieć, jaka jest idea danego brandu. Wmawia się nam, że na przykład tej wiosny nie możesz nosić wąskich dżinsów, a na przykład ja wolę mieć dżinsy wykonywane starą techniką manufakturową, żeby przetrwały wiele lat. Zresztą teraz już niewiele kupuję, bo mam sporo pozostałości z czasów, kiedy moda była dla mnie ważna.

Nawyki na co dzień

Od ponad 20 lat jestem na diecie wegetariańskiej i nie brakuje mi smaku mięsa. Jem głównie warzywa i owoce. Do szczęścia wystarczy mi więc warzywniak na rogu, ale nie taki, w którym kupię kilogram chemicznych pomarańczy za złotówkę, bo wiem, że jakość wymaga ceny. Poza tym gdyby więcej ludzi kupowało ekologiczne jedzenie, byłoby ono tańsze.

Z kosmetyków używam mydła w kostce, szamponu, pasty do zębów i perfum. Długo szukałem naturalnego i jednocześnie skutecznego dezodorantu, doszedłem do tego metodą prób i błędów.

Nie pamiętam już, kiedy kupiłem torbę plastikową albo wziąłem ją ze sklepu. Czekam na respektowanie prawa, które już weszło i mówi, że one mają po prostu zniknąć. Jeśli idąc na zakupy, zapomnę swojej torby, kupuję tylko to, co mogę wziąć w rękę czy schować do kieszeni, i wracam do sklepu jeszcze raz. Oddaję do pralni wieszaki i tekturki, które dostaję przy odbiorze wypranych ubrań, żeby nie były jednorazowego użytku.

Śmieci sortuję od wielu lat. Wiem, że istnieje obawa wśród ludzi, że to, co posegregują, potem jest na nowo zmieszane. Byłem w sortowni i widziałem na własne oczy. Sortowane śmieci to szansa na odzyskanie surowca w ponad 80 procentach. Warto!

Michał Piróg, tancerz, choreograf, aktor, aktywista społeczny, prezenter telewizyjny. Prowadzi quiz „Zielone gwiazdy” na portalu Onet.

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>