1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. 5 rzeczy, które musisz zrobić, żeby obudzić swoje piękno

5 rzeczy, które musisz zrobić, żeby obudzić swoje piękno

Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Wystarczy włączyć do swojej codziennej rutyny pielęgnacyjnej kilka przyzwyczajeń, żeby pożegnać przesuszone włosy, cerę z przebarwieniami i pozbawione jędrności ciało. Sprawdźcie 4 rzeczy, które możecie zrobić, żeby obudzić swoje piękno na nadchodzącą wiosnę!

#1 WŁOSY – INTENSYWNIE REGENERUJ I ODBUDOWUJ

Włosy po zimie zawsze wymagają dodatkowego zastrzyku nawilżenia i wzmocnienia. Nawet zdrowym i zadbanym kosmykom po kilku miesiącach jesieni i zimy wyraźnie brakuje blasku i miękkości. Końcówki narażone na mechaniczne uszkodzenia przez kontakt z wełnianymi okryciami i grubymi szalami, pokochają intensywnie regenerujące i wygładzające serum makadamia oil+ collage Bioelixire. Wystarczy kilka kropli aplikowane regularnie na końcówki i długość włosów, aby wzmocnić je i ochronić przed nadmiernym wypadaniem – tak powszechnym podczas przesilenia wiosennego.

Włosy, które nie potrzebują intensywnej odbudowy, na pewno polubią odżywkę Organix z hawajskim imbirem – awapuhi, który doda im pożądanej miękkości i nawilżenia oraz łopianowy szampon Barwa, o formule pozbawionej silikonów, regenerujący włosy regularnie koloryzowane.

Włosy ekstremalnie przesuszone i zniszczone po różnorakich zabiegach fryzjerskich wymagają specjalnego traktowania – na ich potrzeby odpowie np. innowacyjna linia Rene Furterer Absolue Kératine. Maska z tej serii jest niczym ultratreściwy i bogaty kompres dla najbardziej zniszczonych włosów – zapewni głęboką odbudowę i wielopoziomową regenerację.

Od lewej: Maska Rene Furterer Absolue Kératine, 230zł/200ml; Szampon łopianowy Barwa Ziołowa, 4zł/200ml; Odżywka Organix z Imbirem Awapuhi, 29,99zł/385ml; Serum Bioelixire, 30zł/50ml

 

#2CIAŁO – NAWILŻAJ I WYRÓWNUJ KOLORYT

Relaksującą kąpiel rozpocznij od wyboru odpowiedniego kosmetyku – zimą i wiosną najlepiej sprawdzą się produkty o formule olejku, które rozpieszczą zmysły pięknymi zapachami i pozostawią skórę nawilżoną, delikatnie natłuszczoną i gotową na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Wybierz np. różany olejek Barwa lub pielęgnujący olejek do mycia ciała Le Petit Marseillais Olej Arganowy i Kwiat Pomarańczy, które zachwycą kwiatowym aromatem, a formuły wzbogacone o naturalne olejki ukoją suchą skórę. Oczyszczoną skórę dokładnie wypeelinguj, pamiętając szczególnie o skórze kolan oraz łokci i nałóż na nią oczyszczającą maseczkę, np. Arbonne z wyciągiem z alg morskich, a następnie na osuszona skórę bardzo precyzyjnie zaaplikuj samoopalacz, który wyrówna odcień twojej skóry i doda jej zdrowego kolorytu.

Jeśli twoim problemem jest skóra wyraźnie pozbawiona jędrności i wymagająca liftingu – wypróbuj zabieg Thermage Solta Medical oparty na metodzie radiofrekwencji, którego efekty są widoczne natychmiastowo i narastają wraz z syntezą nowego kolagenu w okresie nawet do roku!

Od lewej: Olejek Różany Barwy Harmonii, 39,90zł/400ml; Samoopalacz Arbonne, 169zł/118 ml; Pielęgnujący olejek do mycia ciała Olejek Arganowy i Kwiat Pomarańczy Le Petit Marseillais, 11,99zł/250ml; Oczyszczająca maseczka z alg morskich do twarzy i ciała Arbonne, 151zł/236ml

#3 TWARZ –POSTAW NA WITAMINĘ C I REGULARNE PEELINGI

Kosmetyki z witaminą C to najważniejszy sprzymierzeniec skóry wiosną. Sprawdzą się zarówno, gdy masz młodą skórę z przebarwieniami, zmęczoną po zimie, jak również przy cerze dojrzałej, poszarzałej, która oczekuje szybkiej regeneracji. Możesz postawić na cały system pielęgnacji oparty na zbawiennym działaniu witaminy C (np. system OBAGI-C Fx), który podziała kompleksowo na cerę z pierwszymi oznakami starzenia lub zdecydować się na terapię szokową na noc Clarena dla cery dojrzałej i niedotlenionej – ze 100% aktywną i stabilną witaminą C. Stosując preparaty z witaminą C nie zapominaj wysokiej ochronie słonecznej! Refleks Słoneczny Avene to krem SPF 50+ w kompaktowym opakowaniu. Sukces formuły polega na synergicznym połączeniu skutecznej, fotostabilnej i wodoodpornej ochrony przeciwsłonecznej w poręcznym, płaskim opakowaniu wielkości karty kredytowej, którą możesz mieć zawsze przy sobie.  Nie zapominaj także o regularnym złuszczaniu cery – wystarczy kilka minut raz na tydzień poświęcone na peeling (np. marokański peeling Terractive Souss- Massa), by skóra była gładka, napięta i dogłębnie oczyszczona.  Jeśli twoja cera potrzebuje prawdziwej mocy uderzeniowej blasku, ujędrnienia i wyrównania kolorytu, postaw na złotą emulsję Cellular Radiance Perfecting Fluide Pure Gold La Prairie, która gwarantuje natychmiastową optyczną poprawę struktury skóry, poprzez jej wygładzenie i zniwelowanie dokuczliwych niedoskonałości.

Od lewej: System OBAGI-C Fx, 1199zł; Overnight 100% Vit C Shock Serum Clarena, 120zł/10x3ml; Złoty fluid La Prairie, 2064zł/40ml; Peeling Terractive Souss-Massa, 9,99zł/16g; Refleks słoneczny Avene,  50zł/30ml

#4 ORGANIZM – ZASTOSUJ ODPOWIEDNIĄ SUPLEMENTACJĘ

„Jeżeli źródłem naszych kłopotów z wyglądem okaże się źle zbilansowana dieta, a w jej efekcie niedobór witamin oraz składników mineralnych, możemy w miarę łatwo temu zaradzić. Najczęściej dotyczy to dużych niedoborów żelaza, cynku oraz magnezu. Obniżony poziom żelaza wpływa dotkliwie zarówno na stan włosów, jak i na cały organizm. Minerał ten jest niezwykle istotny, ponieważ wchodzi w skład hemoglobiny, która dostarcza tlen do każdej komórki naszego ciała. Gdy go brakuje, niedotlenione i źle odżywione cebulki włosowe zostają mocno osłabione, czego konsekwencją bywa właśnie nadmierne wypadanie włosów. Równie niekorzystny wpływ na stan włosów i paznokci ma niedobór cynku. Na szczęście wystarczy kilkutygodniowa regularna suplementacja i kondycja włosów zauważalnie się poprawia, płytka paznokci z kolei staje się bardziej twarda i odporna na uszkodzenia” – radzi Dorota Nowak-Idzikowska, mgr farmacji z Apteki Medicover we Wrocławiu.

Niedobór magnezu możesz uzupełnić w bardzo prosty i ekonomiczny sposób, np. wybierając dzbanki Dafi z filtrami Mg+. Systematyczne picie wody z filtra Mg+ pozwali ograniczyć niedobory mineralne i uniknąć wadliwej przemiany materii. Filtr Mg+ podniesie również jakość wody. Dzięki niemu, za niespełna kilkanaście złotych miesięcznie, uzyskamy aż do 200 litrów zdrowej wody.

#5 CAŁA TY – SPACERUJ I UŚMIECHAJ SIĘ

Banalne, ale często w codziennym pędzie życia o tym zapominamy. Coraz dłuższe i cieplejsze dni są najlepszą motywacją do tego, żeby poświęcić chociaż 30-60 minut dziennie na spacer. Powolny, pozwalający wyciszyć umysł i poukładać myśli. Nieważne, czy motywacją do tego stanie się wyjście z psem czy z ukochanym albo wysiadanie przystanek wcześniej w drodze do pracy. Najistotniejsze są wymierne korzyści – dotlenienie się, zwolnienie tempa życia i praca nad sobą, którą dzieje się niejako przy okazji – znajdujemy w sobie coraz więcej radości, spokoju i harmonii. Do tego wystarczy dołożyć uśmiech i będzie to wiosna wypełniona po brzegi pięknem!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Dieta Dąbrowskiej - efekty, zasady postu leczniczego Dr Dąbrowskiej

Dr Ewie Dąbrowskiej marzy się własna klinika, żeby móc nie tylko leczyć w niej cięższe przypadki pod stałym nadzorem, lecz także szkolić następców (Fot. archiwum prywatne)
Dr Ewie Dąbrowskiej marzy się własna klinika, żeby móc nie tylko leczyć w niej cięższe przypadki pod stałym nadzorem, lecz także szkolić następców (Fot. archiwum prywatne)
Dieta Ewy Dąbrowskiej - słyszał o niej każdy, kto interesuje się zdrowym odżywianiem. I nic dziwnego, bo swoją dietę warzywno-owocową propaguje już od 30 lat. Przez ten czas post Dąbrowskiej praktykowało tysiące osób. Dla nich dr Ewa Dąbrowska to autorytet. Ale ma też krytyków uznających jej propozycje za zbyt radykalną. Niechętnie udziela wywiadów, bo, jak mówi, nie zależy jej na rozgłosie, tylko na zdrowiu ludzi. Dla nas zrobiła wyjątek.

Nadzoruje pani leczenie w wielu ośrodkach, przyjmuje pacjentów, pisze książki, wykłada. Skąd ma pani na to siłę? Ze swojej diety?
Nie jestem na tej diecie cały czas. Ale moje odżywianie bardzo się zmieniło w porównaniu do tego, jakie było kiedyś. Poszerzam wiedzę na temat tego, co jest zdrowe, i to jem.

Czyli co dokładnie?
Warzywa, w tym zielone, owoce, nieoczyszczone ziarna, orzechy, dobre oliwy, kiszonki, ryby i czasami jajka. Raz w tygodniu, w piątki, jem tylko warzywa, przede wszystkim surowe, nawet ich nie mieszam w sałatki, tylko po prostu chrupię. Natomiast w moim żywieniu nie ma mięsa ani nabiału, no i oczywiście cukru. Nie kupuję go od lat, w domu używamy miodu, jemy owoce i bakalie. Staram się pić dużo rozmaitych soków, zwłaszcza z zielonych warzyw, bo po prostu dobrze się po tym czuję.

Niedobór białka w pani diecie krytykują lekarze.
Człowiek dorosły, który już nie rośnie, nie potrzebuje aż tyle białka. Wiele chorób cywilizacyjnych pochodzi z przebiałczenia.

A dzieci potrzebują?
Widziałam dzieci, którym rodzice wykluczali białko z diety, i one słabo rosły. Dlatego uważam, że dzieci powinny jeść białko z dobrych źródeł. Natomiast nam, dorosłym, nadmiar białka nie służy. A to między innymi dlatego, że ma czynniki stymulujące podziały komórek, co nie jest obojętne dla zdrowia. W naukowych artykułach pisze się o związku jedzenia nabiału z przerostem prostaty lub rakiem piersi czy prostaty, a mięsa – z różnymi zwyrodnieniami, naroślami, rozrostami, także nowotworowymi, i miażdżycą. Z tym, że jedni ludzie, genetycznie obciążeni, będą narażeni na te choroby bardziej, inni mniej.

Pani dieta, mówi się o niej post Dąbrowskiej, jest bardzo restrykcyjna, nie ma w niej nie tylko białka, cukru, ale także tłuszczów. Czy to nie ryzykowne? Niektóre witaminy, w tym A, przyswajają się tylko z tłuszczami.
Popatrzmy na zwierzęta. Nawet te najsilniejsze, jak szympansy, goryle, krowy, jedzą tylko rośliny i nic im nie brakuje. Nie stwierdzono, żeby miały braki witaminy A. Dokładnie badałam naszą dietę, zawiera pięciokrotnie mniej białka i cukru, dużo beta-karotenu, ma także tłuszcze, choć w ilości 20-krotnie niższej niż w normalnym jadłospisie. Probiotyki zamieniają błonnik w kwas masłowy, który też jest tłuszczem, dlatego nie ma żadnych problemów z przyswajaniem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Krytycy podnoszą zarzut, że w tak ubogiej diecie może brakować mikroelementów.
To jakieś nieporozumienie! Trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek na diecie warzywno-owocowej dostawał ich za mało. W warzywach mamy potęgę nie tylko mikroelementów, ale też witamin, polifenoli, chlorofilu. Nasza dieta to prawdziwy zastrzyk minerałów i najzdrowszych bioaktywnych substancji.

Nie ma więc obaw, że dieta mogłaby coś zaburzyć w organizmie?
Żadnych. Jedząc warzywa i owoce, niczego nie ryzykujemy. Problem może być tylko taki, że trzeba redukować pewne leki, na przykład w insulinooporności. Bo jeżeli chory na diecie nie obniży insuliny, może mieć bardzo poważne niedocukrzenie. Opublikowałam trzy artykuły na temat tego, co nasza dieta robi z organizmem po dwóch, czterech, sześciu tygodniach.

I co robi?
Obniża tylko to, co jest za wysokie, co mogłoby zagrażać zdrowiu. Na przykład wagę, a co za tym idzie – zły cholesterol, nadmiar kwasu moczowego. Jednocześnie podwyższa zbyt niskie parametry do poziomu normy, natomiast wszystko, co dobre dla zdrowia, utrzymuje się w normie. To niemożliwe, żeby post spowodował niedobór czegoś potrzebnego dla zdrowia.

Podkreśla pani, że w pani poście chodzi nie o to, żeby schudnąć, ale żeby uruchomić mechanizmy samouzdrawiające. Na czym to samouzdrawianie polega?
Długo tego sama nie rozumiałam. No bo jak wytłumaczyć fakt, że gdy jemy jarzyny, to zły cholesterol się obniży, a dobry wzrośnie? Dlaczego rośnie to, czego ktoś ma za mało, na przykład albuminy (białko), których poziom w czasie postu się zwiększa, choć wyjściowo było ich za mało, a białek prawie nie jemy? A jak to się dzieje, że ilość zapalnych białek gamma-globuliny obniża się, jeśli była wysoka, ale zawsze do poziomu normy? Przez wiele lat zajmowałam się porfirią skórną, rzadko spotykanym zaburzeniem przemiany porfiryn, i próbowałam zrozumieć, dlaczego pacjenci, u których stwierdzałam braki kwasów tłuszczowych omega-3 w krwinkach, po dwóch tygodniach warzywnej diety mieli je już w normie, mimo że nie jedli żadnych olejów omega-3.

Już pani to zrozumiała?
Tak, wiadomo to dzięki epokowemu odkryciu, jakim było zidentyfikowanie w 2000 roku ludzkich genów. Okazało się, że mamy ich od 20 do 25 tysięcy. Nawet nie umiem znaleźć słowa, jak wspaniale skonstruowany jest nasz materiał genetyczny. To majstersztyk. Geny reagują na wszystko, co nas otacza: na aktywność ruchową, myślenie, stres, życie duchowe i oczywiście jedzenie. Na przykład jemy białko i organizm doskonale wie, że w tym momencie trzustka powinna „wyprodukować” sok trawiący białko, a nie sok trawiący węglowodany. W genach mamy zakodowaną normę, a post naprawia geny i dlatego przywraca do normy wszystkie przemiany – stąd pochodzi samouzdrawianie. Czy to nie wspaniałe?! To jest właśnie ta genialna „rozmowa” jedzenia z naszymi genami, one bezbłędnie odpowiedzą na każdy sygnał.

I w tej „rozmowie” tkwi tajemnica działania tej diety?
Tak, to warunek niezbędny, bez tej „rozmowy” człowiek by nie przeżył w środowisku, gdyż stale musimy się adaptować do zmieniającego się otoczenia. Ale jeżeli jemy zbyt dużo białka, bo lubimy, i przekraczamy swoje normy, to białko będzie odkładane, co też zależy od genetyki. Mogą wtedy pojawić się ostrogi piętowe i przykurcze stawów. Na naszej diecie dostarczamy wielokrotnie mniej białka niż w normalnej diecie, więc organizm nadmiary „zjada”, co nazywa się autofagią. To najwspanialszy mechanizm samoleczący, za którego odkrycie Japończyk Yoshinori Ōsumi otrzymał w 2016 roku Nagrodę Nobla.

Słyszałam, że to pani należy się ten Nobel, bo w swojej diecie już dawno wykorzystała pani ten mechanizm.
To zdecydowanie przesadzone głosy. Ja po prostu od dawna przeczuwałam, że nasz organizm, tak fenomenalnie skonstruowany i tak genialnie działający, nie może być pozbawiony mechanizmów samonaprawczych. To wydawało mi się niemożliwe. I pisząc pracę naukową, wpadłam na to, że tym mechanizmem, który włącza – jak kluczem – samoleczenie, jest post. Potem zostało to nazwane autofagią. Ale żeby autofagię uruchomić, trzeba gwałtowne odciąć dostarczanie węglowodanów i białka.

A nie wystarczy w tym celu po prostu mniej jeść, ale wszystko?
Nie. Gdy stosujemy dietę niskokaloryczną, możemy, owszem, wyszczupleć, ale nie uruchomimy samoleczącego mechanizmu, który włącza odstawienie węglowodanów i białek. Samo to, że w naszej diecie jest mało cukru, hamuje produkcję insuliny. To niesłychanie istotne, bo insulina nakręca bardzo wiele procesów odkładania: miażdżycy, tłuszczu.

Co się dzieje w organizmie, gdy dochodzi do autofagii?
Może zobrazuję to przykładem: oddajemy popsuty samochód do kasacji, a mechanik mówi, że można go naprawić – wyjąć zepsutą część, np. akumulator, i wstawić nową. No więc jeżeli tym autem jest nasza komórka, to ją też można naprawić. I takie zadanie spełnia nasz „mechanik”, czyli post – wymienia np. zniszczone mitochondria, które produkują w komórce zbyt mało energii (z jedzenia), i w ich miejsce wstawia nowe, zdrowe mitochondria. Na tym właśnie polega autofagia – to takie sprzątanie wszelkich zwyrodniałych struktur i białek w komórkach, także bakterii i wirusów. Po co więc niszczyć cały organizm leczeniem inwazyjnym, skoro możemy leczyć tylko to, co jest chore, nawet w komórce. A w procesie autofagii właśnie tak się dzieje.

Nie ma niepożądanych skutków ubocznych?
Niektórzy mają tak zwane kryzysy ozdrowieńcze w postaci bólów głowy, wysypek, biegunki, stanów podgorączkowych. To objawy eliminacji toksyn, które świadczą o włączeniu samoleczenia. Na szczęście są krótkotrwałe. Na początku trochę się martwiłam, bo niektórym osobom w czasie postu spadała liczba białych krwinek biorących udział w budowaniu odporności. Ale niedawno odkryto, że w procesie autofagii niszczone są wszystkie stare formy krwinek białych. Mamy na szczęście jeszcze komórki macierzyste, które post aktywuje, nie jest ich za wiele, ale dają gwarancję, że dzięki nim odtworzy się nam cały układ immunologiczny. Regeneracja na naszym poście jest spektakularna, odmładzamy się, umysł lepiej pracuje, poprawia się odporność, ruchy stają się sprężyste.

Jak długo trzeba pościć, żeby ten efekt osiągnąć?
Dużo ludzi zadaje mi to pytanie, a ja odpowiadam: tego dowiem się od was. Uważam, że sześć tygodni to optymalny czas, choć zdarzają się osoby, które tylko tak się żywią, ale ja tego nie popieram.

Dlaczego?
Bo badania pokazują, że podstawą zdrowej diety są warzywa, owoce i ziarna, a w naszej diecie ziaren nie ma. A nie ma, bo odcinamy dowóz kalorii i także białka, cukrów i tłuszczów. Tymczasem różne pestki, nasiona, orzechy, strączki są bardzo odżywcze i przerwałyby post. Włączenie ich do zdrowej diety już po poście, z dodatkiem ryb, utrzymuje nasz organizm w zdrowiu.

A co z nabiałem, dlaczego nam ma szkodzić?
Człowiek pierwotny nie znał krowy, miał geny zaprogramowane głównie na warzywa, owoce i ziarna. Krowa, podobnie jak zboża, pojawiła się dopiero 10 tysięcy lat temu. To dla naszych genów za krótki czas na przeprogramowanie i u wielu osób, zwłaszcza obciążonych genetycznie, geny „nie rozumieją” mleka czy glutenu zbóż. Niedostrojone geny odpowiadają na „obce” sobie jedzenie atakiem przeciwciał, podobnie jak na przykład na bakterie. Dlatego trzeba wykonać test na nietolerancje pokarmowe, który wykrywa te przeciwciała, i wykluczyć takie pokarmy z diety.

Jakiś przykład skutków nietolerancji pokarmowej?
Hashimoto to choroba autoagresywna, która polega na tym, że organizm wytwarza przeciwciała niszczące tarczycę. Okazuje się, że są to reakcje krzyżowe. To znaczy, że te same przeciwciała przeciwpokarmowe są także tymi niszczącymi tarczycę. Badałam częstość nietolerancji pokarmowych w tej chorobie i okazało się, że aż 90 proc. chorych ma nietolerancję na białka zbóż, czyli chleb, nawet razowy, tak więc te osoby nie powinny jeść chleba ze zbóż, tylko z gryki albo chleb jaglany. A nasz post skutecznie obniża przeciwciała przeciw tarczycy.

Z tego, co pani mówi, wynika, że wszyscy możemy sobie pomóc w prosty sposób. Dlaczego nie korzysta z pani doświadczeń medycyna?
To pytanie nie do mnie. Jako lekarz pracowałam bardzo wiele lat w klinice, na oddziale chorób wewnętrznych, i byłam przekonana, że leczenie, które stosuję, jest prawidłowe. Bo rzeczywiście leki zawsze dawały efekty: spadał poziom cukru, cholesterolu, wyrównywało się ciśnienie.

Tylko leków nie można odstawić.
No właśnie. Dlatego zaczęłam szukać innych metod, żeby zlikwidować przyczynę chorób, a nie skutek.

Niektórzy zarzucają pani, że dieta dietą, a potem przychodzi efekt jo-jo.
Po poście ważna jest zmiana stylu życia i praktykowanie okresowych postów, żeby uchronić się przed efektem jo-jo. Dlatego od dawna stawiam na edukację, uświadamianie ludzi. Tu, w ośrodkach, wygłaszam kilkugodzinne prelekcje, jak stosować dietę i jak z niej wychodzić, odsyłam do książek moich i mojej synowej.

Nie wszystkich stać na pani kurację.
Można zrobić ją samemu. Informacje na temat diety są powszechnie dostępne. Założyliśmy z synem Instytut Promocji Zdrowia pod moim nazwiskiem, w ramach którego prowadzimy różne akcje na temat zdrowego żywienia, stworzyliśmy aplikację (ewadabrowska.com.pl), kanał na YouTubie. Mamy ponadto grupę facebookową, ludzie dzielą się doświadczeniami, co jest bardzo pomocne, bo w czasie postu potrzeba wsparcia. Więcej informacji znajduje się na mojej stronie internetowej (www.ewadabrowska.pl).

Jak żyć, żeby zapobiegać chorobom?
Zawsze w zgodzie z naturą, ale tego musimy się na nowo uczyć. Tak jak wszystko we wszechświecie podlega prawom, tak samo prawom podlega styl życia człowieka, również duchowość, którą regulują przykazania Dekalogu. Ważne są sen, ruch, brak stresu. No i zdrowe jedzenie, w tym zieleniny, a wśród niej jej prawdziwego króla, czyli jarmużu. Dobrze jest też choć raz w tygodniu robić sobie posty warzywne.

Ma pani jakieś inne życie poza pracą?
Tak, rodzinę, ogród. Gotuję, sprzątam, szyję, ale też uwielbiam czytać, ciągle szukam wiedzy na temat żywienia, to moja pasja. Zauważyłam, że jeżeli rozmawiam z osobą, która przeszła tę dietę i uzyskała efekty, to mnie to szalenie ładuje, dodaje mi to skrzydeł.

Pani marzenia?
Marzy mi się własna klinika, żeby móc nie tylko leczyć w niej cięższe przypadki pod stałym nadzorem, lecz także szkolić następców. Mam świadomość, jak bardzo potrzeba wieloośrodkowych badań naukowych dotyczących naszego postu warzywno-owocowego, aby stać się wiarygodnym. Hipokrates uważany za ojca medycyny już przed 2500 laty mówił, że to właśnie pożywienie ma być lekarstwem. Oby nie trzeba było czekać następnych tysięcy lat, żeby dowieść, że miał rację.

Dr Ewa Dąbrowska, lekarka popularyzująca dietę owocowo-warzywną jako metodę leczniczą, autorka wielu książek na ten temat, m.in. „Diety dr Ewy Dąbrowskiej”.

  1. Moda i uroda

Jak oczyścić skórę twarzy i pozbyć się toksyn z cery?

Żeby skóra była promienna, trzeba ją regularnie oczyszczać, złuszczać i nawilżać. Mechaniczne oczyszczanie może jedynie zaszkodzić. (Fot. iStock)
Żeby skóra była promienna, trzeba ją regularnie oczyszczać, złuszczać i nawilżać. Mechaniczne oczyszczanie może jedynie zaszkodzić. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Wczesna wiosna to był zwykle czas, kiedy robiłyśmy zabiegi na bazie kwasów, które złuszczały naskórek, oczyszczały i rozświetlały cerę. O tym, jak same możemy zadbać o skórę w domu i jakie są domowe sposoby na oczyszczanie twarzy zapytałam kosmetolożkę Annę Grelę z Warsztatu Piękna.

 

Zacznijmy od toksyn, czy one naprawdę mają szansę dostać się do naszej skóry? Gdy skóra jest zdrowa i ma szczelną barierę wodnolipidową, toksyny i zanieczyszczenia zatrzymują się na jej powierzchni. Przyklejają się do łoju, makijażu, dlatego ważne jest wieczorne oczyszczenie twarzy, żeby to wszystko zmyć. Jednak w przypadku atopowego zapalenia skóry, przesuszenia, egzemy, gdy bariera ochronna skóry jest uszkodzona, zanieczyszczenia, metale ciężkie i wszelkie szkodliwe substancję ze środowiska mogą wniknąć przez naskórek.

Poza tym skóra jest żywym organem. Jej zadaniem jest ochrona naszego organizmu, ale też wydalanie zbędnych substancji. Dlatego nie można mówić o detoksykacji i oczyszczaniu skóry bez detoksykacji organizmu. Jeśli chcemy mieć ładna skórę, trzeba oczyścić wątrobę, zadbać o nerki. Teraz jest to problem, bo jak nie wychodzimy z domu, więcej siedzimy, układ limfatyczny nie pracuje sprawnie. Więcej też jemy. Ja jeszcze nigdy nie gotowałam tak dużo. Chociaż staram się ograniczać, to piekarnik, kuchenka i zmywarka chodzą na okrągło.

Wiosna to tradycyjnie dobry moment na detoks wątroby. Jak to najlepiej zrobić? Wszystkie źródła medycyny naturalnej polecają detoks na wiosnę, szczególnie osobom po 40. roku życia, bo wtedy spowalnia metabolizm i organizm wolniej się oczyszcza, więc to jest jak najbardziej dobry trop. Ale z polecaniem przepisów na oczyszczanie jestem ostrożna. Nie ma uniwersalnego środka dla wszystkich. Zioła czy suplementy stosowane w nadmiarze mogą zaszkodzić. Każdy może mieć inne problemy z wątrobą, z trzustką, z żołądkiem. Źle dobrana kuracja może przynieść niekorzystne efekty, dlatego lepiej jest przeprowadzić ją pod okiem specjalisty. Same w domu możemy zadbać o nasze nawyki żywieniowe. Pić więcej ciepłej wody z cytryną, jeść mniej przetworzonych dań. Odstawić nabiał, gluten, cukier, napoje gazowane i słodzone. Zamiast tego stosować niskokaloryczną dietę i pić zielone koktajle. Zdrowe odżywianie przełoży się szybko na wygląd naszej skóry.

Jak w takim razie dobrze oczyścić skórę w domu? Gdy gabinety kosmetyczne są zamknięte, nie możemy skorzystać z profesjonalnego zabiegu oczyszczającego, część z nas czuje, że skórze brakuje świeżości, nawilżenia, gładkości. Cera staje się zanieczyszczona, pojawiają się zaskórniki. 

Mówiąc o oczyszczaniu warto rozróżnić dwie rzeczy. Oczyszczanie, które jest podstawą naszej pielęgnacji każdego dnia i głębsze, które jest formą domowego zabiegu kosmetycznego.

Jeśli chodzi o codzienne oczyszczanie, ważne jest, żeby było ono wieloetapowe. Tylko wtedy możemy dokładnie usunąć toksyny i zanieczyszczenia, które w ciągu dnia osiadają na twarzy. Najpierw robimy demakijaż produktem lipidowym (tłustym), który pozwoli dobrze rozpuścić brud i makijaż. Potem zbieramy to wacikiem lub myjką z ciepłą wodą. Następnie skórę myjemy delikatnym żelem czy pianką. Ważne, żeby był to naprawdę łagodny produkt. Żeby skóra po myciu nie była zaczerwieniona i przesuszona, a gładka, nawilżona, przyjemnie odświeżona. Po osuszeniu spryskujemy twarz hydrolatem lub tonikiem bez alkoholu. To jest takie podstawowe oczyszczanie, które powinniśmy robić codziennie. Chyba, że nie mamy makijażu. Wtedy możemy pominąć krok demakijażu i na przykład umyć twarz dwa razy wodą z żelem, żeby dobrze ją oczyścić, bo np. sprzątałyśmy mieszkanie i skóra jest lepka czy mogły osiąść na niej cząsteczki kurzu.

A gdy skóra potrzebuje bardziej gruntownego oczyszczania? Najprostszy sposób to na początek porządne mycie. Potem nakładamy piling enzymatyczny, żeby złuszczyć naskórek, odblokować, wygładzić. Po zmyciu pilingu, nakładamy maseczkę w płacie. Trzymamy ją chwilę krócej, tak, żeby do końca nie wyschła. Gdy skóra jest jeszcze wilgotna robimy sobie masaż. Niezbyt mocny, ale jednocześnie pobudzający krążenie w skórze. Gdy uruchamiamy krążenie jednocześnie pobudzamy proces detoksykacji i odżywienia. Skóra jest lepiej ukrwiona, lepiej wygląda. Po masażu rozgrzewamy w dłoniach kilka kropli naturalnego olejku i nakładamy na skórę. Po takim zabiegu będzie rozświetlona i dobrze nawilżona. Będziemy miały uczucie oczyszczenia.

A co z parówkami ziołowymi i klasycznym manualnym oczyszczaniem? Nie wyciskamy zaskórników? Nie! To tylko napędza łojotok. Jak oczyścimy pory one się natychmiast zapełnią, bo skóra produkuje łój. Żeby skóra była oczyszczona, trzeba ją regularnie złuszczać i nawilżać. Gdy będzie miękka, łój, będzie się prześlizgiwał przez pory i na bieżąco będzie zmywany. W momencie kiedy skóra jest odwodniona i przesuszona powierzchownie, zrogowaciały naskórek jest przyklejony – tworzy taką tarczę na skórze, pory się zapychają. Wtedy robią się zaskórniki, krosty. Od wielu lat nie stosuję już w moim gabinecie manualnego oczyszczania. Zamiast tego dobrze sprawdza się kwas migdałowy. Bardzo dobrze chemicznie oczyszcza skórę i zaskórniki znikają. Wyciskanie jest nieskuteczne, bo za chwilę skóra wygląda dokładnie tak samo. 

A domowy piling z kawy czy cukru? Warto go sobie zrobić, czy jest zbyt mocny do oczyszczania skóry twarzy? Jeśli mamy grubą skórę, która jest przyzwyczajona, do takiego mocniejszego traktowania to jak najbardziej – fajnie pobudzi krążenie i poprawi ukrwienie. Tylko nasza skóra musi lubić takie zabiegi. Jeśli mamy skórę wrażliwą, cienką to zrobi się czerwona, podrażniona i efekt będzie odwrotny od zamierzonego. 

A czy maseczkę z naturalnymi kwasami owocowymi można sobie zrobić, np. z truskawek? Podejrzewam, że owoce dostępne teraz w sklepach mają dużo pestycydów. Poza tym mogą uczulić. Ekstrakty i wyciągi w kosmetykach są przebadane, jest mniejsze prawdopodobieństwo powstania reakcji alergicznej. Może gdybym miała owoce z własnego ogródka, to zrobiłabym sobie taką maseczkę, ale z tych ze sklepu nie mam odwagi nałożyć na twarz. Jeśli chcemy sobie zrobić coś same, to lepiej jest wymieszać jogurt naturalny (bez mleka w proszku w składzie), glinkę i olejek naturalny. Może to być oliwa z oliwek czy inny olejek, którego używamy do twarzy. Kilka kropili wymieszać i nałożyć na twarz. Skóra zrobi się miękka, dobrze nawilżona, będzie miała ładny kolor. I taką maseczkę możemy sobie codziennie kłaść na twarz, korzystając z tego, że jesteśmy w domu i mamy więcej czasu.

myBEAUTYpeeling MIYA Cosmetics  Efekt działania tego peelingu widać natychmiast. Skóra jest oczyszczona, wygładzona. Przy regularnym stosowaniu kosmetyku zmniejsza się widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości. Co ważne – sama decydujesz o intensywności działania kosmetyku, traktując go jako peeling enzymatyczny lub enzymatyczno-mechaniczny i aplikując na 3, 5 lub 10 minut. 34,99 zł/60 ml  myBEAUTYpeeling MIYA Cosmetics  Efekt działania tego peelingu widać natychmiast. Skóra jest oczyszczona, wygładzona. Przy regularnym stosowaniu kosmetyku zmniejsza się widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości. Co ważne – sama decydujesz o intensywności działania kosmetyku, traktując go jako peeling enzymatyczny lub enzymatyczno-mechaniczny i aplikując na 3, 5 lub 10 minut. 34,99 zł/60 ml 

 

Peeling enzymatyczny do twarzy, szyi i dekoltu Esito. Delikatny, a jednocześnie skuteczny produkt. Złuszcza naskórek, rozjaśnia, zwęża pory. Skóra jest po nim lśniąca i lekko napięta. 78 zł/60 ml  Peeling enzymatyczny do twarzy, szyi i dekoltu Esito. Delikatny, a jednocześnie skuteczny produkt. Złuszcza naskórek, rozjaśnia, zwęża pory. Skóra jest po nim lśniąca i lekko napięta. 78 zł/60 ml 

 

Węgiel. Oczyszczająca pasta do mycia twarzy Iossi  Pasta składa się w 100% z naturalnych składników (węgiel aktywny, zielona herbata, olej babassu, lekki skwalan z trzciny cukrowej). Delikatnie masuje skórę, głęboko ją oczyszcza i nawilża. Po myciu  twarz jest czysta, miękka i nawilżona. 64 zł/120 ml  Węgiel. Oczyszczająca pasta do mycia twarzy Iossi  Pasta składa się w 100% z naturalnych składników (węgiel aktywny, zielona herbata, olej babassu, lekki skwalan z trzciny cukrowej). Delikatnie masuje skórę, głęboko ją oczyszcza i nawilża. Po myciu  twarz jest czysta, miękka i nawilżona. 64 zł/120 ml 

 

Maseczka rozświetlająca Tata Harper. Maska głęboko oczyszcza skórę, usuwać powierzchniowe zanieczyszczenia i martwe komórki warstwy rogowej, co przywraca skórze promienny blask. Idealny sposób na ziemistą, poszarzałą skórę. 268 zł/30 ml (warsztatpiekna.pl). Maseczka rozświetlająca Tata Harper. Maska głęboko oczyszcza skórę, usuwać powierzchniowe zanieczyszczenia i martwe komórki warstwy rogowej, co przywraca skórze promienny blask. Idealny sposób na ziemistą, poszarzałą skórę. 268 zł/30 ml (warsztatpiekna.pl).

 

Peeling enzymatyczny Susanne Kaufmann. Łagodne kwasy owocowe pozyskiwane z kiwi, jabłek i papai, usuwają martwe komórki skóry, nie powodując podrażnień. Po zastosowaniu skóra jest wygładzona, odświeżona, promienna. Peeling niweluje podrażnienia, między innymi zaczerwienienia, podrażnienia spowodowane  przesuszeniem skóry przez makijaż czy klimatyzację. 261 zł/50 ml   Peeling enzymatyczny Susanne Kaufmann. Łagodne kwasy owocowe pozyskiwane z kiwi, jabłek i papai, usuwają martwe komórki skóry, nie powodując podrażnień. Po zastosowaniu skóra jest wygładzona, odświeżona, promienna. Peeling niweluje podrażnienia, między innymi zaczerwienienia, podrażnienia spowodowane  przesuszeniem skóry przez makijaż czy klimatyzację. 261 zł/50 ml  

 

  1. Zdrowie

Jak wspomóc oczyszczanie organizmu?

Odtrucie organizmu jest bardzo istotne w zapobieganiu chorobom (fot. iStock)
Odtrucie organizmu jest bardzo istotne w zapobieganiu chorobom (fot. iStock)
Wiosna to dobry moment na generalne porządki. Robimy je w domach, w ogródkach, na działkach. Widzimy potrzebę porządków wiosennych dookoła, a zapominamy o naszym organizmie. Tymczasem nasze ciało też potrzebuje oczyszczenia. Dlaczego detoks jest tak istotny?

Odtruwanie i usuwanie toksyn z naszego organizmu odbywa się stale, niezależnie od tego, czy stosujemy jakiekolwiek terapie oczyszczające, czy też nie. Jednak nie zawsze przebiega ono sprawnie.

Tempo usuwania toksyn zależy od nas, między innymi od naszego sposobu odżywiania, aktywności fizycznej oraz oddychania. W codziennej diecie nieodzowne są tzw. odtruwacze - takie właściwości mają świeże warzywa.

Odtrucie organizmu jest bardzo istotne w zapobieganiu chorobom i ma wpływ na odporność naszego organizmu. Po przeprowadzeniu oczyszczenia organizm odwdzięczy się nam lepszym samopoczuciem, zwiększeniem energii i obroną przed czynnikami zewnętrznymi.

Oto przykładowy koktajl oczyszczający, który zapobiega odkładaniu toksyn. Warzywa zawarte w przepisie wspomagają regenerację wątroby oraz układu limfatycznego i wspomagają trawienie, a ponadto są bogatym źródłem witamin i minerałów.

Warzywne koktajle dostarczają do organizmu wiele cennych składników odżywczych (fot. iStock) Warzywne koktajle dostarczają do organizmu wiele cennych składników odżywczych (fot. iStock)

Składniki:

  • 175 g marchewki
  • 100 g selera
  • 100 g szpinaku
  • 100 g sałaty
  • 25 g pietruszki
Warzywa dokładnie umyj, osusz i wrzuć do wyciskarki. Do wyciśniętego soku dodaj natkę pietruszki.

  1. Moda i uroda

Kosmetyczny raj, czyli drogeria internetowa na miarę Twoich potrzeb!

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Dziś kupowanie w sieci to opcja wybierana coraz częściej. Wygodnie przeglądasz ofertę, wrzucasz produkty do koszyka, a już za kilkanaście godzin możesz rozpakować paczkę i cieszyć się swoimi zakupami. Szybko, wygodnie, pewnie i… taniej niż stacjonarnie! Drogeria eZebra to wyjątkowe miejsce w sieci, które zadowoli każdego.

Dlaczego kupowanie online jest tak popularne?

Dziś niemal przez całą dobę jesteśmy połączeni z siecią. Komunikatory online, portale społecznościowe, skrzynka e-mail, połączenia wideo (w tym wideokonferencje), a nawet szkolenia - wszystko to działa w wirtualnym świecie. Wystarczy smartfon z dostępem do internetu, by być w stałej łączności z innymi, nawet tymi znajdującymi się na drugim końcu świata. Również coraz mniejszy sprzęt komputerowy w postaci podręcznych netbooków znacznie ułatwia poruszanie się po świecie online.

Dzięki temu możemy rozmawiać, pisać wiadomości, a nawet pracować z dowolnego miejsca, oszczędzając w ten sposób czas. Dlaczego więc nie wykorzystać tych możliwości także do szybkiego i wygodnego zrobienia zakupów? W codziennym pędzie przeważnie nie mamy czasu na to, by chodzić od sklepu do sklepu i na spokojnie przeglądać oraz wybierać różne produkty.

Kupowanie online ma więc przede wszystkim tę zaletę, że wszystko to, czego potrzebujemy, możemy wygodnie i szybko znaleźć w sklepie internetowym. Dzięki temu zakupy jesteśmy w stanie zrobić nawet podczas przerwy w pracy czy stojąc w korku.

Czy moda na internetowe zakupy kiedyś minie?

Trend na zakupy online rozwija się sukcesywnie od lat. Na popularności zyskał jeszcze bardziej w czasach lockdownu. Firmy z sektora handlu w obliczu nowej sytuacji były zmuszone do przeniesienia swojej działalności do sieci lub przynajmniej do rozszerzenia kanału dystrybucji o sprzedaż wysyłkową.

Czy popularność zakupów online kiedyś minie? Nic nie to nie wskazuje - wręcz przeciwnie. Zarówno marki o pozycji ugruntowanej na rynku, jak i dopiero startujące biznesy doskonale radzą sobie w świecie online. Przez internet można dziś kupić niemal wszystko - kosmetyki, ubrania, żywność, sprzęt AGD i RTV, a nawet specjalistyczne produkty i urządzenia. Kupowanie online to nie tylko o wiele szerszy wybór produktów niż w sklepie stacjonarnym, ale w wielu przypadkach również niższe ceny. Dodajmy do tego atrakcyjne rabaty czy programy lojalnościowe, dzięki którym można zaoszczędzić jeszcze więcej - i przepis na zakupy idealne jest gotowy!

Robiąc zakupy online, chcemy mieć przede wszystkim szeroki wybór produktów w dobrych cenach, a także gwarancję tego, że otrzymamy kompletną paczkę w krótkim czasie. Jednym z miejsc, w których klienci już od lat robią udane zakupy, jest eZebra - drogeria internetowa, która oferuje więcej niż tylko kosmetyki!

eZebra - drogeria internetowa godna zaufania!

Drogeria eZebra to miejsce dla każdego - i choć takie stwierdzenie może wydawać się nieco na wyrost, rzeczywistość pokazuje, że nie ma w tym przesady To miejsce stworzone z myślą o potrzebach każdego klienta: poszukującego zarówno podstawowych produktów kosmetycznych, jak i luksusowych marek.

Pod szyldem eZebra znajdziesz więc naprawdę wszystko, czego potrzebujesz. Produkty są przydzielone do różnych kategorii, dzięki którym bez problemu znajdziesz dokładnie to, czego szukasz. Codzienna pielęgnacja cery i ciała czy perfumy na specjalną okazję? Przed Tobą wielkie wyjście, a może szukasz czegoś wyjątkowego na prezent? W drogerii internetowej eZebra znajdziesz to, czego potrzebujesz - i to w kilka chwil. Dzięki intuicyjnej nawigacji i przyjaznemu interfejsowi poruszanie się po drogerii jest szybkie i przyjemne.

Znajdziesz tutaj wszystko, co niezbędne zarówno do uzupełnienia półki w łazience, jak i profesjonalnego kufra wizażystki czy stylistki paznokci. Oryginalne produkty znanych marek, szeroki wybór, przyjazna nawigacja w sklepie, a także konkurencyjne ceny i liczne promocje - czy do udanych zakupów online potrzebujesz czegoś więcej?

Jaką przewagę mają drogerie online nad stacjonarnymi?

W drogerii eZebra możesz poruszać się na kilka sposobów: wybierając produkty według marek, zakresu cen czy przeznaczenia. W ofercie znajdziesz najbardziej znane i lubiane marki luksusowe jak Estee Lauder czy NYX, a także Max Factor, Rimmel, Maybelline czy Bourjois.

Drogeria online to nie tylko niższe ceny, ale także szeroki wybór produktów. Ograniczone miejsce w sklepie stacjonarnym przekłada się naturalnie na konieczność selekcji towarów. Tego problemu nie ma w sprzedaży wysyłkowej - produkty trafiają do Ciebie bezpośrednio z magazynu. W drogerii internetowej eZebra znajdziesz kosmetyki w różnych kategoriach cenowych, dzięki czemu to sklep na każdą kieszeń!

  1. Moda i uroda

#cottagecore – Maria Antonina z Instagrama 

Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Modna od kilku sezonów estetyka lat 70. XX w., inspiracja folklorem, docenianie rękodzieła oraz zwrot ku modzie odpowiedzialnej sprawiły, że niszowy cottagecore, o którym do niedawna wiedziały jedynie młode użytkowniczki mediów społecznościowych, stał się jednym z najgorętszych trendów sezonu.  

Długie sukienki z bufkami i kwadratowym dekoltem, wyplatane koszyki, kapelusze z szerokim rondem oraz drewniaki, a to wszystko na tle leśnej polany, łanów zboża, świeżo wypieczonego chleba i truskawek zebranych z przydomowego ogródka…

Cottagecore - pragnienie spokojnego i prostego życia

Cottagecore (znany również pod nazwami Farmcore i Countrycore) to prężnie rozwijający się w social mediach trend, którego estetyka została zainspirowana romantyczną interpretacją wiejskiego stylu życia, harmonią z naturą, baśniowymi podaniami i ludowymi wierzeniami. Wielu ekspertów zajmujących się analizą trendów zauważyło, że popularność cottagecore jest z jednej strony spowodowana rosnącym sprzeciwem wobec zasad kapitalistyczno-konsumpcyjnego społeczeństwa, z drugiej związana jest ze wzrostem zainteresowania zrównoważonym rozwojem i wellness. Koncepcja cottagecore odzwierciedla pragnienie spokojnego i prostego życia z dala od technologii i zgiełku wielkich miast, choć życie cottagecore toczy się przede wszystkim w mediach społecznościowych. Trend, który zachęca do powrotu do bardziej tradycyjnych aktywności i cyfrowego detoksu największą popularnością cieszy się na na platformach społecznościowych takich jak TikTok czy Instagram (tag #cottagecore został użyty ponad dwa miliony razy).

Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Wygląda na to, że cottagecore wyraża tęsknotę za prostym życiem i powrotem do korzeni, niż faktyczną chęć odcięcia się od nowoczesnej technologii i udogodnień. Nic dziwnego, że cottagecore zaczął zdobywać ogromną popularność w 2020 roku, gdy w trakcie globalnego lockdownu tempo życia nagle zwolniło, a większość chciała przenieść się do świata, w którym jedynymi obowiązkami były pielęgnacja ogrodu czy pieczenie ciasta. Wielu miłośnikom trendu spodobał się przede wszystkim ekologiczny aspekt cottagecore: popularyzowanie zakupów z drugiego obiegu, własnoręczne wytwarzanie kosmetyków, uprawa przydomowego ogródka, pieczenie chleba, wspieranie rękodzielników i rzemieślników, etyczna moda i lokalna produkcja.

Cottagecore - z Instagrama na wybiegi

Jak w przypadku każdego innego trendu, wykreowanego przez ulice, czy media społecznościowe, cottagecore został zauważony przez znane domy mody i szybko zagościł na wybiegach wiosna/lato 2021. Aby przekonać się, że cottagecore przestał być niszowym trendem popularnym wśród młodych użytkowniczek TikTok czy Instagrama, wystarczy spojrzeć na ostatnie kolekcje takich projektantów jak Ann Sui, Batsheva, Ulla Johnson, Molly Godard czy Erdem. W ostatnim czasie powstało też wiele nowych marek, które doskonale wpisują się w kategorię cottagecore i oferują sukienki - zwiewne, baśniowe, uszyte z naturalnych tkanin, z bufiastymi rękawami, marszczonymi kwadratowymi dekoltami i falbanami, inspirowane modą regencyjną i serialem “Bridgerton”. Modne są sukienki gładkie i proste, przypominające XIX-wieczne koszule nocne oraz sukienki wzorzyste (najbardziej pożądane wzory to oczywiście motywy roślinne, ale także kratka Vichy i groszki). Nieodłącznym elementem estetyki cottagecore są wyplatane dodatki - słomkowe kapelusze z szerokim rondem i koszyki w stylu Jane Birkin, barwne chusty wiązane na włosach tak, jak robiła to Michalina Wisłocka i aksamitne kokardy, wianki wyplatane z kwiatów, sznurowane trzewiki albo drewniaki. Najpopularniejszymi markami cottagecore są między innymi Hill House Home, Doen, Cia Lucia, Christy Dawn, Mie, Sea New York i Campo Collection.

Za pierwszą ikonę trendu cottagecore uważana jest dziś Maria Antonina, która pod koniec XVIII w. zleciła budowę Hameau de la Reine, rustykalnej posiadłości na terenie parku pałacowym Wersalu, inspirowanej naturalizmem w sztuce i architekturze oraz filozoficznym trendom ukształtowanym pod wpływem hasła "powrotu do natury" głoszonego przez szwajcarskiego filozofa Jean-Jacques Rousseau. Kompleks budynków inspirowanych flamandzką i normańską architekturą oraz przylegająca do niego łąka z jeziorem, zaprojektowany został przez ulubionego architekta królowej, Richarda Mique'a oraz malarza Huberta Roberta. Na terenie Hameau de la Reine znajdowały się budynek gospodarczy, (gospodarstwo miało produkować jajka dla królowej), mleczarnia, gołębnik, buduar, stodoła, młyn i wieża w kształcie latarni morskiej. Dziś brakuje dowodów, które jednoznacznie wskazywałyby, że Maria Antonina czy jej dworzanie przebywający na terenie Hameau de la Reine, przebierali się w stroje chłopów, pasterzy czy rolników. Wiadomo na pewno, że rustykalna i idylliczna posiadłość stała się ulubionym miejscem królowej, w której organizowane były kameralne przyjęcia.