1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda

Czytając z gwiazd – astrologia jest modna

Kreacje z pokazów – od lewej: Alexander McQueen, Victor and Rolf, Dior (Fot. IMAXTREE)
Haftowane złotą nicią konstelacje, układ planet oddany na nadruku czy symbole znaków zodiaku wysadzane kryształami. Moda od dekad czerpie z astrologii. Choć pozornie dziedziny te nie mogłyby się bardziej od siebie różnić – w rzeczywistości mają punkty wspólne. Obie bazują na emocjach i mają przewidywać przyszłość.

Słabość do niej mieli Elsa Schiaparelli, Coco Chanel i Christian Dior. Współcześnie symbole z niej zaczerpnięte coraz częściej przewijają się w kolekcjach projektantów, co może być odbiciem jej rosnącej popularności wśród milenialsów. Bo kiedy astrologia staje się stylem życia, moda zaczyna to odzwierciedlać.

Wielka Niedźwiedzica na szczęście

Aksamitna granatowa marynarka z dekoltem w literę „v”. Zamiast klap wyszyte ręcznie symbole znaków zodiaku, których prosta forma zderza się z sąsiadującymi zdobieniami – planetami, konstelacjami i gęsto ułożonymi, obsypującymi ciemne niebo gwiazdami. To jeden z elementów inspirowanej astrologią i kosmosem kolekcji Elsy Schiaparelli z 1938 roku. Nazwana „Zodiak” przemycała elementy, które włoską projektantkę wyjątkowo fascynowały. Zainteresowanie gwiazdami odziedziczyła po wuju, astronomie Giovannim Schiaparellim, który – gdy była jeszcze małą dziewczynką – zwrócił uwagę, że pieprzyki na jej buzi układają się w gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy. Od tamtej pory uważała go za swój symbol szczęścia. Przez to często wykorzystywała tę konstelację jako element dekoracyjny swoich kreacji, zresztą podobnie jak inne ciała niebieskie. Jeden z jedwabnych pasków, podkreślających suknię do ziemi z 1939 roku, urozmaiciła ręcznie haftowanymi astrologicznymi glifami Jowisza i Marsa, dodatkowo zdobionymi szklanymi cyrkoniami. Podobne przykłady kreacji Schiaparelli są dzisiaj uznawane za bezcenne i często są przetrzymywane w muzealnych archiwach. Granatowa, aksamitna kurtka z kolekcji „Zodiak” została sprzedana na aukcji Kerry Taylor w 2013 roku za ponad 73 miliony złotych.

Złoty lew

Także zawzięta rywalka Elsy, Coco Chanel, miała słabość do astrologii. Będąc zodiakalnym Lwem, wierzyła, że jej szczęście przynosi z kolei symbol dzikiego kota. Jako osoba przesądna otoczyła się więc jego podobiznami. Liczne tego przykłady (na przykład w postaci posągów czy dekoracji ściennych) widnieją na zdjęciach wykonanych w jej – do dzisiaj utrzymywanym w oryginalnym stanie – paryskim apartamencie przy Rue Cambon 31. Lew, piąty astrologiczny znak zodiaku, był dla niej na tyle ważnym talizmanem, że swoje pokazy i ważne premiery organizowała zwykle piątego dnia piątego miesiąca roku. W kolekcjach często wykorzystywała podobizny króla dżungli na guzikach czy zdobieniach. W 2010 roku odniósł się do tego Karl Lagerfeld, stawiając na środku paryskiego Grand Palais gigantyczną podobiznę ulubionego złotego posągu Coco. Przewijał się także w zdobieniach kolekcji na jesień–zimę 2010/2011 – w postaci haftów czy nadruków. Pokaz zamknął model Baptiste Giabiconi w eleganckim fraku i ze spoczywającą na ramionach głową lwa.

„Bez rady wróżki nie zrobi nic”

Równie przesądny co Chanel – a może nawet bardziej – był Christian Dior. „Będziesz bez pieniędzy i uratują cię kobiety, dzięki którym osiągniesz sukces” – miał usłyszeć od wróżki jako czternastoletni chłopiec. 28 lat później, w 1947 roku, zrewolucjonizuje powojenną modę. Twórca słynnego New Look od dziecka fascynował się numerologią i astrologią, a spotkania z wróżką stały się ważnym aspektem jego dorosłego życia, zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Pierre Cardin przyznał, że bez konsultacji z nią Dior nie był w stanie niczego zrobić. Stąd też inspiracje obecnej dyrektor kreatywnej marki – Marii Grazii Chiuri, która także czerpie z astrologii czy tarota. Centralnym elementem pokazu kolekcji Dior Haute Couture wiosna–lato 2017 było drzewo, którego gałęzie zdobiły wstążki i karciane symbole. Kreacje inspirowane New Look lat 40. urozmaiciła motywami słońca, księżyca i gwiazd. Dwa lata później zaprezentowała limitowaną kolekcję biżuterii Astro Dior – składającą się z 12 złotych naszyjników z zawieszkami ukazującymi 12 znaków zodiaku. Glify znaków zodiaku wykorzystała też w kapsułowej kolekcji Diora, ukazanej w listopadzie 2020 roku.

Kreacje z pokazów – od lewej: Pucci, Tommy Hilfiger (Fot. IMAXTREE)

Apaszki, stroje kąpielowe i John Galliano

Po raz pierwszy zaprezentowana w 1963 roku jedwabna chusta francuskiego domu mody Hermès „Astrologie”, ukazująca znaki zodiaku, momentalnie spodobała się klientkom marki. Projekt ukochały sobie między innymi Jackie Kennedy Onassis – w latach 90. przewiązywała słynną apaszkę na głowie – Oprah Winfrey czy Christine Lagarde. Na astrologię nie był też obojętny Karl Lagerfeld, który w pierwszej kolekcji dla Fendi we współpracy z Silvią Venturini Fendi na sezon wiosna–lato 1993 zaproponował stroje kąpielowe z nazwami znaków zodiaku, które na wybiegach prezentowały supermodelki lat 90.: Helena Christensen, Tyra Banks czy Christy Turlington. Jednym z najpiękniejszych momentów w astralnej historii mody była kreacja z pokazu „Circus” Johna Galliano z 1997 roku – delikatna jedwabna suknia z nadrukami znaków zodiaku i głębokim wycięciem na plecach, dodatkowo ozdobionym łańcuszkami, na których zaczepione były medaliony i wisiorki o tematyce astralnej.

Rak, Wodnik, Lew…

Żegnając się w 2015 roku (po siedmiu latach) z domem mody Emilio Pucci, dyrektor kreatywny Peter Dundas także sięgnął do gwiazd. W efekcie topowe modelki zaprezentowały na wybiegu sukienki z zodiakalnymi nadrukami: Joan Smalls – Lwa, Lily Donaldson – Wodnika, a Anja Rubik – Raka. Astrologiczne wzory przewijały się na zwiewnych kreacjach w całej kolekcji. Wzrok przyciągała ciemna, aksamitna peleryna ze złotymi zdobieniami w kształcie gwiazd, symboli astrologicznych i słońca. Dwa lata później Demna Gvasalia, dyrektor kreatywny domu mody Vetements, wypuścił limitowaną kolekcję 12 przeciwdeszczowych płaszczy. Każdy z nich miał na piersi napis jednego ze znaków zodiaku, na plecach jego opis. Ich premiera miała miejsce tuż przed Bożym Narodzeniem w 2017 roku. Momentalnie się wyprzedały. Niedługo po tym Gvasalia zaprojektował podobne T-shirty, które również w mgnieniu oka zniknęły z półek. Podobnym sukcesem była pierwsza kolekcja Tommy’ego Hilfigera we współpracy z Zendayą, w której estetyka lat 70. przeplatała się z elementami astralnymi. W efekcie powstały choćby sukienka czy garnitur pokryte psychodelicznymi wzorami i nadrukami znaków zodiaku – zarówno w formie napisów, jak i symboli.

Blask z niebios

Odbijające światło kryształy, cyrkonie imitujące blask mieniących się na niebie gwiazd – motywy astralne nie mniej popularne są w biżuterii. Znaki zodiaku na swój sposób interpretują takie marki jak Swarovski czy polskie Lilou. Astralne elementy, jak gwiazdy, księżyce czy słońca, wykorzystuje też Anka Krystyniak, dla której symbole, numerologia i moc szlachetnych kamieni są znaczące w pracy jubilerskiej. Każdy z jej projektów to rodzaj talizmanu. Wśród polskich marek nie tylko te biżuteryjne czerpią z astrologii. Założona przez Olę Ożarowską-Szczygielską Ora Studio proponuje na przykład jedwabną chustę „Zodiak” wykonaną z jedwabnego atłasu. Numerologią i astrologią inspirują się też marki Pozerki czy Femi Stories.

Biznes wart miliardy

Dokładnie – 2,2 miliarda dolarów. Tyle wart jest dzisiaj przemysł związany z astrologią. A liczba ta stale rośnie. Według Barbary Smith z „Business Insider” przychody z utrzymanych w tym temacie aplikacji między 2016 a 2019 rokiem wzrosły o 64 proc. Dzisiaj bez problemu możemy zaprojektować dietę w zależności od godziny urodzenia, posłuchać piosenek idealnych dla naszego znaku zodiaku czy wystylizować się zgodnie z podpowiedzią uzyskaną z układu planet. Życie w zgodzie z indywidualnym układem planet staje się coraz modniejsze. Astrologia, nazywana niegdyś wiedzą królewską – od zarania dziejów nielicznych astrologów można było znaleźć wyłącznie na dworach władców – nabiera obecnie rangi stylu życia. – Pytanie nie brzmi, czy astrologia jest prawdziwa, czy nie, ale czy jej efekty są prawdziwe – mówi Banu Guler, twórczyni Co-Star, popularnej aplikacji zapewniającej codzienne spersonalizowane horoskopy, która została pobrana ponad 20 milionów razy przez jedną czwartą młodych kobiet w wieku 18–25 lat w Stanach Zjednoczonych. Skąd wśród milenialsów taki zachwyt astrologią? – Wszystko ogromnie się zmieniło w ciągu ostatnich 15 lat – mówi Rebecca Gordon, astrolożka z Nowego Jorku, która organizuje przyjęcia firmowe dla takich firm jak: Chanel, Simon & Schuster czy Adobe. Choć sama praktyka znana jest od czasów starożytnych, jej popularność w mainstreamowym obiegu wydaje się rekordowa. Według Pew Research Center milenialsi są mniej religijni niż inne grupy wiekowe, ale 60 proc. z nich wierzy w duchowość New Age, czyli to, że historia ludzkości dzieli się na epoki przypisane konkretnemu znakowi zodiaku. Krótko mówiąc, to planety i ich układ rządzą tym, co dzieje się na Ziemi. Astrologia dla wielu jest dziś poszukiwaniem drogi do uduchowienia, ale też odkrywania siebie. Może to być też kwestia tego, że we współczesnym, rządzonym przez media społecznościowe, świecie mocno koncentrujemy się na sobie, a wiara w system, który ukazuje naszą indywidualność – zgodnie z astrologią każdy jest przecież inny w zależności od dnia i godziny urodzenia – jest odpowiedzią na potrzeby mocno skupionych na sobie osób. Niewątpliwie jest to też próba zrozumienia siły rządzącej pogrążonym w licznych kryzysach światem. Moda, będąc zwierciadłem, które odbija nastroje społeczne, nie może być na te ruchy obojętna. W końcu niezależnie od tego, czy wierzymy w siłę ciał niebieskich i ich umiejętność przewidywania przyszłości, czy nie, misternie wyszyte ze szklanych cyrkonii zodiakalne glify wciąż mogą być po prostu wyjątkowo pięknym akcentem.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze