Ponadczasowa budrysówka

LAPI/Roger Viollet/Getty Images/Flesh Press Media

Im chłodniej na dworze, tym chętniej wyciągamy z szaf ciepłe kurtki. Klasyczna, kojarząca się z Anglią budrysówka, bo o niej tutaj mowa, przeszła dość „wietrzną” drogę zanim zadomowiła się w szafach współczesnych elegantek.

Historia budrysówki zaczyna się około roku 1860, kiedy to Royal Navy (Królewska Marynarka Wojenna Wielkiej Brytanii) zgłosiła się do „Ideal Clothing Company” z prośbą o zaprojektowanie dla swoich marynarzy uniwersalnego, ciepłego okrycia wierzchniego. Początkowo była to trochę niezgrabna, wielka kurtka z kapturem, zapinana na kołeczki, z dwoma kieszeniami. „Duffle coat” – jak nazywali ją Brytyjczycy – okazała się jednak niezawodna na zimnym Atlantyku i Morzu Północnym, w związku z czym już około 1863 roku włączono ją do oficjalnego wyposażenia marynarki.

W latach 90. XIX wieku dopracowano  typowy krój budrysówki.  Jest ona dwurzędowa zapinana na cztery drewniane lub kościane kołeczki, zwane niekiedy żartobliwie „kłami morsa”. Są przymocowywane do materiału za pomocą pasków wykonanych ze skóry lub sznurka. Ma kaptur, dwie naszyte z przodu duże kieszenie z klapkami i zwykle sięga mniej więcej do połowy łydki.  Swoją nazwę zawdzięcza belgijskiemu miastu Duffel, w którym produkowano kremowy, wełniany, bardzo gruby i szorstki materiał.  Po protestach angielskich wytwórców wełny przestano wprawdzie kupować belgijskie tkaniny i zaczęto wykorzystywać wełny wyrabiane w Yorkshire, ale nazwa pozostała. Trzeba podkreślić, że wszystkie elementy charakterystyczne dla budrysówki, np. owe „kły morsa”, były projektowane specjalnie z myślą o angielskich marynarzach i warunkach w jakich odbywają swoją służbę. Drewniane czy też kościane kołeczki łatwiej jest zapiąć, mając na dłoniach grube rękawiczki, niż zwykłe guziki. Najlepszym rozwiązaniem byłyby suwaki, ale tych jeszcze wtedy nie znano (pojawią się dopiero po I wojnie światowej).

Do czasów II wojny światowej budrysówka była noszona jedynie przez brytyjskich wojskowych. W okresie międzywojnia patrzono jednak trochę „krzywym okiem” na ten egalitaryzm stroju, gdzie i admirał i zwykły majtek nosili to samo okrycie. Dlatego, niektórzy wyżsi rangą wojskowi od budrysówki woleli zwykłe, ciemne, dwurzędowe płaszcze z miękkim wykładanym kołnierzem i wyłogami.  Wielbicielem wełnianej, ciepłej kurtki  był natomiast młody oficer Bernard Law Montgomery(1887-1976), który od początku swojej kariery w brytyjskiej armii upodobał sobie „duffle coat”. Montgomery, weteran I i II wojny światowej, bohater spod Dunkierki i El Alamein, jeden z głównodowodzących lądowaniem wojsk aliantów na Sycylii, swoją beżową budrysówkę nosił na wszystkich frontach ostatniej wojny. Stała się ona jego znakiem rozpoznawczym, na jego cześć zaczęto ją nawet nazywać: „Monty coat”. 

Po zakończeniu wojny i demobilizacji tysięcy angielskich żołnierzy, do wojskowych magazynów zwrócono ponad milion budrysówek. W 1951 rząd angielski poprosił o pomoc w sprzedaży angielską firmę „Harold & Fred Morrison”( później „Gloverall”) specjalizującą się w handlu, m.in. bawełną, skórami czy kombinezonami. Jej właściciele przyjęli propozycję rządu. Aby nadać kurtkom bardziej „cywilny” charakter wymyślono, aby od spodu podszyć je materiałem w kratkę. W ten sposób narodziła się klasyczna budrysówka firmy, której znakiem rozpoznawczym, oprócz kraciastej podszewki, były kościane kołeczki oraz skórzane zapięcia.  Firma zaczęła również produkować budrysówki w różnych kolorach: granatowym, czarnym i czerwonym.

 W latach 50. i 60. XX wieku jej wyroby bardzo szybko podbiły rynek brytyjski, a budrysówki szczególnie upodobali sobie przedstawiciele arystokracji, studenci czy intelektualiści. Stała się ona również najwłaściwszym okryciem wierzchnim dla angielskich uczniów (pięknie prezentowała się na schludnych mundurkach).  Dziś budrysówka jest jednym z topowych elementów mody w stylu brytyjskim; nosi się ją chyba pod każdą szerokością geograficzną.

Osobiście uważam jednak, że najlepiej prezentuje się w niej sympatyczny miś Paddington, który na Wyspy Brytyjskie przybył aż z Peru, a tak naprawdę narodził się w głowie angielskiego pisarza Michaela Bonda w 1958 roku.  Miś Paddington od razu został ubrany w błękitną budrysówkę, która harmonijnie współgra z piaskowym kolorem jego futerka i nie ma tego kłopotu, co ja…. Mianowicie, jaki kolor budrysówki wybrać: czerwony, granatowy, a może beżowy w stylu Monty`ego?