Urodowe mity i stereotypy

fot. iStock

Fałszywa informacja powtórzona wiele razy zaczyna być uważana za prawdę. Co z licznych teorii dotyczących pielęgnacji skóry jest prawdą, półprawdą lub całkowitym kłamstwem? O komentarz poprosiliśmy doświadczonych dermatologów.

Kremy do twarzy nie działają, bo nie penetrują wystarczająco głęboko

Dr n. med. Ewa Chlebus, dermatolog, współtwórczyni i współwłaścicielka Kliniki Nova Derm: Część kremów (zwłaszcza natłuszczających czy nawilżających) działa tylko na najbardziej zewnętrzną część naskórka, czyli warstwę rogową. I właśnie o to chodzi – bo dostarczenie akurat tam składników nawilżających czy natłuszczających daje efekty, jakich oczekujemy. Natomiast niektóre aktywne składniki funkcjonują trochę inaczej: dzięki receptorom w komórkach naskórka ich działanie przenoszone jest do głębszych warstw skóry. Dotyczy to jednak dość nielicznej grupy składników o udowodnionym działaniu – należą do nich retinoidy, płynne formy witaminy C, kwasy owocowe, kwas salicylowy. Trzeba też wziąć pod uwagę, że kremy z tymi składnikami działają z pewnym opóźnieniem, więc skutki ich stosowania są widoczne dopiero po dłuższym czasie. Na przykład na pierwsze efekty kuracji kremem z retinoidami trzeba czekać dwa–trzy tygodnie, a rok do dwóch lat na spektakularną poprawę. Natomiast kuracja kwasem azelainowym daje rezultaty po kilku miesiącach.

Skóra przyzwyczaja się do kremów

Dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog, ekspert medycyny estetycznej w WellDerm: Nie ma mowy o żadnym rozleniwieniu procesów regeneracyjnych pod wpływem stosowania zbyt mocnych kremów, ponieważ krem nie ma na nie aż tak silnego wpływu. Tylko nieliczne składniki są w stanie przeniknąć w głąb skóry. Krem działa przede wszystkim na naskórek. Jest potrzebny, ponieważ nawilża go, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, wpływa na koloryt, a jeśli wygładza zmarszczki, to głównie na poziomie naskórka. Czy wobec tego przykładać się do doboru kremów? Tak, ponieważ jeśli nie będziemy używać odpowiedniego kremu, naskórek będzie przesuszony, zrogowaciały i pokryty siateczką drobnych zmarszczek.

Kremów odmładzających nie można stosować przed czterdziestką

Dr Agnieszka Bliżanowska: Raczej powiedziałabym, że problemem jest sięganie po preparaty przeciwzmarszczkowe zbyt późno. O kondycję naskórka trzeba dbać bez względu na wiek. W wieku 20+ poleca się kremy z antyoksydantami (witaminą C) oraz z kwasem hialuronowym, po trzydziestce wskazane są także retinol (na noc) oraz preparaty i zabiegi na bazie glikolu. Ze starzeniem się skóry jest tak jak ze starzeniem (czy chorowaniem) każdej innej części ciała – lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Warto też zauważyć, że 30-latka, która lubi się opalać, ma cienką, delikatną skórę, a do tego pali papierosy, pije mało wody, za to kocha junk food, może mieć skórę 50-latki. I odwrotnie, kobieta o grubej skórze, która unika słońca, dba o dietę i stosuje odpowiednią pielęgnację, może cofnąć zegar biologiczny skóry nawet o 10–15 lat. Dlatego tak ważne są konsultacje u kosmetologa lub dermatologa, który jest w stanie dobrać pielęgnację odpowiednią do wieku biologicznego cery, a nie do metryki.

Nie można wychodzić na słońce bez filtra UV

Dr n. med. Elżbieta Podgórska, dermatolog, specjalista medycyny estetycznej z Kliniki Medycyny Estetycznej „El­esthetic Clinic”: Długotrwała ekspozycja na promieniowanie słoneczne zawsze jest szkodliwa. Dłuższe (powyżej kilkunastu minut) przebywanie na słońcu wymaga ochrony zewnętrznej. Z drugiej strony słońce jest ważnym czynnikiem dostarczającym witaminę D. Synteza skórna pod wpływem promieniowania UVB może pokryć nawet 90 proc. dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Największa synteza witaminy D zachodzi przy maksymalnym nasłonecznieniu, czyli między godziną 10 a 15, ale jest to jednocześnie pora, kiedy promienie UVA i UVB są najbardziej szkodliwe dla skóry. Uznaje się, że odsłonięcie około 20 proc. powierzchni skóry przez okres 15 minut dziennie w okresie pełnego nasłonecznienia zapewnia produkcję witaminy D pokrywającą minimalne zapotrzebowanie zdrowego człowieka. Zwykle jednak to zapotrzebowanie jest większe i należy witaminę D suplementować w średniej ilości wynoszącej 2 g dziennie.

Woda nawilża skórę

Dr Agnieszka Bliżanowska: Jeśli skórze chce się pić, to można to rozpoznać po przesuszonym, czasem miejscowo łuszczącym się naskórku, siateczce zmarszczek, zaczerwienieniach i silniejszej niż zwykle reakcji na czynniki zewnętrzne. Taka skóra wymaga nawilżenia, i to intensywnego, ale krem nawilżający nie będzie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ woda i tak wyparuje z naskórka z powodu nieszczelnego płaszcza hydrolipidowego. Natomiast krem o tłustszej formule sprawia, że ochronny płaszcz skóry uszczelnia się, a naskórek nie traci tak szybko wody. Kremy nawilżające można stosować, jeśli skóra nie daje sygnałów, które mogłyby świadczyć, że mamy uszkodzony płaszcz lipidowy. Jeśli jednak jest mroźno, polecam przejść na preparaty o cięższej konsystencji, niezawierające wody lub substancji wiążących wodę (np. kwasu hialuronowego). Najlepszym sposobem na zbudowanie rezerwuaru wody głęboko w skórze jest mezoterapia. Jest tańsza niż większość kremów z wyższej półki, a daje natychmiastowe efekty. Oczywiście dla poziomu nawilżenia skóry ma znaczenie także ilość wypijanej wody.

Picie dużych ilości wody polepsza nawilżenie skóry

Dr Elżbieta Podgórska: Stosowanie kremów nawilżających jest z pewnością niewystarczające, by zachować prawidłowe nawodnienie skóry. Należy wypijać minimum 1,5–2 litrów wody dziennie i zwiększać tę ilość w razie podwyższonego zapotrzebowania organizmu na wodę, nawet do kilku litrów dziennie. Chociaż zmarszczki powstają częściej w wyniku zmian w strukturze białek skóry właściwej, niedoboru kwasu hialuronowego, uszkodzeń posłonecznych niż w następstwie zmniejszania się zawartości wody, można powiedzieć, że niedobór wody w skórze pogłębia zmarszczki i postarza jej wygląd.

Z trądziku się wyrasta

Dr Ewa Chlebus: Tak, ale dopiero po 60. roku życia. Trądzik dotyczy prawie całej populacji młodzieży w okresie dojrzewania. Na przypadłość tę cierpi też coraz więcej osób po 25. roku życia. W ankietach dermatologów na nawracające zmiany trądzikowe skarży się prawie połowa dorosłych pacjentów. Jeszcze 20–30 lat temu tak nie było – przebyty w młodości trądzik można było uznawać za zamknięty rozdział. Dzisiaj nie wiemy dokładnie, co odpowiada za tzw. trądzik dorosłych, ale źródeł nawrotów tej choroby upatrujemy na przykład we wszechobecnym stresie. Z moich obserwacji wynika również, że dużą rolę odgrywa stres związany z dużą ilością podróży czy zmianami miejsca zamieszkania. Wpływ na pogarszanie się stanu skóry miewają również źle dobrane szampony, kolorowe i mocno pachnące żele do mycia, kryjące, obciążające skórę produkty do makijażu oraz modne dziś olejki – zwłaszcza te bardzo gęste, z dodatkiem kompozycji zapachowych.

Kosmetyki ekologiczne rzadziej podrażniają skórę niż chemia”

Dr Agnieszka Bliżanowska: Wiele kremów tzw. naturalnych, bez odpowiednich badań klinicznych i certyfikatów, może mieć nieprawidłowo wyekstrahowane składniki aktywne i działać uczulająco. To nie jest tak, że wszystko, co pochodzi z natury, można dowolnie łączyć i cieszyć się z efektów. Coraz częściej zdarzają się pacjentki z podrażnieniem po naturalnych kosmetykach, często przygotowywanych w domu, bez żadnej kontroli. Nawet brak konserwantów przy niektórych składnikach może być niebezpieczny dla skóry, jeśli dojdzie do namnożenia chorobotwórczych bakterii. Druga sprawa: wiele substancji aktywnych potrzebuje specjalnej technologii, aby przeniknąć w głąb skóry i zachować działanie. W tym sensie dermokosmetyki, za którymi stoją badania kliniczne i autorytety medyczne, są lepszym rozwiązaniem niż ekokrem np. z witaminą C, która nie jest stabilizowana.

Drogie kosmetyki są zawsze lepsze niż tańsze.

Dr Ewa Chlebus: Ujmijmy rzecz inaczej – nieprawdą jest, że da się zrobić tani kosmetyk z silnie działającymi substancjami, bo cena takich składników jest wysoka. Natomiast tani krem nawilżający czy natłuszczający może doskonale spełniać swoją funkcję. Z kolei kremy bardzo drogie nie są dramatycznie lepsze od tych ze średniej półki – często są natomiast bardzo przyjemne w stosowaniu. Najrozsądniejsze wydaje mi się szukanie kosmetyków w aptece, bo tam sprzedawane są kosmetyki w średniej cenie, zawierające czynne składniki dobrej jakości.

Zabiegi na cellulit to zawracanie głowy, a kremy wyszczuplające – wyrzucanie pieniędzy

Dr Elżbieta Podgórska: Skuteczność przeciwcellulitowej kuracji wiąże się ze stanem nasilenia tej deformacji. W zaawansowanej postaci cellulitu całkowite wyleczenie jest niemożliwe. Cellulit bywa nazywany trzeciorzędową cechą płciową, bo wiąże się z typowym dla kobiet stężeniem estrogenów. Aby pozbyć się tego defektu, nie wystarczy stosowanie kremów, których właściwości są zachwalane przez producenta. Jedyną skuteczną metodą są zmiana stylu życia oraz zabiegi wykonywane przez lekarza czy masażystę.

Kiedy wypełniacz czy toksyna botulinowa przestają działać, skóra wygląda gorzej niż przed zabiegiem

Dr Andrzej Ignaciuk, ekspert medycyny estetycznej, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, właściciel Gabinetu Medycyny Estetycznej „Dr Andrzej Ignaciuk”: Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że podanie toksyny botulinowej czy wypełniacza pogarsza stan skóry. Toksyna ma wręcz działanie prewencyjne – czasowe zablokowanie niewielkich partii mięśni może bowiem oduczyć pacjentkę niepotrzebnego marszczenia się (przestajemy na przykład nieświadomie marszczyć czoło czy brwi). Nawet po wygaśnięciu działania toksyny zmarszczki w tym miejscu nie będą już więc tak wyraźne. Wypełniacze służą nie tylko do korekty zmarszczek, ale także do uzupełniania podskórnej tkanki tłuszczowej, której ilość maleje wraz z wiekiem. Po wchłonięciu się preparatu skóra wraca do poprzedniego stanu. Żeby wyglądała gorzej, trzeba by mocno i długotrwale takich wypełniaczy nadużywać – w takim wypadku jest oczywiście możliwe, że rozciągnięta skóra po wchłonięciu się wypełniacza będzie bardziej wiotka niż przed zabiegiem. Im wcześniej zaczniemy poddawać się zabiegom medycyny estetycznej, tym wolniej będziemy się starzeć.

Im wcześniej zaczniemy poddawać się zabiegom medycyny estetycznej, tym wolniej będziemy się starzeć

Dr Andrzej Ignaciuk: To akurat jest prawda, ale chodzi nie tyle o zabiegi, ile o konsultacje u lekarza medycyny estetycznej. Lekarz może bowiem nie tylko zaproponować drobne korekty (np. zmarszczek, przebarwień, popękanych naczynek), ale także zasugerować pewne zmiany stylu życia. Na przykład odradzić najmodniejszą, ale wyniszczającą skórę dietę lub zaproponować pielęgnację pomagającą zniwelować skutki stresu czy zanieczyszczonego środowiska.

Piling lekarski sprawia, że skóra staje się na stałe nadwrażliwa

Dr Andrzej Ignaciuk: Nie widzę zależności między prawidłowo wykonanym pilingiem a nadwrażliwością skóry. Natomiast jeśli w krótkim czasie po pilingu zastosujemy na skórę mocno działające substancje (na przykład krem z silnymi składnikami aktywnymi), może ona zareagować podrażnieniem. Nie można jednak powiedzieć, że piling uczy skórę nadwrażliwości.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »