fbpx

W co ubrać się do pracy? – podpowiada stylistka

W co ubrać się do pracy? – podpowiada stylistka
fot.123rf

Z jednej strony firmowy dress code, z drugiej chęć zaakcentowania swojej osobowości. Odpowiedni ubiór do pracy to zawsze kwestia kompromisu. O tym, jak sprawić, by strój podkreślał nasze kompetencje, a nie odwracał od nich uwagi, ze stylistką Anną Męczyńską rozmawia Marta Sadkowska.
Jak cię widzą, tak cię piszą – to powiedzenie chyba szczególnie się sprawdza w sytuacjach służbowych. W związku z tym w różnych instytucjach stworzono określone zasady dotyczące stroju. Czy jest jakiś uniwersalny styl, który ma zastosowanie w pracy?

Wszystko zależy od tego, czym się zajmujemy. Charakter naszej pracy determinuje zasady dotyczące ubioru. W przypadku wszelkich urzędów, funkcji publicznych, nie mówiąc o zawodach, w których obowiązują uniformy służbowe czy mundury, bezwzględnie należy przestrzegać tego, aby strój był w zgodzie z określonym dress codem. Jeśli nie mamy co do niego pewności, zawsze lepiej, aby był możliwie klasyczny. Czyli w przypadku mężczyzn to garnitur, w przypadku pań – kostium, klasyczna prosta sukienka. Jeśli zasady dotyczące stroju nie są jasno określone, bezpiecznie jest ubrać się skromniej i bardziej stonowanie. Lepiej nawet coś ująć niż za bardzo się wystroić. Zawsze na miejscu będzie koszulowa biała bluzka, ciemna spódnica i sukienki w prostych fasonach, bez zbędnych ozdób, falban czy marszczeń.

A jak ożywić klasykę, aby nie była zbyt zachowawcza? Dodać jej trochę osobistego charakteru?

Zwracając uwagę na szczegóły. Ważna jest jakość materiału, detale. Na przykład biała koszula może mieć tysiące wariantów, które różnią się fakturą, tkaniną czy guzikami. Warto zwracać uwagę na pozornie mało ważne drobiazgi, jak ciekawe wykończenia, dodatki, stębnowania kontrastową nitką, suwaki – wszystko to, co może dodać smaczku! Taki trik stosowałam na przykład ubierając aktorki na planie serialu „Prawo Agaty”. Główna bohaterka i jej koleżanki to prawniczki, więc wykluczona była ekstrawagancja. Wybierałam zatem proste sukienki, garnitury, ale takie, które mają ciekawe, nietypowe fasony, przeszycia, skórzane czy biżuteryjne elementy wykończenia. Takie podejście jest dobre dla pań pracujących w korporacjach, urzędach, bo pozwala na zachowanie indywidualności, a jednocześnie niewyłamywanie się z obowiązującego kanonu. Warto też zwrócić uwagę na sposób łączenia materiałów, np. skóra i tkanina, jedwab i aksamit, jedwab i tweed. W pracy dobrze sprawdzają się też elementy garderoby zapożyczone z męskiej szafy: kamizelki, krawaty, klasyczny granatowy garnitur. Można ciekawie połączyć np. kamizelkę, krawat i szpilki albo klasyczny garnitur z bluzką w kolorze pudrowego różu i kamizelką w odcieniu stalowym lub bakłażana.

No właśnie, a jakie kolory dobrze sprawdzają się w sytuacjach służbowych?

Raczej stonowane: piaskowe beże, jasne błękity, granat, gorzka czekolada, a zamiast czerni, która może zbyt mocno obrysowywać sylwetkę, jednocześnie podkreślając jej mankamenty – szary, latem jasny, a zimą ciemniejszy w kierunku stalowego czy grafitu. Jako kolory uzupełniające można też stosować pudrowy róż oraz czerwień, ale raczej w dodatkach i niezbyt jaskrawą, odcień bakłażana
i ciemny fiolet.

Czy mile widziane są wzorzyste stroje?

Najlepiej stosować gładkie i matowe tkaniny. Jeśli wzory, to tylko bardzo klasyczne. Dopuszczalna jest drobna pepitka, delikatny prążek, paski na bluzkach koszulowych czy drobna kratka. Jeśli mamy ochotę na modne wzory, jak na przykład teraz kwiaty, to wybierajmy bardzo drobne, utrzymane w stonowanej barwie.

A jakie akcesoria czy biżuteria są dozwolone w pracy?

Aby ubarwić strój, można dodać szal, apaszkę, poszetki czy chusteczki. Dodatki powinny być raczej skromne i nie w jaskrawych kolorach. Biżuteria tylko delikatna, nie brzęcząca czy zbyt duża. Zegarek o prostym fasonie bez dżetów czy kamieni, drobne kolczyki, dyskretny łańcuszek. Podobnie buty – bez zbędnych ozdób i odkrytych pięt. Ważnym elementem stroju są też rajstopy. W niektórych firmach wymagane są nawet latem, wtedy warto mieć cieniutkie 20 DEN. Kuriozalnie wyglądają natomiast czarne rajstopy, wtedy gdy jest ciepło. Zdecydowanie lepsze są kolory naturalne, lekko przydymione, dające efekt opalonych nóg. Szczególnie dla pań z tendencją do żylaków, które takie rajstopy ładnie maskują.

Na co warto zwrócić uwagę, kupując ubrania do pracy?

Na jakość tkanin i odpowiedni dla danej figury krój. Bluzka uszyta z jedwabiu wygląda szlachetniej niż taka sama z taniego poliestru, i to widać gołym okiem. Warto wszystko brać do ręki, dotykać, oglądać metki. Przyglądać się, jak dana rzecz jest wykończona. Szczególnie kiedy mamy mniej pieniędzy, musimy kupować rozważnie. Zawsze powtarzam, że warto zainwestować w dwie lub trzy klasyczne, dobrej jakości rzeczy, np. buty, sukienkę i żakiet, a potem do nich dobierać tańsze, modne elementy na jeden sezon.

Strój służbowy zwykle zmienia się wraz ze zmianą stanowiska. W filmie „Pracująca dziewczyna” Melanie Griffith z sekretarki awansowała na szefową i od razu zmieniła styl z szalonego na klasyczny.

W przypadku, kiedy chcemy podkreślić swoją rangę zawodową, najłatwiej zrobić to poprzez wysoką jakość stroju, czyli tkanin, butów i dodatków. Elegancka torba czy pantofle ze szlachetnej skóry od razu dodają powagi i elegancji.

Jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną? Tu chyba skromność jest w cenie.

Zdecydowanie zalecam umiar. Strój na taką okazję powinien być schludny i raczej skromny, zresztą jak podczas wszystkich służbowych okazji. Ponieważ pierwsze spotkanie zwykle jest też dla nas stresujące, najlepiej wybrać coś, w czym czujemy się pewnie i swobodnie. Aby zminimalizować napięcie i ewentualne ryzyko wpadki, warto wcześniej zrobić rekonesans i sprawdzić, jaki dress code panuje w danej firmie. Inaczej będziemy się ubierać w korporacji, banku, w szkole, a trochę inaczej w agencji reklamowej, gdzie nawet pewne ekstrawagancje mogą być mile widziane, bo świadczą o kreatywności. To oczywiście trzeba troszeczkę wybadać, jeśli idziemy do nowej pracy, możemy wprost spytać przed spotkaniem z potencjalnym pracodawcą: „Jaki obowiązuje w Państwa firmie strój?”. Lepiej ubrać się skromniej, bo nie wypada być bardziej wystrojoną niż nasz potencjalny pracodawca. Warto też zwrócić uwagę na detale, czyli na przykład dobry długopis czy pióro, zakryte szykowne buty. I jeszcze jedno: szczególnie zadbajmy o dłonie i włosy (jeśli są długie – powinny być spięte). Całości obrazu dopełni dyskretny zapach i makijaż.

No właśnie, a jaki jest idealny makijaż do pracy?

To zależy od tego, czy mamy na przykład bezpośredni kontakt z ludźmi, tak jak w banku lub w urzędzie. Powinien być elegancki, ale naturalny. Zawsze lepszy będzie skromniejszy niż zbyt mocny czy wieczorowy w typie smoky eyes albo papuziego oka. To zostawmy na prywatne okazje. W pracy nawet czerwone usta czy paznokcie nie zawsze są mile widziane. Dlatego najlepszy jest stonowany, bardzo naturalny makijaż. Kiedy zadomowimy się już w firmie i poznamy obowiązujące w niej zasady dotyczące wyglądu, możemy ewentualnie czasem troszeczkę zaszaleć, np. robiąc wyraźniejszą kreskę na oku czy stosując kolorową szminkę, ale też w granicach rozsądku. Warto pamiętać, że podstawą dobrze wykonanego makijażu jest gładka cera. Dobry podkład, korektor i róż to nasi sprzymierzeńcy.

Jeszcze słowo w kwestii włosów: zawsze powinny być świeże, dobrze obcięte i uczesane.

A jak ubrać się na służbowe spotkanie czy kolację?

W biznesie, zwłaszcza przy wyjątkowych okazjach, zawsze sprawdzi się klasyka i lepiej nawet, żeby strój był nieco zachowawczy, niż zbyt ekstrawagancki.

Jeśli służbowe spotkanie jest w ciągu dnia, możemy być w eleganckiej sukience lub kostiumie. Natomiast kiedy wychodzimy na służbową kolację zaraz po pracy, proponowałabym ubranie się w klasyczny kostium lub garnitur do pracy, a potem tylko lekki „retusz stroju”. No i oczywiście makijażu, który na wieczór może być mocniejszy. Zmieniamy bluzkę na satynowy top, a jeśli żakiet jest wysoko zapięty, możemy go nawet założyć na gołe ciało. Zamiast butów na płaskim obcasie – szpilki, elegancka biżuteria, może być klasyczna lub nieco rzucająca się w oczy, byle nie plastikowa, mocniej podkreślone oczy lub usta, i gotowe! No i koniecznie zmieniamy torebkę na wieczorową.

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego Sens w pracy – 2015

?>