fbpx

Dziecko – mała istota seksualna

Seksualność dziecka
123rf.com

To naturalne, że dzieci chcą poznawać swoją płciowość. Dla rodziców bywa to jednak trudne do zaakceptowania. Jak reagować na erotyczne zabawy maluchów?
Mój syn ma już cztery lata i od ponad roku nieustannie bawi się swoim siusiakiem – pisze mama Piotrusia. – Na początku, gdy miał trzy lata, robił to nieświadomie, pokazując nam w ten sposób, że poznaje swoje ciało. Teraz natomiast mam wrażenie, że dotykanie siusiaka daje mu dużą przyjemność, i robi to bardzo często. Najbardziej niepokoi mnie fakt, że w nocy, gdy się przebudzi, nie zaśnie, dopóki nie podotyka swojego siusiaka. Potrafi nawet ocierać się o drzwi lub inne osoby, żeby się pobudzić. Nie mam pojęcia, jak się zachować w tej sytuacji. Na początku nie reagowałam, ale odkąd problem zaczął narastać, mówię synkowi, że to nie do końca właściwe zachowanie, że inne dzieci tak nie robią. Nie chcę wdrukowywać mu, że robi coś złego, żeby to nie odbiło się na jego późniejszym życiu. Mam jednak poczucie, że to, co robi, jest niewłaściwe. Temat ten jest dla mnie na tyle delikatny i intymny, że nie zdecydowałam się poruszyć go z psychologiem przedszkolnym i tak naprawdę nie wiem, gdzie się z „tym” zgłosić.

Tak jak mama Piotrusia, chcemy widzieć nasze dzieci jako istoty „czyste”, pozaseksualne. Tymczasem musimy się pogodzić z tym, że są przesycone seksualnością, czasem nawet bardziej niż dorośli. Manifestacja seksualności dziecka przybiera różnorodne formy. Bez względu na to, jakie emocje w nas mogą wzbudzać, trzeba je po prostu zaakceptować i nauczyć się odpowiednio reagować.

Gdy dziecko jest malutkie, pieśćmy je, całujmy i dotykajmy. W ten sposób wyposażymy je w zdolność czerpania przyjemności z kontaktów z drugim człowiekiem i wpoimy akceptację własnego ciała i płciowości. Zaraz potem jednak nasycone emocjami dziecko powinniśmy wyraźnie instruować, że to, co można robić, mówić i pokazywać w określonych sytuacjach, nie jest akceptowanym zachowaniem w innych. Dziecko musi jak najszybciej (od pierwszego zachowania) przyswoić sobie, że nie robi nic złego, gdy biega nago, pokazuje swoje ciało rodzicom czy zadaje pytania związane z życiem seksualnym człowieka, ale nie powinno tego czynić w obecności innych, zwłaszcza obcych osób. Zwrócenie uwagi nie wyrządzi dziecku krzywdy.

Ekshibicjonizm

Do trzeciego roku życia nagość jest dziecku obojętna. Dopiero potem zaczyna ją zauważać. Maluch chętnie się rozbiera i demonstruje swoje miejsca intymne. Lubi odczucie zimna na gołej pupie i czerpie przyjemność z braku skrępowania ubraniem. Pozwalajmy mu na to, ale tylko w domu i tylko przy bliskich. Gońmy dziecko, niech piszczy zachwycone, łapmy je i całujmy po brzuszku, ale od razu mówmy – na dostępnym mu poziomie – że przy obcych nigdy tak się nie zachowujemy. Jeśli tego nie ustalimy od razu, dziecko nie wyczuje, że wizyta sąsiada to nie jest dobry moment na bieganie na golasa po korytarzu.

Zabawy erotyczne

Gdy minie czas eksploracji własnego ciała, dzieci przechodzą do aktywności. Najbardziej naturalną formą aktywności jest dla nich zabawa, a zwłaszcza zabawa w dorosłych. Dzieci lubią odgrywać zachowania podpatrzone u rodziców, starszego rodzeństwa lub w telewizji. Zabawy o charakterze erotycznym są silnie stymulującym bodźcem, dostarczają przyjemności i wiedzy o seksualności człowieka. Dzieci skrzętnie ukrywają je przed dorosłymi, i to jeszcze wzmaga atrakcyjność zakazanego owocu. Zabawy w lekarza, w poród, w narzeczonych – jak reagować, gdy się nakryje dziecko na takiej rozrywce? Przede wszystkim nie robić przerażonej miny i zapytać, w co się bawi: „Aha, i kto jest lekarzem? Co się urodziło, chłopiec czy dziewczynka?”. Dzieci i tak będą podejmować zabawy o charakterze erotycznym. Jeśli je skarcisz, następnym razem bardziej przyłożą się do tego, żebyś się nie dowiedziała.

Ekspresja paraerotyczna

Czyli zamiłowanie do powtarzania wierszyków, rymowanek, śpiewania piosenek z wplecionym „zakazanym” słowem, rysowania nagich ludzi i narządów płciowych. Dziecko w ten sposób manifestuje swoje zainteresowanie tematami związanymi z seksualnością, a ponieważ w rzadko którym domu ma swobodny dostęp do nurtujących je tematów, radzi sobie z napięciem seksualnym, z brakiem rzetelnej wiedzy, z emocjami – śpiewając „brzydkie” piosenki lub recytując wulgarne wierszyki. Warto od razu skorygować słownictwo dziecka i spokojnie powiedzieć, że narządy płciowe można nazwać wulgarnie albo normalnie, i przedstawić alternatywę w postaci cenzuralnego (domowego) nazewnictwa.

Podglądanie dorosłych, rówieśników i zwierząt

Dostarcza masę niezwykle silnych wrażeń, weryfikuje wiedzę i wyobrażenia. Nawet jeśli w domu są książki z zakresu wychowania seksualnego, dziecko może szukać okazji do podglądania. Robi to dlatego, że jest zwyczajnie ciekawe, „jak to naprawdę wygląda”. Gdy dziecko ma około ośmiu lat, warto z nim porozmawiać o intymności i o tym, że na przykład uprawianie seksu wymaga odseparowania się od innych, a podglądanie ludzi jest po prostu nieeleganckie.

Masturbacja

To dla wielu rodziców najtrudniejszy rodzaj aktywności seksualnej dziecka. Podglądanie, zabawy o charakterze erotycznym czy twórczość paraerotyczną zawsze możemy sobie wytłumaczyć: „Pewnie koledzy go na to namówili”. Kiedy jednak podejmuje zachowania autoerotyczne, musimy zmierzyć się z jego otwarcie manifestowaną seksualnością.

To naturalne, że dzieci się masturbują, ale dotykanie miejsc intymnych może mieć także zupełnie pozaseksualne przyczyny. Dziecko może mieć uczulenie, pokrzywkę, mikrouszkodzenia skóry, stan zapalny, anomalię fizyczną, może cierpieć na nadwrażliwość lub mieć owsiki. Warto pokonać rodzicielskie zażenowanie i otwarcie porozmawiać o tym z pediatrą. I nie szukać od razu seksuologa dziecięcego.

Jeśli masturbacja dziecku „zdarza się” – na przykład w reakcji na jakieś trudności, czyli od czasu do czasu – nie ma większego problemu. Kiedy natomiast dziecko kilka razy dziennie, w różnych sytuacjach i już w sposób nawykowy, podejmuje taką aktywność, konieczna będzie interwencja dorosłych i pomoc w przekierowaniu nawyku na inne zachowanie. Na przykład dotykanie się w miejsca intymne przed snem buduje u przedszkolaka poczucie bezpieczeństwa. Żeby go tego oduczyć, trzeba zastąpić nawyk innym. Warto iść do psychologa, który – w zależności od osobowości dziecka – podpowie, jakim innym zachowaniem można zastąpić dotyk. Wizytę u psychologa polecam także z innego powodu: aby pozbyć się napięcia związanego z seksualnymi zachowaniami własnego dziecka.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>