fbpx

Rozwód a dziecko

rozwod a dziecko
123rf.com

Rozstanie rodziców to dla dzieci koniec bezpiecznego świata. Jak zbudować mu nowy? O praktyce sądowej w zakresie sprawowania opieki nad dzieckiem po rozwodzie – mówi adwokat Magdalena Wilk


Krystyna i Marek pobrali się, bo dziecko było w drodze. Nie łączyła ich wielka miłość. Na ślub nalegali rodzice, a Krystynie, choć nie była przekonana, że Marek to „ten”, wydawało się, że po ślubie i narodzinach dziecka wszystko się jakoś ułoży. „Jakoś” układało się przez kilka lat, do czasu, gdy odkryła, że mąż ma romans z koleżanką z pracy. To wpłynęło negatywnie na jej – i tak już niską – samoocenę. Robiła straszne awantury, wydzwaniała do tamtej kobiety, wyzywając ją od najgorszych, co przyniosło odwrotny skutek, niż się spodziewała – mąż podjął decyzję o rozwodzie i postanowił związać się z nową partnerką na stałe. Uznał również, że Krystyna jest niezrównoważona emocjonalnie i postanowił walczyć w sądzie o przyznanie prawa do sprawowania opieki nad dzieckiem.

W tym celu nawiązał kontakty z organizacjami proojcowskimi. 10-letni Maciek wydaje się rzeczywiście bardziej zżyty z ojcem, lgnie do niego, co dodatkowo zdruzgotało Krystynę. Czy tej rodzinie uda się ocalić więzi? Czy Krystyna pogodzi się z losem? Czy Marek uzyska wyłączną opiekę nad dzieckiem?

– Chłopiec ma prawo zostać z tym rodzicem, z którym czuje się bardziej związany – mówi Magdalena Wilk, adwokat z Centrum Rozwodowego, działającego przy Poradni „Pomost”.

Czy sąd w podobnych sytuacjach bierze pod uwagę zdanie dziecka?

Jeśli psychika i emocjonalność dziecka na to pozwalają – jest w odpowiednim wieku i na odpowiednim poziomie rozwoju umysłowego – to sąd może brać jego preferencje pod uwagę. W takim przesłuchaniu ważny jest udział psychologa, a sąd nie zawsze go powołuje. Do zeznań i życzeń 10-latka trzeba podchodzić z dużą ostrożnością, bo jak wynika z mojego doświadczenia, w tym wieku niektóre cechy osobowości dominują nad rzetelnością. W rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych często wychodzi na jaw, że dzieci używają na przykład takich samych sformułowań jak matka, opisując relacje z ojcem. Mogą być uczone, co i jak mają mówić w sądzie.

A jeśli zdanie dziecka jest poparte zeznaniem ojca? Nie mówimy o odebraniu praw rodzicielskich, tylko o przyznaniu prawa do sprawowania opieki.

Wszystko jest kwestią dowodów. Jeśli ta emocjonalność objawiała się tylko w czterech ścianach, to mamy tu słowo przeciw słowu. Zawsze w sytuacjach, kiedy jest spór co do głównego opiekuna i co do modelu kontaktów, sąd powołuje biegłych psychologów. Dziecko może występować w sądzie jako świadek (od 13. roku życia), a nawet uczestnik (od 17. roku życia) postępowania rozwodowego.

Czy ojcowie po rozwodzie często domagają się większego udziału w wychowaniu dziecka?

Częściej składają wnioski o sprawowanie opieki naprzemiennej, choć w sądach jest to bardzo trudne do uzyskania a poza tym dyskusyjne – jedni sędziowie uważają, że to dobry pomysł, a inni stoją na stanowisku, że jest to fatalne rozwiązanie, bo dziecko powinno mieć jeden dom i wiedzieć, gdzie on jest. Sąd najczęściej decyduje, że miejsce zamieszkania powinno być jedno, ale oboje rodzice mogą mieć szerokie kontakty z dzieckiem.

Rozwiedzeni rodzice niekiedy manipulują dzieckiem, by rozgrywać swoje własne konflikty.

Zwykle takie tendencje mają matki, choć obserwuję to zjawisko też z drugiej strony: ojciec ma częste kontakty z dzieckiem, ale wykorzystuje je w bardzo niebezpieczny sposób, np. wchodząc w otwarty konflikt z matką w czasie tych spotkań, wyzywając ją, wyszarpując dziecko, wpajając mu negatywny obraz matki. Trudno wymagać, zwłaszcza jeśli mężczyzna jest agresywny i wulgarny, żeby kobieta kładła uszy po sobie. Na pewno silniejszą pozycję ma ten rodzic, u którego dziecko mieszka. To on decyduje, czy dziecko nagle „nie zachoruje”, gdy ma spotkać się z drugim rodzicem.

Od sierpnia 2011 roku obowiązuje przepis, który karze rodzica za nierespektowanie orzeczenia sądowego i utrudnianie kontaktów z drugim rodzicem. Ale karze też rodzica – i to jest nowość – który nie stawia się na spotkaniu z dzieckiem. Do tej pory można było ukarać grzywną matki, które zamykały ojcu drzwi przed nosem, w perspektywie był nawet areszt, a teraz można ukarać także ojca, który – pomimo że przypada „jego” weekend – nie spędza czasu z dzieckiem. Ma inne plany i poinformował o tym w ostatniej chwili albo właśnie „coś mu wypadło” i w ogóle nie skontaktował się z matką. Teraz uznaje się, że obowiązkiem jest nie tylko „wydanie” dziecka, ale też bycie z nim. Gdy rodzic nagminnie nie pojawia się na wyznaczonych spotkaniach, można go ukarać grzywną.

Warszawskie Centrum Rozwodowe pomaga wszystkim członkom rodziny w przejściu przez trudny okres rozwodu. Pomoc obejmuje porady psychologiczne i prawne.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>