1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. BEZOWA DELICJA Z ORANGE CURD

BEZOWA DELICJA Z ORANGE CURD

Zobacz galerię 1 Zdjęć
Gdy za oknami mokro i szaro. Gdy luty, ale ni zima to, ni wiosna, mój wewnętrzny barometr bez wahania wskazuje na słodkie. Zdrowy rozsądek odstawiam wtedy do kąta i po prostu bezwstydnie się raczę. A może ktoś z Was też miałby ochotę na porcyjkę?|Gdy za oknami mokro i szaro. Gdy luty, ale ni zima to, ni wiosna, mój wewnętrzny barometr bez wahania wskazuje na słodkie. Zdrowy rozsądek odstawiam wtedy do kąta i po prostu bezwstydnie się raczę. A może ktoś z Was też miałby ochotę na porcyjkę?|Gdy za oknami mokro i szaro. Gdy luty, ale ni zima to, ni wiosna, mój wewnętrzny barometr bez wahania wskazuje na słodkie. Zdrowy rozsądek odstawiam wtedy do kąta i po prostu bezwstydnie się raczę. A może ktoś z Was też miałby ochotę na porcyjkę?

Do zrobienia kremu będziecie potrzebować orange curd. Jak go zrobić? Mój przepis znajdziecie tutaj.

Składniki
  • Bezy
  • białka ( w temperaturze pokojowej) 4 szt.
  • cukier kryształ 125g
  • cukier puder 125g
  • Krem
  • mascarpone 250g
  • orange curd 250g
  • skórka pomarańczy z 1 niedużej
  • bezy kilka dorodnych sztuk, można kupić albo upiec wg tego przepisu.
Sposób przygotowania
Bezy
  • Białka z dodatkiem soli zaczynamy ubijać na najniższych obrotach miksera, w miarę ubijania zwiększając prędkość. Gdy staną się białe, zaczynamy stopniowo, po łyżce, wsypywać cukier. Kiedy piana będzie już sztywna i błyszcząca, wyłączamy mikser i delikatnie łączymy ją z cukrem pudrem
  • Na papierze do pieczenia rysujemy kółka - ich wielkość uzależniamy od rozmiaru bezików, który chcemy finalnie uzyskać. Papier kładziemy na blasze. Kółka przy pomocy szprycy lub łyżki wypełniamy ubitą pianą. Połowie bezików nadajemy bardziej płaską formę, gdyż będą one stanowiły spody.
  • Blachę wkładamy do nagrzanego do 120 C piekarnika. Pieczemy około 1,5 godziny. Wyłączamy piekarnik, pozostawiając w nim bezy na co najmniej kilka godzin.
Krem:
  • Mascarpone ucieramy z orange curd do połączenia się składników. Bezy kruszymy. Skórkę z pomarańczy ścieramy na tarce o dużych oczkach.
  • Na dnie pucharka kładziemy grubą warstwę kremu, na to warstwę bezików, następnie znowu krem i znowu bezy itd. Górną warstwę stanowią bezy posypane skórką pomarańczową.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Skuteczna pielęgnacja cery tłustej

Zobacz galerię 1 Zdjęć
Nadmiar wydzielanego przez skórę sebum jest problemem, który dotyczy nie tylko nastolatków przeżywających okres dojrzewania. To także kwestia genów, zaburzeń hormonalnych, nadmiernego stresu, nieprawidłowej diety, zażywanych leków... Czynniki te, pojedynczo bądź na raz, mogą być przyczyną błyszczenia się nosa, czoła, policzków i podbródka, które trudno jest zignorować.

Skórę tłustą należy pielęgnować, przede wszystkim stosując dobry krem matujący do codziennej pielęgnacji. Nie wolno również zaniedbywać podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych ani swojej diety.

Spotscan - zdiagnozuj swój trądzikowy problem!

La Roche-Posay wychodzi naprzeciw wszystkim osobom, które mają wątpliwości dotyczące tego, jakie produkty do pielęgnacji cery stosować na co dzień. Spotscan to innowacyjna aplikacja oparta na sztucznej inteligencji. Spotscan jest wynalazkiem na miarę naszych czasów, opracowanym we współpracy z dermatologami, którzy przeanalizowali tysiące zdjęć wszystkich fototypów skóry, aby aplikacja mogła działać jak najbardziej trafnie. Aby z niej skorzystać, wystarczy zrobić sobie trzy selfie i w ciągu kilku sekund otrzymać wyniki diagnozy swojej skóry oraz dedykowany program pielęgnacji. Dla Twojej wygody aplikacja zanotuje pierwszy i kolejne pomiary, aby móc przetestować skuteczność kuracji przeciwtrądzikowej i ocenić jej efekty widoczne gołym okiem. Zrób selfie, zapisz wynik diagnozy, a następnie zacznij stosować kosmetyki z gamy Effaclar, aby pozbyć się wszelkich niedoskonałości skóry trądzikowej lub tłustej, a jednocześnie wrażliwej!

Wesprzyj skórę prawidłowymi technikami pielęgnacji

Choć skóra może produkować nadmierne ilości sebum, w pielęgnacji bardzo istotne jest, aby nie próbować jej wysuszać. Nie powinno się stosować produktów na bazie alkoholu i mydła, które mocno oczyszczają z nadmiaru łoju, ale mogą powodować późniejszy wzmożony łojotok. Podstawę stanowi dokładne oczyszczanie dwa razy dziennie, za pomocą specjalnego żelu do mycia twarzy. Po codziennym dokładnym oczyszczeniu skóry wmasuj w nią dobry krem matujący o właściwościach nawilżających.

Dodatkowo, przyda się też cotygodniowy peeling do usunięcia martwego naskórka i uniknięcia zatykania się porów.

Wyrobienie nawyku mycia twarzy, osuszania jej i wklepywania dobrego kremu matującego stanie się czystą przyjemnością, gdy wybierze się dobry krem o właściwościach matująco-nawilżających. Bo nawilżanie zawsze jest ważne, niezależnie od tego, ile ma się lat i z jakim problemem skórnym się walczy!

Wybór odpowiedniego kremu do codziennej pielęgnacji

Oprócz przeznaczenia kremu, przy wyborze tego produktu, należy kierować się przede wszystkim potrzebami skóry. Warto zwracać uwagę również na indywidualne kryteria kremu jakimi są: zapach lub jego brak, a także preferowana konsystencja. Nie zapominajmy o sprawdzeniu składników aktywnych zawartych w produkcie oraz ich działaniu na skórę. Krem, który ma być stosowany na co dzień, musi też zostać przebadany i zapewniać bezpieczeństwo pod kątem alergii. Wybierając dobry krem matujący uwzględniając takie czynniki, zyskuje się pewność, że systematyczne używanie go przyniesie realne, widoczne gołym okiem skutki.

Działanie kremu matującego

Dobry krem matujący powinien cieszyć naszą skórę swoim wszechstronnym działaniem. Redukcja błyszczenia się skóry w jej newralgicznych partiach jest podstawą do wykonania lekkiego, ale efektownego makijażu. Dlatego też krem matujący powinien być dedykowany jako baza pod makijaż. Dzięki zmatowieniu możliwe staje się użycie mniejszej ilości kosmetyków do makijażu, a także zwiększa się jego trwałość. Jeśli na skórze widoczne są rozszerzone pory, dobrze dobrany krem jest w stanie zmniejszyć ich widoczność, a tym samym wygładzić cerę.

Codzienne nawyki wspomagające pielęgnację cery tłustej

Codzienne nawilżanie cery tłustej lub mieszanej dobrym kosmetykiem powinno gwarantować efekt pożądanego jej zmatowienia. Jednak trzeba pamiętać o tym, że tłusta cera posiada przede wszystkim podłoże wewnętrzne. Dlatego absolutną podstawą w walce z przetłuszczającą się cerą jest dobra dieta, bogata w warzywa i owoce. Unikać należy natomiast słodyczy, potraw tłustych i wysokoprzetworzonych, a także alkoholu i papierosów. Istotne staje się również ograniczenie sytuacji stresowych w życiu, a także regularne wysypianie się.

  1. Moda i uroda

Dermodietetyka - jak pielęgnować cerę?

 Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł.
Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł.
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Pamiętasz piramidę żywieniową? U jej podstawy jest to, czego najbardziej potrzebujemy, u góry dodatki. W podobny graficzny sposób można rozrysować idealny plan pielęgnacyjny.

Widząc w lustrze zanieczyszczoną skórę, drobne krostki, zmarszczki czy przebarwienia, chcemy się ich szybko pozbyć. Inwestujemy w zabiegi lub serum. Czasem jest to dobra decyzja, ale zwykle efekty takich kuracji są mało spektakularne. W naszej łazience zbierają się kolejne nietrafione produkty. Skóra pod wpływem eksperymentów staje się wrażliwa i nadreaktywna. Dlatego warto przyjrzeć się jeszcze raz naszej codziennej rutynie pielęgnacyjnej.

Paulina Śmiech-Mełgałw, kosmetolożka, a teraz również dyrektorka założonej przez siebie marki Dermomedica, pod wpływem wieloletnich obserwacji chaotycznych decyzji pielęgnacyjnych swoich klientek postanowiła opracować prosty sposób porządkowania pielęgnacji. Wymyślony przez siebie schemat pielęgnacyjny nazwała dermodietetyką i rozrysowała go w formie piramidy. „To jest mój autorski projekt. Zauważyłam, że klientki z przebarwieniami w pierwszej kolejności decydują się na zabieg i kupują krem rozjaśniający. Podobnie jest w przypadku cery naczynkowej. Panie idą na laserowe zamykanie naczynek, kupują uszczelniający je preparat, a po jakimś czasie problem wraca. Należy zacząć od codziennej pielęgnacji. To, co dostarczamy skórze na co dzień, jest najważniejsze. Indywidualną piramidę pielęgnacyjną można skonstruować pod każdy problem skóry, trądzik młodzieńczy, różowaty, starzenie się cery, skórę atopową i przebarwienia”, mówi Paulina Śmiech-Mełgałw.

Piramida wbrew nazwie nie wymaga zebrania stosu kosmetyków. Składa się jedynie z trzech pięter – balansowania, korygowania i wzmacniania.

Pierwszy etap, czyli balansowanie, pozostaje taki sam dla każdej cery. Jego podstawa to właściwe oczyszczanie skóry i ochrona przed promieniowaniem UV, najlepiej filtrami mineralnymi z tlenkiem cynku SPF 30 lub SPF 50 każdego dnia.

Podstawa pielęgnacji

„Zanim zajmiemy się zabiegami czy odmładzaniem skóry, musimy spełnić pewne podstawowe wymagania. Taką bazą jest właściwe oczyszczanie skóry i codzienne stosowanie kremu ochronnego z filtrami mineralnymi. Dlatego w pierwszej kolejności należy się zaopatrzyć w dobry środek myjący, który nie podrażni ani nie uszkodzi bariery hydrolipidowej skóry – mówi ekspertka. – Prawidłowe oczyszczanie skóry jest podstawą homeostazy i równowagi pielęgnacyjnej. Musi być perfekcyjnie wykonywane, ale pamiętajmy, że perfekcyjnie nie znaczy inwazyjnie. Często konsultuję osoby, które nie przywiązują do tego większej wagi, co gorsza, sądzą, że wykonując demakijaż płynem lub żelem micelarnym, wystarczająco oczyszczają cerę, i od razu przystępują do nakładania preparatów pielęgnacyjnych czy terapeutycznych”. Tymczasem prawidłowe oczyszczanie powinno składać się z dwóch etapów. Demakijaż płynem micelarnym lub olejkiem myjącym to etap pierwszy, potem powinno się zastosować żel myjący do twarzy. Jeśli nie zawiera on w swoim składzie kwasów, dobrze jest jeszcze użyć toniku, żeby przywrócić skórze właściwe pH (optymalne pH skóry to 5,5).

„Jeśli miałybyśmy kupić tylko jeden krem, niech to będzie krem ochronny z filtrem przeciwsłonecznym – radzi Paulina Śmiech-Mełgałw. – Promieniowanie UV najbardziej destrukcyjnie wpływa na naszą skórę. Promieniowanie UVA, na które jesteśmy narażone cały rok, w styczniu jest takie samo jak w sierpniu. To ono odpowiada za naczynka, rumień i przyspieszone starzenie się cery. Osiem na dziesięć zmarszczek, które widzimy na skórze, i osiem na dziesięć teleangiektazji, czyli poszerzonych naczynek, jest spowodowanych promieniowaniem UV”. Przy skórze problematycznej, trądzikowej lub ze skłonnością do przebarwień lepiej wybrać krem z filtrami mineralnymi. „Filtry chemiczne same w sobie nie są niebezpieczne, ale mogą indukować stan zapalny, a przez to nasilać stany trądzikowe, powstawanie przebarwień czy pękanie naczynek”, mówi kosmetolożka. Jednym z ważnych składników kremów mineralnych z SPF jest tlenek cynku. Chroni przed słońcem, a jednocześnie ogranicza rozwój bakterii i wpływa pozytywnie na produkcję enzymów odpowiedzialnych za regenerację naskórka.

„Ten podstawowy etap balansowania skóry ma bardzo duże znaczenie. Mogę to wytłumaczyć na przykładzie. Wielu klientów zaczyna od tego, że kupuje serum z witaminą C. Jeśli nałożymy witaminę C, nawet bardzo dobrą, 20-proc., ale skóra nie będzie dobrze oczyszczona, to serum nie będzie miało szansy przeniknąć do skóry. Nie ma też sensu stosować witaminy C, jeśli na nią nie nałożymy kremu z filtrem, bo ona bardzo szybko się utleni. Krem będzie chronił nie tylko naszą skórę przed działaniem promieniowania UV, lecz także preparaty, które zostały wcześniej na nią zaaplikowane. Kiedyś mówiło się, że witamina C działa fotouczulająco. To nieprawda, ona jest tak delikatna, że pod wpływem działania promieniowania UV po prostu się rozpada i nie zobaczymy efektów jej działania”.

Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł. Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł.

Etap drugi to korygowanie

Gdy już prawidłowo oczyszczamy skórę i mamy krem ochronny z SPF, możemy przejść do bardziej zaawansowanej pielęgnacji. I zacząć stosować na dzień antyoksydanty.

„Antyoksydanty przyjmowane w diecie w pierwszej kolejności są wykorzystywane przez inne organy naszego ciała, więc do skóry docierają na samym końcu. A to właśnie ona pozostaje najbardziej narażona na atak wolnych rodników. Dlatego niezbędne jest miejscowe stosowanie antyoksydantów w postaci silnie skoncentrowanego serum – mówi Paulina Śmiech-Mełgałw. – Najczęściej polecam stosowanie witaminy C. To rewelacyjna substancja. Stosując ją, chronimy skórę przed rumieniem, przebarwieniami, zmniejszamy stan zapalny, przyspieszamy gojenie się ran. A jeśli wybierzemy formę, która przenika przez naskórek, to witamina C będzie działała również zagęszczająco. Drugim najczęściej rekomendowanym przeze mnie antyoksydantem do stosowania na dzień jest niacynamid. Nie można go jednak stosować w połączeniu z kwasem L-askorbinowym (witaminą C w postaci kwasu), ponieważ może dojść do wytworzenia nadtlenku wodoru, czyli substancji prooksydacyjnej”, tłumaczy ekspertka.

W dzień chronimy skórę antyoksydantami i kremem z filtrem. W nocy jest czas na ukierunkowaną terapię skóry. Osoby z przebarwieniami powinny stosować kremy z inhibitorami tyrozynazy, czyli substancjami rozjaśniającymi, hamującymi produkcję melaniny w skórze. W działaniu przeciwstarzeniowym (jak również w leczeniu trądziku różowatego i pospolitego) najlepiej sprawdzą się nisko stężone kwasy.

Od lewej: Antyoksydacyjne serum Phloretin C, z witaminą C, kwasem ferulowym i floretyną, Dermomedica 30 ml/336 zł (dermomedica.pl); Kuracja Esteticus, serum z wit. C, E oraz kwasem ferulowym Basiclab 15 ml/ok. 39 zł; Krem na noc do skóry z przebarwieniami Whitening & Regenerating z gamy Lumissima Dr Irena Eris 50 ml/195 zł; Serum niwelujące przebarwienia i wyrównujące koloryt Even Better Clinical Radical Dark Spot Corrector + Interrupter clinique 30 ml/305 zł. Od lewej: Antyoksydacyjne serum Phloretin C, z witaminą C, kwasem ferulowym i floretyną, Dermomedica 30 ml/336 zł (dermomedica.pl); Kuracja Esteticus, serum z wit. C, E oraz kwasem ferulowym Basiclab 15 ml/ok. 39 zł; Krem na noc do skóry z przebarwieniami Whitening & Regenerating z gamy Lumissima Dr Irena Eris 50 ml/195 zł; Serum niwelujące przebarwienia i wyrównujące koloryt Even Better Clinical Radical Dark Spot Corrector + Interrupter clinique 30 ml/305 zł.

Na koniec – wzmacnianie

Trzecie piętro piramidy dotyczy pielęgnacji nocnej i skupia się na dostarczeniu skórze emolientów, które wzmacniają jej barierę hydrolipidową. Emolienty to substancje wygładzające, mogą być lipofilowe, jak ceramidy, oleje roślinne czy gliceryna, lub hydrofilowe, m.in. kwas hialuronowy, kwas mlekowy, aminokwasy. Tych substancji warto szukać w kremach na noc. Do tego kilka razy w tygodniu dobrze jest sięgnąć po retinol. „Najlepiej zacząć od stężenia 0,2–0,5 proc. Jeśli skóra zareaguje zaczerwienieniem, nie trzeba się zniechęcać, tylko stosować produkt rzadziej. Witamina A ma udowodnione działanie anti-aging, pomaga w przypadkach trądziku i rozjaśnia przebarwienia. Warto się z nią zaprzyjaźnić”, podsumowuje ekspertka.

Od lewej: Retinoid Sleep Serum 0,5% Oskia 30 ml/359 zł (pell.pl). 2. Odmładzający krem nawilżający na noc Age Away Night Cream Lavido 50 ml/239 zł (lavido.pl). 3. Krem o bogatej konsystencji Face Cream Rich Dr. Barbara Sturm 50 ml/710 zł (galilu.pl) Od lewej: Retinoid Sleep Serum 0,5% Oskia 30 ml/359 zł (pell.pl). 2. Odmładzający krem nawilżający na noc Age Away Night Cream Lavido 50 ml/239 zł (lavido.pl). 3. Krem o bogatej konsystencji Face Cream Rich Dr. Barbara Sturm 50 ml/710 zł (galilu.pl)

Więcej informacji o właściwej pielęgnacji znajdziesz na stronie www.dermodietetyka.pl.

  1. Moda i uroda

Sama sprawdziłam - 11 polskich kosmetyków, które warto poznać

 materiały prasowe
materiały prasowe
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Dobry kosmetyk powinien nie tylko działać, czyli nawilżać, odżywiać, rozjaśniać, wygładzać, ale także przyjemnie pachnieć, dobrze się rozprowadzać i pięknie wyglądać. A ponieważ jesteśmy różne, dla każdej z nas znaczy to nieco co innego.

Dobry kosmetyk powinien nie tylko działać, czyli nawilżać, odżywiać, rozjaśniać, wygładzać, ale także przyjemnie pachnieć, dobrze się rozprowadzać i pięknie wyglądać. A ponieważ jesteśmy różne, dla każdej z nas znaczy to nieco co innego.

Te kosmetyki sprawdziłam na własnej skórze. Każdy z nich w jakiś sposób mnie zachwycił - a to konsystencją, a to zapachem, a to pięknym opakowaniem (nie ukrywam, że zdarza mi się kupować kosmetyk z powodu pięknego słoiczka czy flakonika).

Oczywiście najważniejsza jest skuteczność kosmetyków, ale ocenić możemy ją tylko przy dłuższym stosowaniu. Mając na półce krem o pięknym zapachu, balsam, który idealnie się rozprowadza czy serum pod oczy nadające im blask, trudniej zapomnieć o porannej pielęgnacji, relaksującym masażu czy wieczornym demakijażu.

Używam prawie wyłącznie polskich kosmetyków. Cieszy mnie, że małe polskie marki kosmetyczne tak pięknie się ostatnio rozwinęły. Oby obecny kryzys tylko im nie zaszkodził, bo czym się będę w przyszłości zachwycać?

Oto kosmetyki i marki kosmetyczne, które warto poznać. Kolejność jest nieprzypadkowa, zależy od intensywności zachwytu.

1. Brzask, Krem Pierwszy

To była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszej aplikacji. Cudowny orzeźwiający zapach i uczucie porannej morskiej bryzy na twarzy. Lekka konsystencja, idealne wchłanianie, no i ten kolor...

Stosuję Krem Pierwszy to cery suchej i naczynkowej. Jest to krem o działaniu przeciwstarzeniowym z ekstraktem z owoców rokitnika i nasion granatu. Zawiera również mnóstwo innych cennych składników organicznych: hydrolat róży damasceńskiej, ekologiczny olej z czarnuszki, ekologiczny olej z wiesiołka, kwas hialuronowy, skwalan, ester witaminy E, naturalną aktywną witaminę C oraz olejki rozmarynowy i cytrynowy.

Cena: 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

2. Lushbotanicals, Crème de la Crème

Ten krem kupiłam zimą. Służył mi jako ratunek dla spierzchniętych rąk, choć przeznaczony jest tak naprawdę nie tylko do ciała, ale również do twarzy. Nie zamierzam jednak z niego rezygnować latem, gdy potraktuje mnie mocniej słońce czy wiatr.

Jest naprawdę wyjątkowo skuteczny. Do tego fantastycznie pachnie dzięki kompozycji zapachu różowego lotosu, frangipani oraz cytrusów. I ma maślaną, treściwą konsystencję - idealną dla mojej dojrzałej skóry.

Crème de la crème zawiera oleje z pestek kiwi, winogron, czarnej porzeczki i moreli oraz masła z pestek mango, shea, cupuacu, murumuru i awokado; ekstrakty: z guarany, z owoców truskawki, pomarańczy,  i z zielonej kawy oraz witaminy C i E.

Według zaleceń twórczyni marki, produkty Lushbotanicals należy przechowywać w lodówce. Ja jednak zimą wolałam używać ciepłego masełka - trzymanie poza lodówką nic a nic mu nie zaszkodziło.

Cena: 165 zł

materiały prasowe materiały prasowe

3. Ministerstwo Dobrego Mydła, Hydrolat różany

Ubóstwiam! Ta różana mgiełka skutecznie rozbudza mnie rano, dodaje animuszu w ciągu dnia, łagodzi podrażnioną skórę wieczorową porą. Rozpylam ją również na twarz przed nałożeniem olejków i przed masażem. Przyznaję, jestem od niej uzależniona. Tak naprawdę ta mgiełka to ekologiczny hydrolat z róży damasceńskiej - powstały podczas destylacji roślin parą wodną, zawierający najcenniejsze substancje aktywne roślin.

Cena: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

4. D'Alchemy, Age‑Delay Eye Concentrate

Krem pod oczy to jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy kosmetyk w pewnym wieku. Ja mam wyjątkową cienką skórę pod oczami, więc potrzebuję solidnej dawki preparatu pielęgnacyjnego, żeby mi się za szybko nie pomarszczyła. Ten krem o bogatym składzie (zawiera hydrolaty: z róży damasceńskiej i oczaru, wyciąg z mikro-algi z krwawnika, nagietka, kasztanowca, oczaru, dziurawca, malwy, rumianku, mięty i lipy, oleje: z róży rdzawej, arganowy i lniany, masła roślinne: shea i shorea i olejki eteryczne: z róży damasceńskiej i lawendy) i równie bogatej konsystencji naprawdę na nią działa: nawilża i odżywia i rzeczywiście - jak obiecuje producent - daje efekt „wypoczętego oka”.

Dodatkowym kremu jest opakowanie - czarny szklany słoiczek nie tylko ładnie wygląda, ale jest również "zdrowszy" dla planety, niż plastikowe opakowanie.

Cena: 160 zł

materiały prasowe materiały prasowe

5. Bless me, Ujędrniające Serum Pod Oczy Golden Eye

To moje nowe odkrycie, zupełna świeżynka wśród moich kosmetyków, a także najnowsze dziecko Anety Kolendo-Borawskiej, charakteryzatorki i makijażystki, która stworzyła markę Bless me. W maleńkiej buteleczce znajduje się mieniący się złotymi drobinkami miki olejek, nie bez powodu nazwany eliksirem. Znajduje się w nim aż 17 składników o zbawiennym działaniu dla skóry, prym wśród nich wiodą ogórecznik, marula, kocanka i witamina C.

Olejek jest wyjątkowo wydajny - wystarczy jedna kropelka, aby odżywić i rozświetlić skórę wokół oczu. Ja stosuję go również do masażu okolicy oczu - wówczas nakładam go nieco więcej, a potem dokładnie wklepuję.

Cena: 137 zł

materiały prasowe materiały prasowe

6. My Magic Essence, Hydration Base i Vitamin Bomb

"Skóra chce pić!" Zapewne znacie nie tylko to powiedzenie, ale również to uczucie ściągniętej, napiętej, piekącej skóry. Długo szukałam produktu, który potrafi ukoić odwodnioną skórę i skutecznie ją napoić. I znalazłam! Hydration Base marki My Magic Essence, czyli baza nawilżająca, zawierająca kwas hialuronowy, sok z aloesu, zieloną herbatę, wyciąg z miłorzębu japońskiego i pomarańczy oraz prowitaminę B5, to dla mojej skóry jak szklanka źródlanej wody w upalny dzień. Stosuję ją rano, aplikując na oczyszczoną i zroszoną hydrolatem skórę, a potem -  zanim baza wyschnie - nakładam pod krem lub olejek witaminowy, również od My Magic Essence. Olejek nosi nazwę Vitamin Bomb i jest rzeczywiście bombowy - zawiera 7 % witaminy C, witaminę E, olejek jojoba, skwalan, olejki z malin, przeciwstarzeniowej dzikiej róży oraz śliwki oraz wyciąg z granatów i dzikiej róży. Ma bardzo miły zapach i kolor, który nadaje ładny odcień skórze.

Ceny: Hydaration base 90 zł; Vitamin Bomb 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

7. Mokosh, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem

To jedyny produkt do ciała, którego używam, nie tylko ze względu na obietnicę złocistej skóry. Znów uwiódł mnie zapach -pomarańczy z cynamonem - który czaruje nie tylko w okolicy Bożego Narodzenia, ale przez okrągły rok. Balsam ma też idealną konsystencję do stosowania przez cały rok, nie jest za ciężki, ale nie jest też zbyt wodnisty. Zawiera naturalne oleje: z baobabu, słonecznika i z marchewki.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

8. Kiré Skin, Serum z Fermentowanym Korzeniem Czerwonego Żeń-szenia i Nasion Papai

Ten zakup był podyktowany zachwytem nad pięknym opakowaniem - od razu przyznaję. Spójna oszczędna japońska stylistyka charakteryzuje całą markę, która nie ukrywa fascynacji kulturą azjatycką. Skusił mnie również opis preparatu, który w swoim składzie zawiera rzadko spotykane sfermentowane składniki. A fermentowane produkty są dobre nie tylko dla naszych jelit. Powstałe w procesie fermentacji składniki przyczyniają się do wytwarzania dobroczynnych bakterii, które wpływają na regenerację skóry. W skład serum wchodzą również oleje z nasion papai, słonecznikowy, jojoba, ze słodkich migdałów, olejek różany, i  lawendowy oraz wyciąg z algi Laminaria. Serum jest oleiste, bogate, oryginalnie pachnie - wyśmienite do stosowania na noc.

Cena: 95 zł

materiały prasowe materiały prasowe

9. Creamy, Moringa For You, olejek do mycia i demakijażu

Dzięki temu olejkowi do demakijażu wieczorna pielęgnacja stała się dla mnie przyjemnością. Nie lubię żeli ani mleczek, chusteczki do demakijażu nie dają mi wystarczającego poczucia czystości. Ten olejek doskonale radzi sobie i z makijażem i z miejskim zanieczyszczeniem.

Do zakupu skusił mnie egzotyczny składnik, który stanowi bazę olejku - olej moringa tłoczony na zimno z nasion "drzewa życia" sprowadzany przez właścicielkę marki z jej rodzinnego Haiti. Poza nim w składzie jest olej migdałowy i substancja myjąca pozyskana między innymi z orzechów drzewa kokosowego.

Moją uwagę przykuł również piękny czarny flakonik z pipetką, która ułatwia dozowanie produktu. Na pewno po zużyciu olejku wykorzystam go ponownie.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

10. Resibo, Instant Beauty Mask

Nigdy nie zapałałam miłością do modnych maseczek w płachtach. Wolę te klasyczne, najchętniej cięższe, mocno kremowe. Taka właśnie jest maska Resibo. Skutecznie i co więcej na długo nawilża, napina i wygładza skórę. Ma aksamitną konsystencję, miły zapach i cudowny kolor - za który odpowiada olej rokitnikowy, do którego mam wyraźną słabość.  W składzie maski jest olej z kiełków pszenicy, witamina C i E oraz wspomniany olej rokitnikowy.

Cena: ok 100 zł

materiały prasowe materiały prasowe

11. Purepura, mydełko do mycia twarzy

Marka kosmetyków przeznaczonych do oczyszczania twarzy, która dba nie tylko o nas, ale również o planetę. Wszystkie produkty używane do produkcji kosmetyków są w 100% wegańskie, a składniki - naturalne i ekologiczne, co jest potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. Proponowane dla różnych rodzajów cery zestawy składają się z olejku do mycia twarzy, mydła, toniku i peelingu enzymatycznego. Mnie najbardziej urzekło mydełko, które świetnie zmywa warstwę olejową po pierwszym etapie oczyszczania.

Cena mydełka: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

  1. Kuchnia

Wege dania z różnych stron świata

</a> Fot. Karolina i Maciej Szaciłło
Fot. Karolina i Maciej Szaciłło
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Kuchnia to miejsce, w którym możesz rozwinąć skrzydła. Odblokować kreatywność. Nieważne, czy gotujesz dla siebie, czy dla całej rodziny. Zachęcamy więc do eksperymentów – szczególnie w weekendy – do kierowania się intuicją, zamiast ścisłego trzymania się przepisów. Nasze wskazówki i przepisy potraktuj jak kompas, który pomoże ci nakreślić własną, kulinarną mapę… - piszą Karolina i Maciej Szaciłło w książce „Jedz i pracuj”.

Kuchnia to miejsce, w którym możesz rozwinąć skrzydła. Odblokować kreatywność. Nieważne, czy gotujesz dla siebie, czy dla całej rodziny. Zachęcamy więc do eksperymentów – szczególnie w weekendy – do kierowania się intuicją, zamiast ścisłego trzymania się przepisów. Nasze wskazówki i przepisy potraktuj jak kompas, który pomoże ci nakreślić własną, kulinarną mapę… - piszą Karolina i Maciej Szaciłło w książce „Jedz i pracuj”.

Polenta z kaszy krakowskiej z glazurowanymi młodymi marchewkami

Maciek: „kaszka w kostki krajana” to przepis ze starej książki kulinarnej („Doskonała kuchnia” autorstwa m. Marciszewskiej), który posłużył jako inspiracja do tego dania. „Kaszkę krajaną” przyrumieniłem na oliwie tak jak robią to włosi. Młodą marchewkę, niczym rodowity francuz, glazurowałem na patelni. Do tego puree z soczewicy lub bobu i nasze włosko-francuskie weekendowe fusion gotowe.

Uwaga: kaszka krakowska świetnie sprawdzi się jako baza do różnego rodzaju kotlecików. Jeśli część twojej rodziny lub zaproszonych na sobotni obiad gości je mięso, możesz dodać do tego przepisu pieczony drób.

Polenta z kaszy krakowskiej

  • 1/2 szklanki gryczanej kaszy krakowskiej
  • 1 szklanka wody
  • 1/4 szklanki sosu sojowego (bez glutaminianu sodu; jeśli masz nadciśnienie stosuj tamari, który ma obniżoną zawartość soli)
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 1 drobno poszatkowany pęczek koperku
Glazurowane, młode marchewki       
  • 1 pęczek młodych marchewek
  • 2 łyżki wybranej substancji słodzącej (melasy, syropu lub słodu)
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 2 liście laurowe
  • 30 g masła lub 2 łyżki oliwy
  • nierafinowana sól do smaku
Do podania:
  • kiełki rzodkiewki
  • rukola lub listki młodej botwinki (mangold)
Przygotowujemy polentę: kaszę krakowską zagotowujemy z wodą, zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy pod pokrywką ok.15–20 minut, aż się rozklei, a wszystkie ziarenka będą miękkie. Pod koniec dodajemy resztę składników polenty. Polentę przekładamy do posmarowanego olejem, prostokątnego, płaskiego naczynia. Masę wyrównujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Zimną polentę wyjmujemy z formy, kroimy na plastry o grubości ok. 1-1,5 cm. Smażymy na oliwie z obu stron. Polenta powinna być miękka w środku i chrupiąca na zewnątrz. Polentę podajemy z glazurowanymi, młodymi marchewkami i purée z zielonej soczewicy lub bobu (przepis poniżej).

Przygotowujemy glazurowane marchewki: wszystkie składniki przekładamy na patelnię. Przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu, aż marchewki będą miękkie, a sos się lekko skarmelizuje. Jeśli sos za bardzo zgęstnieje i będzie mógł się przypalić, dolewamy trochę wody. Marchewki powinny bez problemu dać się przekroić nożem, ale trzeba uważać, aby ich nie przegotować.

Purée z zielonej soczewicy

  • 1/2 szklanki namoczonej na noc zielonej soczewicy
  • 2 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sos sojowy (bez glutaminianu sodu) do smaku
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 łyżka masła (opcjonalnie)
Odsączamy soczewicę i przepłukujemy świeżą wodą. Zalewamy ją taką ilością wody, aby ziarenka były lekko przykryte. Dodajemy liście laurowe, majeranek i tymianek. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy gaz do minimum. Przykrywamy pokrywką i gotujemy, aż soczewica będzie miękka. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy ręcznym blenderem na jednolite purée.

Purée z bobu

  • 250 g ugotowanego i obranego bobu
  • 2–3 łyżki oliwy
  • 2–3 łyżki przegotowanej wody
  • sok z cytryny do smaku
  • ok. 1/3 łyżeczki nierafinowanej soli
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • garstka poszatkowanych listków mięty (opcjonalnie)
Wszystkie składniki miksujemy ręcznym blenderem na jednolite purée.

Francuska sałatka z zielonej soczewicy

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Maciek: pozornie ta sałatka jest bardzo prosta, ale... Zawsze jest jakieś „ale”. Sztuką jest tak ugotować soczewicę, aby była miękka, ale ziarenka pozostały w całości. Francuzi używają do przygotowania tej sałatki specjalnego rodzaju soczewicy (tzw. Dupuy), która gotuje się szybciej i zachowuje swój kształt. Zieloną soczewicę można również zastąpić czarną, zwaną belugą. Jest dostępna w sklepach ze zdrową żywnością, nie trzeba jej namaczać i ma wspaniały, lekko orzechowy smak.

Składniki:

  • 1 szklanka zielonej soczewicy namoczonej na noc
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka nierafinowanej soli
  • 100 g fety lub miękkiego koziego sera pokrojonego w kostkę (opcjonalnie)
  • 50 g poszatkowanych orzechów włoskich
  • poszatkowany pęczek natki pietruszki
  • duża garść poszatkowanych listków mięty
  • 1 i 1/2 marchewki pokrojonej w plasterki
  • 2 dojrzałe pomidory pokrojone w kostkę
Sos winegret:
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 2 łyżeczki musztardy, np. sarepskiej
  • 1/3 szklanki oliwy
  • do podania: orkiszowy chlebek lub pełnoziarnista bagietka
Namoczoną soczewicę odsączamy i przepłukujemy na sitku. Przesypujemy do garnka i wlewamy taką ilość wody, aby ziarenka były lekko przykryte. Dodajemy liście laurowe i sól. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, aż soczewica będzie miękka, ale ziarenka nie będą się jeszcze rozpadać. Jeśli wody będzie zbyt mało, dolewamy trochę wrzątku. W tym czasie przygotowujemy sos: ocet balsamiczny mieszamy z musztardą. Kiedy się połączą, wlewamy cienkim strumieniem oliwę, cały czas mieszając do momentu, kiedy utworzy się jednolita emulsja. Ugotowaną soczewicę przesypujemy do miski. Czekamy, aż delikatnie przestygnie. Dodajemy resztę składników i sos. Sałatkę można zjeść samą (jest bardzo sycąca) lub z pełnoziarnistym pieczywem.

Greckie kofty z marchewki z cytrynowym ryżem i sałatką

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Niedawno widzieliśmy odcinek programu kulinarnego z Yotamem Ottolenghi (autorem kultowych: „Jerozolimy” i „Obfitości") poświęconego greckim wyspom. Kucharz dociera do korzeni. Gotuje z pasterzami i rybakami. Poznaje od podstaw tamtejszą kuchnię i jej składniki. Później na ich bazie przyrządza własną wersję wyspiarskich dań. Jego motto: „polewaj, wyciskaj, zgniataj’ dotyczące 3 składników (oliwy, cytryny, czosnku) - idealnie pasuje do filozofii tej kuchni. Kochamy tak gotować - czerpać z tradycji, tworząc nowe przepisy. Efektem naszej greckiej inspiracji są marchewkowe kofty z cytrynowym ryżem i prostą sałatką z oregano.

Chcąc zminimalizować czas przygotowania, masę na kofty można przygotować dzień wcześniej.

Kofty:

  • 2 łyżki oliwy
  • 200 g marchewki startej na tarce o grubych oczkach
  • 2 liście laurowe
  • 130 g rozkruszonej fety lub rozkruszonego naturalnego tofu
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek
  • 1/2 poszatkowanego pęczka koperku
  • poszatkowana garść listków mięty
  • 1 łyżka oregano
  • 1/2 łyżeczki nierafinowanej soli
  • poszatkowany ząbek czosnku lub 1/3 łyżeczki asafetydy
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 i 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej lub mąki ziemniaczanej
Marchewkę i liście laurowe dusimy na oliwie ok. 5-7 min. Mieszamy marchewkę z resztą składników. Masę dzielimy na kulki wielkości małej śliwki. Każdą kulkę spłaszczamy tak, żeby powstały małe placuszki. Wkładamy je na noc do lodówki (chyba, że wszystko przygotowujemy tego samego dnia)

Cytrynowy ryż z groszkiem:

  • 1 łyżka oliwy
  • 150 g krótkoziarnistego ryżu (może być jaśminowy)
  • 1/2 łyżeczki nierafinowanej soli
  • 1/2 szklanki zielonego groszku
  • 1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
Sałatka:
  • ogórek pokrojony w kostkę
  • pomidor pokrojony w kostkę
  • 1/3 szklanki czarnych oliwek
  • 1/3 łyżeczki oregano
  • 1/2 poszatkowanego pęczka koperku
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z cytryny do smaku
Przygotowujemy cytrynowy ryż: na łyżce oliwy prażymy ryż przez 3–4 minuty, aż część ziarenek będzie lekko brązowa. Cały czas mieszamy i uważamy, aby go nie spalić. Dodajemy plus minus dwukrotną ilość wody w stosunku do objętości ryżu (ok. 300 ml). Dodajemy sól, doprowadzamy do wrzenia. Gaz zmniejszamy do minimum i gotujemy pod przykryciem ok. 10 minut. Dodajemy, nie mieszając, groszek i gotujemy, aż ryż i groszek będą miękkie – ok. 5 do 10 minut. Nie mieszamy ryżu w czasie gotowania. (Przed podaniem dodajemy sok i skórkę z cytryny.) Potem z obu stron smażymy na oliwie kofty. Następnie przygotowujemy sałatkę: wszystkie składniki mieszamy.

Przepisy pochodzą z książki Karoliny i Macieja Szaciłło „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”.

  1. Kuchnia

Pomysły na wegetariański obiad

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Dieta wegetariańska to odkrywanie: smaków, zapachów, nowych połączeń. Warto wprowadzić do swojego tygodniowego menu potrawy oparte na roślinach nawet wtedy, gdy nie zamierzamy całkowicie rezygnować z mięsa. Proste przepisy i kilka trików pomoże też początkującym wegetarianom rozpocząć podróż po zupełnie nowej, nieznanej kuchni. Chociaż zastąpienie mięsa produktami roślinnymi może wydawać się trudne, tak naprawdę wystarczy odrobina kreatywności i garść pachnących przypraw, aby stworzyć niebanalne, pełne składników odżywczych dania wegetariańskie. Dowiedz się, jak zrobić dania inspirowane kuchnią francuską, włoską, indyjską i polską.

Chcesz przejść na dietę wegetariańską? Poznaj triki i zasady, które ci to ułatwią

Ratatouille – wegetariańskie leczo lub zapiekanka warzywna prosto z Nicei

Rozpływające się w ustach tak, że podczas jedzenia potrafi przywołać wspomnienie lata lub dzieciństwa, o czym mogli przekonać się bohaterowie jednej z kultowych już animacji dla dzieci. Ta wegetariańska potrawa rodem z Nicei przekona do dań jarskich niejednego wielbiciela tradycyjnych, mięsnych obiadów. Łączy w sobie kremowość i łagodność pieczonych bakłażanów i cukinii, intensywny słodko-kwaśny smak pomidorów i aromatyczne papryki.

Potrzebne składniki:

Przyprawy:
  • 2-3 ząbki czosnku;
  • oliwa z oliwek;
  • tymianek (świeży lub suszony);
  • bazylia (świeża lub suszona);
  • posiekana natka pietruszki;
  • sól;
  • pieprz
Dodatki i sposób podania:

Można ją podać na sposób rustykalny w formie duszonej potrawki lub przygotować jako zapiekankę. Jako dodatek sprawdzi się grzanka z bagietki skropionej oliwą lub paluch z ciasta francuskiego. Można go przygotować samodzielnie, wycinając z ciasta paski grubości około 3 cm i piekąc przez ok. 7 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.

Dania podobne do ratatouille znane są w całym rejonie Morza Śródziemnomorskiego w różnych wariantach. Zapiekankę można wzbogacić o dodatek ziemniaków lub sera feta, zamienić tymianek na oregano, podawać jako wegetariański gulasz lub dodatek np. do makaronu czy ryby (pomysł dla wegetarian dopuszczających jedzenie ich mięsa).

2021/04/pomysly-na-wegetarianski-obiad-hortex-dieta-wegetarianska-dla-poczatkujacych-infografika-1-1.jpg

Sposób przygotowania:

Bakłażana kroimy w kostkę, przekładamy na sito i mieszamy z solą. Następnie powinien on odpoczywać około pół godziny, aby puścił sok i pozbył się goryczki. Na rozgrzanej oliwie z oliwek podsmażamy mieszankę węgierską Hortex oraz pokrojoną w dużą kostkę paprykę. Dodajemy bakłażana i kolejną porcję oliwy (około 2 łyżek, warzywa mają się w niej dusić, aby powstały sos był kremowy i aksamitny). Całość przekładamy do większego garnka i przyprawiamy: przeciśniętym przez praskę czosnkiem, ziołami, solą i pieprzem do smaku. W tym momencie możemy dodać jeszcze porcję przecieru pomidorowego. Ratatouille dusimy jeszcze przez około 10 minut, aby wszystkie smaki połączyły się oraz utworzyły aromatyczny, gęsty sos warzywny.

Azjatycki makaron stir-fry z warzywami

Stir-fry, czyli dosłownie mieszaj i smaż, to technika wykorzystywana podczas przygotowywania tradycyjnych dań kuchni azjatyckiej, m.in.: koreańskiej, chińskiej, japońskiej. Aby wykonać ją zgodnie ze sztuką, najlepiej użyć woka, w którym temperatura rozkłada się nieco inaczej, niż na klasycznej patelni. Nie oznacza to jednak, że przyrządzenie wegetariańskiego makaronu z warzywami będzie niemożliwe, kiedy go nie wykorzystamy. Należy jedynie pamiętać o dobrym rozgrzaniu tłuszczu, a następnie wymieszaniu składników z marynatą.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie mieszanki chińskiej Hortex;
  • 200 g makaronu ryżowego lub soba;
  • opcjonalnie: 1-2 jajka;
  • 150 g tofu
  • olej roślinny do smażenia.
Przyprawy:
  • siekany szczypiorek cebulki dymki;
  • olej sezamowy;
  • 5 łyżek sosu ostrygowego;
  • 1 łyżeczka miodu lub cukru trzcinowego;
  • jasny sos sojowy;
  • imbir;
  • kmin;
  • mielona kolendra;
  • pieprz
Dodatki i sposób podania:

Danie można podawać z dowolnym rodzajem makaronu azjatyckiego. Ryżowy lub sobę można zastąpić np. tym przeznaczonym do ramenu. Jeśli nie możemy go dostać w sklepie, odpowiedni będzie makaron pszenny w postaci nitek średniej grubości. Danie warto posypać nie tylko szczypiorkiem, ale też sezamem oraz orzechami ziemnymi lub nerkowca podprażonymi na suchej, rozgrzanej patelni. Dzięki temu prostemu zabiegowi ich smak nie zginie pod wielością intensywnych przypraw. Nadadzą również przyjemnej chrupkości.

Dla przełamania smaku i nadania daniu innego charakteru można skropić je sokiem z cytryny lub limonki i zamiast dymką, posypać posiekaną świeżą kolendrą. Do takiej wersji pasuje też dodatek trawy cytrynowej.

2021/04/pomysly-na-wegetarianski-obiad-hortex-dieta-wegetarianska-dla-poczatkujacych-infografika-2-1.jpg

 

Sposób przygotowania:

Składniki wymienione przy przyprawach mieszamy, tworząc marynatę. Możemy w niej umieścić pokrojone w średniej wielkości kawałki tofu, aby nabrało intensywnego smaku. Najlepiej umieścić je w mieszance na minimum pół godziny. Warzywa podsmażamy na rozgrzanym oleju roślinnym do miękkości. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dodajemy go na patelnię lub woka, kiedy warzywa będą miały odpowiednią teksturę. Całość zalewamy marynatą, mieszamy z tofu. Kiedy makaron z warzywami lekko się podsmaży, przesuwamy go lekko na bok, wbijamy roztrzepane jajko i smażymy do momentu ścięcia się białka i żółtka. Całość mieszamy. Na koniec posypujemy wybranymi dodatkami.

Gołąbki wege

Klasyczne danie w oryginalnym wydaniu roślinnym. Pełne składników odżywczych, sycące i niebanalne w smaku. W zależności od doboru kasz i ziaren można z niego tworzyć różne wariacje, urozmaicone jeszcze trzema rodzajami sosów.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie włoszczyzna paski Hortex;
  • 1 główka kapusty;
  • mieszanka wybranych kasz, np. jaglana, bulgur, gryczana, perłowa lub 1 opakowanie kaszy na patelnię bulgur z cieciorką Hortex;
  • 1 szklanka ugotowanej soczewicy (czerwonej lub zielonej);
  • 1 cebula;
  • 1 l bulionu warzywnego;
  • 250 g pieczarek;
  • olej roślinny do smażenia.
Przyprawy:
  • kurkuma;
  • czerwona papryka;
  • zioła prowansalskie;
  • pieprz;
  • sól;
Dodatki i sposób podania:

Gołąbki można podać w sosie pomidorowym, który przygotujemy z przecieru, podsmażonej cebuli, czosnku i wybranych ziół. Można również wykorzystać świeże pomidory, jeśli są dojrzałe. Należy jednak pamiętać, aby usunąć z nich gniazda nasienne. Do sosu warto dodać odrobinę cukru i pieprzu, które doskonale zrównoważą kwaśny smak.

Innym wariantem tego dania jest podanie go z sosem grzybowym. Świeże lub mrożone grzyby należy dusić z dodatkiem posiekanej cebuli i śmietany 18%. Wystarczy odrobina pieprzu soli i tymianku, aby sos stał się aromatyczny. Grzyby można też zastąpić sporą ilością koperku, przyrządzając klasyczny biały sos ziołowy.

2021/04/pomysly-na-wegetarianski-obiad-hortex-dieta-wegetarianska-dla-poczatkujacych-infografika-3-1.jpg

Sposób przygotowania:

Na początku warto zająć się główką kapusty: należy wyciąć z niej głąb, a pozostałą część gotować ok. 10 minut w dużym garnku. Kiedy nieco przestygnie, można obrać ją z liści, w które zawijać będziemy farsz. Przygotowujemy go z uduszonych na patelni warzyw, podsmażonych pieczarek i cebuli oraz mieszanki kasz. Całość doprawiamy do smaku i zawijamy w liście kapusty. Gotowe gołąbki układamy w garnku i zalewamy bulionem. Powinny gotować się jeszcze około pół godziny. Dodając odpowiednie składniki, można w tym czasie przygotować sos pomidorowy, grzybowy lub koperkowy.

Wegetariański gulasz z dyni

Rozgrzewający i aromatyczny gulasz, który rozpływa się w ustach. Jest nieco słodki, lekko kwaśny i wykończony pełnym różnorodnych smaków sosem. Można go jeść solo lub z dodatkiem zalecanych w odżywianiu kasz, pieczywa lub soczewicy.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie dyni w kostce Hortex;
  • 1 cebula;
  • 2 marchewki;
  • 2 średnie bataty
  • 1 puszka ciecierzycy;
  • 150 ml przecieru pomidorowego;
  • olej roślinny do smażenia;
  • opcjonalnie: 100 ml mleka kokosowego lub pasty sezamowej tahini.
Przyprawy:
  • pęczek natki pietruszki;
  • czerwona papryka;
  • wędzona papryka;
  • 1 łyżeczka miodu;
  • cynamon;
  • curry;
  • kurkuma;
  • sól;
  • pieprz
Dodatki i sposób podania:

Gulasz można podawać z różnego rodzaju kaszami lub soczewicą. Będzie także dobrze smakował podany w towarzystwie chrupiącej grzanki lub kromki razowego chleba na miodzie. Można go posypać prażonym sezamem lub orzechami.

2021/04/pomysly-na-wegetarianski-obiad-hortex-dieta-wegetarianska-dla-poczatkujacych-infografika-4-1.jpg

Sposób przygotowania:

Świeże warzywa kroimy w kostkę i gotujemy razem z dynią do miękkości. Nie używamy zbyt dużo wody, aby gulasz nie był rzadki. Cebulę podsmażamy na rozgrzanym oleju i dodajemy do garnka. Kiedy warzywa są już miękkie, dolewamy przecier pomidorowy. Można dodać mleko kokosowe lub pastę sezamową. Całość doprawiamy do smaku i podajemy z wybranym dodatkiem.

Wege lazania

Specjał znany z kuchni włoskiej, który zaskakuje odkrywaniem kolejnych kolorowych warstw. Pięknie wygląda na talerzu i smakuje jak ucieleśnienie kulinarnej przyjemności. Wegetariański comfort food w pełnej krasie.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie szpinaku w liściach Hortex;
  • 1 szklanka ugotowanej soczewicy czerwonej;
  • 1 cebula;
  • 1 długa łodyga selera naciowego;
  • 1 czerwona cebula;
  • 2-3 ząbki czosnku;
  • 150 ml przecieru pomidorowego;
  • 300 ml mleka;
  • 2 łyżki masła;
  • 1 łyżka mąki pszennej;
  • makaron do lazanii (ok. 8-10 płatów);
  • tarty parmezan;
  • opcjonalnie: 100 ml śmietany 18%.
Przyprawy:
  • gałka muszkatołowa;
  • oregano;
  • bazylia;
  • sól;
  • pieprz
Dodatki i sposób podania:

Zapiekanka tego typu dobrze smakuje bez żadnych dodatków. Ewentualnie można ją podać na sosie pomidorowym przygotowanym z passaty, podsmażonej cebuli, czosnku, oliwy z oliwek i oregano.

Sposób przygotowania:

Szpinak gotujemy do miękkości i doprawiamy śmietaną, czosnkiem, solą i pieprzem. Ugotowaną soczewicę dusimy z dodatkiem posiekanej cebuli i selera oraz pokrojonej w drobną kostkę papryki. Masło rozpuszczamy w rondelku, mąkę mieszamy z mlekiem i dodajemy do garnuszka. Całość mieszamy do uzyskania gęstego sosu beszamelowego. Doprawiamy go gałką muszkatołową.

Na dno prostokątnego naczynia żaroodpornego wylewamy kilka łyżek przecieru pomidorowego, układamy na nim płaty makaronu, a następnie szpinak, znów makaron i farsz z soczewicy. Warstwy układamy do momentu wykończenia składników. Na końcu całość zalewamy przecierem, a następnie beszamelem. Posypujemy startym serem. Pieczemy ok. 30-40 minut w temperaturze 180°C.