1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne – przykłady i przyczyny. Co to za przypadłość? – wyjaśnia psychoterapeutka Sylwia Fajkowska

Natrętne myśli dotyczą zwykle takich obszarów, jak seksualność, przemoc, wiara, zdrowie, odpowiedzialność czy miłość. Im bardziej skupiamy się na samej treści tej myśli i próbujemy jej uniknąć, tym większe prawdopodobieństwo, że znów się pojawi. (Ilustracja: iStock)
Fascynacja, która skłania do zachowań zmierzających do zaspokojenia pragnienia czy pożądania, wynika z natury człowieka. Problem pojawia się wtedy, gdy przeradza się w obsesję, ponieważ będzie ona przysparzać trudności samej doświadczającej jej osobie oraz otoczeniu. O zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne pytamy psychoterapeutkę Sylwię Fajkowską.

Komentując czyjeś zachowanie, mówimy nieraz, że ma obsesję na jakimś albo na czyimś punkcie. Jednak zwykle nie mamy na myśli nic wykraczającego poza normę, tylko na przykład to, że zbyt się czymś przejmuje. Czym taka – z naszej perspektywy nawet nadmierna – fascynacja różni się od zaburzenia?
Rzeczywiście możemy zaobserwować dziś przenikanie pojęć, które kiedyś były zarezerwowane dla zdrowia psychicznego, jednak fascynacja kimś lub czymś rozumiana jako zainteresowanie, ciekawość czy stojące za tym pożądanie nie ma nic wspólnego z zaburzeniem. Zdrowo rozwijająca się osoba podąża za swoim pragnieniem, co może skutkować nawiązaniem relacji czy pozyskaniem obiektu swojego pożądania. Problem zaczyna się, gdy ta fascynacja przeradza się w obsesję.

Obsesja będzie raczej przysparzać problemów zarówno danej osobie, jak i jej otoczeniu, np. w relacji – poprzez zaborcze i kontrolujące zachowania wobec partnera. Przypomina to rodzaj uzależnienia, które każe robić różne rzeczy, aby otrzymać miłość, albo być zaborczym, aby jej nie stracić – a to ostatecznie rujnuje relację. W tle mamy brak zaufania, lęk przed zdradą oraz zachowania agresywne wobec drugiej osoby. Natomiast obsesja na punkcie jakiejś idei, choćby zdrowego odżywiania, może doprowadzić do zaburzeń odżywiania.

A na czym polegają zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne?
Jest to zaburzenie zaliczane do kręgu zaburzeń lękowych. Kiedyś używano określenia „nerwica natręctw”, obecnie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne najczęściej identyfikowane są pod skótem OCD (and. obsessive-compulsive disorder). Pierwszą formą zaburzenia jest obsesja, która ma obraz natrętnych myśli czy idei, generujących lęk. Często taka osoba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że są one irracjonalne, jednak nie jest w stanie ich powstrzymać, ponieważ czuje wtedy wewnętrzne napięcie. Kolejną formą OCD są zachowania kompulsyjne, które zwykle są nieracjonalne, a ich zadaniem jest choć na chwilę ukoić lęk. Występują także formy mieszane OCD z jednoczesną obecnością kompulsji i obsesji.

Co jest w centrum OCD?
To lęk i działania na rzecz jego zmniejszenia. U osób z zaburzeniem obserwujemy próby kontrolowania obsesyjnych myśli, które są niechciane i mimowolne. Dominujące staje się poszukiwanie dowodów, że te myśli się nie zrealizowały. Osoby z OCD przeceniają ich znaczenie i boją się ich.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy rodzicami małego dziecka i w kółko powraca do nas myśl, że moglibyśmy zrobić mu krzywdę. Próbujemy zapanować na tą myślą, skontrolować ją, usunąć z głowy. W psychologii mówi się wtedy o myślach czy wyobrażeniach egodystonicznych, czyli zupełnie niezgodnych z nami, naszą osobowością i uczuciami. Dla osób doświadczających takich myśli uspokajająca jest świadomość, że praktycznie nigdy nie dochodzi do realizacji wyobrażeń i że wynikają one z jakichś intrapsychicznych konfliktów.

Czy za natarczywym powtarzaniem pewnych zachowań, jak mycie rąk, liczenie konkretnych przedmiotów zawsze stoi lęk?
Kompulsyjne zachowania przyjmują czasami formę rytuałów, które mają zapobiec czemuś, czego dana osoba się boi – np. jeśli policzę do trzech przed wyjściem z domu, to nic złego się nie stanie. Zwykle mają one funkcję kojącą, uspokajającą. Ale zdarza się, że przybierają postać zachowań, które nie są oznaczone liczbą powtórzeń czy czasem. Wtedy można powtarzać daną czynność aż do wyczerpania. Za każdym z tych zachowań stoi lęk przed pobudzeniem w ciele, powodującym napięcie, którego próbuje uniknąć pacjent.

Czego dotyczą natrętne myśli?
Zwykle takich obszarów, jak seksualność, przemoc, wiara, zdrowie, odpowiedzialność czy miłość. To tematy, które wywołują reakcję emocjonalną, więc nadajemy im znaczenie. Im bardziej skupiamy się na samej treści tej myśli i próbujemy jej uniknąć, tym większe prawdopodobieństwo, że znów się pojawi. Myśli neutralne, które nas nie pobudzają, odchodzą w niepamięć.

Jak zazwyczaj brzmią natrętne myśli?
Na przykład „zeskoczę z balkonu” czy „boję się, że stracę kontrolę i zrobię krzywdę sobie albo komuś innemu”. W obszarze seksualności będą dotyczyły tematów, które budzą silny niepokój czy silne emocje, jak pedofilia lub kazirodztwo. Mogą przybierać formę obrazów, np. aktu seksualnego na ołtarzu. Myśli religijne najczęściej dotkną osób pobożnych i będą bluźniercze, co wywołuje silne poczucie winy.

Inne myśli mogą odnosić się do bezpieczeństwa, np. „czy wyłączyłem żelazko? czy zamknąłem drzwi?”. Akurat te ostatnie oczywiście miał najprawdopodobniej każdy z nas chociaż raz w życiu, jednak w przypadku osób z OCD będą miały natrętny, nawracający charakter i przysporzą im dużo cierpienia psychicznego.

Można powiedzieć, że myśl natrętna staje się taką, jeśli osoba nada jej znaczenie, które zostanie zinterpretowane jako realnie istniejące zagrożenie albo sugeruje porażkę tej osoby w wymiarze moralnym. Myśli natrętne wyrażają treści, których nie chcemy, które często stoją w opozycji do naszego systemu wartości czy nawet wiary. Taka myśl rodzi duże napięcie i lęk, aby zatem zapobiec wydarzeniu się niebezpiecznych rzeczy, z pomocą przychodzą działania kompulsyjne.

Jakie objawy powinny nas skłonić do sięgnięcia po pomoc psychoterapeutyczną lub psychiatryczną?
Myśli oraz czynności, które obserwujemy w przebiegu zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, zwykle nie wykraczają poza te, które na co dzień dotyczą nas wszystkich. Jednak w przypadku OCD objawy są bardzo energochłonne, od doświadczającej je osoby wymagają dużej aktywności. W rezultacie zaczyna ona zaniedbywać inne obszary życia, a codzienne zajęcia mogą ją przytłaczać. Przyjmuje się, że jeśli objawy zajmują więcej niż godzinę dziennie, należy poszukać pomocy. Dobrze zgłosić się po nią jak najszybciej, zanim rytuały związane z obsesyjnymi myślami zadomowią się na dobre i staną się utrwalonym nawykiem.

Zatem dobry moment to taki, kiedy ktoś zaobserwuje u siebie przymus powtarzania pewnych czynności albo też ma poczucie, że myśli na jakiś temat stają się natrętne, i zaczyna przeżywać związany z nim lęk. Zwykle osoby z OCS zdają sobie sprawę z bezcelowości takich działań oraz ich szkodliwego wpływu na codzienne życie, choć wstyd przed ujawnieniem problemu i irracjonalnością swoich zachowań może skutecznie hamować impuls szukania pomocy.

Co jeszcze może opóźnić zwrócenie się o pomoc do specjalisty?
Szereg myśli czy zachowań jest taki sam jak w przypadku osoby funkcjonującej na co dzień w sposób prawidłowy, więc gdy ktoś mówi, że z lęku, że nie zamknął drzwi, musiał to sprawdzać, często jest zbywany uśmiechem czy komentarzem „ja też tak czasami mam”. W efekcie osoba z OCD może ukrywać swoje trudności.

Jeśli zaś chodzi o nasze ogólne podejście do korzystania z pomocy psychoterapeutów i psychiatrów, to mam wrażenie, że nadal wolimy iść do lekarza ze złamaną nogą niż zgłosić cierpienie psychiczne. W przypadku nogi wiadomo bowiem, na czym polega leczenie i jakie problemy wynikają z takiego stanu, natomiast kłopoty w zakresie zdrowia psychicznego trudniej wyjaśnić, trudniej również przyjmuje je otoczenie.

Podobno zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne mogą mieć przyczyny genetyczne albo pojawić się jako konsekwencja traumatycznego wydarzenia. Jak jest w rzeczywistości?
Osobiście nie spotkałam osoby, która prezentowałaby objawy OCD w wyniku traumatycznych wydarzeń. Trauma jest dla mnie odrębną kategorią ze swoimi objawami. Jednak zespół stresu pourazowego, PTSD, jest wymieniany wśród innych objawów obserwowanych w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym, tak jak depresja czy zaburzenia osobowości.

Naukowcy podkreślający czynnik biologiczny przywołują badania sugerujące, że geny determinują pojawienie się objawów obsesyjno-kompulsyjnych, a nie zaburzenia jako takiego. Badacze obserwują również, że wśród rodziców dzieci z OCD występują częściej objawy tego zaburzenia, przy czym są różne od tych, które mają ich dzieci.

Badania neuroobrazowe wskazują natomiast na dysfunkcję w obrazie połączeń neuronalnych korowo-podkorowych. Przydatna jest diagnostyka medyczna, ponieważ u dzieci zdarza się, że objawy OCD pojawiają się w wyniku zakażenia paciorkowcem.

A jak to wygląda z perspektywy psychoterapeutycznej?
W zakresie psychologii i psychoterapii znane są teorie, że może być to wyuczone zachowanie, gdzie bodziec neutralny został skojarzony z przerażającymi myślami. Podkreśla się nadmierną odpowiedzialność u osób cierpiących z powodu OCD, ale także silne psychologiczne konflikty i trudne sytuacje, których osoba nie potrafi rozwiązać. Zaburzenia przejawiające się w sferze postrzegania, myślenia, przeżywania i zachowania mogą mieć związek z niską samooceną, niespełnieniem czy niedowartościowaniem.

Na czym polega leczenie zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych?
Skuteczne leczenie obejmuje zarówno farmakoterapię, jak i psychoterapię – równolegle. Leki pomagają zredukować część objawów, choć jest grupa pacjentów, którzy na nie nie reagują. Statystki wskazują na duży odsetek nawrotu objawów po odstawieniu leków w krótkim czasie, dlatego ważne jest wdrożenie długotrwałej farmakoterapii i równolegle psychoterapii. W początkowej fazie wymaga ona dużej motywacji, zaangażowania i systematyczności od pacjenta. Długotrwałe leczenie może być na początku zniechęcające, ale warto pamiętać, że jest ono skuteczne i pomocne dla większości pacjentów.

A co byś poradziła osobie, która nie cierpi z powodu zaburzenia, ale jest zmęczona powracającymi uporczywie myślami?
Żeby nie unikała myśli, tylko obserwowała je i pozwoliła im swobodnie przepływać. Warto przyjąć, że myśl wygenerowana przez umysł jest przypadkowa, nie jest faktem czy działaniem, nie musi być naszą reprezentacją. Bez nadania jej znaczenia czy przypisania zagrożenia nie wywoła lęku. Tak jak − zamiast unikać sytuacji, które powodują dyskomfort – lepiej skonfrontować się z nimi i jeśli pojawią się niewygodne myśli, to jak powiedziałam: zauważyć je, a potem zignorować...

Sylwia Fajkowska, psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka i superwizorka Gestalt, trenerka w szkole Gestalt w Warszawie. Praktykuje również Biodynamic Breathwork and Trauma Release Systems. Prowadzi prywatny gabinet psychoterapeutyczny w Poznaniu.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze