1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. 4 rzeczy, których nigdy nie robi dobry rozmówca – to dlatego ludzie tak łatwo się przed nim otwierają

4 rzeczy, których nigdy nie robi dobry rozmówca – to dlatego ludzie tak łatwo się przed nim otwierają

(Fot. Pekic/ Getty Images)
(Fot. Pekic/ Getty Images)
Dlaczego z niektórymi osobami mamy ochotę gawędzić godzinami, a z innymi rozmowa się nie klei? To nie kwestia elokwencji, lecz kilku prostych nawyków, które budują zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Sprawdź, jakich zachowań unika dobry rozmówca – i co robi zamiast nich.

1. Nie przerywa nagminne

Rozmowa z osobą, która wciąż ci przerywa, jest jak skok przez płotki. Zanim dobrniesz do końca swojej wypowiedzi, musisz pokonać liczne przeszkody, przez co na mecie możesz być zmęczona porządniej niż po zwykłym sprincie. Powody, dla których rozmówca co rusz dokłada swoje trzy grosze, nie dając drugiej stronie dojść do głosu, mogą być różne. To, co dla jednych będzie po prostu oznaką zaangażowania w dyskusję, inni będą odbierać jako brak szacunku. Niektórzy wynieśli ten nawyk z domu, gdzie przy stole zawsze panował radosny gwar, wszyscy mówili jednocześnie i nikt nie miał z tym problemu. Gadulstwo da się też wytłumaczyć neuroróżnorodnością. Może również wynikać z niecierpliwości lub silnej potrzeby „bycia usłyszanym”. Zdarza się jednak i tak, że ktoś przeszkadza ci w pół zdania z premedytacją, aby przejąć kontrolę nad przebiegiem rozmowy i pokazać swoją wyższość.

Tak więc nawet jeśli nie postrzegasz przerywania jako dużego przewinienia, dobrze jest zwracać uwagę na reakcje rozmówcy. Być może chciałby już dojść do sedna, a twoje ciągłe wtrącenia odbiera jako irytujące lub uwłaczające. Jeśli koniecznie musisz (bo inaczej się udusisz) dorzucić coś od siebie, zasygnalizuj to uprzejmym zwrotem, na przykład: „Pozwól, że zatrzymam cię na moment” albo „Przepraszam, że wejdę ci w słowo”. Na koniec możesz dać rozmówcy zielone światło do kontynuowania wątku: „Oddaję ci głos” lub „Mów dalej”. Pamiętaj jednak, że najlepszym rozwiązaniem jest poczekanie na naturalną pauzę.

2. Nie daje nieproszonych rad

Co robisz, gdy ktoś zwierza ci się ze swoich problemów? Są tacy, którzy natychmiast wcielają się w samozwańczych mentorów. Ba, niekiedy nawet nie jest im potrzebne słowne potwierdzenie, że ktoś stoi przed życiową rozterką. Wystarczy im jeden rzut oka i już udzielają nieproszonej rady – a to medycznej, a to modowej czy wychowawczej: „Powinnaś pić więcej wody, masz ziemistą skórę”, „Te kolory do ciebie nie pasują, noś więcej pasteli”, „Na twoim miejscu nie pozwalałbym dzieciom oglądać tej bajki”.

Nieważne, czy kierują się szczerą chęcią pomocy, czy może pod płaszczykiem troski wbijają komuś szpilkę – reakcja drugiej strony może być identyczna niezależnie od intencji. Kiedy ktoś stawiany jest przez wszechwiedzącego nauczyciela w pozycji bezradnego uczniaka, następnym razem z pewnością nie będzie chciał dzielić się nim bolączkami. Warto pamiętać, że nawet jeśli ktoś się przed nami otwiera, niekonicznie chce mieć podane na tacy gotowe rozwiązania. Może po prostu potrzebuje się wygadać i pozbyć się ciężaru z serca. Zanim rzucisz się więc z pomocą, zwyczajnie zapytaj: „Czy chcesz, żebym ci doradziła?”.

3. Nie próbuje przyćmić rozmówcy

„Och, twoje dziecko wygrało Kangura Matematycznego? To świetnie! Moje jest laureatem olimpiad z kilku przedmiotów”. „W zeszłym tygodniu udało ci się przeczytać dwie książki? Ja przez weekend skończyłam trzy, w tym jedną liczącą ponad tysiąc stron!”. Jak na portalu „Psychology Today” tłumaczy dr Loretta G. Breuning, choć ewolucja oddzieliła nas od naszych zwierzęcych krewnych, wciąż zachowaliśmy część ich mechanizmów przetrwania. Kiedy spotykamy na swojej drodze drugiego człowieka, podświadomie chcemy ocenić, czy możemy nad nim dominować. Nasze mózgi uwalniają bowiem serotoninę, gdy znajdujemy się na pozycji numer jeden. W naturze sprzyjało to zwiększaniu szans na przeżycie, współcześnie jednak potrafi być wyjątkowo irytującym nawykiem. Co ciekawe, licytujemy się nie tylko na dobre wiadomości i osiągnięcia. Na wieść o czyichś problemach zdrowotnych również potrafimy „podbić stawkę”: „Och, musiałaś przejść zabieg? Ja też miałam operację pod narkozą!”.

Istnieje też inne wyjaśnienie tego zjawiska – w ten sposób możemy próbować pokazać rozmówcy, że doskonale rozumiemy jego położenie, może więc czuć się przy nas swobodnie. Czasem robimy to jednak na tyle niezręcznie, że zostaje to odebrane jako zuchwałe przechwalanie się albo swoisty konkurs na to, kto ma w życiu trudniej. Warto uczyć się czytać emocje innych i reagować adekwatnie do sytuacji. Niekiedy lepiej będzie ograniczyć się do prostego „gratulacje” czy „bardzo mi przykro”, aby nie odciągać uwagi od drugiej osoby i jej historii, a o swoich doświadczeniach opowiedzieć w innym, dogodniejszym momencie.

4. Nie działa na autopilocie

Podstawą bycia dobrym rozmówcą wcale nie jest wyłącznie właściwy dobór słów i błyskotliwość. Aby prowadzić wartościowe rozmowy, trzeba najpierw nauczyć się być… dobrym słuchaczem. Jeśli będziemy puszczać słowa mimo uszu, to nigdy nie zbudujemy autentycznych relacji. Kiedy jesteśmy rozproszeni i uciekamy myślami gdzieś daleko, zwykle wygłaszamy wyświechtane banały. Na pytanie „co słychać?” odpowiadamy zdawkowym „dobrze, a co u ciebie?”. Im bardziej skupimy się na przebiegu interakcji i zaczniemy reagować adekwatnie do tego, co mówi i czuje druga osoba, tym ciekawsze staną się prowadzone przez nas rozmowy.

Ludzie zwykle cieszą się, kiedy ktoś okazuje im szczere zainteresowanie. Warto więc włożyć nieco wysiłku w pytania, jakie im zadajemy, tak aby naprawdę dostali pole do popisu. Alison Wood Brooks, autorka modelu TALK – Tematy (Topics), Pytania (Asking), Lekkość (Levity) i Życzliwość (Kindness), radzi, by „słuchać uważnie, dopytywać i pokazywać, że naprawdę interesuje nas to, co ktoś ma do powiedzenia”. Tylko i aż tyle wystarczy, aby zwykła pogawędka zamieniła się w coś, co naprawdę łączy ludzi.

Artykuł opracowany na podstawie: Kinda Zetlin, „3 Things People Who Are Good at Conversation Don't Do, According to a Research Psychologist”, inc.com; Loretta G. Breuning, „One-upping Is a Mammalian Survival Strategy”, psychologytoday.com [dostęp: 30.04.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE