1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Chcesz zerwać kontakt z „toksyczną” rodziną? Te 9 pytań pomoże ci ocenić, czy to naprawdę dobra decyzja

Chcesz zerwać kontakt z „toksyczną” rodziną? Te 9 pytań pomoże ci ocenić, czy to naprawdę dobra decyzja

(Fot. jeffbergen/ Getty Images)
(Fot. jeffbergen/ Getty Images)
Przez lata tkwienie w wyniszczających rodzinnych układach było przykrą normą, dlatego dziś coraz częściej przeginamy w drugą stronę – z prędkością światła rzucamy oskarżenia i odwracamy się na pięcie, mówiąc: „żegnaj na zawsze”. Tylko czy nie robimy tego czasem zbyt pochopnie? Oczywiście są rodziny, w których zdrowe granice zostały przekroczone dawno temu i niewiele da się już naprawić w ich opłakanym stanie. Bywa jednak i tak, że bez chwili namysłu przekreślamy relacje, które przy odrobinie wzajemnego zrozumienia i wysiłku mogłyby działać. Skąd wiedzieć, kiedy warto zawalczyć o więź, a kiedy lepiej odpuścić?

Kiedy warto zerwać kontakt z rodziną, a kiedy jeszcze zawalczyć o relację?

– W praktyce trudno sobie wyobrazić, by ktoś, kto jako dziecko został zraniony przez bliskich, był przez nich nierozumiany, odrzucany i etykietowany, a przez to wyniósł z domu niezaspokojone potrzeby miłości, akceptacji i bliskości, mógł pójść na rodzinny obiad i bez lęku czy smutku cieszyć się każdą jego chwilą – mówi psycholożka, socjolożka i coachka Iwona Firmanty. Gdy rany są naprawdę głębokie, terapia nie zawsze okazuje się wystarczająca, bo – jak zauważa specjalistka – nie da się wymazać doświadczeń zapisanych w naszym układzie nerwowym. Jeśli więc na widok bliskich czujesz napięcie i gotowość do ucieczki, a po spotkaniu jesteś tak rozbita, że sięgasz po leki lub używki, ograniczenie kontaktu rzeczywiście może być właściwym rozwiązaniem.

Z drugiej jednak strony – jak podkreśla psychoterapeutka Milena Karlińska-Nehrebecka – współczesny przekaz psychoterapeutyczny często skłania nas do doszukiwania się winy wyłącznie w innych i zrzucania z siebie wszelkiej odpowiedzialności. Taka postawa może z kolei wpajać przekonanie, że mamy niewielki wpływ na swoje życie i tym samym działać na naszą własną niekorzyść. Jak pokazują badania, to przede wszystkim przedstawiciele pokolenia Z i millenialsi odcinają się od rodziców czy rodzeństwa, wierząc, że to oni stoją za ich deficytami i życiowymi nieszczęściami. Chcąc poprawić swoją sytuację, przypinają rodzinie łatkę „toksycznych” i znikają z ich życia.

9 pytań, które warto sobie zadać, zanim zerwiesz kontakt z rodziną

Skąd więc wiedzieć, jak postąpić w takiej sytuacji? Przed podobnymi dylematami często stawali pacjenci dr. Joshuy Colemana. Psycholog podkreśla, że tego typu wątpliwości wymagają uważnego namysłu i szczerej refleksji. W sytuacjach zagrożenia, gdy dom rodzinny jest pełen przemocy i nadużyć, dystans jest oczywiście pierwszą i najbardziej naturalną odpowiedzią. W wielu przypadkach relacje są jednak po prostu napięte, a konflikty – choć bolesne – nie muszą oznaczać końca więzi. W takich momentach zamiast trzaskać drzwiami i palić za sobą mosty, weź głęboki oddech i odpowiedz sobie na kilka pytań, które pomogą uporządkować emocje i spojrzeć na sytuację ze spokojem. Dr Coleman podzielił się gotowym zestawem pytań na łamach „The Washington Post”:

  1. Czy jasno wyraziłam swoje obawy w sposób, który mógł zostać przez wszystkich zrozumiany?
  2. Czy otwarcie nazwałam to, co wydaje mi się szkodliwe, i poprosiłam o zmianę?
  3. Czy jestem gotowa wysłuchać ich perspektywy i wyjaśnień?
  4. Czy dałam im czas na zmianę?
  5. Czy potrafię przeprowadzić tę rozmowę bez powoływania się na opinię terapeuty?
  6. Czy moje działania nie są motywowane wpływem współmałżonka lub innych osób?
  7. Czy dobrze przemyślałam konsekwencje swojej decyzji?
  8. Czy mam tendencję do unikania konfliktów?
  9. Czy sama włożyłam wystarczająco dużo pracy w naprawę tej relacji?

Niektóre rodzinne kryzysy są po prostu efektem słabej komunikacji – tłumaczy dr Coleman. Kiedy nie rozmawiamy ze sobą otwarcie, tylko tłumimy urazę i zakładamy, że druga strona powinna się domyślić, co nam leży na sercu, problemy zaczynają się nawarstwiać. A przecież czasem nasi bliscy naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, że ich zachowanie może być dla nas bolesne.

Zanim więc zaczniemy rzucać na prawo i lewo określeniami w rodzaju „narcyz”, „gaslighter” czy innymi pojęciami wyniesionymi z gabinetu terapeuty, warto pamiętać, że starsi rodzice lub dziadkowie mogą zwyczajnie nie rozumieć, co mamy na myśli. Co więcej, konfrontacja z twoimi uczuciami i wspomnieniami może być dla nich bardzo trudna, bo odbiorą ją jako dowód własnej porażki. Dlatego do takiej rozmowy lepiej podejść spokojnie i wyjaśnić „po ludzku”, co cię boli oraz czego od nich oczekujesz.

Warto też wziąć pod uwagę, że niektórzy z nas zrobią wszystko, by uniknąć rozmowy o swoich emocjach. Z obawy przed odrzuceniem i nierozumieniem wolą się wycofać i zerwać kontakt, zamiast wyłożyć karty na stół. Dlatego dobrze jest zapytać samych siebie, czy przypadkiem nie uciekamy od niewygodnych tematów, bo wydaje nam się, że ich nie udźwigniemy.

Kolejną kwestią jest to, czy daliśmy drugiej stronie czas na przemyślenie krytycznych uwag i rzeczywistą próbę zmiany. Nie od razu Rzym zbudowano, dlatego trudno oczekiwać, że relacja naprawi się natychmiast, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Warto też przyjrzeć się wpływowi osób trzecich. Zamiast zasłaniać się opinią terapeuty, lepiej mówić własnym głosem. Zdarza się również, że decyzja o odcięciu od rodziny jest wzmacniana przez partnera lub inne osoby z bliskiego otoczenia. Zastanów się więc, czy twoje uczucia rzeczywiście wynikają z osobistych doświadczeń i potrzeb, czy może częściowo są efektem cudzych lęków i oczekiwań.

Na koniec dobrze jest spojrzeć także na siebie. „Czasem zamiast odchodzić można powoli, ostrożnie badać, czy inna forma kontaktu – z zachowaniem granic, stopniowa i na nowych zasadach – jest możliwa” – podkreśla specjalista. Warto uczciwie zastanowić się, czy wrażliwości oraz uważności nie zabrakło przypadkiem po obu stronach. Być może zamiast definitywnego końca uda się wspólnie wypracować nowy sposób bycia razem – bezpieczny, dojrzały i dający satysfakcję.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu, zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Czujesz, że przytłaczają cię trudności? Potrzebujesz psychologicznego wsparcia? Istnieje wiele miejsc i instytucji, które mogą ci pomóc – anonimowo, całodobowo i bezpłatnie. Oto telefony do ośrodków, do których możesz się zwrócić:

  • 116 123 – darmowy całodobowy anonimowy Telefon Zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, pod którym dyżurują psychologowie służący wsparciem. Możesz zadzwonić z każdą sprawą.
  • 22 668 70 00 – telefon kryzysowy antyprzemocowego Stowarzyszenia „Niebieska Linia”. To telefon dla osób, które doświadczają przemocy, także w związku.
  • 800 702 222 – centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym. Bezpłatny, całodobowy telefon zaufania, pod którym otrzymasz doraźne wsparcie, ponadto w wybrane dni dyżurują: psychiatra, prawnik, pracownik socjalny, terapeuta uzależnień, asystent zdrowienia oraz seksuolog.
  • 608 271 402 telefon zaufania dla mężczyzn. Działa w każdy wtorek między godziną 17:00 a 19:00 oraz w każdy czwartek między 19:00 a 21:00. Przy telefonie dyżuruje dwóch psychologów.

Artykuł opracowany na podstawie: Joshua Coleman, „9 questions to ask yourself before you cut ties with a family member”, washingtonpost.com [dostęp: 22.05.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE