Kuguarzyca ma dwojakie znaczenie. Albo służy za zapasową nazwę dla samicy pumy, albo odnosi się do atrakcyjnej i niezależnej kobiety w średnim wieku, która „poluje” na znacznie młodszych mężczyzn. Podobnie jak drapieżna kocica zagarnia sobie co bardziej łakome zdobycze – nie tyle pazurami, ile rozbrajającą pewnością siebie i pociągającym stylem bycia. Co motywuje ją do wyruszenia na łowy?
Kobiety po czterdziestce i młodsi partnerzy. Kuguarzyce „wiedzą, czego chcą”
Nie sposób ze stuprocentową trafnością wskazać źródło tego skojarzenia. Wiadomo, że „kocie ruchy” od zawsze łączone były z gracją i powabem, ale dlaczego akurat pumy? Trzeba by zapytać twórców kanadyjskiej strony randkowej Cougardate.com, która rozpoczęła działalność prawdopodobnie w 1999 roku. Przyjmuje się, że to pierwszy cyfrowy ślad, jaki zostawiły po sobie kuguarzyce. Felietonistka Valerie Gibson przekonywała jednak, że zanim internet pomógł rozprzestrzenić tę nazwę na cały świat, funkcjonowała ona w obiegu ustnym w okolicach Vancouver. I miała wyraźnie pogardliwy wydźwięk. Właśnie tak określano dojrzałe kobiety bywające w barach i spędzające noc z osobami poznanymi przy drinku. Z czasem znaczenie zaczęło się nieco zmieniać. Dziś kuguarzyce coraz częściej postrzegane są jako kobiety doświadczone życiowo, które nie potrzebują stałego związku, by się utrzymać i czuć spełnione. Nie chcą się ustatkować. Pragną za to dobrze się bawić, a odpowiednią dawkę emocji – w łóżku i poza nim – mają zapewnić im młodsi partnerzy. A nie rówieśnicy, którzy zdążyli już przynieść im wiele rozczarowań i gorzkich lekcji.
Nie znaczy to oczywiście, że całkiem pozbyto się negatywnych konotacji. Dla jednych kuguarzyca nadal jest etykietą obraźliwą i seksistowską. Inni widzą w niej wyraz odwagi w przełamywaniu stereotypów.
Kuguarzyce nie raz i nie dwa trafiały też na ekrany. Tam także bywały zarówno gloryfikowane, jak i wyśmiewane. Wcześniej nazywano je m.in. „paniami Robinson” od bohaterki filmu „Absolwent” z Dustinem Hoffmanem i Anne Bancroft w rolach głównych. Bancroft grała tam uwodzicielską sąsiadkę romansującą z chłopcem w wieku swojej jedynej córki Elaine. Choć młodszy kochanek początkowo był w nią zapatrzony jak w obrazek, z czasem przerzucił zainteresowanie... z matki na córkę. Z kolei Jules z serialu „Cougar Town: Miasto kocic” (w tej roli Courteney Cox) świeżo po rozwodzie wikła się co prawda w bliskie kontakty z nieopierzonymi randkowiczami, ale z czasem sama dochodzi do wniosku, że lepiej jest rozejrzeć się za drugą połówką w swoim pokoleniu. Koniec końców na stałe wiąże się z mieszkającym drzwi w drzwi równolatkiem.
Kiedy to ona jest starsza i przejmuje inicjatywę. Po co kobietom młodsi mężczyźni?
A jak jest w rzeczywistości? Dlaczego dobrze sytuowane, wykształcone i obdarzone urodą kobiety po czterdziestce preferują znajomości z międzypokoleniową luką? I co w zamian otrzymują ich młodsi kochankowie? Tematowi przyjrzała się – niestety w mocno okrojonej skali – Milaine Alarie z Uniwersytetu w Quebecu. Profesorka przeprowadziła wywiady z 55 kobietami z Montrealu, by dowiedzieć się, czemu wybierają takie, a nie inne układy. Wcale nie chodzi – jak mogliby sugerować niektórzy – o lęk przed starością i wypieranie własnej śmiertelności. Relacje z różnicą wieku mają dawać kobietom poczucie sprawczości oraz przestrzeń do swobodniejszego wyrażania swojej seksualności. Czasem po raz pierwszy w życiu. W rozmowach z uczestniczkami powracało kilka wspólnych wątków:
- większa satysfakcja seksualna wynikająca z relacji z młodszymi mężczyznami, postrzeganymi jako bardziej wytrzymali i mający silniejszy popęd seksualny niż starsi partnerzy, którzy częściej bywają wrażliwi na punkcie słabnącej sprawności seksualnej;
- przekonanie, że młodsi partnerzy poszukują kobiet, które „dobrze czują się same ze sobą, wiedzą, co sprawia im przyjemność w łóżku i otwarcie o tym mówią”, podczas gdy młodsze kobiety mogą nie być jeszcze równie asertywne i swobodne;
- większa otwartość młodszych mężczyzn na przejmowanie inicjatywy przez kobietę – to ona sygnalizuje swoje oczekiwania i angażuje się w mniej konwencjonalne praktyki, co zdaniem badanych nie zawsze spotyka się z akceptacją starszych partnerów;
- większy wpływ kobiet na przebieg kontaktu seksualnego według rozmówczyń Alarie przekłada się na częstsze doświadczanie kobiecego orgazmu.
Naturalnie nie wszystkie uczestniczki badania patrzyły na swoje dotychczasowe miłosne podboje przez różowe okulary. Wśród problemów pojawiało się wrażenie, że młodszy partner nie traktuje ich jak pełnoprawnej osoby, lecz raczej jak obiekt seksualny, przez co czuły się „wykorzystywane”. Część z nich zwracała też uwagę na wciąż obecne w społeczeństwie stereotypy, zgodnie z którymi kobiety wraz z upływem lat powinny stawać się mniej skore do podejmowania aktywności seksualnych, ponieważ w pewnym wieku „już nie wypada” poświęcać tym obszarom zbyt wiele uwagi. Jednocześnie zauważono, że część kobiet była zirytowana swoimi rówieśnikami w średnim wieku uganiającymi się za dwudziestolatkami, w czym dostrzec można hipokryzję.
Jak tłumaczy badaczka, w odpowiedziach widoczne było więc rozdarcie między pragnieniem przedstawiania siebie jako kobiet wyzwolonych i sprawczych a chęcią uniknięcia utożsamiania z kulturowo napiętnowanym wizerunkiem koguarzyc.
Czy podobnie jak w filmowych opowieściach w realu kuguarzyce mają więc przed sobą tylko kilka możliwych scenariuszy? Albo w końcu zostaną porzucone dla młodszej kobiety, albo same znudzą się kochankami „z mlekiem pod nosem” i przerzucą na się na dojrzalszych mężczyzn? Niekoniecznie. Mamy też przecież konsekwentnie gardzącą monogamią Samanthę Jones z „Seksu w wielkim mieście”, dla której wiek nie gra roli – równie dziarska jest na schadzkach z 50-latkiem co z 20-latkiem. Można więc nie przechodzić na randkową emeryturę i czerpać garściami z życia frywolnej singielki, nie licząc na to, że czas spędzony w łóżku przełoży się coś trwalszego, i nie bacząc na złośliwe uwagi. Rzecz jasna, o ile od początku obie strony czują, że to coś dla nich i zgadzają się na takie zasady.
A jeśli pani w średnim wieku chce poznać młodszego pana do stworzenia długotrwałego związku, cel powinien wybrzmieć już na wstępie. Tak, aby uniknąć późniejszych nieporozumień, frustracji i poczucia, że zostało się potraktowanym instrumentalnie.
Niestety nawet stabilne i szczęśliwe pary, w którym to ona jest sporo starsza, nie unikną zapewne przykrych komentarzy. Jak pisze na portalu „Psychology Today” dr Justin J. Lehmiller, relacje z różnicą wieku nadal oceniane są przez pryzmat płci – większą dezaprobatę zwykle budzi sytuacja, gdy starsza jest kobieta, niż gdy starszy jest mężczyzna (choć warto też dodać, że w społeczeństwach zachodnich średnia różnica w związkach wynosi zwykle tylko ok. trzech lat). Sam badacz zwraca uwagę, że przykładowo o medialnym małżeństwie Demi Moore i Ashtona Kutchera mówiło się często w tonie sensacji, podczas gdy w drugą stronę jest to uważane raczej za normę. Może za wyjątkiem Leonarda DiCapria i jego magicznej granicy 25. roku życia. Oczywiście, gdy mowa jest o relacjach między dorosłymi osobami, bez nadużyć i skrajnych dysproporcji wieku.
Zdaniem Lehmillera to właśnie społeczne uprzedzenia – przypisywanie kobietom etykiet „desperatek”, „łowczyń” czy osób próbujących zatrzymać czas – sprawiają, że takie związki pozostają relatywnie rzadkie. Tymczasem w badaniu przeprowadzonym na około 200 heteroseksualnych kobiet to właśnie respondentki starsze od swoich partnerów o ponad 10 lat deklarowały najwyższy poziom satysfakcji i zaangażowania w relację. Podobnie jak w przypadku wywiadów przeprowadzonych przez prof. Milaine Alarie, autor spekuluje, że może wynikać to z większego poczucia równości i swobody w realizowaniu własnych potrzeb – zarówno w sypialni, jak i poza nią. Jeśli więc uda się odsunąć na bok społeczne oczekiwania, różnica wieku nie musi być przeszkodą, lecz po prostu jednym z wielu elementów skomplikowanej relacyjnej układanki.
Artykuł opracowany na podstawie: „Are More Older Women With Younger Men?”, abcnews.com; Ritch C. Savin-Williams, „5 Reasons Why Some Women Prefer Younger Men”, psychologytoday.com; Justin J. Lehmiller, „Why Older Women Dating Younger Men Are More Satisfied”, psychologytoday.com [dostęp: 22.06.2026]