1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Przeżyj święta bez stresu - 6 wskazówek

Przeżyj święta bez stresu - 6 wskazówek

123rf
123rf
Mikołajki rozpoczynają świąteczny czas. I równie często świąteczny stres. Jak mu nie ulec?Oto kilka wskazówek.

1. Nie oczekuj zbyt wiele

Stres często przeżywamy z powodu różnicy między oczekiwaniami a rzeczywistością. Jeśli masz złe doświadczenia rodzinno- świąteczne, lepiej nie spodziewaj się cudów. Na rodzinę nie możesz wpłynąć, masz za to władzę nad swoim nastawieniem.

2. Zaplanuj, że będziesz dla siebie dobra

Święta to zwykle kilka dni wolnego. Pomyśl o czystych przyjemnościach tylko dla siebie – kup sobie na ten czas dobrą książkę, kosmetyki do domowego spa, płyty z filmami. I obiecaj sobie, że zajmiesz się sobą.

3. Powiedz „nie”

Nie zdarzy się koniec świata z tego powodu, jeśli odmówisz jakiemuś zaproszeniu na święta, albo ty kogoś nie zaprosisz, albo nie będziesz chciała zadośćuczynić czyjejś prośbie. Odwagi!

4. Skoncentruj się na teraźniejszości

Niech planowanie świąt nie zagarnie cię całkowicie. A kiedy już zaczniesz kupować prezenty, pakować je, piec ciasta bądź cała w tej jednej czynności, którą wykonujesz. Przekonasz się wtedy jaka ona jest fajna.

5. Wybierz mniejszą skalę

Może stresuje cię urządzenie wielkiej imprezy, zajmowanie się wieloma sprawami naraz, kupowanie dużej ilości prezentów? Zmniejsz skalę – zaproś mniej osób, poproś o pomoc, zaproponuj losowanie prezentów (zamiast opcji każdy kupuje każdemu), zastanów się czy z czegoś możesz zrezygnować.

6. Bądź elastyczna

Święta z ułożonym skrupulatnie harmonogramem mogą stracić urok. Nie chodzi też o to, żebyś wszystko robiła w ostatniej chwili, raczej o to, żebyś w spokoju celebrowała ten czas, otwierając się na nowe doświadczenia. Jest jeszcze sporo czasu do wigilii. Jakie są święta twoich marzeń? Może właśnie w tym roku je przeżyjesz?

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Święta jakich jeszcze nie było... Czy „inaczej” znaczy „gorzej”?

To będą rzeczywiście „wyjątkowe” Święta – kolejne doświadczenie w tegorocznym „covidowym” kalendarzu. (fot. iStock)
To będą rzeczywiście „wyjątkowe” Święta – kolejne doświadczenie w tegorocznym „covidowym” kalendarzu. (fot. iStock)
Dla niektórych - wybawienie od męczących rodzinnych przyjęć, dla innych - bolesne zderzenie z rzeczywistością, której nie akceptują, bo przywykli do tradycyjnego celebrowania Świąt Bożego Narodzenia. Nadchodzący czas to dobry trening otwartości i czas, rozprawiania się ze schematami, które nam towarzyszą, nie tylko w Święta. Jak to zrobić? – tłumaczy psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Help, Marta Mizera.

Trudno cieszyć się Świętami, gdy mamy poczucie, że same problemy wiszą nam nad głową. Wiele osób potraciło pracę, obawiają się o zdrowie, a tu jeszcze trzeba przygotować potrawy, kupić prezenty… Jak zadbać o świąteczną atmosferę? Robić dobrą minę do złej gry? Może tegoroczne Święta – tak inne niż zwykle – są dobrą okazją do zastanowienia się nad tym słowem „trzeba”? Czy trzeba sprzątać, gotować, kupować…? To jest pytanie, które dobrze jest zadawać sobie każdego roku, ale mam wrażenie, że dopiero te niezwykłe okoliczności związane z pandemią koronawirusa sprawiły, że naprawdę się z tym pytaniem konfrontujemy, zamiast je omijać i obchodzić kolejne Święta według narzuconego scenariusza.

Tak więc nieuchronnie pojawia się pytanie: kto ten scenariusz pisze? Czyje oczekiwania spełniamy (lub myślimy, że spełniamy)? Gdyby to zależało tylko od nas, to jak w tym roku chcielibyśmy te Święta spędzić?

W kwestii robienia dobrej miny do złej gry, myślę, że zaprzeczanie swoim uczuciom związanymi z tymi Świętami może być nie tylko trudne, ale i szkodliwe, powodujące dużo napięcia i stresu. Wymaga to jednak porzucenia pewnej iluzji, że Święta muszą być radosne, rodzinne, beztroskie, idealne (tu każdy może tę listę przymiotników uzupełnić swoimi skojarzeniami). Ze Świętami może wiązać się przecież smutek, melancholia, tęsknota, złość, frustracja, żal czy strach. W normalnych okolicznościach można te uczucia stłumić i wyciąć z idealnego obrazka przypominającego świąteczne reklamy. Teraz, gdy dosięgają nas skutki pandemii, jest to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Przymusowa izolacja, strach przed chorobą, utrata corocznego rytuału, bieżące zmartwienia i kłopoty związane z codziennością budzą silne reakcje i kładą się cieniem na świętowaniu.

Czy w Święta zawsze musi być "idealnie"? - na ile złe samopoczucie może wynikać z faktycznej sytuacji, a na ile z przekonań, że Święta zawsze muszą tak samo wyglądać? Myślę, że złe samopoczucie może wynikać z obu tych przyczyn. Jeżeli czyjaś obecna sytuacja jest trudna i nie ma się na nią wpływu, to oprócz różnych trudnych czy nieprzyjemnych uczuć pojawia się jedno z najcięższych do zniesienia – bezsilność.

Trochę inaczej ma się sprawa z przekonaniami na temat Świąt. Można poddać je refleksji, zastanowić się nad tym, co do tej pory uważaliśmy za oczywiste i niepodważalne, porozmawiać z bliskimi. Pomocne mogą być następujące pytania: czym są dla mnie idealne Święta? Jeżeli czuję przymus, żeby takie były, to skąd on pochodzi? Z czym lub z kim jest związany? Co się stanie, jeżeli ten idealny scenariusz porzucę, odpuszczę? Co jest dla mnie w Świętach najważniejsze? W jaki sposób mogę te ważne wartości związane ze Świętami zrealizować w tym roku, w obecnych okolicznościach?

Jedni spędzą te Święta z rodziną, inni nie – mają np. taką pracę, że ciągle się z kimś kontaktują, więc nie chcą narażać bliskich. Jak cieszyć się ze świętowania, gdy starsze osoby z rodziny zostaną w domu same? Jak już wspomniałam, może być trudno się cieszyć i dobrze jest zrobić przestrzeń na te uczucia, które się pojawiają, nie cenzurować ich, pozwolić sobie na nie. To, paradoksalnie, może umożliwić pojawienie się większego spokoju czy radości w nowej sytuacji.

Można spróbować znaleźć jakieś alternatywne sposoby wspólnego świętowania. Skorzystać z możliwości, jakie daje Internet czy zwykły telefon; umówić się na świąteczny spacer, jeżeli to możliwe. Zrobić to, co się da, tak, żeby wszyscy czuli się bezpieczni. Tutaj potrzebna jest rozmowa. Na co są gotowi poszczególni członkowie rodziny? Czego się obawiają, jak oni sobie wyobrażają Święta? Jakie mają pomysły na ich spędzenie i złagodzenie przykrych skutków pandemii?

Nie spotykamy się z bliskimi, by ich (i siebie) chronić - robimy to z miłości. Może zamiast się buntować i frustrować, lepiej racjonalizować sobie tę sytuację? Pomoże to zmienić trudne uczucia? Racjonalne tłumaczenie sobie przymusu izolacji może pomóc znieść trudne uczucia, ale raczej ich nie zmieni. Dobrze być – na tyle, na ile to możliwe – w kontakcie ze swoimi uczuciami i zastanowić się, co pomoże nam je przeżyć, znieść. Czyli pierwszym ważnym krokiem jest zadanie sobie pytania „co czuję?”. Z czym te uczucia są związane, wobec kogo? A potem spróbować jakoś się tymi uczuciami zająć, pozwolić im swobodnie przepłynąć, bo one nie będą tak samo intensywne cały czas (paradoksalnie często trwają dłużej, gdy je tłumimy). Kolejne ważne pytania do siebie to „co może mi pomóc?”. Każdy potrzebuje czegoś innego, żeby poradzić sobie ze złością, ukoić smutek, tęsknotę czy żal. Rozmowa z kimś bliskim i życzliwym, aktywność fizyczna, medytacja, podjęcie czynności, które nas relaksują, pomogą się rozerwać czy złagodzić trochę przeżywane emocje – każdy z nas jest inny i czego innego będzie potrzebować.

U wielu osób pojawia się konflikt: „jestem odpowiedzialny, ale mam poczucie winy, że zostawiam mamę samą w domu”. Poczucie winy pojawia się zazwyczaj, gdy zrobimy coś złego, więc zastanowiłabym się, dlaczego w kontekście Świąt obwiniamy się o coś, na co nie mamy wpływu. Może pod tym poczuciem winy znajdują się inne, trudne emocje? Na przykład złość, że ta izolacja jest konieczna, lęk przed reakcją mamy na perspektywę spędzenia Świąt samotnie, żal i smutek, że nie możemy się spotkać i wspólnie świętować. Żeby ten konflikt wewnętrzny zmniejszyć, zachęcałabym do rozmowy. Może warto odważyć się na nią i sprawdzić, na ile nasze uczucia, domysły i fantazje na temat tego, jak czuje się mama są zgodne z rzeczywistością? Rozmowa jest też pomocna, bo samo powiedzenie sobie nawzajem, z czym i dlaczego jest nam trudno, pobycie w tym wspólnie – choćby przez telefon czy na wideoczacie – może być bardzo odbarczające i zbliżające. Jesteśmy zmuszeni do fizycznej izolacji, nie skazujmy się więc na samotność na poziomie emocjonalnym, nie zostawiajmy siebie samych z trudnymi emocjami. Natomiast jeżeli taka rozmowa nie jest możliwa z osobą, której ten konflikt wewnętrzny dotyczy (w tym przykładzie z mamą) ze względu na jej reakcje czy trudną relację, szukajmy wsparcia u innych bliskich czy przyjaciół, a jeżeli to nie pomaga rozważmy konsultację z psychologiem czy psychoterapeutą.

Z drugiej strony, wiele jest rodzin, które podjęły świadomie decyzję, że spotkają się te Święta w małym gronie – ci z kolei mogą obawiać się oskarżenia, że są „nieodpowiedzialni”. Jak podejść mądrze do tych wszystkich decyzji? Jednym z trudniejszych aspektów pandemii jest moim zdaniem to, że w wielu kwestiach jesteśmy zdani na swój osąd, musimy sami wybierać optymalne rozwiązania i decydować, co jest bezpieczne i odpowiedzialne. Wynika to z tego, że wielu osobom trudno ufać w działania polityków, zewsząd atakują nas często sprzeczne informacje, a trwająca już wiele miesięcy pandemia nadweręża naszą wytrzymałość i cierpliwość. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, jak podejść „mądrze do wszystkich decyzji” – myślę, że kluczowe jest tu uszanowanie poczucia bezpieczeństwa innych osób, rozmawianie z nimi, podejmowanie działań zmniejszających ryzyko zakażenia. Jeżeli cała rodzina zgadza się jednomyślnie na takie spotkanie, temat jest omówiony, a inne osoby spoza tego małego grona nie są narażane na ryzyko, to myślę, że do takiej oceny z zewnątrz można podejść jak do wszelkiej innej krytyki, oceny czy wtrącania się, które dotyka nas na co dzień w innych tematach. Nie przejmować się zanadto, wyjaśnić swoje stanowisko lub asertywnie postawić granicę.

Temat samotności będzie tym razem „przybierał na sile”. Każdego roku można było zadbać fizycznie, aby nikt nie spędzał tych Świąt samotnie, a teraz? Jak zadbać o bliskich? Co możemy dla nich zrobić? Myślę, że najlepiej zapytać ich, co w obecnej sytuacji by ich ucieszyło. Usłyszeć ich potrzeby, pomysły, podzielić się swoimi. Niczego nie narzucać i przykładowo nie zmuszać starszego krewnego do nauczenia się obsługi wideoczatu, jeżeli wyraźnie komunikuje, że przyjemność sprawi mu rozmowa telefoniczna. Tutaj możliwości zadbania o bliskich będą bardzo się różniły w zależności od indywidualnych cech, charakteru relacji, odległości dzielącej te osoby, finansów. Dlatego najlepiej jest moim zdaniem jak najwięcej rozmawiać, zrobić wspólnie burzę mózgów, uważnie się słuchać i starać się znaleźć w tym wszystkim szacunek i empatię do innych.

Izolujemy się fizycznie, ale nie oznacza to, że zrywamy z bliskimi kontakty - czy nowoczesne technologie mogą być pomocne w tej sytuacji? Warto włączać facetime w rytuał lepienia pierogów i zwijania makowców? Czy magia świąt via Skype jest możliwa? Oczywiście, że nowoczesne technologie mogą być użyteczne – pod warunkiem, że z obu stron jest chęć i gotowość do skorzystania z nich. Jeżeli tak, to wspólne lepienie pierogów czy inne zajęcia mogą pomóc poczuć się blisko pomimo fizycznej odległości. Ale może to być po prostu rozmowa. Magia Świąt (cokolwiek to określenie oznacza dla poszczególnych osób) nie jest moim zdaniem możliwa w takiej samej postaci jak przy spotkaniu osobiście. Może więc warto skupić się nie na odtwarzaniu tego, co utraciliśmy, ale na tworzeniu czegoś innego, nowego?

Nie ma też co ukrywać, że są osoby, dla których ta sytuacja jest wybawieniem: nie będą zmuszeni do biegania od stołu (u teściów) do stołu (u rodziców). Mają w tym roku racjonalny pretekst, żeby powiedzieć upragnione „nie”. Oczywiście – nie dla wszystkich Święta to radosna okazja, której nie mogą się doczekać. Wspólne Święta okraszone mnóstwem zasad i słów „muszę”, „powinnam”, „wypada”, „nie mogę” mogą być dla wielu osób trudne i nieprzyjemne. Szczególnie, gdy w tym okresie powracają napięcia czy konflikty rodzinne podlewane jeszcze wzajemnymi oczekiwaniami a propos przeżywania Świąt.

Może więc warto tę okazję wykorzystać do zaobserwowania, jak się czujemy, gdy dzięki pandemii możemy spędzać Święta tak, jak chcemy i potrzebujemy? Może to da nam siłę do znalezienia w sobie asertywności następnym razem?

Pandemia i Święta, które rządzą się niezmiennymi od lat rytuałami, pokazały nam, że warto być elastycznym. Nie planować życia na sztywno. Jak się tego uczyć? Nie u każdego elastyczność psychologiczna jest cechą wrodzoną… To trudne pytanie, nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. To zależy, skąd ta sztywność wynika i jak bardzo jest nasilona. Na pewno są tu duże różnice indywidualne, ale ogólnie ujęłabym to w ten sposób, że pandemia większości z nas odebrała poczucie bezpieczeństwa. Każdy inaczej to znosi i inaczej sobie z tym radzi. Być może jest to moment na zastanowienie się, na czym to swoje poczucie bezpieczeństwa do tej pory opieraliśmy i czy warto coś tu zmienić. Ale jest też mnóstwo sytuacji, w których ludzie walczą o byt i wszystkie ich siły i cała elastyczność skupia się na znalezieniu sposobu na przetrwanie. Bądźmy więc wyrozumiali i życzliwi – dla samych siebie i dla siebie nawzajem. Wiosenny lockdown pokazał, że łatwiej jest być w trudnych czasem razem i wspierać się. To, co dla nas jest drobnym gestem, komuś na kwarantannie lub w trudnej sytuacji życiowej może nie tylko realnie pomóc, ale również przynieść dużo nadziei i otuchy.

Przewlekłość tej „covidowej” sytuacji wydaje się nie mieć końca… Rzeczywiście, jednym z najtrudniejszych aspektów pandemii jest związana z nią niepewność. Myślę jednak, że jako społeczeństwo całkiem dobrze sobie z tą niepewnością radzimy i robimy wszystko, co możemy, żeby sobie z nią poradzić i dostosować się do zmieniającej się z chwili na chwilę rzeczywistości.

Warto jeszcze zapytać: co dobrego mogą nam dać te „wyjątkowe” Święta? Nie wiem – to już jest pytanie do każdego z nas, zresztą wydaje mi się, że dosyć osobiste i intymne. Na pewno warto je sobie zadać. Mam nadzieję, że mimo trudnych okoliczności, wielu wyrzeczeń, stresu i zmęczenia, uda się jednak każdemu z nas znaleźć powody do wdzięczności, sposoby na bycie blisko pomimo odległości, czy odpowiedzi na ważne dla siebie pytania, które dotąd - gdy Święta odbywały się w ten sam sposób – pozostawały bez odpowiedzi.

Marta Mizera: psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii HELP. Absolwentka psychologii na Uniwersytecie SWPS oraz logoterapii w Institute of Biofeedback and Noo-psychosomatic w Lublinie. Obecnie w trakcie Studium Psychoterapii oraz Szkoły Psychoterapii Grupowej w Laboratorium Psychoedukacji. 

  1. Materiał partnera

Kosmetyki męskie idealne na prezent

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Znalezienie idealnego produktu do pielęgnacji na prezent dla mężczyzny może przyprawić o zawrót głowy. Ilość dostępnych w sprzedaży kosmetyków męskich sprawia, że łatwo zagubić się w poszukiwaniu tego najlepszego.

Szukanie prezentu na urodziny czy święta nie musi zajmować wiele czasu - wystarczy, że postawisz na naturalne kosmetyki dla mężczyzn. Zastanawiasz się, jak wybrać najlepsze? Potrzebujesz inspiracji na doskonały prezent? Zobacz, dlaczego panowie potrzebują własnych kosmetyków i wybierz te, które sprawdzą się najlepiej.

Czy męskie kosmetyki różnią się od damskich?

Męskie i damskie ciało różni się od siebie pod wieloma aspektami. Te aspekty mają wpływ na dobór kosmetyków. Wśród nich wyróżnić można m.in. zróżnicowaną grubość skóry czy ilość owłosienia. Męska skóra twarzy jest zdecydowanie grubsza niż kobieca, więc do jej nawilżenia potrzebne są bardziej skoncentrowane kosmetyki, o głębszym działaniu. Narażona jest ona również na częstsze podrażnienia, związane np. z goleniem czy niekorzystnymi warunkami pracy. To wszystko sprawia, że skład męskich kosmetyków powinien różnić się od elementów zawartych w damskich produktach do pielęgnacji ciała.

Na skórze panów, z racji na jej grubość i elastyczność, zdecydowanie później pojawiają się pierwsze zmarszczki niż na kobiecej twarzy. Późniejsze starzenie się męskiej skóry nie oznacza jednak, że panowie nie potrzebują ochrony przed zmarszczkami oraz czynnikami, które wpływają na ich pojawianie się. Wybierając produkty kosmetyczne na prezent warto pamiętać, że powinny one przede wszystkim zapobiegać, a w związku z tym - zabezpieczać skórę twarzy, m.in. przed promieniowaniem UV czy zanieczyszczeniami powietrza. Zmarszczki pojawiają się również przez nadmierne przebywanie w obrębie promieniowania niebieskiego i czerwonego, np. w czasie pracy przy komputerze lub w kuchni przy sprzętach AGD, a także w rezultacie intensywnego stresu czy braku wystarczającej ilości snu. Miej to na uwadze, jeśli planujesz zakup kremu do twarzy dla mężczyzn na prezent.

Jakie kosmetyki męskie kupić na prezent?

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Podstawowym błędem, jaki można popełnić przy wyborze kosmetyków męskich, jest kierowanie się ich ceną. Nie kupuj produktów do pielęgnacji ciała tylko dlatego, że są w promocji. Może się bowiem okazać, że ich skład opiera się na samych sztucznych elementach, takich jak składniki syntetyczne, ulepszacze zapachu i wyglądu, a te zaś mogą wywoływać niepożądane reakcje alergiczne. Postaw na kosmetyki naturalne, które w swoim składzie nie zawierają takich elementów i mogą to zagwarantować odpowiednimi certyfikatami jakości. Zestaw kosmetyków męskich stworzony z najlepiej wyselekcjonowanych ziół i jagód to gwarancja skuteczności i zadowolenia obdarowanego. Kosmetyki dla mężczyzn  znajdziesz w linii Natura Siberica Men. Poniżej przedstawiamy kilka propozycji od marki Natura Siberica, które warto wręczyć jako prezent.

Męskie kosmetyki pod prysznic

Higiena osobista to podstawa funkcjonowania w świecie, która nie może obejść się bez odpowiednich produktów do kąpieli. Prezent w formie żelu pod prysznic czy szamponu zawsze się sprawdzi ze względu na swoją praktyczność. Ważne jest jednak to, by produkty te dobrać do obdarowywanej osoby. Kosmetyki ekologiczne z linii Natura Siberica Men cechują się różnym działaniem. Wśród nich znajdziesz kosmetyki wegańskie w formie np. orzeźwiającego żelu pod prysznic czy szamponów: przeznaczonych do pielęgnacji włosów ze skłonnością do łupieżu, energetyzujących lub aktywatorów wzrostu włosów. Szeroki wybór pozwala na dopasowanie produktu do potrzeb danej osoby, dzięki czemu zyskasz pewność, że wybrany prezent będzie trafiony.

Pielęgnacja twarzy

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Jeśli szukasz sposobu na zachęcenie swojego mężczyzny do dbania o skórę twarzy, kosmetyki Siberica w tym pomogą. Podaruj mu pobudzający żel do mycia twarzy Bear hug, orzeźwiający peeling Tiger's paw lub coś spośród kosmetyków ekologicznych do golenia, np. piankę-maskę 2w1 The Mammoth bądź chłodzący żel po goleniu Yak and yeti. Jako prezent możesz podarować również naturalny krem do twarzy. Natura Siberica Men proponuje kremy: ochronny Wolf Code, tonizujący Wolf power, przeciwzmarszczkowy Bear power i liftingujący pod oczy Eagle Look.

Bez względu na to, co wybierzesz, możesz mieć pewność, że jakość produktów Natura Siberica Men będzie doskonała. Liczne certyfikaty i rosnąca popularność wskazuje, że warto wybrać kosmetyki naturalne z tej linii na prezent. Postaw na sprawdzoną formę upominku i skomponuj zestaw ekologicznych produktów do pielęgnacji.

  1. Kuchnia

Czekoladowa magia świąt z E.Wedel

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Są takie smaki i zapachy, które momentalnie przywołują na myśl magiczną atmosferę świąt Bożego Narodzenia. Cynamon, pomarańcza, orzechy czy piernik to aromaty dobrze znane nam z wigilijnego stołu. Teraz znajdziemy je również w świątecznej ofercie specjalnej E.Wedel. 

Atmosferę rodzinnego ciepła panującą podczas bożonarodzeniowych spotkań świetnie dopełniają przeróżne słodkości. Pierniki, makowce i serniki to klasyka gatunku, jednak coraz częściej na wigilijnym stole króluje również czekolada oraz przeróżne wariacje na jej temat. Produktami, które od lat cieszą się popularnością i zaufaniem klientów są przysmaki od E.Wedel, które gwarantują nie tylko najwyższą jakość wyrobu, ale również niepowtarzalny smak. Bożonarodzeniowa oferta specjalna marki skrywa wiele zaskakujących czekoladowych nowości, które będą nie tylko świetnym upominkiem pod choinkę dla bliskich lub przyjaciół, ale umilą również czas podczas świątecznych przygotowań. Co więcej, bogactwo oferty sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie - zarówno starsi, jak i młodsi.

Na słodki prezent – nowe smaki i świąteczne wersje klasyków

Bazą limitowanej oferty jest oryginalna wedlowska czekolada - aksamitna i rozpływająca się w ustach. Jej mleczną, mocno mleczną i gorzką wersję wzbogacono w tym roku wyjątkowymi dodatkami: karmelizowanymi migdałami, kawałkami śliwek z cynamonem, cząstkami pomarańczy, ciasteczkami oraz cynamonem z wafelkami. Gwarantujemy, że smaki te zaspokoją podniebienia nawet najbardziej wyrafinowanych koneserów słodyczy.

Mocno mleczna czekolada od E.Wedel w dwóch świątecznych wariantach smakowych: z karmelizowanymi migdałami i cynamonowa z wafelkami (3,99zł/90g). Mocno mleczna czekolada od E.Wedel w dwóch świątecznych wariantach smakowych: z karmelizowanymi migdałami i cynamonowa z wafelkami (3,99zł/90g).

Hitem jest też Ptasie Mleczko®, które zawsze dobrze sprawdza się jako upominek, szczególnie ten gwiazdkowy. Kultowe wedlowskie pianki dostępne w świątecznej ofercie marki występują w dwóch odsłonach: waniliowo-czekoladowej i waniliowo-cynamonowej. Z kolei klasyczne waniliowe oraz śmietankowe wersje dostępne są w dwóch wariantach świątecznych opakowań: standardowym, z nawiązującą do Bożego Narodzenia grafiką oraz w pudełku z okienkiem, przez które zobaczymy smakołyki udekorowane świątecznym wzorem.

Klasyczne wersje Ptasiego Mleczka® w świątecznej odsłonie (12,99zł/360g). Klasyczne wersje Ptasiego Mleczka® w świątecznej odsłonie (12,99zł/360g).

W ofercie znajdziemy również znane wszystkim czekoladowe Baryłki z delikatnym alkoholowym nadzieniem (Advocat, Irish Cream, Whisky, Mojito i Cherry), a także Baryłki w zupełnie nowej wersji, z aromatem espresso, mocha i cappuccino. To czekoladowe marzenie każdego konesera wybornej kawy!

Kultowe wedlowskie Baryłki dostępne są w dwóch wariantach smakowych: klasycznym i kawowym. (25,99zł/300g). Kultowe wedlowskie Baryłki dostępne są w dwóch wariantach smakowych: klasycznym i kawowym. (25,99zł/300g).

E.Wedel poleca na święta również ręcznie dekorowany bożonarodzeniowymi motywami z białej czekolady Torcik Wedlowski, klasyczną Mieszankę Wedlowską zapakowaną w świąteczną puszkę-bombkę, praliny w dwóch wariantach smakowych (masło orzechowe lub toffee i orzeszki ziemne), a także, dla smakoszy owocowo-korzennych aromatów, Chałwę Królewską z cząstkami pomarańczy o smaku świątecznego piernika.

Ręcznie dekorowany Torcik Wedlowski (12,99zł/250g) zachwyci wszystkich, którzy oprócz smaku, cenią sobie estetykę wykonania. Z kolei klasyczna Mieszanka Wedlowska (30,99zł/408g) w świątecznej puszce-bombce spodoba się tym, którzy cenią sobie praktyczne opakowania, bo kiedy znikną już z niej wszystkie smakołyki, stanie się wyjątkową ozdobą każdego wnętrza. Ręcznie dekorowany Torcik Wedlowski (12,99zł/250g) zachwyci wszystkich, którzy oprócz smaku, cenią sobie estetykę wykonania. Z kolei klasyczna Mieszanka Wedlowska (30,99zł/408g) w świątecznej puszce-bombce spodoba się tym, którzy cenią sobie praktyczne opakowania, bo kiedy znikną już z niej wszystkie smakołyki, stanie się wyjątkową ozdobą każdego wnętrza.

Czekoladowe przysmaki dla najmłodszych

Specjalną linię słodkich gwiazdkowych produktów zadedykowano również najmłodszym. Na opakowaniach czekolad widnieją znane świąteczne postacie: Bałwanek (delikatna czekolada z piankami marshmallow), Renifer (dwukolorowa czekolada mleczno-karmelowa) oraz Pingwinek (mocno mleczna czekolada Chrrrup! z kawałkami chrupiących wafelków).

Wedlowskie świąteczne czekolady dla dzieci (2,19zł/38g) zachwycają nie tylko smakiem, ale też oryginalnymi opakowaniami. Ponadto, dostępne są w wygodnym, kieszonkowym formacie. Nic, tylko schrupać. Wedlowskie świąteczne czekolady dla dzieci (2,19zł/38g) zachwycają nie tylko smakiem, ale też oryginalnymi opakowaniami. Ponadto, dostępne są w wygodnym, kieszonkowym formacie. Nic, tylko schrupać.

Idealnym prezentem pod choinkę dla dzieci, będą też świąteczne zestawy słodkości, np. zestaw najlepszych mlecznych czekolad, albo zestaw czekolad z ulubionymi Czekotubkami, którego dopełnieniem jest świąteczny gadżet, miękka opaska w kształcie rogów Renifera. Taki prezent z pewnością przypadnie najmłodszym do gustu.

Zestaw z miękką opaską na głowę w kształcie rogów Renifera (19,99zł/174g) oraz zestaw czekolad zapakowany w świąteczne pudełko z ażurowym okienkiem (9,99zł/1964g) z pewnością świetnie sprawdzą się jako gwiazdkowy prezent dla najmłodszych. Zestaw z miękką opaską na głowę w kształcie rogów Renifera (19,99zł/174g) oraz zestaw czekolad zapakowany w świąteczne pudełko z ażurowym okienkiem (9,99zł/1964g) z pewnością świetnie sprawdzą się jako gwiazdkowy prezent dla najmłodszych.

Szukasz prezentu dla bliskich? Pamiętaj, że zarówno dorośli, jak i dzieci uwielbiają czekoladową przyjemność!

  1. Psychologia

Dlaczego tak wiele osób nie lubi Świąt Bożego Narodzenia?

Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Nie wszyscy czekają na nie z radością. Dzieci – z pewnością tak. Jednak wielu dorosłym kojarzą się ze zmęczeniem i wydatkami ponad stan. I chociaż ten rok jest inny, to nadal dla sporej grupy ludzi Święta będą po prostu dodatkowym stresem. Jak podchodzimy do czasu Świąt i z czego wynika często pojawiająca się niechęć? – tłumaczy Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Help.

Dlaczego nie lubimy Świąt? Myślę, że powodów jest co najmniej kilka. Mnóstwo osób zapomina o tym, co tak naprawdę jest ważne w Święta, wpadając w wir przedświątecznych zakupów, sprzątania i gotowania potraw na wigilijny stół. Przecież każdy z nas chce przygotować jak najsmaczniejsze dania, kupić idealne prezenty dla innych, czy mieć najpiękniejszą choinkę. Mowa tu o presji „Świąt idealnych” oraz lęku przed oceną innych. Absolutny perfekcjonizm powoduje, że jeśli coś nie idzie po naszej myśli, to pojawia się złość, frustracja i przygnębienie.

Kolejnym aspektem jest fakt, że niektórym Święta kojarzą się z koniecznością spotkań z osobami, do których nie pałają sympatią. Taki wymuszony kontakt może wydawać się sztuczny i przytłaczający.

Zdarza się również tak, że Święta kojarzą z czymś nieprzyjemnym, gdyż w dzieciństwie człowiek nie zaznał bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła przy wigilijnym stole. Spotkał się natomiast z nadmiarem alkoholu, awanturami i atmosferą pełną napięcia i niepewności. W związku z tym, ślady minionych, trudnych doświadczeń utrwaliły się i doprowadziły do konsekwencji w życiu dorosłym w postaci niechęci do Świąt.

Czy nasza niechęć do Świąt może wynikać z tego, że odchodzimy od religii i nie do końca mamy poczucie, co tak naprawdę świętujemy? Czy może czujemy się przytłoczeni z powodu wszechobecnych reklam i świątecznej komercji? Coraz więcej młodych ludzi (ale nie tylko) odchodzi od religii. W dzisiejszych czasach, w których wiele osób ma dostęp do mediów różnego rodzaju, ma możliwość obserwacji tego, co dzieje się w środowisku kościelnym, religijnym. Człowiek w okresie dorastania ma dużą potrzebę posiadania autorytetu innego niż rodzic. Jest to normalny etap w rozwoju młodego człowieka, związany ze stopniową separacją emocjonalną od rodziców. Jeśli dla adolescenta autorytetem jest człowiek niosący posługę religijną, który go później zawodzi, to skutkuje to wzrastającą niechęcią do celebrowania Świąt, śpiewania kolęd czy wspólnej modlitwy.

Z drugiej strony, Święta mają wymiar tradycyjny dla wielu osób, niekoniecznie związanych z religią czy kościołem. Co ciekawe, niektórzy ateiści obchodzą Święta Bożego Narodzenia podobnie jak osoby wierzące. Spędzają czas w gronie bliskich przygotowując wyjątkowe posiłki i obdarowując się prezentami.

Wszechobecne reklamy o tematyce świątecznej promują obraz świąt idealnych, niczym z bajki - stołu pełnego jedzenia, ciepła palącego się kominka, śniegu za oknem, ogromnej choinki pełnej smakowitych cukierków i wielu prezentów, a także zdrowej, szczęśliwej rodziny. Niestety, rzeczywistość jest niekiedy inna. Nie każdego stać na drogie prezenty. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o osobach, którym brakuje na jedzenie lub które nie mogą się cieszyć kontaktem z bliskimi, gdyż takich osób nie mają.

Świętom, szczególnie takim jak Boże Narodzenie, towarzyszy też pewien przymus wyjątkowości. Ciągle czytamy (lub słyszymy) jak należy je spędzić, co można, czego nie można... To prawda. Sami nakładamy na siebie tę presję i „nakręcamy się” wzajemnie. Zapominamy o swoich indywidualnych potrzebach i kierujemy się tym, co wyznaczają nam inni ludzie, media lub moda. Indywidualizm zanika na rzecz masowych nakazów, zakazów czy rad.

Zamiast zadbać o siebie, o swój osobisty komfort i poczucie spełnienia, dbamy o zewnętrznie akceptowalny wizerunek, o to co wypada, a czego nam wręcz nie wolno podczas Świąt.
Czy właśnie tego chcemy? Może warto jednak posłuchać wewnętrznego głosu i na chwilę zatrzymać się przy tym, czego naprawdę chcemy.

Często jest tak, że musimy skonfrontować nasze pragnienia o samotnych Świętach, lub Świętach na wyjeździe, z poczuciem obowiązku wobec samotnych rodziców. Mamy tu do czynienia z konfliktem lojalności wobec rodziców. Z jednej strony nie chcemy, by najbliżsi poczuli się osamotnieni czy opuszczeni. Są dla nas bardzo ważni i chcemy dla nich jak najlepiej. Ale co z nami? Jesteśmy przecież zmęczeni codziennością i monotonią w obszarze corocznych Świąt. Nie ma w tym nic złego, że czasami potrzebujemy „odpocząć” od ludzi, których bardzo kochamy. To naturalne. Mamy prawo do szczęścia, zaspokojenia własnych potrzeb, które niekoniecznie muszą się pokrywać z potrzebami innych osób. Zakopane pełne puszystego śniegu, słoneczny Egipt a może po prostu długo wyczekiwane towarzystwo wyłącznie własnej osoby? Nigdy nie jest za późno, aby zadbać o siebie i spełnić swoje prawdziwe pragnienia. Szczęśliwe dziecko - szczęśliwy rodzic.

Zwykle jednak nie spędzamy Świąt tak jak chcemy. Dlaczego tak trudno wyłamać się ze schematu? A może fałszywie interpretujemy rodzinne powinności? Myślę, że często brakuje nam odwagi, zdrowego egoizmu oraz asertywnego przeciwstawienia się sztywnym tradycjom i dotychczasowym przyzwyczajeniom rodziny. Społecznie przyjęte nakazy i powinności, co do tego jak Święta powinny wyglądać, z kim możemy je spędzić, w jakim miejscu, jak się zachowywać przy świątecznym stole, powodują narastanie wewnętrznej frustracji i niezadowolenia… ale przecież przy stole nie wypada narzekać czy wyrażać swojej prawdziwej opinii, bo może być to odebrane jako niegrzeczne. To jedno ze zniekształceń poznawczych jakie towarzyszy nam w okresie świątecznym.

Krótko mówiąc, blokuje nas lęk i obawa przed tym, co powiedzą inni, czy spotkamy się z brakiem zrozumienia i krytyką z ich strony. Potrzebujemy akceptacji swoich potrzeb, planów i zachowań. Martwimy się, że możemy kogoś zranić spędzając Święta w swoim własnym, wymarzonym stylu a nie stereotypowo w towarzystwie całej rodziny, dwunastu potraw oraz z kolędami w tle.

W tym roku mamy covidową wymówkę i choć niektórym jest naprawdę przykro z takiego obrotu spraw, duża część osób cieszy się, że wreszcie w te Święta odpocznie. Myślę, że czas pandemii jest niezwykle trudnym, pełnym niepewności, oraz lęku o zdrowie najbliższych, okresem w życiu wielu osób. Święta Bożego Narodzenia dla wielu rodzin będą wyglądały inaczej niż do tej pory. Są jednak i tacy, których niezmiernie cieszy taki obrót spraw. Sama myśl, że w tym roku nie będą musieli kupować masy prezentów i martwić się o to, że po raz kolejny nie trafią w czyjś gust, że nie ma wymogu odwiedzin kuzyna, za którym nigdy nie przepadali, napawa ich spokojem i komfortem psychicznym. Święta nie zawsze kojarzone są z ciepłem i dobrocią. To także konieczność odpowiadania na niewygodne pytania przysłowiowego wujka z Kanady, przymus jedzenia wszystkich potraw, jakie tylko zmieszczą się na stole oraz pomoc w pieczeniu ciast. Nie każdy z nas jest przecież urodzonym cukiernikiem.

Co najbardziej męczy tych, którzy nie znoszą Świąt? Porządki? Zakupy? Gotowanie? Przymusowe spotkania rodzinne? Myślenie o prezentach? I co ciekawe – dla osób, które lubią Święta, to wszystko właśnie jest największą atrakcją. Czekają na wspólne pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów, ubieranie choinki. Myślę, że najbardziej męcząca jest, wcześniej już wspomniana, presja oraz obraz Świąt niczym z bajki czy reklamy telewizyjnej. Media mają w zwyczaju wyszczególniać to, co piękne i przyjemne dla oka. Wybiórczo karmią nas wykreowanym, wyimaginowanym obrazem Świąt. To powoduje, iż ludziom wydaje się, że nie może być dobrze. Musi być PERFEKCYJNIE. Zamiast skupić się na tym, że w Świętach najważniejsza jest miłość, bliskość drugiego człowieka, to ludzie spędzają długie godziny w kuchni, planują generalne porządki w domu, jednocześnie przy tym pracując, opiekując się dziećmi itd. I Święta tracą swoją magiczną moc a zaczynają kojarzyć się z natłokiem obowiązków, ogromną presją perfekcjonizmu oraz nieodpartym zmęczeniem i poczuciem bezsilności.

Czy Święta w ogóle są tematem, który porusza się podczas sesji z terapeutą? Pewnie! To klient wnosi na spotkania tematy, którymi chce się zająć i omówić wspólnie z terapeutą. Wbrew pozorom, bardzo często poruszany jest szeroko rozumiany temat okołoświąteczny. Jest to szczególny czas - zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym. Wiele osób odczuwa lęk i szereg trudnych emocji przed Bożym Narodzeniem. Sesja terapeutyczna to odpowiedni czas i miejsce na podzielenie się swoimi przemyśleniami, obawami w tym obszarze. Relacje rodzinne przy wigilijnym stole idealnie obnażają rodzinną strukturę oraz źródło schematów osobistych pacjenta. Terapeuta towarzyszy mu i i udziela adekwatnej, profesjonalnej pomocy.

Na szczęście, są również osoby, dla których te Święta są magicznym okresem w roku, napawającym ich szczęściem, bliskością z innymi, możliwością spotkania się z ludźmi, którzy na co dzień są niedostępni z różnych powodów. To czas przez wiele miesięcy wyczekiwany. W gabinecie psychologa poruszane są zarówno trudne tematy, jak i te bardziej przyjemne dla ucha i serca.

Od czego, albo do czego, chcielibyśmy uciec podczas Świąt? To kwestia bardzo indywidualna, lecz myślę, że przede wszystkim chcemy uciec od wysokiego tempa, zgiełku i chaosu, który często towarzyszy nam w okresie przedświątecznym. Szaleństwo zakupów, presja przygotowania dwunastu potraw, sprzątanie absolutnie każdego zakamarka domu, brak czasu na odpoczynek i czasu dla siebie, nie są czynnikami, które wprowadzają nas w przyjemny nastrój i motywują do działania. Wręcz przeciwnie - powodują frustrację i poczucie bycia niewystarczająco dobrym.

Chcemy uciec do strefy wewnętrznego komfortu, poczucia, że to co robimy jest wystarczające i nie mamy obowiązku gotowania do nocy czy mycia okien, pomimo ogromnego zmęczenia. Pragniemy spędzić ten czas z rodziną, w radości i spokoju. Chcemy odpocząć od codziennej pracy i nadmiaru obowiązków, a nie dodawać sobie coraz to kolejne. Warto jest zastanowić się nad tym, czego potrzebujemy, co jest dla nas ważne w Święta. Jeśli będziemy podążać za swoimi potrzebami, a nie naciskami z zewnątrz, osiągniemy spełnienie i satysfakcję.

Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii HELP. Absolwentka psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz seksuologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS, obecnie w trakcie Profesjonalnej Szkoły Psychoterapii Instytutu Psychologii Zdrowia. Doświadczenie zawodowe zdobywała w prywatnych placówkach psychologicznych, Zakładzie Seksuologii Klinicznej Instytutu PTS oraz w Areszcie Śledczym w Warszawie.

  1. Kultura

Najlepsze biografie 2020 roku - idealne na prezent pod choinkę

Najlepsze biografie 2020 roku - idealne na prezent pod choinkę. (Okładki: materiały prasowe)
Najlepsze biografie 2020 roku - idealne na prezent pod choinkę. (Okładki: materiały prasowe)
Zobacz galerię 11 Zdjęć
Życiorysy znanych osobistości to często niezwykle barwne opowieści. Z okazji zbliżających się świąt, prezentujemy zestawienie najbardziej wciągających biografii wydanych w 2020 roku, które idealnie sprawdzą się jako prezent na Mikołajki lub pod choinkę. 

"Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy", Katarzyna Olkowicz i Piotr Baran

'Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy', Katarzyna Olkowicz i Piotr Baran, wyd. Rebis, cena: 49,99zł. "Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy", Katarzyna Olkowicz i Piotr Baran, wyd. Rebis, cena: 49,99zł.

C'est la vie. Trudno znaleźć lepsze słowa na opisanie życia Andrzeja Zauchy. Żył pełną piersią, ciesząc się każdym dniem. Muzyczny samouk, z zawodu zecer. W młodości kajakarz, trzykrotny mistrz Polski. Ze sportu zrezygnował dla… muzyki. Podczas swojej kariery współpracował z największymi twórcami jazzowymi oraz popularnymi piosenkarzami. Jego tragiczna śmierć poruszyła całą Polskę. Kim był Andrzej Zaucha? W czym tkwi jego fenomen? Jak wspominają go najbliżsi przyjaciele? Odpowiedzi szukajcie w książce autorstwa Katarzyny Olkowicz i Piotra Barana.

"Beata Tyszkiewicz. Portret damy", Anna Augustyn-Protas

'Beata Tyszkiewicz. Portret Damy', Anna Augustyn-Protas, wyd. Burda Media Polska, cena: 49,99zł. "Beata Tyszkiewicz. Portret Damy", Anna Augustyn-Protas, wyd. Burda Media Polska, cena: 49,99zł.

Ta książka to nie jest typowy biograficzny zapis faktów z życia słynnej aktorki. To opowieść rozpisana na głosy. Nieznane dotąd fakty przytaczają m.in. Daniel Olbrychski, Juliusz Machulski, Hanna Bakuła czy Iwona Pavlović. Przypominają zdarzenia, obrazy i słowa, które rzucają nowe światło na tę niezwykłą postać i na jej czasy. Kobietę, która dostała od losu urodę i talent. Powszechnie znany portret wielkiej damy nabrał dodatkowego kolorytu, a postać z niego okazała się nadspodziewanie barwna i nieszablonowa.

"Woody Allen. A propos niczego. Autobiografia", Woody Allen

'Woody Allen. A propos niczego. Autobiografia', Woody Allen, wyd. Rebis, cena: 49,99zł. "Woody Allen. A propos niczego. Autobiografia", Woody Allen, wyd. Rebis, cena: 49,99zł.

Woody Allen zdaje nam intymną relację ze swojego burzliwego życia. Z gawędziarską pasją opowiada o dzieciństwie, młodości, pracy scenarzysty i reżysera oraz rozpoczęciu kariery komika. Wspomina też swoje małżeństwa, romanse i przyjaźnie. Granie jazzu, książki i sztuki teatralne. Poznajemy jego obsesje, błędy i sukcesy, a także ludzi, których kochał, z którymi pracował i od których się uczył. To niezwykle zabawny, soczysty i błyskotliwy autoportret jednego z największych artystów naszych czasów.

"Szymborska. Znaki szczególne", Joanna Gromek-Illg

'Szymborska. Znaki szczególne', Joanna Gromek-Illg, wyd. Znak, cena: 59,99zł. "Szymborska. Znaki szczególne", Joanna Gromek-Illg, wyd. Znak, cena: 59,99zł.

„Czasami jestem podobna do siebie, a czasami nie” – powtarzała. Jaka była naprawdę Wisława Szymborska? Od zawsze budziła emocje. Była bliska także tym, którzy nigdy wcześniej nie czytali poezji. Czytelnicy myśleli o niej jak o przyjaciółce, sąsiadce i doradczyni. To może dziwić, tym bardziej że tak mało pisała i mówiła o sobie. Łączyła w sobie czułość i ironię, surowość i serdeczność, dojrzałość i dziewczęcy urok. Nie dało się jej zaszufladkować. Joanna Gromek-Illg przedstawia intymny portret noblistki.

"Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX", Ashlee Vance

'Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX', Ashlee Vance, wyd. Znak, cena: 49,99zł. "Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX", Ashlee Vance, wyd. Znak, cena: 49,99zł.

Steve Jobs chciał waszych pieniędzy. Mark Zuckerberg pomaga wam udostępniać zdjęcia bobasów w sieci. Elon Musk zamierza uratować świat przed zagładą. Przed wami bestsellerowa biografia wizjonera, geniusza, nieznośnego szefa, najbardziej zuchwałego przedsiębiorcy Doliny Krzemowej i jednego z najbogatszych ludzi na ziemi. Każdy start-up w jego rękach zmienia się w złoto. Stworzył PayPala, koncern samochodowy Tesla Motors oraz SpaceX – firmę wysyłającą prywatne rakiety w kosmos. W zaktualizowanym wydaniu książki poznamy najnowsze dokonania Elona Muska i jego plany na przyszłość.

"Intymnie. Moje wspomnienia", Demi Moore

'Intymnie. Moje wspomnienia', Demi Moore, wyd. Agora, cena: 44,99zł. "Intymnie. Moje wspomnienia", Demi Moore, wyd. Agora, cena: 44,99zł.

Napisanie tej książki wymagało od Demi Moore wiele odwagi, jednak każda jej strona udowadnia, że akurat odwagi nigdy jej nie brakowało. I że nawet największe gwiazdy miewają w życiu pod górę. Trudne dzieciństwo, próby samobójcze matki, gwałt, trzy małżeństwa, zdrady, uzależnienia, poronienie. Kiedy jej życie się rozpadło, postanowiła stawić czoło przeszłości, żeby móc pójść dalej. To pierwsza tak brutalnie szczera autobiografia Demi Moore.

"Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego przyrodnika", David Attenborough

'Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego przyrodnika', David Attenborough, wyd. Prószyński Media, cena: 43,99zł. "Podróże na drugi kraniec świata. Dalsze przygody młodego przyrodnika", David Attenborough, wyd. Prószyński Media, cena: 43,99zł.

"Podróże na drugi kraniec świata" napisane z charakterystycznym dla sir Davida Attenborough humorem, czarem oraz wielką serdecznością, są niezrównaną relacją z przygód wśród ludzi, miejsc i dziko żyjących stworzeń. Po sukcesie wcześniejszych wypraw przedstawionych w programach "Zoo Quest" młody David Attenborough pod koniec lat 50. XX wieku wyruszał w dalsze podróże do różnych regionów świata. Jak napisał New York Times, "to wspaniała książka dla każdego, kto chce w pośredni sposób podróżować niczym staromodny łowca przygód i stara się zrozumieć, jak zmieniła się nasza postawa wobec dzikiej przyrody."

"Osiecka. Tego o mnie nie wiecie", Beata Biały

'Osiecka. Tego o mnie nie wiecie', Beata Biały, wyd. W.A.B, cena: 46,99zł. "Osiecka. Tego o mnie nie wiecie", Beata Biały, wyd. W.A.B, cena: 46,99zł.

Przed wami osobiste wywiady z przyjaciółmi i znajomymi Agnieszki Osieckiej, z których wyłania się niezwykły obraz jej zagadkowej osobowości. O artystce opowiadają m.in. Maryla Rodowicz, Krystyna Janda, Urszula Dudziak i Daniel Olbrychski. Z rozmów wyłania się postać pełna sprzeczności, która dla każdego miała inną twarz. "Była jak lustro, w którym odbija się świat. Kiedy po jej śmierci to lustro rozpadło się na tysiące kawałeczków, każdy z nas zachował swój kawałek i widzi Agnieszkę w taki sposób, w jaki sam postrzega świat".

"Hłasko. Proletariacki książę", Radosław Młynarczyk

'Hłasko. Proletariacki książę', Radosław Młynarczyk, wyd. Czarne, cena: 44,99zł. "Hłasko. Proletariacki książę", Radosław Młynarczyk, wyd. Czarne, cena: 44,99zł.

Marek Hłasko, ikona polskiej literatury. Wiedział, jak wywołać zainteresowanie i podtrzymać uwagę. Znał wszystkich i wszyscy znali jego. Jego narzeczoną była Agnieszka Osiecka, jego opowiadaniami interesowali się filmowcy, był o krok od zrobienia kariery w Hollywood. Żył szybko i intensywnie. Wszystkie doświadczenia przekuwał w literaturę. Radosław Młynarczyk dekonstruuje legendę, demaskuje kreacje, obala mity. Tropi wątki autobiograficzne w utworach i pokazuje, że zarówno prawda, jak i zmyślenia są tu równie pociągające.

"Żona pianisty", Halina Szpilman i Filip Mazurczak

'Żona pianisty', Halina Szpilman i Filip Mazurczak, wyd. Mando, cena: 42,90zł. "Żona pianisty", Halina Szpilman i Filip Mazurczak, wyd. Mando, cena: 42,90zł.

Halina i Władysław Szpilmanowie po raz pierwszy spotkali się w 1948 roku na dansingu w Krynicy. Nie zamienili wtedy ze sobą ani słowa. Kiedy zobaczyli się rok później w tym samym miejscu, on był już pewny, że zostanie jego żoną. Dzieliły ich pochodzenie, wiek, przeżycia wojenne. Połączyła wielka miłość. Ostatnia rozmowa, której przed śmiercią udzieliła Halina Szpilman, pokazuje nie tylko prywatne życie jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów, ale także historię jego żony, wybitnej lekarki, zaangażowanej działaczki, kobiety walczącej o prawa człowieka.