fbpx

Gdy maluch tonie we łzach – jak uspokoić płacz dziecka

Gdy maluch tonie we łzach – jak uspokoić płacz dziecka
fot.123rf

Jak reagować na płacz dziecka? Natychmiast uspokajać czy pozwolić się wypłakać? Pora rozprawić się z mitami dotyczącymi dziecięcych
sposobów na zwrócenie uwagi rodziców.

Dzieci płaczą z wielu powodów: kiedy są głodne lub przejedzone, gdy jest im za zimno lub za ciepło, kiedy coś je boli. Płacz jest zawsze informacją jednoznaczną: „Pilnie cię potrzebuję!”. Nie musi być jednak wyłącznie oznaką dyskomfortu fizycznego. Statystycznie najczęstszą przyczyną wywołującą płacz dziecka jest brak opiekuna, a nie głód czy ból. Złe samopoczucie człowieka w każdym wieku, noworodka również, może być związane z potrzebami czysto psychicznymi: pragnieniem ukojenia lęku, chęcią sprawdzenia, czy opiekun jest wystarczająco blisko, czy też objawem zaniepokojenia wywołanego ostrym światłem, dziwnym zapachem czy drażniącym dźwiękiem. Dlatego dobrze sobie uświadomić, że płaczące dziecko nie zawsze chce, żebyśmy wykonali przy nim jakąś czynność pielęgnacyjną. Często pragnie, żebyśmy się nim zajęli albo ukoili jego bliżej nieokreślony niepokój.

Potrzeba bliskości

Herbert Renz-Polster w książce „Zrozumieć dzieci” stawia tezę o zależności częstotliwości i długości płaczu dzieci od tego, w jakich warunkach żyją. Okazuje się, że można zaobserwować jedną podstawową prawidłowość – najrzadziej i najkrócej płaczą dzieci, które stale przebywają blisko matek. Nie ma to jednak związku z szerokością geograficzną, a raczej z funkcjonowaniem społeczeństwa. Ilość przelanych łez nie zależy od klimatu, o czym świadczy porównanie dwóch żyjących blisko siebie plemion w Afryce Środkowej. Bardzo rzadko płaczą niemowlęta z plemienia Aka – łowców i zbieraczy – nieustannie noszone blisko ciała przez opiekunów. O wiele częściej zdarza się to dzieciom ich sąsiadów Ngandu, żyjących z rolnictwa, które często zostają same. Autor zwraca także uwagę na fakt, że wiele osób podróżujących po Azji nie spotyka nigdy łkających niemowlaków. Płacz dziecka jest rzadkością na przykład na Bali. Tymczasem dzieci z krajów rozwiniętych płaczą bardzo często. Przyczyna jest prosta: z punktu widzenia niemowlaka najlepiej urodzić się tam, gdzie opiekun nie zostawia go samego ani na chwilę. W naszych warunkach postulat ten jest jednak niemal niemożliwy do zrealizowania.

Ważny sygnał

Obecność opiekuna, jego dotyk, ciepło ciała, głos – to podstawowe potrzeby biologiczne małego człowieka. Tylko niemowlęta, których układ nerwowy jest głęboko uszkodzony lub niedojrzały (jak bywa w przypadku wcześniaków), nie dopominają się o obecność bliskich osób. Dlatego traktuj płacz swojego dziecka jako sygnał, że jego odruch przeżycia jest prawidłowy. Jak zatem zachować się w takiej sytuacji? Przede wszystkim – reagować. Pokaż, że jesteś w pobliżu, że w razie czego zjawisz się natychmiast, a noworodka wyjmij z łóżeczka i przytul. Weź też poprawkę na to, że dziecko nie musi potrzebować niczego konkretnego, może po prostu chcieć z tobą pobyć.

Ignorowanie płaczu dziecka jest nie tylko błędem, ale też przejawem braku czułości wobec bezbronnej istoty. Taka postawa odbija się negatywnie na relacjach opiekun–dziecko i ma szkodliwy wpływ na układ nerwowy malucha. Kiedy dziecko płacze, jego organizm wytwarza kortyzol – hormon stresu. Brak reakcji opiekunów sprawia, że poziom tego hormonu wzrasta. A długie utrzymywanie się wysokiego poziomu kortyzolu, jak udowodniła brytyjska psycholożka Penelope Leach, jest toksyczne dla mózgu. Nie bez powodu, diagnozując przyczyny problemów rozwojowych dzieci, psycholog pyta: „A jak szybko reagowaliście państwo na płacz dziecka? Dawaliście mu się czasem wypłakać?”.

Obalamy mity

Być może spotkałaś się z opinią, że płacz nie tylko nie jest zły, ale wręcz rozwija płuca, poprawia krążenie i odporność młodego organizmu. Otóż to nieprawda! Płacz, zwłaszcza długotrwały, jest ogromnym wysiłkiem fizycznym – wyczerpuje organizm i wpływa na wspomniany szkodliwy wysoki poziom kortyzolu.

W błędzie są też ci, którzy uważają płacz małego dziecka za przemyślaną strategię, która ma wywrzeć na rodzica określony wpływ. Sytuację płaczącego dziecka można bowiem porównać do sytuacji dorosłego człowieka, który jest zakneblowany, związany, a ma do przekazania strategiczną informację, od której zależą losy świata. Dzieci płaczą, bo nie mają innego sposobu na przywołanie nas do siebie. Nawet w przypadku dzieci starszych, kilku- czy nawet kilkunastoletnich, nie wolno pozostawiać ich samych sobie, gdy płaczą.

Z pewnością spotkałaś się także z radami typu: „Jeśli będziesz reagować od razu, rozpieścisz dziecko i już zawsze będziesz musiała nosić je na rękach”. Pamiętaj: dziecko trzeba nosić na rękach! Bycie blisko opiekuna należy się niemowlakowi tak samo, jak sucha pielucha i mleko. Chęć bliskości nie jest jego fanaberią, ale jedną z elementarnych potrzeb.

Kolejny mit to przekonanie o tym, że im mniej zwracamy uwagę na płaczące dziecko, tym szybciej ono się uspokaja. Jest wręcz odwrotnie! Matki, które od razu reagują na płacz, mają spokojniejsze dzieci. Maluch uczy się, że wystarczy wydać krótki sygnał, i opiekun się zjawi. Dzieci, które dużo płaczą, często są zmuszane do tego, żeby wielominutowym krzykiem błagać o zainteresowanie dorosłego, i uczą się, że tylko głośny krzyk jest skuteczny.

Poza tym nadal pokutujący w polskich domach zwyczaj zostawiania dziecka samego, np. w zamkniętym pokoju, żeby w końcu usnęło z wyczerpania, to pierwszy krok do wychowania znerwicowanego człowieka. Pamiętaj, że takie postępowanie zostawia trwałe ślady w układzie nerwowym dziecka.

Dlaczego płacz irytuje?

Skoro już jesteśmy przy temacie wydzierającego się wniebogłosy malucha, to pamiętaj o tym, że reakcja na płacz dziecka jest odbiciem twojej kondycji psychicznej. Nietrudno zauważyć, że mamy wyspane, zdrowe, mające różnorodne wsparcie w opiece nad dzieckiem lepiej znoszą płacz niemowląt i nie postrzegają go jako natarczywego dopominania się albo wręcz ataku na siebie, co zdarza się matkom przemęczonym. Płacz denerwuje zwłaszcza mamę, na której barki życie lub sytuacja złożyły zbyt wiele.

Drugim ważnym powodem nerwowego reagowania na płacz własnego dziecka jest brak doświadczenia w tej kwestii. Rodzice, którzy w dzieciństwie mieli młodsze rodzeństwo i musieli się nim opiekować, którzy mieli do czynienia z noworodkami i poznali, jak funkcjonuje małe dziecko, lepiej znoszą płacz swojego potomka i nie wywołuje on w nich poczucia winy czy chęci porzucenia opieki nad nim. Dlatego nie miej pretensji do ojca dziecka, że źle znosi płacz malucha. On się prawdopodobnie nigdy z tym nie zetknął. Jeśli tylko możesz, umożliwiaj też swojemu kilkuletniemu jedynakowi kontakt z malutkimi dziećmi. Daj mu szansę zrozumienia, że chodzi jedynie o przywoływanie opiekuna. Gdy na ulicy widzicie płaczącego malucha, powiedz swojemu kilkulatkowi: „Ciekawe, czego ten dzidziuś chce. On w ten sposób woła mamę, wiesz?”. Bawcie się w domu w to, że jesteś maluszkiem i płaczesz z różnych powodów. Oczywiście, uspokajasz się, gdy twoje dziecko cię przytuli. To dobra szkoła dla przyszłego rodzica.

?>