fbpx

Każdy ma swój lęk – to mieszanka naszych cech i doświadczeń z dzieciństwa

Każdy ma swój lęk - to mieszanka naszych cech i doświadczeń z dzieciństwa
Lęk istnieje przede wszystkim w twojej głowie - w myślach, fantazjach, obawach, czasami pojawia się w snach, wyłaniając się z czeluści podświadomości. (Fot. iStock)

Dzisiejszy lęk jest jak kula śniegowa, która po drodze zbiera wszystkie małe, pospychane na dnie duszy ,,lęczki” i robi się coraz większa i większa… A nikt nie wie, jak długo potrwa pandemia i na ile życie po niej będzie satysfakcjonujące. To nasila lęk i umacnia strach.

,,Boję się” – od dwóch tygodni właśnie to zdanie najczęściej gości w rozmowach człowieka z człowiekiem. Boimy się wszyscy, bez wyjątku; jedni bardziej, inni mniej, a ci co mówią, że się nie boją, prawdopodobnie boją się najmocniej. Nareszcie, po latach ery ,,świat należy do odważnych” mamy powszechne przyzwolenie na ujawnianie oraz przeżywanie obaw, lęków i niepokojów. I to jest pozytywny aspekt obecnego kryzysu.

Lęk jest jak linie papilarne

Każdy z nas ma swój lęk, niepowtarzalny i nie do podrobienia. To mieszanka typu naszego układu nerwowego, rodzaju więzi z rodziną, zwłaszcza tej nawiązanej we wczesnym dzieciństwie, sposobu w jaki byliśmy wychowywani, przekonań na temat tego, co bezpieczne i czy w ogóle świat jest miejscem przyjaznym, czy raczej groźnym i nieprzewidywalnym. Najmniej jest skutkiem doświadczeń życiowych, bo ile razy i czy w ogóle przydarzyło ci się bać się najbardziej na świecie?

Lęk istnieje przede wszystkim w twojej głowie – w myślach, fantazjach, obawach, czasami pojawia się w snach, wyłaniając się z czeluści podświadomości. Lęk ma wielkie oczy i widzi za dużo; wyolbrzymia niebezpieczeństwo, albo zauważa go tam, gdzie go nie ma. Każe nam uciekać, albo nie pozwala się zbliżać do czegoś, co dla nas ważne. Utrwala reakcje unikania, które często utrudniają codzienne funkcjonowanie.

W pracy z pacjentami lękowymi najważniejsze jest zatrzymać samonakręcającą się spiralę irracjonalnego lęku. Często takim natychmiastowym hamulcem jest zdanie-klucz: ,,Na pewno nie stanie się nic złego”. Dziś to zdanie nie do końca jest prawdziwe. Koronawirus, a właściwie paniczne reakcje sprawiły, że zagrożone zostały nasze pierwsze i drugie prawo biologiczne: przetrwanie jednostki i przetrwanie gatunku. I choć głośno staramy się nie wypowiadać owych złowróżebnych słów, przede wszystkim boimy się utraty zdrowia i życia, boimy się śmierci.

Nasz mózg, którego głównym zadaniem jest przetrwanie, uruchomił stan najwyższej gotowości, i na straży naszego życia postawił strach.

Strach i lęk to nie to samo

Strach dotyczy realnej sytuacji i jest decydujący dla przetrwania. Kiedy np. na ulicy atakuje cię pan, który nie ma wobec ciebie pokojowych zamiarów sygnalizatorem zagrożenia jest właśnie strach, który często pojawia się zanim zdasz sobie w pełni sprawę z realności zagrożenia. Ten strach pomaga ci ocalić życie. Powoduje, że twoje ciało wprowadzone zostaje w stan pełnej gotowości. Adrenalina wywołuje przyspieszone bicie serca, wzrost ciśnienia krwi, napięcie mięśni itd. Mózg podejmuje decyzję o walce, ucieczce albo zamarciu.

Lęk dotyczy sytuacji irracjonalnej i nie jest wywołany realnym zagrożeniem. Dotyczy sytuacji przewidywanej w oparciu o często bezpodstawne przesłanki, np. szef ostatnio dwa razy nie odpowiedział na moje „dzień dobry”. Myślę więc, że chce mnie zwolnić. Zdarza się, że lęk przejawia się głównie somatycznie np. w postaci wzmożonego napięcia mięśniowego, mrowienia kończyn, zwrotów głowy itp.

Wirus w koronie sprawił, że strach i lęk funkcjonują ramię w ramię bo w obliczu pandemii strach o przetrwanie ma realne podstawy, ale jeśli te obawy nasilają się i przedłużają w czasie, choć nadal jesteśmy zdrowi i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, strach zamienia się w lęk. A ten nieźle potrafi namieszać w naszym ciele i w naszym funkcjonowaniu.

W stanie strachu nasz mózg działa na najwyższych obrotach, nawet lubi tę adrenalinę, która pozwala mu rozdzielać zadania, zarządzać stresem itp. Ludzie w strachu są w stanie dokonywać heroicznych czynów. Kiedy jednak strach zamieni się w przewlekły lęk, który na dodatek sami nakręcamy, ciało opada z sił i mamy coraz mniej energii do racjonalnego działania.

Rozpoznaj swoje lęki i skonfrontuj się z nimi

Koronawirus jest doskonałym wytwórcą strachu i lęku. Ludzie chorują, umierają, póki co nie ma lekarstwa ani szczepionki. Izolacja, niemożność pracy, odwiedzania bliskich czy podróżowania sprawiają, że czujemy się totalnie bezradni, pozbawieni kontroli, zdetronizowani. Nikt nie wie, jak długo to potrwa i na ile na życie po pandemii będzie satysfakcjonujące. To nasila lęk i umacnia strach.

U podłoża każdego lęku leży strach przed śmiercią. Aktualna sytuacja jest doskonałą okazją, żeby się z nim skonfrontować. Jeśli masz odwagę powiedzieć na głos: ,,Tak, boję się o swoje zdrowie i swoje życie, a także zdrowie i życie moich bliskich” – odzyskasz swoją moc.

Stań twarzą w twarz ze swoim strachem i wytrwaj w tym stanie spokojnie oddychając. Twój strach osiągnie maksimum (to ten moment kiedy poczujesz, że już dłużej tego nie wytrzymasz) i zacznie opadać. Potem poczujesz zaufanie do świata i przypływ mocnej, ale spokojnej energii. W tym stanie łatwiej będzie ci się zmierzyć z pozostałymi lękami, które z pewnością będą się pojawiać.

  1. Stosuj regułę złotego środka – uświadamiaj sobie czego konkretnie się boisz np. straty pracy albo skutków długotrwałej izolacji. Nie generalizuj lęku, ale także go nie bagatelizuj. W zachowaniu zawsze wybieraj opcje która jest w zgodzie z tobą np. jeśli czujesz, że musisz wyjść z domy, pojechać do lasu bo inaczej zwariujesz – zrób to, oczywiście zachowując środki ostrożności.
  2. Wykorzystaj przesłanie swoich lęków np. lęk pozwoli ci poznać samego siebie, lepiej siebie zrozumieć. Możesz się bać, nawet masz do tego prawo, ale równocześnie się sobie przyglądaj np. jeśli najbardziej boję się izolacji to znaczy, że obecność innych ludzi zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa.
  3. Przyjmij fakt utraty kontroli w sytuacji tak potężnego kryzysu. Stań obok swoich emocji i przyjrzyj się w jaki sposób próbujesz odzyskać choć resztki kontroli. Czy dodatkowa rolka papieru toaletowego rzeczywiście zmniejsza twój lęk?
  4. Wybieraj tylko wiarygodne źródła na temat pandemii. Umów się sam ze sobą, że robisz to tylko raz dziennie a nie co 15 minut.
  5. Nie wstydź się mówić o swoich lękach.
  6. Stwórz swoją nową rutynę – nowy plan działania, zgodny z twoim naturalnym rytmem. Wyznacz godziny pracy, przerwy na odpoczynek, czas spędzony z rodziną itp.

Ćwiczenie – Opanuj lęk przed utratą kontroli

Lęk przed utratą kontroli wynika z najbardziej pierwotnego lęk – lęku przed upadkiem – w sensie dosłownym, jak też w przenośni np. lęk przed upadkiem autorytetu.

Rozłóż na ziemi gruby koc albo materac, stań przed nim. Przenieś ciężar ciała na jedną nogę i ugnij ją w kolanie. Drugą stopą delikatnie dotykaj podłogi tak, by utrzymać równowagę. Utrzymuj tę pozycję aż do momentu, kiedy ciało upadnie. Staraj się jak najdłużej wytrwać w tej pozycji po to, by twój upadek nie był kontrolowany. Jeśli twój umysł skupi się na utrzymaniu pozycji, upadek będzie symbolem puszczenia kontroli. Potem pojawi się zaufanie.

Więcej o tym jak radzić sobie z lękiem i stresem w najnowszej książce Ewy Klepackiej-Gryz.

Kiedy Twoja wrażliwość staje się zaletą
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze