fbpx

Jak chwalić dziecko? Kiedy pochwała bywa szkodliwa?

Kiedy pochwała bywa szkodliwa
Jak chwalić dziecko? Przede wszystkim nie stosujmy wyrażeń oceniających. (fot. iStock)

Wydaje się nam, że chwalić można bez końca. Otóż nie. Istnieją granice i zasady stosowania tej miłej metody wychowawczej.

Janek ma cztery lata. Od urodzenia jest nieśmiały i wrażliwy. Nigdy nie sprawiał problemów wychowawczych, ale też nigdy nie był odważny. Zawsze do wszystkiego podchodzi ostrożnie, lękliwie, z dystansem. – Jest podobny do nas – mówi mama chłopca. – My także nie należymy do ludzi przebojowych. Postanowiliśmy chwalić go na każdym kroku, wzmacnia to przecież samoocenę dziecka, uczy samodzielności i daje odwagę. Powtarzaliśmy, że jest świetny, wspaniały. Sądziliśmy, że tak „dokarmiony” odważy się zostać sam w przedszkolu. Nic z tego. Nie chce słyszeć nie tylko o przedszkolu, które już trzeci raz mu zmieniamy, ale także o pozostaniu pod jakąkolwiek opieką. W naszym przypadku pochwała jako metoda wychowawcza zawiodła.

Pochwała nie może być…

Po pierwsze – generalizująca i wszechogarniająca. Kiedy dziecko nieustannie słyszy: jesteś wspaniałe, świetne, pomocne, zamiast radości rodzi się w nim poczucie przymusu, presja sprostania wymaganiom, które są nierealistyczne. Bo nie można być zawsze świetnym, wspaniałym, pomocnym. W rezultacie dziecko ma tylko dwie możliwości – robienie wszystkiego, by nie zawieść rodziców, albo odrzucenie swojego nieskazitelnego wizerunku z nadzieją, że mama i tata zobaczą je w prawdziwym świetle.

Po drugie – pochwała nie może być komunikatem zawierającym oceny i wartościujące sądy, bez wskazania działań dziecka. Mówimy: „Świetny z ciebie chłopiec”. Syn słyszy komunikat, że zrobił coś, co nas zadowoliło i… wyobraża sobie, że jeśli nie wykona tego, o co prosili dorośli, to znaczy, że coś jest z nim nie tak. Już nie będzie świetny. Dzieciom, które przyswoiły sobie taki przekaz, poczucie winy będzie towarzyszyć potem przy każdej pomyłce. Niektóre z nich mogą nawet uzależnić się od oceny. I dopóki ktoś ich nie pochwali, dopóty są zdezorientowane, nie potrafią same ocenić, jaką wartość ma ich praca.

Po trzecie – nie powinniśmy chwalić tylko po to, by osiągnąć pewien zamierzony skutek, na przykład, by zachęcić je do posprzątania swojego pokoju. Gdy mówimy: „Jestem dumna, gdy dbasz o porządek”, dziecko łatwo dojdzie do wniosku, że zasługuje na miłość tylko wtedy, gdy zadowala rodziców. I w przyszłości, zamiast podążać za własnymi pragnieniami, może kierować się tylko tym, czy to, co robi, spodoba się innym.

Gdy chwalimy dziecko wyłącznie za dobrze wykonane zadania, pomijając wysiłek, uczymy je – i to po czwarte – że ważne są tylko osiągnięcia. A ono musi wiedzieć, że wkład pracy jest równie ważny, jak wynik.

I po piąte – wiele szkody wyrządza porównywanie dziecka z innymi. W ten sposób promujemy rywalizację, która sprzyja konfliktom, nie współpracy.

Jak chwalić dziecko – instrukcja obsługi

Chwaląc, trzeba spełniać dwa warunki: zauważać dziecko, zamiast je oceniać, oraz wiązać jego działania z radością i satysfakcją, nie z nagrodą materialną.

Dzieci nieświadomie podpowiadają, jak ważna jest dla nich nasza uwaga. Ile razy słyszeliśmy: „Popatrz na mnie. Stoję na jednej nodze! Skaczę do basenu! Robię szpagat!”. Potrzebują naszego skupienia na tym, co robią. Już samo zainteresowanie działa na nie zachęcająco, a nasza rola jest oczywista. Wystarczy, że powiemy: „Tak, widzę cię”. Stajemy się wtedy lustrem naszego dziecka. Bo tak naprawdę ono oczekuje od nas przede wszystkim zauważenia, my natomiast jesteśmy bardziej nastawieni na uwagi. Dziecko mówi: „Zobacz, co robię”. A my odpowiadamy: „Znakomicie, świetnie, super”. Nie opisujemy, tylko oceniamy. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdybyśmy powiedzieli: „Widzę, jak wysoko się wspinasz”.

Dlaczego to takie ważne? Bo oceniając, wychowujemy dziecko złaknione pochwał, które z pełnego entuzjazmu malca może wyrosnąć na zalęknionego człowieka nieustannie szukającego potwierdzenia: „Czy dobrze zrobiłem? Na pewno dobrze zrobiłem?”. Natomiast, gdy doceniamy wysiłek dziecka, opisując to, co robi, pozostawiamy mu swobodę w ocenie swoich dokonań.

Pamiętajmy, że ocenianie buduje dwubiegunową wizję świata: dobrą i złą. I tak samo dziecko zacznie postrzegać siebie. Ocenianie oznacza miłość warunkową, czyli powiązaną ze spełnieniem naszych oczekiwań. Natomiast zdrowe wsparcie polega na akceptacji dziecka takim, jakie ono jest. Czyli na dostrzeżeniu i opisaniu tego, co się z nim dzieje w danym momencie, i przyjęciu tego do wiadomości, bez żadnych warunków. Na tym polega miłość bezwarunkowa.

Na przykład: Zosia sprząta swoje zabawki. Mama oceniająca powie: „Świetnie to zrobiłaś!”. Mama wspierająca: „Zosiu, włożyłaś zabawki do szuflad, posprzątałaś swój pokój i teraz będziesz mogła łatwo znaleźć to, czego potrzebujesz”. Krzyś pomaga koledze zapiąć kurtkę. Tata oceniający: „Ale dobry z ciebie kolega!”. Tata wspierający: „Pokazałeś koledze, jak zapiąć kurtkę, pomogłeś mu”. Jarkowi po wielu próbach udaje się zjechać z górki na nartach. Rodzice oceniający krzykną: „Świetny zjazd!”. Ci wspierający: „Zrobiłeś to! Sam, bez niczyjej pomocy zjechałeś na nartach!”.

Kiedy pochwała bywa szkodliwa
Ocena jest łatwa, pochwała wspierająca trudna – wymaga uwagi, wnikliwości, dostrzegania, co dziecko tak naprawdę zrobiło. (fot. iStock)

Jak chwalić skutecznie?

Trzeba przestawić się z używania etykietek „świetnie, super, doskonale” na widzenie „okiem kamery”. Zaczynać zdania od: „patrzę na ciebie, wiem, co robisz…”.

Ważne jest formułowanie zdań w drugiej osobie: „Kasiu, wsiadłaś do samochodu i zapięłaś pas tak jak trzeba”. „Kubusiu, patrzę na twoje skoki”. Po czym opisać dokładnie to, co widzimy, jakbyśmy byli kamerą. Zastanówmy się: czy kamera mogłaby uchwycić to, co chcę powiedzieć? Na przykład: „Joasiu, bardzo ładnie postąpiłaś”. Nie, tego kamera nie mogłaby pokazać. A to znaczy, że nasza reakcja jest nadal oceniająca. Przeformułujmy zatem to zdanie na: „Znalazłaś i oddałaś długopis Ani. Pomogłaś jej”. Kamera z pewnością mogłaby zarejestrować takie zdarzenie. A więc ten opis pozbawiony jest oceny.

Pochwały typu: „Bardzo dobrze to zrobiłeś”, nie przekazują dzieciom szczegółów dotyczących ich działania. Odwołujmy się więc do konkretów: „Skończyłeś wszystkie zadania i sprawdziłeś odpowiedzi, dobrze się spisałeś”. W ten sposób podajemy dziecku swoją definicję dobrej pracy, a to pomoże mu skonstruować własne definicje, którymi będzie operowało w życiu.

Oczywiście, dziecku potrzebne są też wzmacniające, pozytywnie słowa kierowane pod jego adresem. Na przykład: „Piotrusiu, dobrze się spisałeś”, „Dobra robota Krzysiu!”… Nie należy ich nadużywać, bo to też sformułowania oceniające, jednak od czasu do czasu nie zaszkodzą.

Częściej można stosować pochwały opisujące, w rodzaju: „To wymagało determinacji”, „To był odważny krok”, „Jesteś naprawdę zorganizowany”… A już zupełnie bez ograniczeń powinno się używać pochwał opisujących wartości: „To było użyteczne”, „To bardzo rozsądne”, „Okazałeś uprzejmość”, „Bardzo ładnie się zachowałaś”…

Trudne zadanie: chwalenie bez oceniania

Udzielając pochwał oceniających, kierujemy światło na to, co dla nas cenne. Mówimy na przykład: „Jesteś świetny” – i tym samym uczymy dziecko, że jego poczucie wartości zależy od naszego zadowolenia. Nasze intencje są szlachetne, bo chcemy, by dziecko poczuło się kimś wyjątkowym. Jednak efekt bywa zgubny – oto pokazujemy dziecku, że aby coś osiągnąć, musi przyćmić innych. Tak kształtuje się nastawienie: „Chcę być lepszy niż kolega”. A to niszczy zdolność do budowania autentycznych, głębszych, bezinteresownych więzi z ludźmi. Czy nie dlatego prymusi czują się wyobcowani?

Należy podkreślać silne strony dziecka, bo w ten sposób ukierunkowujemy jego działania. Ale trzeba zachęcać je też do współdziałania, pokazywać, jak ważne jest dzielenie się swoimi talentami z innymi.

Ocenianie jest łatwe, a chwalenie wspierające trudne, bo nie wymaga naszej uwagi, wnikliwości, dostrzegania, co dziecko tak naprawdę zrobiło. Ocena jest na ogół powierzchowna, rzucana znad gazety, mytych garnków, kiedy myślami jesteśmy w pracy. Aby pochwała była wspierająca, trzeba poświęcić dziecku uwagę, co tak naprawdę robi i jak się zachowuje.

Chwalić trzeba i co do tego nie ma wątpliwości. Pochwały nie powinny być jednak oceniające, lecz wspierające. I to jest ten dar, jaki dzieci mogą od nas otrzymywać zupełnie bez ograniczeń.

Za co należy chwalić dziecko?

Za atuty i mocne strony

  • „Popatrz! Samodzielnie jesz łyżeczką!”
  • „Pomogłeś w przygotowaniu dyskoteki. Do tego potrzebne są zdolności organizacyjne i ty je posiadasz!”

Za wysiłki, postępy i dokonania

  • „Pracowałeś solidnie nad referatem z polskiego. Dobra robota!”
  • „Pozbierałeś zabawki. Jestem przekonana, że masz teraz więcej miejsca do zabawy”

Za to, że dziecko współpracuje z innymi

  • „Podałeś babci płaszcz. Bardzo jej pomogłeś”
  • „Bawiłeś się sam i w dodatku byłeś cicho. Pozwoliłeś nam pospać, pokazałeś, że troszczysz się o nas”

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze