Intymność: kiedy on mówi jej „nie”

Intymność: kiedy on mówi jej "nie"
123rf.com

Ważną, ale też trudną częścią gry seksualnej jest mówienie „nie”. To zwykle kobiety odmawiają seksu, w tej grze mężczyźni tradycyjnie są bardziej aktywni. Czy tak jest też w małżeństwie? Okazuje się, że równie często, może nawet częściej, to mężowie odmawiają żonom. By uniknąć seksu, używają pokrętnych strategii. Poznacie je w tej rozmowie, może więc nie padniecie ich ofiarą. A trudno o dobry związek bez dobrego porozumienia, także w erotyce – przyznaje psychoterapeuta Krzysztof Korona.
Proponowanie seksu mężczyźnie przez kobietę, jeśli nie jest się pewnym swego, to emocjonalnie wielkie ryzyko. Faceci często próbują, więc równie często są odtrącani, jakoś się przyzwyczaili. Wielu ma grubą skórę. Dla kobiet odmowa mężczyzny to bolesne odtrącenie i wielkie poniżenie. Także dlatego mężczyznom bywa czasami trudno powiedzieć kobiecie „nie”.

W sytuacjach pozamałżeńskich on próbuje, ona często odmawia. A jeśli ona jemu proponuje, to już różnie bywa… Jednak mało która kobieta będzie ryzykować. Dziś Internet to zmienia, tam zyskujemy więcej pewności wzajemnej. Zupełnie inaczej jest w stałym związku.

W małżeństwie ta niesymetryczność nie obowiązuje?

Nie. I o tym chciałem mówić. Na odmowę faceta w małżeństwie należy patrzeć na tle statystyk dotyczących kondycji fizycznej polskiego mężczyzny. Raport z 2003 roku mówi, że kiepsko u niego z tym, co odpowiada za erekcję, za libido, czyli z układem krążenia. Dlatego wielu umrze na zawał lub wylew. Jeżeli zaczyna szwankować zdrowie, odmowa seksu nie musi mieć związku ze stanem małżeństwa, raczej z lękiem przed porażką. Jeżeli on odmawia, mądra kobieta powinna pomyśleć: „Czy nie czas zatroszczyć się o zdrowie partnera?”.

Niestety, edukacja seksualna kobiet (nie inaczej mężczyzn) opiera się na uproszczonej edukacji internetowej. Ostatnie badania prof. Izdebskiego wskazują, że w Internecie staramy się szukać rozwiązania każdego problemu. Odtrącenie przez męża kobiety często interpretują tak: „on ma inną”. Albo: „znudziłam mu się”. Czasami tak jest, ale częściej to błąd, który pogłębia problem. Żony, którym mąż odmawia, bywają złośliwe albo mówią: „Już mnie nie kochasz, nie podobam ci się”. Wtedy pojawia się męski lęk, co to będzie następnym razem. Jeżeli on podejmie aktywność seksualną, to już na progu będzie obciążona lękiem, że się nie uda. Faceci, którzy obawiają się zaczepek seksualnych swoich partnerek, mają swój system zachowań unikowych.

Chyba obie strony stosują podobną taktykę. Ona: „Jestem zmęczona, nie mam nastroju”, on: „Nie widzisz, jaki jestem zagoniony?”.

To akurat niezła strategia, bo jest wprost. Gorsze są te unikowe. Mężczyźni i kobiety mają odmienne, wiele z nich wielce pokrętnych. Najwięcej pracy w gabinecie mam z unikowymi strategiami kobiet.

One zwykle mówią: „Muszę mieć nastrój, jestem niewyspana, małe dzieci”. Brak nastroju czasami trwa całymi latami, zdarza się, że w końcu traci się go na zawsze. A przy okazji traci się męża.

Czasami tak. Ale sytuacja, kiedy w ogóle pojawia się dialog, jest już niezła. Bo najczęściej go nie ma. On kładzie się, ona rozpoczyna prasowanie, on czeka w sypialni, ona jest na etapie pieczenia placka, gotowania ogórkowej bądź robienia porządków, przecież jutro przychodzą goście. To unikowe strategie najczęściej stosowane przez kobiety. Dzisiaj coraz rzadziej kobieta powie: „boli mnie głowa”. To się zbanalizowało. Faceci są inni: nie prasują, nie sprzątają, jeżeli chcą unikać seksu, to kombinują w dwojaki sposób: angażują się w pracę, późno przychodzą do domu, przynoszą papiery z pracy, odbierają setki telefonów. Mówią: „Nie mam czasu, jestem zapracowany”. Albo: „Słuchaj, ledwie żyję, potrzebne są nam pieniądze”. To strategie ucieczkowe spod znaku „praca”.

Jest jeszcze inny system stosowany przez facetów. Mężczyzna, który potrzebuje argumentów, dzięki którym nie podejmuje współżycia, zachowuje się czasami jak detektyw. Rozpoczyna w domu szpiclowanie. Szuka notatek, przegląda Internet, sprawdza telefon: gdzie ona jest, co robi. Motywem jest wytwarzanie konfliktu, stworzenie poczucia winy. Tak może ją ukarać. To strategia, kiedy on nie podejmuje aktywności seksualnej, boi się, że nie będzie miał erekcji bądź ma problem z wytryskiem. Przypominam, mówimy cały czas o związku małżeńskim. Jeśli chce się uniknąć seksu wieczorem, można doprowadzać do porannego konfliktu. To bywa skuteczne. Kolejna strategia: „ona mnie zdradza”. Zaczynają się więc przesłuchania: „ty chyba kogoś masz”.

Robi się zimno. A wystarczy ochłodzić stosunki, by seks był dla kobiety trudny lub niemożliwy. Efektem jest obopólna niechęć. Konflikty, nieuchronne w związku, nie są łagodzone przez bliskość, jaką daje erotyka. Seks nieprokreacyjny właśnie też jest po to, by łagodzić. Jak sobie z tym radzisz jako terapeuta?

Ujawniamy przyczyny uruchamiania uników. Im ludzie byli bardziej wstrzemięźliwi przed ślubem, tym bardziej prawdopodobne jest uruchomienie tego typu strategii w okresie małżeńskim. Im mniej mieli różnorodnej aktywności na początku związku, bardziej ograniczali pieszczoty, tym większe prawdopodobieństwo, że strategie unikowe będą podejmowane przez mężczyzn. Im mniej są seksualnie wyedukowani, mało czytali, mniej rozmawiali, tym takie strategie będą się nasilały jako pretekst odmowy seksu.

Borykającym się z problemem radzę, aby sobie wyobrazili, że są nad rzeką. Mogą przez nią przejść na drugi brzeg, na którym napisane jest: „satysfakcja i orgazm”. Mają do wyboru dwa mosty. Jeden bardzo szeroki, gdzie da się bezpiecznie przejść we dwoje. Ale jest też kładka, mogą się na niej zmieścić, jednak trzeba postępować bardzo ostrożnie, by nie wpaść do wody.

Te pary, o których rozmawialiśmy wcześniej, zamiast mostu wybierają kładkę, czyli uważają, że uprawianie seksu powinno się odbywać tylko w ramach określonych norm. Seks ma polegać na tym, że najpierw powinien być pocałunek, chwila gry miłosnej, wprowadzenie członka do pochwy, wykonywanie nim ruchów frykcyjnych, by doszło do osiągnięcia orgazmów przez nią i przez niego. I powinna następować pięciominutowa gra w czułość po zakończeniu stosunku – to seks według receptury seksuologów sprzed iluś tam lat. Jeżeli mężczyzna czuje, że ma jakiś problem z erekcją, to nie wejdzie na szeroki most. Nie ma umiejętności i pomysłu, by używać miłości francuskiej, czy korzystać z pieszczot, aby tak doprowadzić kobietę do orgazmu. To wykracza poza jego myślenie, co to jest normalny seks.

Jaki typ mężczyzny tak postępuje?

Będzie to „przywódca” – nie poddaje się, nie cierpi porażki. Typ gościa, który ma niską samoocenę, dużo kompleksów, myśli o sobie jako o mężczyźnie nieatrakcyjnym fizycznie.

Myśli: „Ona zrobiła mi łaskę, że za mnie wyszła”. Takie strategie stosują również mężczyźni, których partnerki są zafiksowane na myśleniu, że orgazm jest kluczem do satysfakcji seksualnej. Aktywność jej mężczyzny ma ją doprowadzić do jednego bądź wielu orgazmów, i to pochwowych, sztywnym penisem. Mężczyzna, który nie jest w stanie takiej aktywności podjąć, zacznie uruchamiać takie strategie unikowe, o których rozmawialiśmy.

Ale są też inne powody, dla których facet unika seksu, dosyć oczywiste.

Zdrada rzeczywista, gdy facet ma inną kobietę. Ale też w ramach nowych czasów należy wspomnieć zdradę wirtualną – on zdradza żonę w Internecie. I sytuacja, kiedy facet nie otrzymuje w seksie tego, czego pragnie. Wtedy często spotyka się z kobietami, które moi pacjenci ładnie nazywają „sponsorkami”, czyli kobietami, które oni sponsorują.

Wielu jest tych sponsorów?

Tego dokładnie nie wiem, ale wiem, że wzrasta liczba mężczyzn, którzy nie są w stanie z kobietami porozmawiać na temat swoich potrzeb seksualnych. Boją się, że zostaną wyśmiani lub uznani za dewiantów. W Polsce na temat dewiacji seksualnych mówi się coraz więcej: o pedofilach, o różnych zachowaniach seksualnych, które wykraczają poza normy, i mężczyzna, który ma specyficzne upodobania do prowadzenia na przykład gry wstępnej, samego stosunku seksualnego, jeśli jest otoczony taką atmosferą – o, tego robić nie wolno, bo to świadczy o twoich dewiacjach – będzie unikał rozmowy, w związku z czym nie otrzyma w łóżku tego, co chciałby otrzymać.

Częściej ona czy on odmawiają seksu?

Wiem tylko, że o wiele częściej kobiety skarżą się na mężczyzn. Często nie wprost. Pytają: „Co mam zrobić, on nie chce ze mną współżyć, podejrzewam, że mnie zdradza?”. Albo: „Mój mąż jest pracoholikiem, jest uzależniony od komputera, gier…” itp. Dopiero w dalszej rozmowie odsłania się część dotycząca seksu. Dlatego nie bardzo wierzę w badania prowadzone na dużych grupach, kiepsko tam ze szczerością.

Jak traktujesz jako terapeuta zjawisko unikania seksu?

Jeżeli obydwoje nie mają potrzeb seksualnych, najczęściej nie ma też problemu. Zwykle odmawianie seksu w małżeństwie jest dramatem co najmniej jednego z partnerów. Jeśli on odmawia kobiecie, to ona musi sobie dać radę z napięciem seksualnym. Korzysta z Internetu i próbuje nawiązywać relacje. Wtedy pojawia się poczucie winy, bo korzysta z wibratora, masturbuje się. Próbuje zaspokajać swoje potrzeby seksualne poza związkiem? Jeszcze gorzej. Jeśli tego wszystkiego nie robi, to zaczyna myśleć źle o sobie. Czasami obniża poczcie atrakcyjności seksualnej partnera. Jeśli chce ochronić siebie, musi z niego zrobić wroga. Albo pracuje, by ostudzić swe libido.

Są myśli, które zabijają miłość: „ile on mi krzywdy zrobił!”. Wspomina same złe rzeczy. Tak buduje się w głowie fortecę. I nawet jeśli on będzie próbował, to ona nie będzie w stanie zareagować na niego seksualnie.

Zawsze podejrzewałem, że w takiej sytuacji może to nie najlepiej się skończyć.

Albo nawet całkiem źle. U kobiety odtrącanej (u faceta zresztą też) łatwo o depresję, sięganie po używki, aby rozładować napięcie. Tak zaczyna się proces niszczenia miłości i autodestrukcja.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze