fbpx

Wieczory panieńskie: Seksowne panny się bawią

Wieczory panieńskie: Seksowne panny się bawią
123rf.com

Wieczory panieńskie to już nie tylko wspomnienia i zdjęcia z podstawówki, ale coraz częściej zabawa ze striptizerem, bitą śmietaną i morzem alkoholu. Dlaczego grzeczne dziewczyny chcą się niegrzecznie bawić i to właśnie tego wieczoru? I co to ma do dawnych kultów płodności i emancypacji?
Anna z warszawskiego Bemowa na swoim wieczorze panieńskim nie chciała striptizera. Dziewczyny skombinowały więc czarną, dmuchaną lalkę (zgodnie ze słownikiem politycznej poprawności – Afroamerykanina). Lalka z zamontowanym wibratorem wzbudziła w autobusie linii 158 ogromne zainteresowanie. Podczas zabawy Anna, już wtedy po kilku drinkach, śmiała się, że nie wie, do czego by go użyć. Było zabawnie, bo wszystkie jej to tłumaczyły…

Bożena z Wrocławia tak się rozochociła że koleżanki musiały odciągać ją od apetycznego i opalonego striptizera. Nie wyczuła, że to tylko zabawa, że jest granica: można go dotykać, ale nie atakować z majtkami w ręku… Jej druhna Paula zamówiła kurs tańca na rurze, ale tego Bożena już nie pamiętała. Dziewczyny następnego dnia pokazywały sobie siniaki na udach…

Marysia z Mokotowa bawiła się na panieńskim w klubie. Przyjechała tam białym party busem, pijąc szampana, po drodze zbierała pozostałe dziewczyny. W pubie tańczyły i piły. Na ścianie wyświetlano erotyczne sceny, więc kiedy pojawił się tancerz w mundurze policjanta – piszczały.

Kiedy Marysia szalała w klubie, jej narzeczony Marek razem z kolegami siedział przy ognisku. Dzień wcześniej pojechał na swój wieczór kawalerski pod namiot na Mazury napić się piwa, rozpalić ognisko, złowić i upiec rybę. Na zabawy ze striptizerką nie miał ochoty, a wiedział, że w mieście tego nie uniknie.

– Nikogo nie dziwi, gdy to mężczyźni na wieczory kawalerskie zamawiają striptizerki, a nawet prostytutki – mówi dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca, wykładowca SWPS i Uniwersytetu Warszawskiego. – Takie zabawy były i nadal są typowe dla mężczyzn, gdyż oni ślub definiują jako utratę wolności. Wieczór kawalerski to ich łabędzi śpiew, ostatnia młodzieńcza butelka, którą muszą się upić. Szalony wieczór to też koniec szczeniackiej pogoni za przygodą i brakiem odpowiedzialności. Pokazuje to chociażby komedia „Kac Vegas”.

Dla kobiet do niedawna ślub oznaczał coś innego: był dniem prezentu – otrzymania męża i nowego statusu mężatki. Był nadzieją na większą wolność. Główny rytuał polegał więc na pożegnaniu domu rodzinnego i stwierdzeniu: „Zaczynam być panią domu, nie muszę już słuchać ojca i przestrzegać jego reguł”.

– Teraz, kiedy kobiety uzyskały niezależność osobistą, seksualną i finansową, również zaczęły odczuwać ślub jako utratę wolności, a więc bawić się na wieczorach panieńskich tak, jak mężczyźni na kawalerskich. Emancypacja obyczajowa pociągnęła za sobą równość rytuałów – dodaje dr Wasilewski. – Ponieważ kobiety w naszej kulturze definiuje się poprzez seksualność, więc i przejście z jednego etapu życia do drugiego musi mieć charakter seksualny.

Ale nie wszystkie kobiety tego dnia tak szaleją. Bohaterkom amerykańskiego filmu „Druhny” wystarczyły serca z czekolady i motyle w pudełku, piękne suknie i ozdobiony lampionami ogród. Podobnie Monika z Sadyby nie potrzebowała więcej niż oglądanie starych zdjęć i karaoke. Dziewczyny słuchały muzyki z liceum i obgadywały chłopaków. Bardziej postępowa siostra Moniki – Beata na swoim wieczorze panieńskim rysowała razem z druhnami męski akt. Pozował im wynajęty specjalnie na tę okoliczność model. Było pikantnie i zabawnie, ale bez przesady. Pojawił się też astrolog, mówił o szczęściu w miłości. Jedyne, co nie spodobałoby się mamie Beaty, to dużo czerwonego wina.

– Jest kilka wzorów na wieczory panieńskie: dzikie żądze lub romantyzm. Który wybiorą dziewczyny, nie zależy od tego, jakie są. Te same kobiety mogą na jednym wieczorze być szalone, a na innym eleganckie. Decyduje to, czemu ten wieczór ma służyć. Czy celem jest zapowiedź ślubu i poprawa samooceny, czy zamknięcie panieństwa i koniec wolności? Jeśli to pierwsze, ma być romantycznie, a nawet kiczowato. A jeśli pożegnanie z wolnością, krąg zaprzysiężonych przyjaciółek organizuje sekszabawę.

Urynkowienie rytuału

Czym jest party bus, w którym można jeździć po mieście, słuchać muzyki, bawić się i sporo pić, do którego można zabrać kogoś po drodze? Dr Wasilewski proponuje, by sięgnąć do antycznej Grecji, do rytuałów ku czci Dionizosa, boga winnej latorośli, gry na flecie i orgii. Podczas obchodów jego święta barwny orszak przy dźwiękach bębnów i fletów sunął przez miasto. Szły w nim kobiety, tańcząc i śpiewając. Dzień kończył się pijaństwem i orgią. Dionizja były jednym z rytuałów płodności, które miały zapewnić światu odradzanie się na wiosnę i obfitość zbiorów. Wydaje się nam, że już takich rytuałów nie ma, ale kultura wytwarza nowe ich formy. Kiedy ludzie mają wziąć ślub, życzymy im dzieci, dobrobytu, żeby wszystko im rosło, a do tego potrzebna jest seksualna energia. Dlatego królują wówczas grube żarty, sprośne piosenki i zabawy jak te z przetaczaniem jajka przez nogawkę spodni. Zabawa ze striptizerem znakomicie wpisuje się w ten nurt, bo także wyraża seksualność świata. Nie bez powodu elementem wieczoru panieńskiego może być pieczenie tortów z figurką mężczyzny z wielkim wzwodem, ciasteczek w kształcie fallusów, a na ślubie zabawy z jadalnymi majtkami i stanikami.

– To są „przeżytki” kultów płodności, które nieudolnie odtwarzamy – mówi dr Wasilewski. – Albo jak kto woli: wpisanie się rynku w stary rytuał, bo tak można na nim zarobić. Ale falliczne ciasta i jadalna bielizna mają też magiczne znacznie. Konsumpcja daje nam władzę nad tym, co konsumujemy, a więc kobiecie nad mężczyzną. Rytualna konsumpcja pomaga też tworzyć wspólnotę (biesiadowanie) i jest czym innym niż ta znana nam ze współczesności, służąca podniesieniu samooceny i pokazaniu statusu.

Jak one tak mogą!

W sieci można znaleźć wideorelacje z wieczorów panieńskich, które kończą się inscenizacją seksu oralnego w wykonaniu narzeczonej lub druhny i striptizera, czy też zabawą w smarowanie bitą śmietaną i zlizywaniem jej z ciała wynajętego chłopaka. Czy takie zachowania są właściwe? – W naszej kulturze kobieta, gdy jest panną, nie może zaznać swobody seksualnej. Jak jest mężatką, też nie. A więc jest to możliwe tylko pomiędzy tymi dwoma statusami, w momencie przejścia – czyli na wieczorze panieńskim. Tam jest po prostu kobietą, która dobrze się bawi. Zawieszone są te reguły, które normalnie każą jej być trzeźwą i seksualnie wstrzemięźliwą – mówi dr Wasilewski. – Nie oceniajmy wieczorów panieńskich z punktu widzenia codziennych zasad, one dzieją się w czasie święta – dodaje. – Procesja rusza: bębny, tańce, śpiewy i wpadamy w trans… Jeżeli wszyscy są nakręceni i jedna dziewczyna zje tę śmietanę, druga nie chce być gorsza. Gdy narzeczona tańczy ze striptizerem, a koleżanki, stojąc w kręgu, krzyczą: „dalej, dalej”, to ona ulega temu „dalej”. Kiedy nagi mężczyzna podchodzi do kobiety, to inne ją zagrzewają, dodają odwagi i ona musi się zmierzyć z jego penisem. A gdy jej się to uda, jest zwycięstwo: pokonała go. Fallus jest tu zabawką i one mogą z nią zrobić, co chcą, są górą. Odwrócona jest typowa dla naszej kultury perspektywa, kobieta nie oddaje się mężczyźnie. To on oddaje się jej. Na wieczorze panieńskim dochodzi do odwrócenia relacji, jest dużo kobiet, które są nastawione na szaleństwo, i jeden lub kilku mężczyzn. To sytuacja władzy: kobiety mają władzę nad mężczyznami. Zapłaciły i ci faceci są dla nich, są zdefiniowani jako ładni, a więc mogą być traktowani jak zabawki. A kiedy kobiety są górą, nie muszą się martwić, czy są łatwe. Czy caryca Katarzyna się nad tym zastanawiała?

Ta zabawa musi być odpowiednio przeżyta, musi się różnić od innych. Jeśli dziewczyny ograniczą się do oglądania zdjęć z dzieciństwa, to nie dokonają rytuału przejścia. Jednak ocena takich zachowań tak naprawę zależy od tego, czy wierzymy w to, że kobieta ma prawo się bawić i czy takie zachowanie jest w stanie ją zbrukać.

Kobiety do toastów

Jeśli my, kobiety, uczestniczymy razem w jakimś rytuale – np. w wieczorze panieńskim – i nie czujemy przy tym wstydu, ta wspólna zabawa może nas połączyć, jak na przykład mężczyzn łączą przygody z wojska. Ale są jeszcze inne zachowania, które temu służą.

– W naszej kulturze nie było tradycji, by kobiety wznosiły toasty. Na szczęście czasy się zmieniły. Dziś na druhnie ciąży obowiązek, by pokazała, że panna młoda nie wypadła sroce spod ogona. I temu służy toast – powiedzeniu, kim panna młoda jest i co ją łączy z przyjaciółkami. Gdy z kolei panna młoda wznosi toast, nie jest już tylko wystrojoną panną młodą z „Wesela”, która przyjmuje nazwisko męża i jest wnoszona do jego domu na rękach jak łup, a potem ma być tylko towarzyszką życia mężczyzny. Ona ma swoje zdanie, cele, wartości i mówi swoim głosem. A kiedy kobiety wypiją za nią toast, obiecują, że zawsze będą ją wspierać i że nie straci ona swej siły i niezależności – mówi Wasilewski.

Początki panieńskich zabaw

W 1998 r. w USA ukazała się pierwsza książka o wieczorach panieńskich. Te szalone imprezy wciąż są bardziej popularne na Zachodzie niż u nas. Ale i w Polsce ten zwyczaj już się zaczyna upowszechniać. Jest dowodem na zmianę roli kobiety, która może już być na tyle niezależna, żeby mężczyzna musiał ją zaakceptować taką, jaka jest.

– Jeśli zaczynamy oskarżać kobiety, pomyślmy, jaką rolę im przypisujemy. Kogoś podporządkowanego, kto ma urodzić pierworodnego? – pyta doktor Wasilewski. – Jeśli tak, to uznamy ich zabawy za złe. Ale jeśli nie widzimy różnicy pomiędzy mężczyzną a kobietą, to tak nie pomyślimy. Ja nie wiem, jaka jest natura kobiet – dodaje. – Człowiek jest tworzony przez warunki, istotne, by czuł się dobrze z tym, jak żyje. Gdy patrzymy na Marlenę Dietrich, możemy powiedzieć: udawała mężczyznę. Jak patrzymy na androginicznych mężczyzn, mówimy: udają kobiety. Ale definicje kobiety i mężczyzny są opozycyjne. Nie jest ważne, jacy jesteśmy naprawdę, bo jeśli w jakiejś kulturze mężczyźni są zdefiniowani jako łagodni, to kobiety są agresywne i impulsywne. W takich momentach jak wieczory panieńskie i inne rytuały nie musimy się zastanawiać, czy coś jest bardziej męskie, czy bardziej kobiece, bo jest po prostu ludzkie. Zachowania, które kiedyś były zrytualizowane w obrzędach, a potem wyparte z kultury, odżywają dziś w takim sensie, w jakim kobiety przyznają sobie prawo, by być niezależne od mężczyzn.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze