Tag: basia starecka

Starecka śni o hamburgerach. Konkurs!

Symbol fast foodu? Pozornie. Jeśli trafimy na zestaw wysokiej jakości składników: sezonowanej wołowiny, dobrego pieczywa i warzyw z lokalnego rynku, może być daniem prawdziwie slowfoodowym.|Symbol fast foodu? Pozornie. Jeśli trafimy na zestaw wysokiej jakości składników: sezonowanej wołowiny, dobrego pieczywa i warzyw z lokalnego rynku, może być daniem prawdziwie slowfoodowym.

Krzysztof Varga: NIE UMIEM GOTOWAĆ, NIE PODNIECA MNIE TO

Jak radzą sobie ci, którzy jak ja nie potrafią gotować, a kochają jeść? Postanowiłam nabić ich na widelec i poznać sekret przetrwania kulinarnych analfabetów. Tak powstał kulinariusz czyli zestaw krwistych pytań, na które dziś odpowie Krzysztof Varga, zdradzając przy okazji swe największe gastryczne zboczenia.|Jak radzą sobie ci, którzy jak ja nie potrafią gotować, a kochają jeść? Postanowiłam nabić ich na widelec i poznać sekret przetrwania kulinarnych analfabetów. Tak powstał kulinariusz czyli zestaw krwistych pytań, na które dziś odpowie Krzysztof Varga, zdradzając przy okazji swe największe gastryczne zboczenia.|Jak radzą sobie ci, którzy jak ja nie potrafią gotować, a kochają jeść? Postanowiłam nabić ich na widelec i poznać sekret przetrwania kulinarnych analfabetów. Tak powstał kulinariusz czyli zestaw krwistych pytań, na które dziś odpowie Krzysztof Varga, zdradzając przy okazji swe największe gastryczne zboczenia.

Co zjeść na warszawskiej ulicy?

Są takie dni, kiedy latamy po mieście jak kot z pęcherzem i zajęci jesteśmy tzw. „załatwianiem spraw”. Głód wtedy dopada znienacka i podstępnie, a my zupełnie nie mamy czasu, by odpowiednio się nim zająć. Do dyspozycji pozostaje nam jedynie uliczne jedzenie, którego w Warszawie niestety wciąż jest mało jak na lekarstwo.

Basia Starecka: Zalety spania z kucharzem

Są kobiety, które codziennie po pracy słyszą pytanie: co dziś kochanie na obiad? Zapewne są takie, które z odpowiedzi na nie czerpią sporo satysfakcji. Ja do nich nie należę.|Są kobiety, które codziennie po pracy słyszą pytanie: co dziś kochanie na obiad? Zapewne są takie, które z odpowiedzi na nie czerpią sporo satysfakcji. Ja do nich nie należę.

Co zjeść na warszawskiej ulicy?

Są takie dni, kiedy latamy po mieście jak kot z pęcherzem i zajęci jesteśmy tzw. „załatwianiem spraw”. Głód wtedy dopada znienacka i podstępnie, a my zupełnie nie mamy czasu, by odpowiednio się nim zająć. Do dyspozycji pozostaje nam jedynie uliczne jedzenie, którego w Warszawie niestety wciąż jest mało jak na lekarstwo.|Są takie dni, kiedy latamy po mieście jak kot z pęcherzem i zajęci jesteśmy tzw. „załatwianiem spraw”. Głód wtedy dopada znienacka i podstępnie, a my zupełnie nie mamy czasu, by odpowiednio się nim zająć. Do dyspozycji pozostaje nam jedynie uliczne jedzenie, którego w Warszawie niestety wciąż jest mało jak na lekarstwo.