1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Makijaż
  4. >
  5. Przestałam używać podkładu i ciągle słyszę „Ale pięknie wyglądasz!”. To zasługa jednego hybrydowego kosmetyku, który robi cerę jak po filtrze

Przestałam używać podkładu i ciągle słyszę „Ale pięknie wyglądasz!”. To zasługa jednego hybrydowego kosmetyku, który robi cerę jak po filtrze

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Aitor Rosas Sune/WWD/Penske Media via Getty Images)
(Fot. Aitor Rosas Sune/WWD/Penske Media via Getty Images)
Moje marzenia o skutecznym „no make-up make-up” wreszcie się spełniły. Odkąd zostałam szczęśliwą posiadaczką najnowszego produktu marki MAC, czyli Studio Radiance Skin Tint Stick, nie przestaję słyszeć komplementów na temat mojej cery.

Spis treści:

  1. Dla kogo sprawdzi się MAC Studio Radiance Skin Tint Stick
  2. Alternatywy do MAC Studio Radiance Skin Tint Stick

Nigdy nie sądziłam, że będę tą osobą. Tą, która – pytana ze zdumionym podziwem, czy robiła jakieś zabiegi kosmetologiczne – odrzuca nonszalancko włosy do tyłu i mówi: „No co ty! Po prostu piję dużo wody i dużo śpię”. I raczej nie będę, bo mówiąc szczerze, regularne wysypianie się to dla mnie rzecz nieosiągalna – ale nikt by tego nie zgadł, odkąd kilka tygodni temu do mojej ekspresowej rutyny makijażowej dodałam niepozorną hybrydę podkładu i serum w formie sztyftu.

MAC Studio Radiance Skin Tint Stick sprawił, że zrezygnowałam z podkładu

Według producenta Studio Radiance Skin Tint Stick to hybryda serum i lekkiego podkładu tonującego w sztyfcie. Formuła w 73 proc. składa się ze składników pielęgnacyjnych, wśród których MAC wymienia ekstrakty z nasion rzodkwi daikon i açaí, mające zmiękczać skórę. Marka obiecuje natychmiastowe nawilżenie oraz do 24 godzin komfortu i trwałości. Krycie jest delikatne i stopniowalne: sztyft wyrównuje koloryt, ale nie tworzy efektu maski, a skóra zyskuje naturalny, rozświetlony wygląd. Formuła ma być odporna na pot i wilgoć oraz nie osadzać się w załamaniach skóry, nie zbijać się i nie tworzyć „ciastka”.

Dla pełnej transparentności: dostałam ten kosmetyk na wydarzeniu z okazji jego premiery. Gdyby nie to, najprawdopodobniej nigdy bym się nie skusiła na samodzielny zakup – do tej pory byłam wierna klasycznym podkładom i sceptycznie traktowałam produkty, które mają zbyt wiele funkcji. Przetestowałam go któregoś dnia w dzień pracy zdalnej, nie wierząc, żeby realnie poprawił wygląd mojej skóry, ale lawina komplementów od mojej współlokatorki – a potem koleżanek napotkanych na pilatesie – sprawiła, że uważniej spojrzałam w lustro, i od tego momentu byłam już nawrócona.

Moja cera była promienna, koloryt wygładzony, a przy tym w ogóle nie było widać, że na twarzy mam jakikolwiek makijaż. Po prostu zdrowy „glow”, który sam z siebie zdarza się raz na trzy pełnie księżyca, kiedy kiedy akurat masz owulację i spałaś pełne osiem godzin.

(mat. prasowe) (mat. prasowe)

Dla kogo sprawdzi się MAC Studio Radiance Skin Tint Stick

Dla każdego, kto lubi efekt „twoja skóra, tylko lepsza” – czyli promiennej i wygładzonej cery, która zachowuje naturalną teksturę; dla fanek ekspresowego makijażu, który można wykonać palcami, i dla osób, które nie przepadają za uczuciem gęstego albo lepkiego makijażu na twarzy. Efekt można stopniować, ale trzeba się liczyć z tym, że krycie będzie szło w parze z rozświetleniem – jeśli masz bardzo tłustą cerę, radziłabym nałożyć cienką warstwę dla ogólnego wyrównania i w razie potrzeby punktowo użyć mocniej kryjącego korektora.

Tutaj muszę zaznaczyć, że wyjściowy stan mojej skóry jest całkiem niezły: nie licząc drobnych blizn potrądzikowych, delikatnych przebarwień i upartego zaczerwienienia pod nosem nie mam jej wiele do zarzucenia, ale zdecydowanie lepiej czuję się z lekkim makijażem, a skin tint zastąpił mi używany na co dzień podkład. Jeśli naprawdę mi się spieszy, używam go nawet pod oczami zamiast korektora – nie kamufluje cieni całkowicie, ale ładnie nawilża i rozświetla.

Alternatywy do MAC Studio Radiance Skin Tint Stick

Jeśli szukasz czegoś o nieco innej formule – bardziej kryjącej czy matowej – albo po prostu budżetowego zamiennika, masz z czego wybierać.

SEPHORA COLLECTION Best Skin Ever, 79 zł

(mat. prasowe) (mat. prasowe)

Sztyftowa wersja flagowego podkładu Sephory ma ultralekką kremową formułę, którą rozprowadzisz palcami albo pędzlem w ekspresowym tempie. Krycie jest od średniego do mocnego i budujesz je warstwami, a wykończenie pozostaje naturalne. Produkt nie zatyka porów i pasuje do każdego typu cery. Do wyboru jest 20 odcieni.

Milani Conceal + Perfect Foundation Stick, 85 zł w Douglas

(mat. prasowe) (mat. prasowe)

Ten sztyft jest zdecydowanie mocniejszy niż skin tint od MAC. Kremowa formuła Milani daje pełne krycie i matowe wykończenie, które według producenta utrzymuje się nawet do 12 godzin. Podkład jest wodoodporny i dostępny w 20 odcieniach. Matowy finisz sprawdzi się raczej przy cerze mieszanej i tłustej, a sucha może woleć coś bardziej nawilżającego.

Gosh Copenhagen BB Stick, ok. 63 zł w Hebe

(mat. prasowe) (mat. prasowe)

Wegański podkład BB w sztyfcie waży 9 g, więc bez trudu zmieści się w małej kosmetyczce. Krycie jest lekkie do średniego i możesz je budować. Kremowa formuła stapia się ze skórą, zostawia miękkie wykończenie „soft focus”, wyrównuje koloryt i nawilża, a do tego jest pozbawiona składników nadających zapach, więc wrażliwe nosy mogą być spokojne.

Artdeco Skin Perfecting Face Stick, ok. 50-80 zł

(mat. prasowe) (mat. prasowe)

Jedwabisty sztyft z linii Your Skin Perfected działa jak podkład, korektor albo szybki „poprawiacz” w ciągu dnia. Wykończenie jest naturalnie matowe, z delikatnym blaskiem, a drobiny pudru wygładzają i rozmywają niedoskonałości. Krycie budujesz warstwami, a do wyboru jest sześć odcieni.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE