1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Zdrowa skóra, spokojna głowa. O fotoprotekcji, czerniaku i codziennej trosce o siebie

Zdrowa skóra, spokojna głowa. O fotoprotekcji, czerniaku i codziennej trosce o siebie

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)
Rozmowa z dr n. med. Katarzyną Korecką, dermatolożką z Zakładu Dermatologii i Wenerologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Słońce kojarzy nam się z wakacjami, odpoczynkiem, dobrą energią. Z chwilą, w której wreszcie można zwolnić, odsłonić ramiona, poczuć ciepło na twarzy. Rzadziej myślimy o nim jak o czymś, co działa na naszą skórę codziennie - nie tylko na plaży, nie tylko w lipcu, nie tylko wtedy, gdy „naprawdę się opalamy”. A przecież skóra pamięta znacznie więcej, niż nam się wydaje: dziecięce oparzenia słoneczne, godziny spędzone bez ochrony, solarium, miejskie spacery, stanie na przystanku, drogę po zakupy.

O tym, dlaczego fotoprotekcja nie jest już wyłącznie tematem wakacyjnej kosmetyczki, ale jednym z najprostszych gestów troski o zdrowie, urodę i wewnętrzny spokój, rozmawiamy z dr n. med. Katarzyną Korecką.

dr n. med. Katarzyna Korecka/ Specjalistka dermatologii i wenerologii, adiunktka na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Członkini zarządu Polskiej Grupy Dermatoskopowej oraz Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego. Reprezentantka Polski w International Dermoscopy Society (Fot. Materiały prasowe) dr n. med. Katarzyna Korecka/ Specjalistka dermatologii i wenerologii, adiunktka na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Członkini zarządu Polskiej Grupy Dermatoskopowej oraz Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego. Reprezentantka Polski w International Dermoscopy Society (Fot. Materiały prasowe)

Tytuł Pani wykładu brzmiał „Zdrowa skóra, spokojna głowa”. Czy fotoprotekcja to dziś bardziej temat zdrowia, urody czy codziennego spokoju o siebie?

Z perspektywy dermatologa ochrona przeciwsłoneczna przynosi nam korzyści na wszystkich trzech płaszczyznach. Regularne stosowanie filtrów UV skutecznie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworów skóry - i to już samo w sobie daje nam codzienny spokój oraz poczucie, że naprawdę dbamy o siebie.

Często jednak zapominamy, że promieniowanie ultrafioletowe odpowiada również za fotostarzenie skóry. Kremy z filtrem to zatem nie tylko profilaktyka onkologiczna, ale też codzienna pielęgnacja, która chroni naszą urodę i pozwala zachować skórę w jak najlepszej kondycji przez długie lata.

Wciąż wiele osób traktuje krem z filtrem jak kosmetyk wakacyjny. Dlaczego to myślenie jest tak trudne do zmiany?

Często wydaje nam się, że znacząca ekspozycja na promieniowanie ultrafioletowe dotyczy wyłącznie wakacji i leżenia na plaży. Tymczasem kontakt ze słońcem towarzyszy nam każdego dnia - w zupełnie zwykłych, codziennych sytuacjach.

Wielu moich pacjentów dopiero po rozmowie ze mną uświadamia sobie, że ochrona przeciwsłoneczna jest potrzebna zawsze, gdy przebywamy na zewnątrz. Wychodząc po zakupy, stojąc na przystanku czy spacerując po mieście - również wtedy eksponujemy skórę na działanie słońca. I właśnie w takich momentach najczęściej dochodzi do poparzeń słonecznych, szczególnie w obrębie twarzy, ramion i pleców.

Mówi się, że „skóra pamięta słońce”. Co właściwie zapamiętuje - oparzenia, lata bez SPF, solarium, dzieciństwo spędzone na plaży?

Z mojej perspektywy to wszystko ma znaczenie. Wiemy, że szczególnie ekspozycja na słońce w młodości zwiększa ryzyko rozwoju czerniaka i innych nowotworów skóry.

Oparzenia słoneczne w dzieciństwie, zwłaszcza do 15. roku życia, istotnie podnoszą to ryzyko, a korzystanie z solarium przed 35. rokiem życia zwiększa je nawet o 75%.

Dlatego kiedy pacjenci po 50. roku życia, z wywiadem nowotworów skóry, mówią: „Pani doktor, ale ja się nie opalam”, bardzo często po dokładniejszym wywiadzie okazuje się, że w młodości ekspozycja na słońce była jednak znacząca.

Poruszała Pani temat tego, że SPF chroni przede wszystkim przed UVB, a oznaczenia PPD/PA dotyczą UVA. Jak w prosty sposób wytłumaczyć czytelniczkom, czego mają szukać na opakowaniu kremu?

W skrócie: najlepiej wybierać krem z filtrem SPF 50+ oraz wysoką ochroną UVA, czyli oznaczeniem PA++++. Jeśli skóra ma skłonność do przebarwień, trądziku albo u pacjenta występują w wywiadzie nowotwory skóry, warto dodatkowo szukać produktów zapewniających ochronę przed światłem niebieskim. Na opakowaniu może być ona oznaczona jako „blue light” lub „HEV”.

Wiele osób kojarzy czerniaka z „pieprzykiem, który źle wygląda”. Co powinno nas naprawdę zaniepokoić na skórze i dlaczego regularna obserwacja zmian jest tak ważna?

Duża grupa moich pacjentów z czerniakiem sama zauważyła, że coś jest niepokojącego. Najczęściej czerniak przybiera postać nowej zmiany - w 80% przypadków - innej niż wszystkie pozostałe, szybko rosnącej i zmieniającej się.

Szczególnie niepokoić powinien także każdy guzek, czyli zmiana uniesiona, krwawiąca lub niegojąca się. U kobiet czerniak najczęściej lokalizuje się na kończynach dolnych, zwłaszcza na udach, a u mężczyzn na plecach - to właśnie te okolice warto obserwować szczególnie uważnie.

Raz w miesiącu dobrze jest obejrzeć całą skórę i sprawdzić, czy nie pojawiło się coś nowego, innego lub budzącego niepokój. Oczywiście u młodych pacjentów nowe znamiona mogą się pojawiać i jest to normalne, dlatego tak ważne są regularne badania dermatoskopowe. U osób z licznymi znamionami - zwłaszcza powyżej 50 czy 100 -samodzielna obserwacja bywa praktycznie niemożliwa, a jednocześnie grupa ta ma większe ryzyko rozwoju czerniaka.

Przy regularnej kontroli dermatoskopowej moim zdaniem trudno przeoczyć zmianę we wczesnym stadium, czyli taką, która daje bardzo dobre rokowanie i nie wymaga leczenia onkologicznego.

dr n. med. Katarzyna Korecka (Fot. Materiały prasowe) dr n. med. Katarzyna Korecka (Fot. Materiały prasowe)

Wiele osób obawia się, że codzienne stosowanie filtrów ograniczy syntezę witaminy D. Czy to realny problem, czy jeden z najpopularniejszych mitów wokół fotoprotekcji?

To absolutny mit. Warto pamiętać, że żaden krem z filtrem nie chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym w 100%. Co więcej, do syntezy witaminy D nie potrzeba długiej ekspozycji na słońce.

Badania kliniczne wykazały, że nawet długotrwałe stosowanie filtrów nie wpływa negatywnie na jej produkcję, nie sprzyja rozwojowi osteoporozy ani wtórnej nadczynności przytarczyc. Z tego względu, ze względu na niekorzystny wpływ promieniowania ultrafioletowego na zdrowie człowieka, nie rekomenduje się wydłużania czasu przebywania na słońcu w celu zwiększenia syntezy witaminy D.

Pamiętajmy też, że do jej wytwarzania niezbędne jest promieniowanie UVB, które w Polsce występuje głównie w okresie wiosenno-letnim - dlatego jesienią i zimą suplementacja i tak pozostaje konieczna.

Współczesne kremy z filtrem są coraz bardziej komfortowe i dopasowane do różnych potrzeb skóry. Czy to może być przełom w budowaniu codziennego nawyku SPF?

Oczywiście. Wybór na rynku jest dziś tak duży, że każdy może znaleźć preparat odpowiedni dla siebie. Coraz częściej SPF staje się stałym elementem pielęgnacji, a więc częścią tzw. skin care, szczególnie wśród nastolatków i młodych pacjentów, którzy bardzo świadomie dbają o swoją skórę. To niezwykle pozytywny trend.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Jak dobrać filtr do skóry, która „nie lubi” kremów przeciwsłonecznych - tłustej, trądzikowej, wrażliwej, naczyniowej czy skłonnej do przebarwień?

Warto wybierać produkty apteczne. Jeśli mamy skórę trądzikową, naczynkową lub wrażliwą, a wybieramy się do dermatologa czy kosmetologa, dobrze jest poprosić o rekomendację odpowiednich preparatów.

Jako specjaliści możemy również zaproponować próbki, dzięki którym pacjent będzie mógł sprawdzić, który produkt najlepiej odpowiada jego potrzebom.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email