Przyjmowanie leków z grupy GLP-1 (w tym Ozempicu) powoduje u pacjentów zmiany, które wykraczają daleko poza zmniejszenie apetytu. Chociaż leki te wyciszają tzw. „food noise”, czyli ciągłe myśli o jedzeniu, to okazuje się, że u niektórych pacjentów mogą także obniżać nastrój. Wnioski z brytyjskich badań dowodzą, że u części pacjentów semaglutyd może pośrednio prowadzić do spłaszczenia emocji - jednak wciąż zdecydowana większość leczonych deklaruje poprawienie komfortu życia i lepsze zdrowie psychiczne.
Przegląd badań [1] rozpoczął się od obserwacji, że osoby walczące z nadwagą lub otyłością częściej niż inni zgłaszają problemy ze zdrowiem psychicznym. Świat nauki zastanawiał się więc, czy przyjmowanie Ozempicu poprawia lub pogarsza ten stan. Naukowcy z 12 brytyjskich uczelni medycznych dokonali więc metaanalizy badań dotyczących wpływu leków z grupy GLP-1 na zdrowie psychiczne pacjentów.
Przegląd badań z ostatnich dwóch lat dowiódł, że chociaż ogólna jakość zdrowia psychicznego pacjentów uległa poprawie, to część osób zgłaszała anhedonię, czyli spłaszczenie afektu. Pacjenci deklarowali nie tyle poczucie smutku czy depresji, ale opisywali siebie jako osoby emocjonalnie wyciszone, obojętne albo pozbawione większego zaangażowania. To doświadczenie określa się czasem mianem „Ozempicowej osobowości” lub „efektu meh”.
Czytaj także: Ozempic i inne leki GLP-1 mogą pomóc w walce z uzależnieniem? Wyniki badań są obiecujące, ale jest jeden problem
Okazuje się, że „Ozempicowy smutek” wynika ze sposobu, w jaki agoniści receptora GLP-1 oddziałowują na szlaki neuronalne w mózgu. Chociaż obniżają apetyt, poprawiają trawienie i poziom glukozy we krwi, to wpływają również na obwody neuronalne związane z całym układem nagrody - czyli mogą osłabiać reakcję mózgu na rzeczy niezwiązane z jedzeniem, które kiedyś sprawiały nam radość.
Oznacza to, że chociaż Ozempic hamuje reakcję układu nagrody związaną z „zachciankami” związanymi z jedzeniem, to rozlewa się także na aktywności, które wcześniej były źródłem przyjemności, a więc wydają się mniej atrakcyjne.
Czytaj także: Ten efekt uboczny niepokoi osoby stosujące m.in. Ozempic. Wyniki nowego badania zainteresują zwłaszcza kobiety
Naukowcy zauważają, że zgłaszana przez niektórych pacjentów anhedonia może mieć wiele innych przyczyn, niezwiązanych z Ozempiciem. Może to być stosowanie innych leków, używanie substancji psychoaktywnych, zaburzenia snu, choroby neurologiczne oraz zmiany w stanie zdrowia fizycznego.
Ma to szczególne znaczenie, gdy anhedonia pojawia się po rozpoczęciu przyjmowania semaglutydu. Objaw, który zaczyna się w trakcie terapii, może być związany z lekiem, ale może też mieć inną przyczynę, która pojawiła się mniej więcej w tym samym czasie. Zdaniem badaczy, samo następstwo czasowe nie pozwala więc stwierdzić, że za ten objaw odpowiada wyłącznie semaglutyd.
Pomimo doniesień o emocjonalnym spłaszczeniu czy zmniejszeniu zainteresowania otoczeniem wśród części osób przyjmujących leki GLP-1, badania kliniczne na ogół wykazują jednak poprawę zdrowia psychicznego podczas terapii.
Metaanaliza i przegląd badań z samego 2025 roku, obejmujące 80 randomizowanych badań klinicznych i ponad 107 tysięcy uczestników, wykazały, że mimo pojedyńczych przypadków anhedonii, przyjmowanie receptorów GLP-1 wiąże się z poprawą jakości życia i lepszym zdrowiem psychicznym - bez zwiększonego ryzyka wystąpienia psychiatrycznych działań niepożądanych.
Te dwa ustalenia nie muszą się więc wzajemnie wykluczać. Badania kliniczne pokazują, co zwykle dzieje się w całej populacji, natomiast indywidualne relacje mogą ujawniać rzadsze działania lub efekty, których nie wychwytują narzędzia wykorzystywane w tych badaniach.
Badanie: „Glucagon-Like Peptide 1 Receptor Agonists and Mental Health: A Systematic Review and Meta-Analysis”, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40366681/, [dostęp: 15.09.2026]
Artykuły o tematyce medycznej na naszym portalu mają charakter wyłącznie informacyjny. Po rzetelną diagnozę udaj się do swojego lekarza prowadzącego.