fbpx

Październik miesiącem profilaktyki raka piersi

Seks to twój lek! Seks w chorobie nowotworowej

Seks to twój lek! Seks w chorobie nowotworowej
(Fot. Getty Images)

Seks wzmaga chęć życia i siły witalne organizmu. Choroba nie powinna nam go odbierać. Tymczasem rekordziści nawet dwa lata od zakończenia leczenia nie uprawiali seksu – wynika z badań Fundacji Ludzie dla Ludzi i AXA Życie. Chorzy nie wiedzą, kiedy po operacji rozpocząć współżycie ani jak leczenie może wpływać na libido. Zadręczają siebie i partnerów. Zupełnie niepotrzebnie.

W chorobie nowotworowej seks zwykle nie przychodzi łatwo, choć jest pożądany z racji właściwości prozdrowotnych – mówi seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz. – Jednak chorzy, przygnieceni ciężarem diagnozy i niepewności, często popadają w depresję, która pociąga za sobą natychmiast spadek libido. Tego nie da się pokonać na zasadzie rozumowej, że byłoby dobrze dla zdrowia, bo seks podnosi odporność i sprawia, że uwalniają się endorfiny. Zresztą nie mogę obiecać, że seks leczy z raka. Dopiero w chwili remisji, po terapii i wtedy, gdy rokowania są dobre – wówczas wraca chęć do życia, radość, myślenie o uciechach, a więc i o seksie. To też nie zawsze bywa proste, bo same terapie upośledzają popęd. Ale niedyspozycja tego rodzaju z czasem mija, ważne, by powrócił popęd do życia. Tymczasem u wielu pacjentów i pacjentek depresja pojawia się dopiero, kiedy jest już po leczeniu i właściwie można by właśnie w tym momencie odetchnąć z ulgą. Jednak psychika działa niekiedy trochę „z opóźnionym zapłonem”. Takie odreagowanie potrafi wtedy trwać wiele miesięcy. Dlatego trzeba chorego wesprzeć psychoonkologicznie, a także lekowo – środkami antydepresyjnymi. Nie należy dopuszczać do sytuacji, w której ci ludzie cierpią podwójnie: z racji choroby, jak również dlatego, że się tym mocno przejęli. Bo w ich sytuacji szczególnie liczy się jakość życia. Leki antydepresyjne nie tylko podnoszą nastrój, dzięki czemu dają szansę powrotu do równowagi w życiu, również seksualnym. One są wskazane dla pacjentów onkologicznych także dlatego, że zmniejszają próg bólu. Jestem więc za ich stosowaniem, podobnie jak za marihuaną, która jest przeciwbólowa, ale też zwiększa apetyt zarówno na jedzenie, jak też na seks.

Ona, czyli na bal debiutantek z rakiem

Dla kobiety atrakcyjność to wyznacznik wartości i kobiecości. Tymczasem choroba nowotworowa często zmienia ciało. Rodzi się więc lęk, czy on z TAKĄ mną – okaleczoną, smutną, słabą, pachnącą szpitalem – będzie chciał się kochać? Wszystkie siły idą na walkę o zdrowie, a nawet życie. A seks to twoja witamina S. Warto więc do niego wrócić.

Po pierwsze: nie rezygnuj z seksu

Pozwól mu na dotyk, nawet jeśli sama siebie nowej nie akceptujesz. Jeśli on chce cię dotknąć, to znaczy, że cię akceptuje. Stopniowo – bardziej nawet siebie niż jego – oswajaj ze zmianami w twoim ciele. Poproś go o pomoc przy kąpieli czy zmianie opatrunków. Niech to, co ty widzisz w lustrze, stanie się dla was obojga czymś zwyczajnym. Jeśli chce cię całować, nie odganiaj go. Rak nie da rady, ale nieakceptacja przez kobietę samej siebie może rozbić najlepszy związek – mówi dr Małgorzata Adamczak, psycholog z Fundacji „Ludzie dla Ludzi”. Jak mężczyzna, który kocha, może zareagować na moment prawdy o ciele, którego pragnął? Pokaż mu, jak wyglądasz. Powiedz, czego się boisz. Mężczyźni często wówczas płaczą – to wzruszający moment dla was obojga – spotkanie w słabości i niedoskonałości. Prawdziwa miłość. Jeśli jej zabraknie w waszym związku, to nie koniec świata. Zdrowi też się rozstają. Miłość może przydarzyć się zawsze i każdemu. Wcale nie masz ochoty na seks? Możesz ją w sobie obudzić. Każdego dnia zwracaj uwagę na erotyczne myśli, które gdzieś tam się pojawią, np. „jaką ona ma piękną bieliznę, też taką chcę!”. Dowiesz się dzięki temu, co cię wprawia w erotyczny nastrój teraz, po chorobie. Oglądaj zdjęcia, czytaj erotyczne opowiadania. Nie jesteś dość piękna, by być bohaterką jednego z nich? Piękno to poczucie wewnętrzne, a nie kanon medialny. Seks może dawać radość nie tylko urodziwym i młodym. To radość życia dla każdego. Rodzi się z potrzeby bliskości, ale też ją buduje.

Po drugie: otwórz się na nowe doznania i pozycje

Pieszczoty są zawsze możliwe – bez względu na to, jaką gehennę terapii antyrakowej przeszło twoje ciało i na co jesteś chora. Nie ubolewaj nad tym, że nie możesz kochać się tak jak kiedyś. Sprawdź, jak możesz. Nowe pozycje i zachowania umożliwiają odkrycie nowych sposobów czerpania radości z seksu: pozycje na łyżeczkę, na jeźdźca dadzą ci swobodę ruchów i kontroli nad ciałem. A to ważne, gdy boisz się bólu. Pozwól na niezwykłe nawet pieszczoty i pocałunki, a może odkryjecie nową drogę do orgazmu. Wzbogacaj swój seks, nie zubażaj go. Martwi cię, że nie jest on tak ekscytujący jak przed leczeniem? Wmówiono nam, że satysfakcja seksualna to zawsze orgazm, najlepiej wielokrotny. Nie zawsze kobiety mają orgazm – choć mają satysfakcję. Ważne, byś zadbała o silne pobudzenie. Upewnij się też, że jesteś podniecona, zanim rozpoczniesz stosunek.

Fantazjuj! Nawet podczas stosunku przypomnij sobie dawne przeżycia. Wyobrażaj sobie, co ci tylko przyjdzie to głowy – to pomoże zapomnieć o tym, co może martwić lub zawstydzać. Skup się na odczuwaniu przyjemności i podnieceniu, pozwól, by ewentualny ból zszedł na dalszy plan – radzą autorzy broszury „Seksualność kobiety w chorobie nowotworowej. Poradnik dla kobiet i ich partnerów”.

Używaj wibratora – partner może cię nim dotykać, stymulować.

Ból? Posmaruj okolice pochwy oraz jej wnętrze żelem na bazie wody. Ćwicz mięśnie Kegla, te zaciskające i otwierające wejście do pochwy. Jeśli nie pomoże, pomyśl o rozszerzaczach pochwy. Przypominają cylinder lub kołeczek z plastiku lub gumy i są pomocne w nauce rozluźniania pochwy. To ważne po radioterapii miednicy, macicy itp. Dzięki nim lepiej goją się rany i nie powstają blizny. Zamiast rozszerzacza możesz używać dobranego wielkością i kształtem do twojej pochwy wibratora.

Po trzecie: seks to nie znaczy stosunek z penetracją

Leczenie chemiczne, naświetlania, operacje, resekcje itp. – nic nie wpłynie na twoją zdolność odczuwania przyjemności płynącej z czułego dotyku, pieszczot, bliskości kochanego człowieka. Choć po operacjach i usunięciu macicy czujesz się jak pusta muszla, możesz podniecać się i mieć wiele radości z seksu. Wycięcie łechtaczki powoduje, że reszta ciała kobiety musi jej wystarczyć, by mogła szczytować. A to możliwe. Kobiety, których pochwa jest skrócona lub boleśnie zwężona i nienawilżana na skutek braku hormonów, zwłaszcza estrogenu, często są w stanie osiągnąć orgazm poprzez pieszczenie piersi i zewnętrznej strony waginy. Brak lub istotnie mniejszą ilość estrogenów związaną z usunięciem m.in. jajników można nadrobić lubrykantami. Jeśli jednak marzysz o pełnym stosunku, a twoja pochwa jest zbyt płytka, pomyśl o operacji wydłużenia jej – odbudowy za pomocą przeszczepu skóry. Życie seksualne jest ważne dla każdego, a więc jeśli coś ci w nim przeszkadza, poszukaj specjalisty i spytaj, co zrobić.

Po czwarte: obudź śpiącą królewnę twojego libido

Kobiety uczą się orgazmu. Muszą poznać swoje ciało i nauczyć się doświadczać rozkoszy, otwierać na poznanie zmysłowe, na ekstazę. Po traumie, jaką jest walka z rakiem, często związanej ze zmianami hormonalnymi musisz zrobić to jeszcze raz. Jeszcze raz nauczyć się szczytować, podniecać, odczuwać bodźce płynące z ciała. Obudzić i ukoić swoją cielesną zmysłowość przerażoną szpitalem. Masturbacja w takiej sytuacji wzmacnia aktywność seksualną, pozwala poznać swoje zmienione chorobą i terapią ciało. Może być jak lekcje tańca przed udziałem w wielkim balu debiutantek. Bo to będzie twój drugi pierwszy raz. Sprawdź najpierw sama, czy już możesz zacząć się kochać. Czy któraś część ciała boli cię podczas dotykania i podniecenia? Jak twoje ciało reaguje? Poznaj i przekonaj nową siebie, że warto kochać. Potem o tym, jak cię dotykać, pieścić i całować, powiedz partnerowi.

Po piąte: uroda nie jest najważniejsza

Piersi dają poczucie pewności i kobiecości – ich rekonstrukcja je zwraca. Ale uszkodzenie nerwu odpowiedzialnego za czucie w sutku już nie wróci. Jednak reszta twojego ciała, nawet skóra wokół piersi, nadal będzie wrażliwa na dotyk.

On nie może patrzeć na twoje blizny? Może nie dlatego – co podejrzewasz – że go brzydzą. Może one uświadamiają mu, jak bardzo cierpiałby, gdybyś odeszła, i jak bał się, że tak się stanie, gdy zachorowałaś? Skoncentruj się na tym, co pozytywne w twoim ciele i w życiu. Teraz. Już. Piersi i włosy nie były twoim jedynym kapitałem miłosnym. Stań przed lustrem ładnie ubrana, z maskującymi akcesoriami – jeśli jest taka konieczność, z apaszką, peruką itp. Zobacz siebie taką, jaką widzą cię inni. Dostrzeż w sobie trzy atrakcyjne rzeczy. Powtórz to ćwiczenie kilka razy. Potem stań przed lustrem taka, jaką chciałabyś pokazać się swojemu partnerowi. Załóż koronkową koszulę, zrób makijaż itd. Przyjrzyj się sobie i zobacz, co jest w tobie najbardziej atrakcyjne i seksowne. Powiedz sobie przynajmniej trzy komplementy. A potem zrób to ćwiczenie nago. Oswajaj się z tym, co chciałabyś ukryć. Większość zmian nie jest aż tak nieestetyczna, jak nam się wydaje… I znów: poszukuj trzech pozytywnych elementów w swoim wyglądzie.

Poproś partnera, by ci powiedział, co mu się w tobie podoba, co podnieca, bo to pomoże ci odzyskać poczucie własnej wartości. Ten brak włosów… Spytaj partnera, co sądzi o peruce? Może to dla niego element gry erotycznej w „nieznajomą”?

On, – ten pierwszy nowy raz

Choroba nowotworowa odwraca uwagę każdego od tej sfery życia, ale przecież nie przestajemy być istotami seksualnymi. Dla mężczyzny seks to fundament sprawności i potwierdzenie mocy. Zwłaszcza gdy choroba czyni go słabszym. Nie trzeba, a wręcz niedobrze jest rezygnować z seksu. Opory? Są do pokonania. Powiedz jej szczerze: Brakuje mi twojej bliskości”, i daj wam obojgu trochę czasu.

Po pierwsze: nie rezygnuj z seksu

Seks to życie. Rodzi się z potrzeby bliskości, dotyku, zabawy, z tego, jak kochający ludzie okazują sobie nawzajem miłość i zaufanie.

Rozbudź więc w sobie pożądanie, które walka z rakiem mogła zagłuszyć, m.in. pisząc „Dzienniczek pożądania”. Każdego dnia na kartce, którą będziesz nosić ze sobą, zapisuj każdą myśl lub odczucie związane z seksem, np. „Wyobraziłem sobie, jak wglądałaby nago ta blondynka z parteru”. Dowiesz się dzięki temu, jacy ludzie i sytuacje wprawiają cię w erotyczny nastrój. Oglądaj zdjęcia, czytaj erotyczne opowiadania. Pomyśl, co możesz zrobić, by zrealizować swoje fantazje. Nie jesteś w stanie osiągnąć brawurowej sprawności sprzed choroby? Liczy się tylko to, co sprawia tobie i twojej partnerce przyjemność. Przyjemność świadczy o tym, czy jesteś dobrym kochankiem.

Po drugie: otwórz się na nowe doznania i pozycje

Nie ubolewaj nad tym, że nie możesz kochać się tak jak kiedyś: ostro, wiele razy. Sprawdź, jak możesz to robić dziś. Może w sposób, jakiego nie próbowałeś dotąd? Nowe pozycje i zachowania umożliwiają odkrycie nowych sposobów czerpania radości z seksu. Pozwól jej na pieszczoty i pocałunki po całym twoim ciele, nie ograniczaj swoich doznań tylko do „męskich” stref erogennych, a odkryjesz źródło nieznanej przyjemności, nawet inną drogę do orgazmu. Wzbogacasz w ten sposób swój seks. Martwi cię, że nie będziesz już mieć tak intensywnych orgazmów jak przed diagnozą i terapią? Zadbaj o silne pobudzenie, jeśli mimo różnych zmian chcesz mieć tak samo intensywne przeżycia – fantazjuj i wydłużaj grę wstępną. Gdy poczujesz zbliżający się orgazm, poproś partnerkę, by pieściła cię wolniej, nawet do utraty wzwodu. Powtórz to kilka razy, nim zdecydujesz się na finał.

Po trzecie: nie musisz mieć pełnego wzwodu, żeby mieć orgazm

A tym bardziej nie musisz mieć pełnego wzwodu, by doświadczyć satysfakcji seksualnej. Nerwy i naczynia krwionośne doprowadzające krew do członka, czyli warunkujące wzwód, to nie te same, które warunkują odczuwanie przyjemności. Jeśli więc nerwy czy naczynia odpowiedzialne za wzwód zostały uszkodzone na skutek terapii antynowotworowej lub usunięte operacyjnie, możesz mieć orgazm i ejakulację poprzez właściwą stymulację. Wielu mężczyzn odczuwa też orgazm bez ejakulacji. Zazwyczaj jednak większość problemów z potencją mija po sześciu tygodniach od zakończenia chemio- i radioterapii (wyjątkiem jest uszkodzenie kręgosłupa). A jeśli nie, jest wiele metod (protezowanie mechaniczne i pneumatyczne członka, zastrzyki lub czopki ze środkiem rozszerzającym naczynia, podawane przed stosunkiem bezpośrednio w skórę lub cewkę moczową prącia), które pomogą, gdy terapia antynowotworowa poczyni nieodwracalne spustoszenia.

Po czwarte: możesz zaspokoić partnerkę bez pełnego wzwodu i ejakulacji

Kobieta ma ciało wrażliwe, jakby była jednym punktem erogennym. Możesz więc zapewnić jej orgazmy, jakich nie miała, gdy nie będziesz skupiony tylko na swoim prąciu i jej waginie. Kobiety nie odczuwają wytrysku nasienia podczas stosunku tak intensywnie, jak się mężczyznom wydaje, a więc jeśli go nie masz, nic złego się nie stanie. Najlepiej patrz na reakcję kobiety, by wiedzieć, co naprawdę daje jej rozkosz. Jeśli sposób, który znasz, jest niedostępny, poszukaj nowego.

Czasem możesz tylko patrzeć, jak ona się masturbuje. To też jest seks – bardzo podniecający. Możesz również sam zaspokoić siebie, patrząc na nią, tzw. stosunek szwedzki to czasem pierwszy krok do odzyskania fizycznej bliskości z drugim człowiekiem.

Po piąte: możesz zacząć sam

Masturbacja pomaga pokonać lęk przed blamażem podczas stosunku. Jest jak ćwiczenia na siłowni niezbędne przed udziałem w zawodach sportowych. Sprawdź sam, czy już możesz zacząć się kochać. Masturbacja w twojej sytuacji wzmacnia aktywność seksualną, pozwala poznać swoje ciało zmienione chorobą i terapią. Możesz sprawdzić, czy jakaś jego część boli cię podczas aktywności seksualnej. Skup się na swoich odczuciach. Potem będziesz mógł powiedzieć partnerce, jak cię dotykać, pieścić i całować.

Po szóste: wracaj do seksu powoli

Zadbaj o właściwą atmosferę tego pierwszego razu, odkąd usłyszałeś diagnozę. Zapytaj partnerkę, czy też jest już gotowa, by się z tobą popieścić? Popieścić, a nie od razu kochać. „Nie mogę ci obiecać, że wszystko pójdzie gładko – powiedz – ale możemy mieć trochę przyjemności”.

Najpierw pieszczoty całego ciała. Na przemian ona ciebie, ty ją. Po 15 minut. Ale bez zbyt wielu starań i bez dotykania narządów płciowych. Skup się na tym, co sam czujesz, jak reaguje twoje ciało. Trzeba je obudzić, uspokoić, przekonać, że dotyk może też być czuły, miękki, podniecający, a nie tylko „medyczny”. Chodzi o rozbudzenie zmysłowości – pokonanie lęku – a nie o seks. Dopiero następnym razem stymuluj jej narządy płciowe, a gdy oboje będziecie gotowi na zbliżenie – wtedy nadejdzie na nie czas.

Po siódme: męska uroda nie jest najważniejsza

To, jaki byłeś przystojny i sprawny fizycznie, nie jest twoim jedynym kapitałem miłosnym. Dlatego teraz, kiedy wyglądasz i czujesz się inaczej niż przed rakiem, nie jesteś zupełnym seksualnym bankrutem. W „Seksualności mężczyzny w chorobie nowotworowej” dr Wendy Schain radzi, byś porównał swoje poczucie seksualnej wartości do kilku kont bankowych. Na jednym miałeś zdeponowaną swoją atrakcyjność fizyczną, sprawność fizyczną. Na drugim to, jakie zbudowałeś relacje z ludźmi. Na trzecim są twoje osiągnięcia zawodowe, a na czwartym duchowość, czyli wartości moralne. Kiedy jedno z kont świeci pustkami, możesz zaczerpnąć środki do życia z innego.

Poproś partnerkę, by ci powiedziała, co się jej w tobie podoba, co ją podnieca, bo to pomoże ci odzyskać poczucie wartości.

W razie potrzeby zmień garderobę. Dopasowane ubranie, długie rękawy, golfy pomogą ukryć wychudzenie czy inne zmiany, np. stomię.

Kobieta i mężczyzna

Przeszliście już najprawdziwszą szkołę przetrwania, jaką jest sama diagnoza, a potem trudna terapia antynowotworowa. Teraz czas na szkołę przetrwania razem. Najlepiej porozmawiajcie o tym, czego wam potrzeba, by znów się kochać. I dajcie sobie trochę czasu.

1. Wracajcie do seksu powoli

Wybierzcie taką porę dnia, kiedy chora osoba czuje się lepiej. Zadbajcie o atmosferę. Gdy jedno z was poczuje chęć, najlepiej niech zapyta partnera, czy nie ma ochoty na pieszczoty. Nie trzeba się od razu kochać. Najpierw pozwólcie sobie na pieszczoty całego ciała, ale bez narządów płciowych. Warto skupić się na własnych odczuciach, a nie na zastanawianiu nad tym, o czym teraz myśli druga strona. Macie swoje ciało obudzić, uspokoić, przekonać, że dotyk może też być czuły, podniecający, a nie tylko „medyczny”.

Na seks przyjdzie czas następnym razem – wówczas pomyślcie o stymulacji narządów płciowych, o wibratorze. Gdy oboje będziecie gotowi na zbliżenie – wtedy nadejdzie na nie czas.

2. Zapytajcie lekarza lub seksuologa

O wszystko, co was niepokoi. Jeśli boicie się, że seks może zaszkodzić waszemu zdrowiu lub zdrowiu twojego partnera (zabobony o zarażaniu rakiem), zapytajcie lekarza. Dr Małgorzata Adamczak przekonuje, że warto nie bać się, nie wstydzić. Pytać psychoonkologów, seksuologów, chirurgów plastycznych… Bo nawet w wypadku tak dużych zmian cielesności, jak amputacja czy stomia, seks jest możliwy. Wystarczy skorzystać z prostych zasad, jak np. chowanie worka stomicznego pod pasem, nieuciskanie go, unikanie potraw, które są aromatyczne.

Jeśli twój partner boi się kochać z tobą, porozmawiajcie szczerze dlaczego, a potem poproście o konsultację ze specjalistą seksuologiem lub psychoonkologiem.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze