fbpx

Teleturniej prawdy

– Dobry wieczór państwu! Witam bardzo serdecznie w programie „Chwila szczerości”, nazywam się Zbigniew Gejzer i już za chwilę będziecie państwo świadkami wielkiej erupcji prawdy i prawdziwej wolności! Kilka pytań, by osiągnąć sławę, wielkie pieniądze, a przede wszystkim oczyścić swoje życie, o czym marzy każdy człowiek! A oto nasz pierwszy gość – Halina z Tarnowa! (rzęsiste oklaski) Halina przyjechała do nas z mamą, mężem i jego kochanką. Halino, oto pierwsze pytanie: – Czy jesteś gruba jak świnia? (duże zbliżenie na twarz Haliny, która zmaga się ze swoją słabością; zbliżenie na rodzinę, która trzyma mocno kciuki).

Matka Haliny: – Halinka! Śmiało!

Mąż Haliny: – Kochanie! Chwila bólu i zbieraj kasę!

Kochanka męża Haliny: – No właśnie!

Zbigniew Gejzer: – Halino, jaka jest twoja odpowiedź?

Halina (z pewnością w głosie): – Nie, nie uważam, żebym była.

Głos Boga: – Ta odpowiedź to… GÓWNO PROWDA! (chwila przerażającej ciszy, po której następuje wielki jęk zawiedzionej publiczności).

Zbigniew Gejzer: – No cóż, Halino, bardzo przykro mi to powiedzieć, ale nie zostaniesz dzisiaj milionerką. Mogłaś się przyznać, wszyscy przecież i tak widzimy, jak wyglądasz, ty jednak wybrałaś inną drogę. Twoje prawo! Musimy się jednak pożegnać. To była Halina z Tarnowa! (długie oklaski pocieszenia dla Haliny i jej rodziny). No cóż, drodzy państwo, mam nadzieję, że nasz kolejny gość będzie miał więcej szczęścia. Jest z nami Krzysiek z Ostrołęki! Krzysiek przyjechał do nas z żoną Kasią, teściową i czteroletnią córeczką Michalinką! (na twarzach publiczności rozczulenie na widok liliowej kokardy Michalinki). Krzysztofie, pierwsze pytanie: – Czy przed wejściem do studia wymiotowałeś z nerwów?

Krzysiek (szybko i pewnie): – Tak!

Głos Boga: – Ta odpowiedź to… ŚWINTO PROWDA! (oklaski, radość Krzysztofa, Michalinka klaszcze mocno w rączki, nawet Zbigniew Gejzer jest pod wrażeniem).

Zbigniew Gejzer: – Brawo, Krzysztofie, podoba mi się twoja determinacja! Przechodzimy do drugiego pytania:– Czy zapłaciłbyś za leczenie teściowej, gdyby była umierająca? (zbliżenie na teściową, którą zaciekawiło pytanie numer 2).

Krzysiek (bez dłuższego namysłu): – Nie.

Głos Boga: – Ta odpowiedź to… (na twarzy Krzyśka uśmiech zdradzający, że zna już werdykt) TYZ PROWDA! (głośne oklaski, najgłośniej bije teściowa, która jeszcze nigdy nie była tak dumna ze swojego zięcia).

Zbigniew Gejzer: – Krzyśku, jak widać, pierwsze pytania nie były specjalnie trudne, życzę ci, żeby w kolejnych poszło ci równie dobrze! Oto pytanie numer 3: Czy kiedy zdradzałeś swoją żonę po raz pierwszy, zrozumiałeś, dlaczego ona puszcza się w Ostrołęce na prawo i lewo? (zbliżenie na twarz Krzyśka, który po raz pierwszy długo zastanawia się, co odpowiedzieć). Krzyśku, może powtórzę pytanie. Pamiętaj, że cały czas jesteś podłączony do prądu i w każdej chwili mogę cię porazić (Zbigniew Gejzer powtarza pytanie. Przy słowach: „ona puszcza się”, bliskie zbliżenie na twarz żony Kasi).

Krzysiek (w końcu podjął decyzję): – Nie!

Głos Boga: – Ta odpowiedź to… (zbliżenie na siedzącą na widowni grupę uśmiechniętych, młodych mężczyzn z transparentem „OSTROŁĘKA”) TYZ PROWDA! (szał na widowni, Kasia i Krzysiek nie mogą uwierzyć, że to się dzieje naprawdę).

Zbigniew Gejzer: – Krzyśku, z ciekawości… dlaczego przy swojej zdradzie nie zrozumiałeś zdrad swojej żony?

Krzysiek: – Zrozumiałem, tylko że nie za pierwszym razem (brawa dla poczucia humoru, ale również inteligencji Krzyśka).

Zbigniew Gejzer: – Krzyśku, kolejne pytanie: – Czy powiedziałeś kiedyś Michalince, że w rzeczywistości jest niechcianym bachorem?

Krzysiek (z uśmiechem): – Nie!

Głos Boga: – Ta odpowiedź to… TYZ PROWDA! (zbliżenie na Michalinkę, która w końcu się nie dowiedziała, że tak naprawdę jest niechcianym bachorem).

Zbigniew Gejzer: – Krzyśku, jedno jedyne pytanie dzieli cię od miliona: – Czy ten teleturniej woła o pomstę do nieba, a my wszyscy razem z telewidzami powinniśmy się wstydzić?

Krzysiek: – Nie.

Głos Boga: – GÓWNO PROWDA! (część widzów szaleje, część zastyga w wewnętrznym stuporze).