1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. 5 wskazówek, jak spędzić Święta z korzyścią dla ducha i ciała

5 wskazówek, jak spędzić Święta z korzyścią dla ducha i ciała

Fot. IStock
Fot. IStock
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Rodzinny obowiązek, zmęczenie, stres, negatywne emocje. Albo odpoczynek, przyjemność, radość, dzielenie się uczuciami.

Możesz wybrać, czego doświadczysz podczas świąt.

Oto pięć wskazówek jak je spędzić z korzyścią dla ducha i ciała.

1. Ustal sam ze sobą czego oczekujesz od świąt

Zastanów się, jak chcesz je spędzić. Ale odpowiedz sobie na to pytanie naprawdę szczerze. Czego potrzebujesz? Czasu z rodziną, rozmów, smacznego jedzenia? Czy marzysz o tym, żeby poleniuchować, poczytać książkę, chodzić w piżamie do godziny 16, uprawiać seks? A może pragniesz jak najwięcej czasu spędzić na świeżym powietrzu? Marzenia marzeniami a gdzie tradycja rodzinna, mama się obrazi, dzieci lubią tradycję - już dyskutujesz ze swoim wewnętrznym głosem. Święta trwają trzy dni, możesz podzielić je między różne aktywności - znajdzie się czas i na siedzenie za stołem w gronie bliskich ci ludzi, i na samotną medytację. Możesz cieszyć się i jednym, i drugim.

2. Odpuść sobie

Podejdź do świąt z przymrużeniem oka. Często jesteśmy perfekcjonistyczni - chcemy by kokardy na prezentach były wielkie i równe, karp był kulinarnym mistrzostwem świata, a ubrania dzieci z najnowszych kolekcji. Jeśli tak naprawdę to cię męczy i nie daje radości, w tym roku zrób coś inaczej. Prezenty włóż w ładne świąteczne torby, kup filety z łososia i upiecz je (prościej), a dzieciom nowe ubrania kup za dwa tygodnie na wyprzedażach. Zainwestuj w zimowe spacery. A może kolędy chcesz zastąpić muzyką relaksacyjną? Świece? Kadzidełka? Komedia, która zawsze cię rozśmiesza? Odpręż się w świąteczny wieczór tak, jak lubisz.

3. Miej realistyczne oczekiwania wobec rodziny

Nie wiadomo dlaczego zakładamy, że marudząca wiecznie i złośliwa teściowa w Wigilię zamieni się w łagodną i błogo uśmiechającą się Matkę Boską. A rozkrzyczani siostrzeńcy w grzeczne aniołki. Zadbaj o swoje dobre samopoczucie, ćwicząc akceptację. Nie chodzi o to, żeby zgadzać się na to, by ktoś przekraczał twoje granice, ale pewną dozę wyrozumiałości i dystansu. Czasem kiedy wyluzujemy, uwalniamy się od wewnętrznego napięcia. Druga strona to czuje i jej zachowanie się zmienia. Najczęściej na lepsze.

4. Przygotuj plan B

Zdarza się, że w naszych rodzinach są nierozwiązane konflikty, dawne urazy. Pewne scenariusze powtarzają się, a my nie zawsze umiemy sobie radzić z emocjami, które je aktywują. Jeśli przewidujesz jakąś nieprzyjemną sytuację i to cię stresuje, stwórz plan jak spokojnie na nią zareagować, by zminimalizować konflikt w święta. Jeśli na przykład boisz się, że twoja mama jak zwykle powie, że twój mąż mało zajmuje się dziećmi, możesz odpowiedzieć z uśmiechem: „Mamo, doceniam że troszczysz się o nasze dzieci. Mamy dla nich całe weekendy, podczas których świetnie się razem bawimy. Nie martw się, proszę”. Posiadanie takiego awaryjnego planu nieco cię rozluźni.

4. Bądź uważny na sygnały swojego ciała oraz myśli

Jeśli doświadczamy fizycznych efektów stresu, nasz organizm chce walczyć lub uciekać, aktywując przywspółczulny układ nerwowy. Stąd nasze nieprzyjemne emocje jak złość czy zmęczenie. Jeśli jednak będziemy uważni na ciało, w odpowiednim momencie przerwiemy jedzenie czy jałową dyskusję ze szwagrem. Odnotujemy nieprzyjemny ciężar w żołądku, jego ściśnięcie, lekko przyśpieszone bicie serca albo to, że zaczynamy ziewać. Wyjdziemy z dzieciakami na sanki lub zmienimy temat rozmowy. Żeby poczuć skutki relaksacji, często wystarczy kilka głębokich, świadomych oddechów, wykonanych w chwili spokoju. Gdy skupiasz się jedynie na wdechu i wydechu, nic więcej się nie liczy. Obserwuj też swoje myśli. Jeśli się im przyjrzysz, przekonasz się, że podczas świąt myślisz o zupełnie niepotrzebnych sprawach. A co będzie jak się spóźnimy do cioci, a jak tacie nie spodoba się prezent, a jak kilkumiesięczny synek będzie marudził przy stole, jak ja nienawidzę wujka Stefana. Już teraz czytając te słowa, zapewne widzisz, że te myśli są zbędne. Są pewne sprawy, na które nie masz wpływu, więc nie ma żadnej potrzeby poświęcać im myśli. Lepiej zostaw w spokoju przeszłość, nie wybiegaj w przyszłość. Tu i teraz są święta i ty masz wobec nich oczekiwania z punktu pierwszego. Realizuj je z pozostawionym małym marginesem na przyjemne niespodzianki.

5. Pamiętaj, żeby nie zapomnieć po co dla ciebie są święta.

Na lodówce możesz magnesem przypiąć sobie ważne dla ciebie cytaty, które będą ci o tym przypominać. Na przykład: „Całe życie można odegrać. Tylko po co?”

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Filmy świąteczne - jak działają na emocje?

Filmy świąteczne kojarzą nam się głównie z „Kevin sam w domu”, „Kevin sam w Nowym Jorku”. Tymczasem Amerykanie wracają częściej do dawnych produkcji z lat 40. Jednym z takich świątecznych filmów jest „Cud na 34. ulicy” (Miracle on 34th Street) z 1947 r. (fot. BEW)
Filmy świąteczne kojarzą nam się głównie z „Kevin sam w domu”, „Kevin sam w Nowym Jorku”. Tymczasem Amerykanie wracają częściej do dawnych produkcji z lat 40. Jednym z takich świątecznych filmów jest „Cud na 34. ulicy” (Miracle on 34th Street) z 1947 r. (fot. BEW)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Kino familijne, filmy świąteczne, kultowe komedie skłaniają do powrotu do bezpiecznej bazy i pozwalają pielęgnować pozytywne emocje. Na czym polega ich działanie na naszą psychikę, opowiada Martyna Harland, psycholog SWPS.

Dlaczego lubimy oglądać filmy o świętach? Co nam one dają – poprawiają nastrój, przenoszą w bezpieczny świat, zdejmują z nas maskę poważniaków? Takie filmy świąteczne oglądamy często na zasadzie kreskówek. Przenosimy się w inną, nieco bajkową rzeczywistość. Możemy przez chwilę żyć inaczej i patrzeć na świat z różnych perspektyw. Wyskakiwanie z własnej skóry jest przyjemne. Kto by nie chciał raz na jakiś czas przenieść się w wymiar, w którym wszystko jest możliwe i dobre? Prezenty, spotkania z bliskimi, pyszne jedzenie.

Filmy familijne, filmy świąteczne przypominają też o tym, żeby zatrzymać się na chwilę i skupić na bliskich, na rodzinie. Człowiek jest istotą społeczną. Tymczasem prognozy straszą – według GUS w 2035 roku liczba rodzin co najmniej czteroosobowych zmniejszy się o 25 proc., przybędzie za to ludzi samotnych. Czy zatem rodzina, jaką znamy z seriali familijnych, to już przeżytek? Co może ją zastąpić? Świąteczne kino familijne odwołuje się do tej tęsknoty za tradycyjną rodziną.

Profesor Janusz Czapiński powiedział kiedyś, że Polacy wykazują się jednym z największych w Europie wskaźników familizmu. Jednak nie wszystkim rodzinne święta kojarzą się z przyjemnością. Poza tym stres związany ze świętami bierze się z wielu czynników. Boże Narodzenie jest pod koniec roku. Ten moment skłania do zrobienia podsumowania. Często bilans okazuje się ujemny, więc samo to wprowadza nas w negatywny nastrój.

Filmy o Świętym Mikołaju traktujemy zazwyczaj trochę pobłażliwie – nie kojarzą się z kinem wysokich lotów. Z drugiej strony, co roku do nich powracamy. Na czym polega ich fenomen? Oglądając je, wracamy do bezpiecznej bazy i dzieciństwa, które często kojarzy nam się pozytywnie. Działa to trochę na zasadzie rytuału, a to wytwarza w człowieku poczucie komfortu. Ich brak oznaczałby zburzenie tego poczucia przewidywalności świata. Rytuały jednoczą wspólnotę, a to szczególnie istotne w czasach, gdy żyjemy w większości jako odrębne jednostki.

Z punktu widzenia psychologa nie liczy się wartość estetyczna filmu. Chodzi przede wszystkim o poruszanie naszych emocji.

„Listy do M” zapisały się już na dobre na polskiej liście filmów świątecznych (fot. materiały prasowe Kino Świat) „Listy do M” zapisały się już na dobre na polskiej liście filmów świątecznych (fot. materiały prasowe Kino Świat)

W ramówce telewizyjnej pojawiają się obowiązkowe tytuły – święta bez Kevina dla niektórych z nas nie byłyby już prawdziwymi świętami. Na czym polega moc tego filmu? Ten fenomen przyciąga co roku przed ekrany telewizyjne ponad 3,2 mln widzów! W Polsce po raz pierwszy film „Kevin sam w domu” wyemitowano 25 grudnia 1992 roku. Gdy zniknął ze świątecznej ramówki, widzowie zarzucili stacji telewizyjnej, że „zabija święta”. Obok ubierania choinki i śpiewania kolęd film o Kevinie stał się częścią świątecznej tradycji. Tego rodzaju kino oglądamy najczęściej razem z rodziną. I to jest klucz.

Są też prawdziwe perełki świąteczne – jak bijące co roku w Stanach rekordy oglądalności „To wspaniałe życie” z 1946 roku w reżyserii Franka Capry. Ten film to swoista pochwała życia i radości z małych rzeczy. Z jakimi pozytywnymi emocjami pozwala nam się spotkać? Najważniejsza jest nadzieja. Święta i filmy świąteczne dają nam nadzieję na lepsze jutro. To pozytywne wyczekiwanie, że ma zdarzyć się coś miłego. Nadzieja należy do emocji złożonych, które łączą w sobie afekt pozytywny i negatywny, i oba pojawiają się w konkretnej sytuacji – gdy nasze położenie nie jest takie, jak byśmy chcieli. Jednak dominuje w niej oczekiwanie na korzystne zmiany czy lepsze jutro. Nadzieja to taka pożyczka, którą udziela nam szczęście. Pozwala przezwyciężyć strach i napędza do działania. Pomaga zachować równowagę w sytuacjach bardzo trudnych.

Takie kino pomaga nam pielęgnować emocje pozytywne. A one często sprzyjają realizacji zadań na wyższym poziomie, czym przyczyniają się do osiągania sukcesów. Z kolei sukcesy wyzwalają kolejne pozytywne emocje.

Psycholog pozytywna Barbara Fredrickson, zajmująca się badaniami nad szczęściem, wyliczyła idealną proporcję emocji pozytywnych do negatywnych w naszym życiu. Powinna ona wynosić 3:1. Mniejsza o to, w jakim stopniu trzymać się tej złotej zasady. Istotne jest, że stosunek ten nie wynosi 3:0. Warto zatem pielęgnować emocje pozytywne, nie unikając tego, co negatywne.

„To wspaniałe życie”( It's a Wonderful Life) to komediodramat z 1946 r (reż. Frank Capra). Bazą dla filmu była krótka historia „The Greatest Gift”, którą napisał Philip Van Doren Stern. (fot. BEW) „To wspaniałe życie”( It's a Wonderful Life) to komediodramat z 1946 r (reż. Frank Capra). Bazą dla filmu była krótka historia „The Greatest Gift”, którą napisał Philip Van Doren Stern. (fot. BEW)

Na czym dokładnie polega działanie tego typu filmów na naszą psychikę? Czy możemy na przykład wykorzystać terapeutyczną moc filmów do poprawy nastroju, gdy mamy doła? W kinie i literaturze to zjawisko nazywa się „mental transportation”, czyli przeniesienie do rzeczywistości filmowej, identyfikacja z bohaterem i jego światem przedstawionym w filmie.

Czy filmy lekkie, łatwe i przyjemne mogą rozwijać naszą inteligencję emocjonalną? Takie filmy mogą nam chwilowo poprawić nastrój. To emocje proste, którymi niejako zarażamy się z ekranu, w nie do końca świadomy sposób, na zasadzie rezonansu emocjonalnego. Zatem komedia wywołuje śmiech. Większość popularnych filmów to właśnie feel good movies, czyli filmy, które podnoszą poziom serotoniny. Oglądamy i czujemy się lepiej.

Problem w tym, że to efekt krótkotrwały. Dlatego jeżeli chodzi o długofalową pracę nad inteligencją emocjonalną, lepsze jest kino psychologiczne, wywołujące emocje złożone, jak wstyd czy poczucie winy. Zatem te, które są mieszanką emocji pozytywnych i negatywnych.

A jaką listę pozytywnych „doładowywaczy” na święta poleciłby psycholog? Każdy ma swoją żelazną listę, do której wraca. Mnie święta kojarzą się z Luisem de Funesèm. Śmiech jest terapią, którą każdy może sobie przepisać sam. W psychologii nazwano to gelontologią. Śmiech dotlenia, relaksuje, usuwa stres i redukuje ból. Polecam.

ŚWIĄTECZNA TOP LISTA:

  1. „Cud na 34. ulicy” (Miracle on 34th Street), występują: Maureen O’Hara, John Payne, reż. George Seaton, USA 1947
  2. „Kevin sam w domu”, występują: Macaulay Culkin, Joe Pesci, reż. Chris Columbus, USA 1990
  3. „Kevin sam w Nowym Jorku”, występują: Macaulay Culkin, Joe Pesci, reż. Chris Columbus, USA 1992
  4. „Holiday”, występują: Cameron Diaz, Jude Law, reż. Nancy Meyers,USA 2006
  5. „Listy do M. 2”, występują: Tomasz Karolak, Agnieszka Dygant, Polska 2015
  6. „To wspaniałe życie" ("It's a Wonderful Life"), występują: James Stewart, Donna Reed, reż. Frak Capra, USA 1946
  7. Kochajmy się od święta”, występują: Alan Arkin, Diane Keaton, reż. Jessie Nelson, USA 2015
Filmy z lat 40. można obejrzeć m.in. na takich platformach jak CDA, vodplay.pl.

Martyna Harland: psycholog, absolwentka Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich na Uniwersytecie SWPS, a także Warszawskiej Akademii Filmowej. Prowadzi badania nad filmoterapią - wpływem filmów na rozwój, samoświadomości oraz lepsze rozumienie emocji.

  1. Psychologia

Stres przed świętami - jak sobie odpuścić?

Zamiast popadać w utarte schematy zachowań, których efektem jest frustracja, postaraj się wyhamować i pomyśleć o świętach z innej perspektywy. (fot. iStock)
Zamiast popadać w utarte schematy zachowań, których efektem jest frustracja, postaraj się wyhamować i pomyśleć o świętach z innej perspektywy. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Odpowiadając na pytania „co nas stresuje?” jednym tchem wyliczamy: nadmiar obowiązków, niskie zarobki, choroby i trudne relacje z partnerem. Z badań wynika jednak, że równie silnymi stresorami mogą być wydarzenia, które z założenia powinny być dla nas przyjemnie – czyli śluby, urlopy i ...święta.

Jako dziecko nie mogłaś się ich doczekać. Marzyłaś o zabawach na śniegu, kawałku piernika upieczonego przez ukochaną babcię i oczywiście o tych wszystkich wspaniałych prezentach, które w tajemniczych okolicznościach pojawiały się pod choinką.

Po latach święta kojarzą nam się z pośpiechem, wydatkami i zmęczeniem. Już od połowy listopada markety zasypują nas ozdobami, z głośników płyną kolędy, dzieci dopytują: „Co dostanę od Mikołaja?”, a mama i teściowa przerzucają się argumentami za tym, u kogo w tym roku powinniście się spotkać. Potem kupujesz, szorujesz, gotujesz. Kiedy już przychodzi ten upragniony czas... jesteś przemęczona, czujesz się rozdrażniona i najchętniej spędziłabyś święta w łóżku. W przeciwnym razie będziesz musiała dołożyć wielu starań, aby nie wybuchnąć z byle powodu.

Jak tego uniknąć? Wszystkich stresorów wyeliminować nie możemy. Warto jednak opracować strategie działania, aby móc świętować i nie zwariować.

Co dokładnie cię stresuje?

Zanim zaczniesz opracowywać metody relaksacyjne – zastanów się, co tak naprawdę cię stresuje. Wypisz wszystkie trudne momenty z poprzednich świąt. Unikaj jednak ogólników. Doprecyzuj, co dokładnie było dla ciebie największym obciążeniem. Zamiast pisać „zakupy” – zapisz „konieczność wydania pieniędzy na jedzenie, którego potem nie byliśmy w stanie zjeść”. W ten sposób będziesz mogła zapobiec przynajmniej niektórym stresującym cię wydarzeniom.

Zmień nastawienie

Co z czynnikami, których nie da się wyeliminować (trudne relacje z partnerem, z mamą; podróż na drugi koniec Polski do rodziny; goście, za którymi nie przepadasz, a wypada ich zaprosić)? Zastanów się, jakie masz do tych spraw nastawienie. Może „dobrze wiesz, jak będzie” i tylko czekasz, aż przepowiednia się spełni? Nie zawsze mamy wpływ na to, co się wokół nas dzieje. Mamy jednak wpływ na to, jak interpretujemy rzeczywistość i jak na nią reagujemy. Jeśli rozpiszesz sobie tabelę „mam wpływ”, „nie mam wpływu” – łatwiej będzie ci zaakceptować pewne fakty i nie tracić tak cennej energii na frustrację.

Czy możliwy jest relaks?

Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić. W natłoku przedświątecznych obowiązków, sama myśl, że musisz znaleźć czas na relaks – podnosi ciśnienie krwi. Sęk jednak w tym, że nie potrzeba na to zbyt wiele czasu. Nie możesz pojechać na godzinny masaż, ale:

- Znajdź 2-3 minuty na trenowanie uważności – oczyść głowę z myśli, skup się na pitej właśnie kawie, na doznaniach, jakie ona budzi i dopiero po chwili wróć do obowiązków.

- Dotleń się – wysiądź przystanek wcześniej i się przejdź, albo przynajmniej wyjdź na balkon. Mroźne powietrze Cię rozbudzi, doda energii i pozwoli działać efektywnie.

- Ogranicz bodźce. Kolorowe dekoracje, mieszające się zapachy ciast i perfum, muzyka w sklepowych głośnikach – to wszystko stymuluje nasz mózg do ciągłej pracy. Może część zakupów warto zamówić z dostawą do domu? Pamiętaj też że TV i Internet relaksują nas tylko pozornie – one również dostarczają nam wielu bodźców.

- Odprężaj ciało. Już po przebudzeniu przeciągnij się – robią tak wszystkie zwierzaki (wystarczy spojrzeć na naszych milusińskich). To naturalna potrzeba organizmu. W czasie pracy przejdź się po korytarzu, lub przez kilka minut naprzemiennie napinaj i rozluźniaj mięśnie w pozycji siedzącej. W ten sposób poprawisz krążenie i pozbędziesz się skumulowanego napięcia.

I najważniejsze - ciesz się świętami! Kolejne będą dopiero za rok. Wesołych Świąt.

Monika Wiktoria Perdjon, dyplomowany coach i trener, aktorka. Twórczyni DramaCoachingu.

  1. Zwierciadło poleca

Rak jajnika: wcześniej wykrywać, leczyć najnowszymi metodami

Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Szybsze wykrywanie choroby oraz wdrażanie właściwego leczenia, zarówno chirurgicznego jak farmakologicznego - to najpoważniejsze wyzwania w leczeniu raka jajnika, o których rozmawiano podczas XXV edycji warsztatów edukacyjno-informacyjnych „Quo Vadis Medicina?”. Eksperci wskazywali także, że konieczne jest również upowszechnienie badań genetycznych, które pozwalają wdrożyć nowoczesne leczenie systemowe.

W kontekście raka jajnika szczególnie istotny jest drugi cel Narodowej Strategii Onkologicznej, czyli zwiększenie wykrywalności nowotworów we wczesnych stadiach. Od początku 2021 roku rozpocznie się wdrażanie standardów i akredytacji badań patomorfologicznych. Jak podkreśla prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii w Polsce, niestety od 2010 roku rośnie zapadalność na 7 głównych nowotworów, w tym raka jajnika, co prawda w zróżnicowanym tempie, ale trend jest bardzo niepokojący. Optymizmem może napawać fakt, iż równocześnie poprawia się przeżywalność pacjentów. Pandemia spowoduje jednak, że wskaźniki w 2020 roku ulegną pogorszeniu.

Kluczowa wczesna diagnoza

Rak jajnika występuje głównie w krajach wysokorozwiniętych, na półkuli północnej. Choroba atakuje głównie kobiety starsze, szczyt zachorowań przypada na wiek 60-80 lat, a więc w leczeniu trzeba się mierzyć z problemami zdrowotnymi typowymi dla osób starszych. W ostatnich kilkudziesięciu latach śmiertelność z powodu raka jajnika spada, ale bardzo powoli.

Każda kobieta jest narażona na około 1,5 proc. ryzyko  zachorowania na raka jajnika w ciągu całego życia. Rak jajnika stanowi około 3,7 proc wszystkich nowotworów u kobiet, ale już ponad 4 proc. przyczyn  zgonów z powodu nowotworów. Rak jajnika jest  wyzwaniem przede wszystkim dlatego, że w zdecydowanej większości przypadków choroba jest rozpoznawana w zaawansowanym stadium. Rocznie w Polsce rozpoznaje się ponad 3 tysiące przypadków raka jajnika, z czego większość chorych ma trzeci i czwarty stopień zaawansowania choroby w momencie diagnozy.

Nowotwór rozwijający się w jajniku nie ma żadnych barier anatomicznych, które by ograniczały jego rozprzestrzenianie się. Komórki nowotworowe mogą swobodnie przemieszczać się w jamie brzusznej tworząc wiele ognisk przerzutowych. Większość ekspertów szacuje, że nawet 80 procent nowych przypadków raka jajnika dotyczy choroby zaawansowanej w trzecim i czwartym stopniu. Czwarty stopień oznacza chorobę z przerzutami do licznych narządów. Rokowanie jest dobre tylko przy wykryciu choroby w pierwszym stopniu zaawansowania, natomiast w najwyższych stopniach zaawansowania perspektywa pięcioletniego przeżycia jest bardzo zła.

Przy zastosowaniu odpowiedniego leczenia pierwszej linii około 80 proc. chorych, nawet w trzecim stopniu zaawansowania, uzyskuje remisję, czyli cofnięcie się choroby. Pomimo to u osób, które osiągnęły remisję aż w 85 proc przypadków następuje nawrót. Dalszy przebieg nowotworu polega na kolejnych nawrotach, których może być kilka, a nawet kilkanaście w całym przebiegu choroby. Kolejne rzuty choroby pojawiają się coraz częściej, a choroba prowadzi stopniowo do upośledzenia sprawności ogólnej, wyniszczenia i ostatecznie śmierci. Bardzo rzadko pomimo wdrożonego leczenia udaje się pacjentkom przezwyciężyć tą chorobę.

Dla skutecznego leczenia decydujący jest moment diagnozy oraz szybkie podjęcie leczenia pierwszej linii. Poprawę rokowania możemy uzyskać poprzez wyższą ogólną świadomość, tak aby pacjentki szybciej rozpoznawały u siebie niepokojące symptomy i zgłaszały się z nimi do lekarza.

Diagnostyka molekularna dla każdej pacjentki

Rak jajnika jest  często związany z mutacją w genach BRCA1 i BRCA2. W Polsce mamy dostęp do diagnostyki tych mutacji, dlatego każda pacjentka powinna mieć wykonane badanie genetyczne. Stwierdzenie mutacji otwiera drogę do zastosowania nowych leków. Ważne jest również przeprowadzenie badania u osób spokrewnionych, by sprawdzić, czy rodzina pacjentki należy do grupy wysokiego ryzyka zachorowania.

Jak ważna dla skutecznego leczenia raka jajnika jest wczesna diagnostyka, zwłaszcza genetyczna, zwraca uwagę prof. Mariusz Bidziński, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Badania genetyczne od kilku lat są już w Polsce finansowane w zakresie badań realizowanych przy diagnostyce raka jajnika. Badania są wykonywane u pacjentek ze świeżym rozpoznaniem podejmujących leczenie oraz na podstawie analizy materiału archiwalnego, czyli pobranego przed kilkoma laty. Wykryte mutacje w genach pozwalają zastosować nowoczesne terapie.

Mimo dostępnego finansowania, badań genetycznych wykonuje się zbyt mało. W 2018 roku na raka jajnika zachorowało w Polsce 3568 osób. Tymczasem w 2019 roku diagnostykę genetyczną wykonano jedynie u 490 hospitalizowanych osób oraz dodatkowo przebadano także ponad 430 próbek materiału archiwalnego.

Inhibitory PARP – innowacyjna terapia raka jajnika

Jak wskazuje prof. Paweł Blecharz, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej w krakowskim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii, przyszłością leczenia raka jajnika jest nie tylko właściwe leczenie chirurgiczne, ale także leczenie systemowe. Ograniczenia chirurgii w leczeniu raka jajnika związane są z rozsianym charakterem nowotworu. Leczenie to należy uzupełnić leczeniem systemowym, by móc dotrzeć do każdej komórki nowotworowej i skutecznie leczyć chorobę.

W Polsce dostępne są terapie celowane - w programie lekowym od lat znajduje się np. bewacyzumab, ale nadal w ograniczonym zakresie wskazań - węższym niż tego potrzebują specjaliści leczący raka jajnika. Program lekowy nakłada także inne ograniczenia, jak np. kryteria włączenia do programu.

W najbliższych kilku latach postęp w leczeniu raka jajnika jest możliwy do osiągnięcia dzięki  inhibitorom PARP. Badania kliniczne przynoszą bardzo obiecujące rezultaty w leczeniu podtrzymującym, po chemioterapii zarówno w pierwszej linii jak i w leczeniu nawrotów.

Od niedawna jest zarejestrowany nowy inhibitor PARP, czyli niraparib. Badania wykazały jego skuteczność w leczeniu całej populacji, nie tylko chorych z mutacją genów BRCA1/2. Za jego przyczyną przed inhibitorami PARP otwierają się zatem nowe horyzonty - leczenia podtrzymującego zarówno w pierwszej jak i w kolejnych liniach terapii niezależnie od statusu mutacji. Redukcja ryzyka nawrotu u badanych osób z mutacją genową leczonych nowym inhibitorem osiągnęła  60 proc., a w całej populacji było to 30 proc.

Profesor Blecharz ocenia, że dzięki nowym metodom leczenia czas przeżycia chorych z rakiem jajnika będzie się wydłużać. Poprawi się także jakość życia chorych. Bardzo ważny jest wzrost świadomości tej choroby, budowanie czujności onkologicznej wśród potencjalnych pacjentek, tak aby leczenie można było rozpoczynać na wcześniejszym etapie rozwoju nowotworu.

Wpływ pandemii koronawirusa na diagnostykę chorób nowotworowych

Wykrycie choroby w późniejszym stadium zaawansowania powoduje, że szanse radykalnego wyleczenia są znacznie mniejsze. Tymczasem od kwietnia 2020 roku działania profilaktyczne prowadzone na poziomie POZ "właściwie zamarły" - podkreśla prof. Bidziński. Z powodu pandemii diagnostyka i ustalanie ścieżki leczenia przedłużają się ponad terminy zapisane w pakiecie onkologicznym. Z uwagi na brak specyficznych objawów raka jajnika u wielu chorych poszukiwania przyczyn dolegliwości trwają nawet rok, zanim zostanie wystawiona karta DiLO. Jednocześnie w 2020 roku wyraźnie obniżyła się liczba kart DiLO, co pokazują raporty Narodowego Instytutu Onkologii.

Dane wskazujące wyraźny spadek leczonych chorych w okresie pandemii sugerują, że w najbliższych miesiącach znacznie powiększy się liczba chorych zdiagnozowanych w  zaawansowanych stadiach klinicznych nowotworów. Dlatego - mówi prof. Mariusz Bidziński - konieczne jest opracowanie nowej strategii profilaktyki i wczesnego diagnozowania, a także upowszechnianie wiedzy o możliwościach wczesnej diagnozy choroby nawet w okresie pandemii.

Partnerem relacji z XXV warsztatów edukacyjno-informacyjnych „Quo Vadis Medicina?” jest

 

Wszystkie działania niepożądane produktów leczniczych należy zgłaszać do Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, tel. (22) 492-13-01, fax (22) 492-13-09, zgodnie z zasadami monitorowani bezpieczeństwa produktów leczniczych lub do podmiotu odpowiedzialnego za produkt, którego zgłoszenie dotyczy. Formularz zgłoszenia niepożądanego działania produktu leczniczego dostępny jest na stronie Urzędu www.urpl.gov.pl.

GSK Commercial Sp. z o.o., ul. Rzymowskiego 53, 02 - 697 Warszawa, tel.: 22 576 90 00, fax: 22 576 90 01, pl.gsk.com.

NP-PL-NRP-PRSR-200009, grudzień 2020

  1. Zwierciadło poleca

Styczniowy numer „Sensu" już w sprzedaży

Bohaterką naszej okładki jest cudownie nieperfekcyjna Emma Thompson. A w Temacie Numeru pytamy czy można być szczęśliwym w trudnym czasie?

 

No bo z czego się cieszyć, skoro nasze plany wzięły w łeb, towarzyszy nam frustracja, lęk i poczucie niepewności? Tylko czy aby nie mylimy szczęścia z radością i przyjemnością? Tych rzeczywiście ostatnio mniej. A jednak wciąż mamy wiele rzeczy, za które możemy być wdzięczni i które są w zasięgu naszego działania. „Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie mamy wpływu” – przekonywał wieki temu grecki lozof Epiktet. Jego słowa przywołuje w tym numerze coach Piotr Bucki. Jeśli coś od nas nie zależy – przestaje być ważne – tłumaczy. „Szczęście to spokój umysłu” – pisze w książce „Oświecenie 24h na dobę” Nitya Patrycja Pruchnik, przewodniczka duchowa, z którą też rozmawiamy. Oboje przekonują, że najważniejsze to znaleźć oparcie w sobie,  skoro świat już nam go nie daje.

A jak widzi to Emma Thompson? Mówi o sobie, że jest wielką szczęściarą. Długo marzyła o tym, by zostać matką, z pierwszym mężem to się nie udało, mimo leczenia i mnóstwa badań. Dzisiaj dzieci to jej największa duma. Gwiazda cieszy się życiem, kocha swoją pracę i jest naprawdę rewelacyjna w tym, co robi. Choć w ubiegłym roku skończyła 60 lat, absolutnie nie myśli o emeryturze. Co więcej, przyznaje, że dopiero teraz czuje się fantastycznie.

W naszym Temacie Specjalnym nawołujemy do odpoczynku. Problem z odpoczywaniem nie polega na tym, że nie mamy pomysłu, jak to zrobić, a na tym, że przestaliśmy rozpoznawać stan zmęczenia. Nie czekajmy na weekend, wakacje czy ... emeryturę? Bo odpoczynek jest równie ważny jak oddech!

"Sens" nie byłby sobą, gdyby zabrakło tekstów o relacjach. „Świat to połączenie przeciwności, skrajności, jin i jang. Można się żreć z kimś, kto jest inny, a można się od niego czegoś dowiadywać i odnajdować w sobie inne odpowiedzi. Ale to wymaga spojrzenia na siebie z boku” – mówi Katarzyna Miller, z którą rozmawiamy o skonfliktowaniu społeczeństwa. W cyklu „Rodzaj męski” pytamy psychoterapeutę Marcina Grudnia, czy dobrze być chłopcem, a z dziennikarką medyczną Bożena Stasiak, autorką książki „Zwierzenia Polaków”, zastanawiamy się, dlaczego tzw. biały seks coraz częściej zastępuje tradycyjne życie intymne.

Styczniowe wydanie przynosi również psychoastrologiczny portret Koziorożca, lekcję cieszenia się drobnymi przyjemnościami od Angilków i zachętę do zabawy, z której w dorosłości rezygnujemy – ze szkodą dla siebie i całej rodziny, więc czas to zmienić, zwłaszcza że nadchodzi karnawał.

Nie sposób zakończyć inaczej niż nawiązaniem do świąt. „Nie dwa razy się nie zdarza”, owszem, ale w tym roku czas Bożego Narodzenia i przełomu roku naprawdę będzie inny. Nie wszyscy usiądą razem przy wigilijnym stole, nie będzie tak wielkiego zamieszania z prezentami, wyjazdami na narty czy przyjęciami. Część́ z nas być́ może spędzi go w samotności czy nawet kwarantannie. Ale tym bardziej starajmy się przeżyć go świadomie!

Z najlepszymi życzeniami dla Was, Mili Czytelnicy!

Redakcja Sensu

  1. Zwierciadło poleca

Styczniowy numer „Zwierciadła”

Na siłę psychiczną składają się trzy wzajemnie na siebie wpływające czynniki: myśli, uczucia i zachowania. Wszystko zaczyna się więc w naszej głowie. Pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić, to zmienić nasze myśli! Nie porównywać się z innymi. Nie wątpić w siebie. Nie powstrzymywać się od zabierania głosu. Nie obwiniać się, gdy coś się nie uda. Nie wałkować wszystkiego w nieskończoność. Nie bać się łamania niepisanych zasad.

Mamy moc! My, kobiety. Coraz mniej z nas myśli o sobie „słaba płeć”, coraz więcej ćwiczy „mięśnie psychiczne”. Jak to robić? Na to pytanie odpowiadają bohaterki naszego Tematu miesiąca.

Na okładce Kate Winslet. Jej ojciec zawsze mawiał: „Zrób to, bo nawet jeśli ci się nie uda, nic nie tracisz. Nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz”. Te słowa i ta postawa stały się dla niej drogowskazem na życie. W taki też – wspierający sposób –  sama wychowuje swoje dzieci. Gwiazda styczniowej okładki „Zwierciadła”, opowiada nam o tym, że, jak każdy, popełniała błędy, ale nigdy z żadnego z nich by nie zrezygnowała. „Są częścią mnie, mojej osobowości. Dzięki nim człowiek zmienia się i dojrzewa”.

Nigdy nie czuła się celebrytką. Bo, według niej, „gwiazdą jest się tak długo, jak długo trwa ceremonia wręczania Oscarów. No, może jeszcze na czerwonych dywanach Berlina, Cannes lub Wenecji”. I dodaje, że to, gdzie jest dziś, nie jest darem z niebios czy mieszanką szczęścia czy przypadku. To efekt wytrwałości w dążeniu do celu i ciężkiej pracy. Z aktorką rozmawia Mariola Wiktor.

A o tym, że porażka może być źródłem siły i wstępem do sukcesów, mówi Daria Abramowicz, psycholożka pracująca z tenisistką Igą Świątek. Tekst Aliny Gutek.

Katarzyna Bonda. To ona zmieniła formułę powieści kryminalnej. Jej książki nie schodzą z list bestsellerów, prawa do nich kupują światowi wydawcy. Właśnie ukazała się jej nowa powieść – „Miłość czyni dobrym”, druga część trylogii. Żeby zrozumieć modus operandi uwodziciela przeczytała 120 tomów akt! Wywiad Remigiusza Grzeli.

Przeciętny lot szybowcem, w zależności od umiejętności pilota i warunków atmosferycznych, może trwać od pięciu minut do paru godzin. Najdłuższy lot w jej życiu trwał 8 godzin i 38 minut. Jako pierwsza Polka przeleciała dookoła szczytu Mont Blanc. Czy kiedyś zaliczyła nieplanowane lądowanie? – Tylko w małżeństwie – rzuca z iskrą w oku i szybko dodaje: – Jestem raczej znana z tego, że walczę do końca, co najczęściej doprowadza mnie na docelowe lotnisko. I potem do domu. Do synka. Szybowniczka Anna Piotrowska. Tekst Anny Serdiukow.

Kobiety się policzyły. Zobaczyły, jak wiele z nich jest gotowych iść na demonstrację, pomimo pandemii, pomimo tego, że w domu dzieci i praca. To ważne, że wyszły razem, ale też wielopokoleniowo, i że się podczas tych protestów wspierały – mówi Joannie Olekszyk psycholog Zofia Milska-Wrzosińska.

Wstyd. Każe nam ukrywać to, jacy jesteśmy. Przejawia się nie tylko w rumieńcach, ale też w perfekcjonizmie, arogancji i pysze. – Tymczasem miłość wymaga bezwstydu. Prawdy. Przyznania się do tego, jacy jesteśmy, łącznie z tym, czego się wstydzimy – mówi Beacie Pawłowicz psychoterapeutka Katarzyna Miller.

W cywilizowanym świecie – odwrotnie niż w społecznościach pierwotnych – czyni się z ciąży i porodu coś na kształt choroby wymagającej szpitalnego wsparcia. Dlatego dobrze by nam wszystkim zrobiło, gdyby ciąża i poród przestały być sprawą medyczną, publiczną i polityczną. I żeby mogły przebiegać w rodzinnej atmosferze intymności i spokoju. O porodach w cyklu „Rodzice na nowe czasy” z psychoterapeutą Wojciechem Eichelbergerem rozmawia Alina Gutek.

O tym, czy możliwy jest związek otwarty, o tym, jak być w nim uczciwym z seksuolożką Biancą-Beatą Kotoro rozmawia Beata Pawłowicz.

Co pod choinkę? O prezentach – tych, które kupują i tych, które lubią dostawać – opowiadają Marta Dymek, autorka bloga Jadłonomia i autorka książek kulinarnych, Julia Kuczyńska, czyli Maffashion, blogerka modowa i Mariusz Szczygieł, dziennikarz, reportażysta, pisarz.

Piszemy też o tym, co podczas świąt oglądać i czytać. I o tym, co i w jaki sposób gotuje się i jada w Palestynie. Nie tylko w święta. Sprawdźcie koniecznie.