1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. „Lot nisko nad ziemią” – trzyma w napięciu od pierwszych stron

„Lot nisko nad ziemią” – trzyma w napięciu od pierwszych stron

Olśniewająca powieść, od której trudno się oderwać

Weronika Przybyszewska dorastała w czasach, w których lepiej było się nie wyróżniać. I nie marzyć. Mimo to, Weronice udaje się zrealizować pragnienia  – pracuje w wymarzonym zawodzie i spotyka prawdziwą, wielką miłość – taką, o której marzą wszystkie kobiety. Pierwsza rysa na szczęśliwym małżeństwie Weroniki i Sławka pojawia się, kiedy zaczynają starać się o dziecko. Początkowo wydaje się, że to kwestia czasu, ale mijają lata, a Weronika i Sławek nie zostają rodzicami. Kiedy małżonkowie pozornie godzą się z tym faktem, na Weronikę spada kolejny cios – Sławek ginie w wypadku. W jednej chwili świat Weroniki rozsypuje się w proch.  Czy uda się jej stworzyć nowy?  Jakim kosztem?

Fragment książki czytaj tutaj

„Lot nisko nad ziemią” do kupienia w naszej księgarni

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Znamy zwycięzców Plebiscytu Książka Roku 2020

Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Ponad 200 tysięcy głosów oddanych przez czytelników w Plebiscycie Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl i Allegro zadecydowało o wygranych w 14 kategoriach. O tytuł walczyło aż 245 pozycji z 65 wydawnictw. Na liście zwycięzców znalazły się zarówno książki polskich twórców, takie jak „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej czy „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej, jak i zagraniczne tytuły - „Normalni ludzie” Sally Rooney i „Gambit królowej” Waltera Tevisa. Poznajcie pełną listę laureatów, zobaczcie, jak rozłożyły się wszystkie głosy i sprawdźcie najpopularniejsze kategorie.

Lubimy czytać kryminały, literaturę piękną i obyczajową

W VI edycji plebiscytu organizowanego przez Lubimyczytać.pl i Allegro zostało oddanych 200 757 głosów. Najpopularniejszymi kategoriami wśród czytelników okazały się: kryminał, sensacja, thriller (22 405 głosów), literatura piękna (20 985 głosów) i literatura obyczajowa, romans (19 230 głosów).

Które z nominowanych książek zyskały najwięcej sympatii wśród czytelników, zbierając największą ilość głosów? Pierwsze miejsce przypadło książce „Gambit Królowej” (5259 głosów), a dwa kolejne „Powrót z Bambuko” (3920 głosów) i „Cud miód malina” (2895 głosów). Warto podkreślić, że wysoki wynik (aż 4815 głosów) osiągnęła również Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" w kategorii specjalnej Fundacja/Stowarzyszenie Roku 2020.

Każdej edycji plebiscytu towarzyszą emocje czytelników. Dyskusje o nominowanych książkach rozgrzewają do czerwoności nasze serwery. Głosując w plebiscycie na wybrane książki, internauci dziękują swoim ulubionym pisarzom i pisarkom. To wielkie święto książki i doskonała zabawa, w której z przyjemnością uczestniczą również wydawcy oraz cała książkowa branża zachęcając do głosowania. To także intensywna praca zespołu, który wkłada wiele pasji i zaangażowania w rozwój całego przedsięwzięcia. Dziękuję wszystkim tworzącym plebiscyt, głosującym oraz gratuluję Zwycięzcom za imponujące liczby zebranych głosów - mówi Izabela Sadowska, prezes lubimyczytać.pl.

Najlepsi z najlepszych

W Plebiscycie Książka Roku o wygranej decydują czytelnicy, którzy biorąc udział w głosowaniu niepodważalnie stają się członkami jednego z największych składów jurorskich w Polsce. Które książki zostały docenione przez nich w tym roku? Oto pełna lista zwycięzców:

Literatura piękna: „Gambit królowej” Waltera Tevisa Powieść historyczna: „Położna z Auschwitz” Magdy Knedler Kryminał, sensacja, thriller: „Ekstradycja” Remigiusza Mroza Literatura obyczajowa, romans: „Normalni ludzie” Sally Rooney Literatura faktu, publicystyka: „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej Autobiografia, biografia, wspomnienia: „Dziewczyny ocalałe. Prawdziwe historie” Anny Herbich-Zychowicz Fantasy: „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej Science fiction: „Echo z otchłani” Remigiusza Mroza Horror:  „Jest krew…” Stephena Kinga Literatura młodzieżowa: „Red, White & Royal Blue” Casey McQuiston Fantastyka młodzieżowa: „Ballada ptaków i węży” Suzanne Collins Literatura dziecięca: „Małe Licho i lato z diabłem” Marty Kisiel

W tym roku w ramach towarzyszącej plebiscytowi kampanii do głosowania zachęcali również ambasadorzy: Robert Makłowicz, Anna Dereszowska, Wojtek Mazolewski, Wujaszek Liestyle, Kamila Kalińczak oraz Tomek Ciachorowski, którzy opowiadali o tym, co dają im w życiu książki, w jakich okolicznościach najchętniej oddają się lekturze, a także z jakimi wspomnieniami i przyzwyczajeniami wiąże się dla nich czytanie.

Ze względu na trwającą pandemię ogłoszenie wyników, poprowadzone przez Mateusza Damięckiego i Paulinę Mikułę, odbyło się online na łamach serwisu lubimyczytać.pl.

https://www.youtube.com/watch?v=zqfIJpUYR0A

Nowe kategorie i ich laureaci

Plebiscyt zyskał również dwie nowe kategorie specjalne, wspierane przez Allegro: charytatywną - Fundacja/Stowarzyszenie Roku oraz Bestseller.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Nominowane w kategorii Fundacja/Stowarzyszenie Roku były podmioty, które aktywnie i efektywnie wspierały środowisko literackie oraz branżę książki w czasie pandemii COVID-19. Pierwsze miejsce i nagrodę pieniężną w wysokości 70 000 złotych zdobyła Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom", która od 20 lat uświadamia, że czytanie zapewnia rozwój językowy, umysłowy i moralny dzieci. Wygrane fundusze zostaną przeznaczone na jubileuszowy XX Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom pod hasłem "Lubimy czytać polskich autorów" i promocję wartościowych książek. Allegro przekazało dla nominowanych w tej kategorii podmiotów pulę nagród pieniężnych o wartości ćwierć miliona złotych. W głosowaniu brały udział: Fundacja Wisławy Szymborskiej, Fundacja “ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”, Fundacja Powszechnego Czytania, Stowarzyszenie Unia Literacka oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

Bestsellerem natomiast okazała się kultowa już „Jadłonomia po polsku” Marty Dymek, która pomogła odkryć czytelnikom wegańską odsłonę tradycyjnych potraw.

Bestseller to zupełnie nowa kategoria w Plebiscycie Książka Roku 2020 - jest to tak naprawdę wybór użytkowników Allegro, ponieważ nagrodę otrzymuje książka, która pobiła rekord sprzedażowy w ostatnim roku. Dodatkowo szósta edycja plebiscytu była dla nas naprawdę wyjątkowym wydarzeniem ze względu na charytatywny aspekt - wybrane fundacje i stowarzyszenia otrzymają od Allegro w sumie 250 tysięcy złotych. Cieszymy się, że w ten sposób możemy okazać wsparcie środowisku literackiemu, które odczuwa skutki pandemii  - mówi Jacek Weichert, dyrektor segmentu Kultura i Rozrywka, Kolekcje i Sztuka w Allegro.

Plebiscyt Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl, Allegro okazał się dużym sukcesem i pokazał, jak ważne jest czytelnictwo - szczególnie w ciężkim czasie pandemii. Literatura pomaga znaleźć balans i wyciszenie, spełniając rolę upragnionej odskoczni. Jest to wartość, której obecnie wszyscy potrzebujemy.

  1. Kultura

Anna Dereszowska: „Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki”

Anna Dereszowska w spocie promującym plebiscyt Książki Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Anna Dereszowska w spocie promującym plebiscyt Książki Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Kocha literaturę, zarówno w formie relaksu, jak i… pracy. Bo zawodowo czyta audiobooki. W domu ma zatrzęsienie książek, zdarza się jej czytać kilka pozycji w jednym czasie. Anna Dereszowska opowiedziała nam o swojej miłości do czytania, książkach jej dzieciństwa i zarażaniu czytelniczą pasją swoich dzieci.

Jaką książkę ostatnio pani przeczytała?
„Firefly Lane” Kristin Hannah i jest to książka, która bardzo mi chodzi po głowie. Mimo, że to wyciskacz łez, cieszę się ogromnie, że miałam okazję ją przeczytać, zarówno nagrywając jej audiobooka, jak i później, prywatnie. Lubię książki z rodzaju takich „czytadeł” – to jest coś, co mnie odpręża, co jest mi potrzebne na co dzień. Mam wystarczająco dużo stresu i spraw do załatwienia, dlatego z przyjemnością sięgam po taką literaturę.

Czy w świecie, którym włada Internet, media i format wideo, jest jeszcze miejsce na książki?
Oczywiście, że tak! Świat byłby straszny, gdyby nie było w nim miejsca na książki. Literatura jest niezwykle istotna, dlatego wraz z narzeczonym wkładamy ogromny wysiłek w to, by nasze dzieci czytały. I okazuje się, że to działa. Córka, mimo że jest pełnokrwistą nastolatką i ma na głowie nauczanie zdalne, a co za tym idzie spędza mnóstwo czasu przy komputerze i telefonie, kocha czytać. Niedawno byliśmy na urlopie na Zanzibarze i Lenka w trakcie dwóch tygodni naszego pobytu tam przeczytała trzy i pół książki, a nie były to krótkie opowiadania.

Nie wszystkie dzieci jednak łapią książkowego bakcyla. Przypuszczam nawet, że większość z nich uważa książki za nieco przestarzałą formę rozrywki. Jak więc zachęcić dzieci do czytania?
Dzieci są zwierciadłem rodziców. To, jak myślą o świecie, jak podchodzą do drugiego człowieka, w jaki sposób komentują rzeczywistość, to wszystko jest odbiciem rodziców. Dotyczy to też książek. Jeśli dzieci widzą, że rodzice czytają, że literatura jest istotną częścią ich życia – sięgają po książki. Najważniejszy jest dobry przykład.

Podobnie jest z nauczycielami. Moja córka ma wspaniałą nauczycielkę języka polskiego, która ma świetne, nowatorskie podejście do dzieci i właśnie swoim przykładem zachęca je do czytania. W jej klasie dzieci nie czytają tylko lektur, ale też nowości wydawnicze, które ona sama przeczytała i poleca lub takie, które dzieci same wybierają. Należy się więc wielki ukłon w stronę polonistów, którzy są nauczycielami z powołania i podchodzą do młodzieży w bardzo zaangażowany sposób.

Co czytają pani dzieci?
Mamy w domu zatrzęsienie książek. Wczoraj z synem czytaliśmy książkę „Byli sobie wynalazcy” Alberta Barille, bardzo ciekawa. Na święta Maks dostał w prezencie wspaniale wydaną przez wydawnictwo Dwie Siostry książkę „Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu”. Uwielbiamy tez czytać książki Grzegorza Kasdepke. Z kolei Lenka próbowała ostatnio przebrnąć przez „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza.

Na jakich książkach pani się wychowała?
Pamiętam przede wszystkim pierwsze wydania „Poczytaj mi mamo”, ale też wiersze Jana Brzechwy, „Przygody kota Filemona” Marka Nejmana i Sławomira Grabowskiego, „Daktyle” Danuty Wawiłow - to były takie moje ukochane książki, które czytałam z rodzicami i które czytałam również swoim dzieciom. To książki, które kompletnie się nie zestarzały i sięgamy po nie z wielką radością.

Książki potrafią inspirować, zachwycać, czasem nawet zmieniać podejście do życia. Jaki tytuł jest pani szczególnie bliski?
„Mag” Johna Fowlesa. To książka, którą pierwszy raz przeczytałam będąc w liceum i od tamtej pory wracałam do niej parokrotnie. Odkrywam ją za każdym razem na nowo. Nie jest to wybitnie głęboka literatura, ale czyta się ją naprawdę wspaniale. A uwielbiam ją przede wszystkim dlatego, że czuję sentyment właśnie do czasów licealnych, kiedy moje życie się zupełnie zmieniało i kształtował się mój sposób myślenia.

Uwielbiam też „Buszującego w zbożu” J.D. Salingera i do niego mam chyba jeszcze większy sentyment, bo jego fragment mówiłam na egzaminach wstępnych do Akademii Teatralnej. Przypuszczam, że dzięki temu fragmentowi, a był on mi bardzo bliski, dostałam się do akademii.

Lubi pani sięgać również po nowości wydawnicze, często wiąże się to z pracą jako lektorka audiobooków. Czy istnieje tytuł, który mogłaby pani nazwać książkowym odkryciem ostatnich lat?
Zdecydowanie „Król” Szczepana Twardocha. To stosunkowo nowa książka, do której już zdążyłam wrócić. Uwielbiam też „Krótką historię czasu” Stephena Hawkinga, bo mimo tego, że jej temat jest trudny, napisał ją przecież wybitny intelektualista, czyta się ją z zapartym tchem.

Skoro była mowa o ukochanej książce, to jakie jest pani ukochane miejsce do czytania?
Do czytania potrzebuję klimatu, dlatego też bardzo lubię czytać w pracy! Uwielbiam zawodowo czytać audiobooki. To taki moment, kiedy muszę mieć wyłączony telefon, jestem sama, mam zazwyczaj jedynie zapaloną lampkę nad książką. I czytam. 4 godziny, bez przerwy. Jestem wtedy totalnie zaangażowana w historię z książki, nic nie odrywa mojej uwagi, nie słyszę wołania „mamo!”. Totalny relaks z książką, z którego jestem rozgrzeszona, bo przecież jestem w pracy.

Zdarza się pani sięgać po ebooki?
Czytam ebooki, choć nie ukrywam, że wolę książki w tradycyjnej formie. Jednak z racji tego, że mamy bardzo dużo książek w domu i staram się podchodzić do życia ekologicznie, czytam też książki w formie elektronicznej. Do kupna książek, razem z narzeczonym, podchodzę rozważnie. Te, które kupujemy, nie są przypadkowe. Czytamy o nich, sprawdzamy, pytamy znajomych czy są warte uwagi. Często też przed kupnem czytamy fragmenty, zawsze z legalnego źródła. Kiedy nie jestem przekonana, że dana książka jest „moją książką”, że chcę ją mieć na swojej półce, ale mam ochotę ją przeczytać – wybieram ebooki.

Czy oddała pani już swój głos w plebiscycie Książki Roku 2020?
Jest to jeszcze przede mną. Tak jak mówiłam w filmiku promującym akcję, być może oddam swój głos z wanny. (śmiech) A tak na poważnie, mam parę tytułów, które jeszcze chciałabym przeczytać, a plebiscyt trwa do końca lutego, więc mam czas. Wierzę w to, że plebiscyt zachęci ludzi do czytania książek i że tak różnorodne grono ambasadorów akcji zaszczepi w swoich odbiorcach miłość do literatury.

Głosy na Książki Roku 2020 można oddawać od 1 do 28 lutego 2021 pod adresem: https://lubimyczytac.pl/plebiscyt

  1. Psychologia

Dobre książki psychologiczne i poradniki inspirujące do zmiany

Zobacz galerię 8 Zdjęć
Cóż z tego, że napisano już tyle książek o rozwoju osobistym?! A ile filmów o miłości nakręcono, można by zapytać... Oto kilka dobrych książek psychologicznych oraz poradników z ostatnich miesięcy, po które warto sięgnąć. Bo praca nad sobą to proces, który trwa przez całe życie.

„Trudna Miłość. Mama I ja”, Regina Brett, wyd. Insignis

„Trudna Miłość. Mama I ja”,  Regina Brett, wyd. Insignis (Fot. materiały prasowe) „Trudna Miłość. Mama I ja”,  Regina Brett, wyd. Insignis (Fot. materiały prasowe)

Z niecierpliwością czekałam na nową książkę Reginy Brett. I cóż... jak zwykle było warto. „Trudna miłość. Mama i ja” to zbiór premierowych opowieści i wcześniej opublikowanych w prasie felietonów. Autorka wraca w nich do swojego dzieciństwa, błędów młodości, samodzielnego życia, a w końcu do czasu, gdy towarzyszyła umierającej matce. Łączyła je relacja pełna żalu i niewypowiedzianych pretensji. Regina długo czekała na przeprosiny, aż zrozumiała, że przeprosiny niczego nie załatwią, dopóki ona sama nie postanowi przebaczyć. A to będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zaakceptuje mamę taką, jak była – z 11 dzieci pod opieką robiła to, co mogła, dawała im tyle, ile potrafiła. Jednak – jak podkreśla autorka – brak miłości ze strony matki nie oznacza, że dziecko jest temu winne. A takie zaczerpnięte z dzieciństwa przekonanie towarzyszy wielu zranionym dorosłym. Im właśnie Regina Brett dedykuje tę książkę z przekazem, że to od nich  zależy, czy pozwolą sobie odczuwać radość i miłość, na którą w pełni zasługują.

„Jak być szczęśliwym”, Liz Hoggard, wyd. Rebis

„Jak być szczęśliwym”, Liz Hoggard, wyd. Rebis (Fot. materiały prasowe) „Jak być szczęśliwym”, Liz Hoggard, wyd. Rebis (Fot. materiały prasowe)

Ręka w górę, kto nie chciałby być ciągle zadowolony... Paradoksalnie byłoby to zabójcze dla gatunku ludzkiego, bo w stanie nieustającej euforii nie dostrzeglibyśmy niebezpieczeństwa. Jednak codzienne troski nie odbierają szansy bycia szczęśliwym, bo to stan „długotrwałego poczucia, że nasze życie zmierza w dobrym kierunku” – pisze w swoim poradniku Liz Hoggard. A to poczucie można w znacznym stopniu kształtować. Jak? Prostymi sposobami, typu: dbanie o głębokie relacje, dobry humor, zaangażowanie społeczne, realizowanie marzeń. Eksperyment przeprowadzony przez interdyscyplinarną grupę naukowców w jednym z najbardziej zróżnicowanych etnicznie brytyjskich miast, dowodzi, że to działa. Warto spróbować, bo można tylko wygrać!

„Liczby. Ich dzieje, rodzaje, własności” Alfred S. Posamentier, Bernd Thaller, wyd. Prószyński i S-ka

„Liczby. Ich dzieje, rodzaje, własności” Alfred S. Posamentier, Bernd Thaller, wyd. Prószyński i S-ka (Fot. materiały prasowe) „Liczby. Ich dzieje, rodzaje, własności” Alfred S. Posamentier, Bernd Thaller, wyd. Prószyński i S-ka (Fot. materiały prasowe)

Matematyka jest najbardziej uniwersalnym językiem – tak twierdzą Alfred S. Posamentier i Bernd Thal- ler.  W książce „Liczby” przekonują, że to pojęcia matematyczne pozwalają nam być najbliżej pełnego porozumienia z innym rozmówcą: liczba pięć oznacza zawsze to samo – niezależnie od języka czy formy zapisu. Autorzy, obaj matematycy, opisują nietypowe metody liczenia (np. przez wykorzystywanie różnych części ciała albo nacinanie karbów na gałęzi), przywołują teorie Pitagorasa czy tzw. złoty podział, czyli przeniesioną z natury do architektury i sztuki proporcję uznawaną za wzorzec estetyczny. Lektura fascynująca, choć miejscami niełatwa.

„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”  Ingrid Fetell Lee, wyd. Feeria

„Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”  Ingrid Fetell Lee, wyd. Feeria (Fot. materiały prasowe) „Joyful. Zaprojektuj radość w swoim otoczeniu”  Ingrid Fetell Lee, wyd. Feeria (Fot. materiały prasowe)

Wnętrza, w których przebywamy, wpływaja na nasze samopoczucie. Światło, kolorystyka, nagromadzenie przedmiotów mają ogromne znaczenie. Architekci dobrze wiedzą, co sprawia, że w jednym miejscu chce nam się pracować, w drugim odpoczywać, a w jeszcze innym przyjmować gości.  Ale projektantka Ingrid Fetell Lee daje ludziom wiele więcej. Po raz pierwszy usłyszała o tym od jednego z profesorów. „Pani praca wywołuje we mnie radość” – powiedział, ale nie potrafił wyjaśnić, dlaczego tak czuje. Jego słowa zmieniły podejście autorki, która wcześniej skupiała się na funkcjonalności projektów. Z czasem zaczęła badać tzw. estetykę radości i opisała 10 elementów, które ją tworzą. W książce radzi, jak je wprowadzić do wnętrza i otworzyć się na doświadczenie radości.

„Jutro nie ma takiego dnia w tygodniu” Sam Horn, wyd. Laurum

„Jutro nie ma takiego dnia w tygodniu” Sam Horn, wyd. Laurum (Fot. materiały prasowe) „Jutro nie ma takiego dnia w tygodniu” Sam Horn, wyd. Laurum (Fot. materiały prasowe)

Nie ma na co czekać - przekonuje trenerka biznesowa i ekspertka komunikacji Sam Horn. I nie chodzi o to, że prokrastynacja wywołuje frustrację, ale o to, że nikt z nas nie wie, czy zdoła jeszcze zrobić coś, z czego zrezygnował. Do napisania książki zainspirowała autorkę historia mężczyzny, który całe życie oszczędzał na emeryturę, a zmarł wkrótce po tym, jak ją otrzymał. Przeszkoda wcale nie musi być tak ostateczna, ostatnio na własnej skórze mocno doświadczamy, że wszystko może zmienić się z dnia na dzień. Lepiej więc nie uzależniać poczucia satysfakcji od tego, co zrobimy jutro, za to określać własne tzw. punkty szczęścia dostępne tu i teraz. I takie 10 życiowych chwytów, dzięki którym jutro zmieni się w dziś – proponuje Horn w swoim poradniku.

„To, co musimy utracić”, Judith Viorst, wyd. Zwierciadło

„To, co musimy utracić”, Judith Viorst, wyd. Zwierciadło (Fot. materiały prasowe) „To, co musimy utracić”, Judith Viorst, wyd. Zwierciadło (Fot. materiały prasowe)

Choć autorka rozpoczyna od stwierdzenia, że strata towarzyszy nam od pierwszych chwil życia, bo „zostajemy wyrzuceni z łona matki na świat bez mieszkania, bez karty kredytowej, bez pracy i samochodu” – to nie chce straszyć czytelnika, a jedynie skłonić go do zmierzenia się z rzeczywistością. W każdej chwili coś tracimy: przyjaciół, pieniądze, pracę, marzenia, partnera, zdrowie, niezależność, bliskich. Jednak na tym polega życie, bo tracąc jedno, zyskujemy coś innego, a jeśli z lęku będziemy się trzymać czegoś, co już minęło – odbieramy sobie szansę na nowe doświadczenia – być może lepsze niż to, z czym nie chcemy się pożegnać. Mimo że Judith Viorst napisała tę książkę ponad 30 lat temu, to nic nie straciła ona na aktualności.

  1. Materiał partnera

Łempicka – fascynująca opowieść o najdroższej polskiej malarce

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Tamara Łempicka. Niepokorna, skandalizująca, zafascynowana sztuką i pięknem ludzkiego ciała. Najdroższa polska malarka wszech czasów, która konsekwentnie budowała swoją legendę, lecz często płaciła za nią, tak jak dziś wielbiciele sztuki za jej obrazy, najwyższą cenę.

Właśnie ukazała się książka Małgorzaty Czyńskiej „Łempicka. Tryumf życia” – porywająca, świetnie napisana, wymykająca się schematom opowieść o życiu, miłości i tajemnicach genialnej artystki. Autorka przedziera się przez misternie stworzoną legendę, by pokazać prawdziwą, całe życie poszukującą spełnienia i doskonałości, wielbioną przez miliony, lecz często nieszczęśliwą, Tamarę Łempicką.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.
 

Post udostępniony przez Kasia Warnke (@kasiawarnke)

Zdjęcia znajdujące się w książce, odmalowany klimat Paryża lat 20. i portret nieskrępowanej konwenansami nowojorskiej bohemy artystycznej doskonale oddają charakter epoki, w której żyła i tworzyła Łempicka.

Małgorzata Czyńska, „Łempicka. Tryumf życia”. Książka jest już dostępna w sprzedaży. Przeczytajcie fragment.

Małgorzata Czyńska. 'Łempicka. Tryumf życia', Wydawnictwo Znak. (Fot. materiały prasowe) Małgorzata Czyńska. "Łempicka. Tryumf życia", Wydawnictwo Znak. (Fot. materiały prasowe)

Pisali, że jej akty są genialne, tak jak kompozycje obrazów. Genialne, genialne – powtarzała sobie w kółko. Ktoś tam co prawda bąknął o dekoracyjnym i przewidywalnym stylu, ale to bzdury zagłuszone chórem pochwał. Najważniejsze, że była genialna.

A, i jeszcze po tym obrazie nazwano ją perwersyjnym Ingresem. Mistrz klasycyzmu, najwybitniejszy francuski portrecista i perwersja – czemu nie? Tamara łączyła w sobie wszystko co najlepsze, najciekawsze, najbardziej pobudzające.

Miała oko do modelek, malowała ponętne ciała w zmysłowych pozach. Żadne jednak ciało nie okazało się tak ponętne jak Rafaeli, żadna poza bardziej zmysłowa niż ta, w której ułożyła się na jej obrazie. Była tak piękna i pociągająca, że kiedy szła szybkim krokiem alejką Lasku Bulońskiego, inni spacerowicze przystawali i oglądali się za nią. Kręcili głowami, przerywali rozmowy. Tamara też przystanęła, zdziwiona i zafascynowana reakcją przechodniów. Najpierw zobaczyła ludzi odwracających głowy za krągłą, zgrabną kobietą, potem na nią spojrzała – szła spacerowym krokiem, a wyglądała, jakby wodziła na pokuszenie cały świat. Ciało, magnetyzm i wabik warte pędzla Łempickiej. Tamara nie wahała się ani chwili, dogoniła ją i zaproponowała pozowanie.

Przez cały rok Rafaela przychodziła do pracowni, rozbierała się, kładła na wąskiej kanapie czy szezlongu. Naga, leniwa, bezwstydna. Jedno ramię założone za głowę. Każda część ciała tak krągła i gładka, że nic tylko dotykać, pieścić, całować.

Tamara malowała tak, jakby rzeźbiła to ciało, toczyła jego krągłości. Nie na darmo André Lhote powtarzał, że malarz powinien patrzeć na świat okiem rzeźbiarza. Nie na darmo rzeźbiarz Antoine Bourdelle, oglądając jej obrazy, stwierdził: „Gdyby nie te piękne barwy, wolałbym, żeby zajmowała się pani rzeźbą”.

Rafaela: złocista skóra, czerwona szminka na wargach i kawałek szyfonu w tym samym kolorze na nogach. Zmysłowe ciało rozsadza ramy obrazu.

Jeśli można namalować pożądanie, Tamara właśnie je namalowała.

Krytyk Arsène Alexandre, ten sam, który nazwał ją perwersyjnym Ingresem, napisał w „La Renaissance”, że „twórczość tak zdyscyplinowana jak jej wymaga wiele woli twórczej, dbałości o szczegóły i najwyższego skupienia umysłowego i psychicznego. Łempicka zostawiła za sobą nauki francuskiej Akademii, a jej wyczucie koloru doprowadziło ją nieświadomie do zestawiania na płótnie płaskich arabesek, które są czysto kubistyczne – z tej spontanicznej geometrii narodziły się kształty i modelunek, które tak dzisiaj podziwiamy”.

Tego strasznego roku, kiedy Tadeusz powiedział o swoim romansie, tego strasznego roku, kiedy leżał w łóżku z kochanką, Tamara namalowała najpiękniejszy akt, namalowała pożądanie.

Była tryumfem sztuki, tryumfem życia.

Światło dnia wlewało się pod powieki jak żrący kwas. Story powinny być zaciągnięte, a nie były. Znowu. Tak dużo pracowała, tak krótko spała, a waleriana działała na nią coraz słabiej. Musiała spać, żeby mieć siłę do pracy, do życia, a oni nie szanowali jej snu.

Tadeusz wciąż awanturował się o powroty nad ranem, jakby rozliczał ją z czasu, który spędzała nie z nim i z córką Kizette.

Twoje zachowanie mnie obraża, Tamaro – mówił. – Ośmieszasz mnie w oczach świata.

Narzekał i narzekał. Nie chciała tego słuchać, więc go ignorowała, a potem poszedł do dentysty i spotkał tę milionerkę, która prawiła mu słodkie słówka o miłości i karmiła uznaniem jak psa kością. Położył się z nią do łóżka i już nie wrócił do Tamary.

Jeszcze próbowali się porozumieć. Pojechali razem nad jezioro Como, ale krzyczeli tak, że dyrektor hotelu przyszedł interweniować. Przeszkadzali innym gościom – albo się uspokoją, albo będą musieli opuścić hotel.

Scusa – wycedził Tadeusz przez zaciśnięte zęby. Znowu musiał przez nią przepraszać, znowu narażała go na niezręczne sytuacje. Życie z nią stało się piekłem – tak powiedział.

Już nie potrafili ze sobą rozmawiać. Albo ona nie słuchała, albo on nie słuchał, chociaż zwykle to była ona.

Zniszczyłaś nasze małżeństwo – mówił. – Nie proś mnie, Tamaro. Nigdy do ciebie nie wrócę.

I tak została sama w pustym łóżku. Nie miał racji, myślała. Thadé cały czas się mylił, nigdy nic nie rozumiał.

„Żyję na marginesie społeczeństwa, a normy społeczne nie odnoszą się do tych z marginesu”, powtarzała. To dobrze brzmiało, tłumaczyło wiele, właściwie wszystko. Życie na marginesie społeczeństwa i malowanie, przede wszystkim malowanie pochłaniało cały jej czas. Biedny Thadé, biedny baran herbu Junosza, miał za żonę Tamarę Łempicką, malarkę zwaną perwersyjnym Ingresem, i mówił, że ona go obraża, ośmiesza, chociaż powinien być z niej dumny.

Nie słuchała go, bo po co miałaby słuchać? Nie mogła ani nie chciała się zatrzymać. „W sztuce geniusz polega na tym, żeby wiedzieć, jak daleko można się posunąć za daleko”, mówił jej przyjaciel Jean Cocteau, genialny chłopak i wszechstronny artysta: poeta, pisarz, dramaturg, grafik, malarz, reżyser filmowy oraz dandys. O kobietach mówił to samo co o sztuce: „Kobieta powinna wiedzieć, jak dalece może iść za daleko”.

Dla niej artystka mogła iść bardzo daleko, a nawet jeszcze dalej.

Małgorzata Czyńska – nagradzana pisarka i dziennikarka, historyczka sztuki, kuratorka wystaw. Autorka „Metafizycznego haremu” i „Kobiet z obrazów” oraz biografii, m.in. Katarzyny Kobro i Mai Berezowskiej. Właśnie w księgarniach ukazała się jej najnowsza książka „Łempicka. Tryumf życia”.

  1. Kultura

Warto walczyć o marzenia, warto walczyć o miłość – przekonuje nas brytyjska pisarka Kirsty Moseley

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Kirsty Moseley jest przykładem powieściopisarzy, którzy odnieśli sukces dzięki platformie internetowej poświęconej literatom-amatorom. Będąc na urlopie macierzyńskim, zupełnie przypadkowo trafiła na tego typu stronę. Opublikowanie na niej pierwszego materiału zajęło jej kilka miesięcy – tyle czasu zbierała się na odwagę, choć jej tekst od dawna leżał w szufladzie. Ciepłe przyjęcie, wsparcie i pozytywne recenzje zachęciły ją do zrobienia kolejnego kroku. W 2012 roku własnym sumptem wydała swoją debiutancką powieść – „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”. Książka skradła serca nastolatkom i młody kobietom w wielu krajach.

A potem przyszedł sukces za sukcesem.

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" zdobył rzesze fanów i wysokie miejsce w rankingu Goodreads’ Choice Awards na najlepszą książkę dla młodzieży 2012 roku. W Polsce stał się prawdziwym hitem – nastolatki wręcz oszalały na punkcie historii stworzonej przez Moseley. Odzwierciedleniem tego była również nominacja w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl do nagrody za najlepszą powieść młodzieżową 2016.

Moseley pisze przede wszystkim dla młodzieży, ale ma w dorobku również pozycje dla dorosłych. W jej powieściach istotny jest wątek romantyczny, niejednokrotnie autorka porusza w nich jednak poważne tematy związane z traumą czy nadużyciami w rodzinie.  W Polsce jej powieści były nominowane w kategoriach najlepsza powieść obyczajowa 2017: „Nic do stracenia. Początek”, oraz najlepsza powieść młodzieżowa: „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” (Książka Roku 2017) i „Chłopak, który wiedział o mnie wszystko” (Książka Roku 2018) w plebiscytach portalu lubimyczytac.pl.

W tym roku autorka zaskoczyła nas lżejszym gatunkiem, w którym świetnie się odnalazła – komedią romantyczną. Również tym razem książka została gorąco przyjęta przez czytelniczki zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce. Błyskotliwa, zabawna, nieoczywista. Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę to lektura, która rozgrzeje serce w zimne jesienno-zimowe wieczory.

 

Takie rzeczy przytrafiają mi się non stop. Heather nazywa mnie „przyjaciółką specjalnej troski”, taką, co to potyka się o ładowarkę podłączoną do prądu lub upuszcza lody i musi kupić nowe, gubi się w trakcie nocnej eskapady po klubach lub przez przypadek wciska Lubię to, śledząc nową dziewczynę byłego na Facebooku. Tak, zdecydowanie, jestem specjalnej troski.

Zagorzała singielka Amy Clarke jest dumna z trzech rzeczy w swoim życiu: różowych włosów, kolekcji conversów oraz zdolności do wypicia dużej ilości margarity bez wymiotowania. Nie szuka miłości. Jest całkowicie szczęśliwa, romansując jednocześnie z Netflixem oraz Benem i Jerrym. Problem w tym, że czasami miłość sama cię odnajduje, nawet gdy tego nie chcesz.

Pięć miesięcy temu on wsiadł do jej pociągu i od tej pory nic nie jest już takie samo. Amy jeszcze nie zna jego imienia, ale wie, że ten facet ją kręci. Wysoki, przystojny geek, który jeździ jej pociągiem co drugi poniedziałek, nie ma pojęcia, że na widok jego uśmiechu Amy traci głowę, a jej serce bije jak oszalałe.

Kiedy przypadkowe spotkanie poza pracą pozwala im na pierwszą normalną rozmowę, sprawy szybko przechodzą od platonicznego uczucia do bliskich – i bardzo bliskich – relacji. Czy mimo ciągu miłosnych katastrof w przeszłości, Amy znalazła w końcu swojego Pana Idealnego? A może los ma dla niej inne plany? Warto się przekonać!

Kirsty Moseley (fot. materiały prasowe) Kirsty Moseley (fot. materiały prasowe)

Kirsty napisała błyskotliwą i zabawną komedię romantyczną z niespodzianką na miarę epickiej powieści. Pięć jasnoróżowych gwiazdek dla Chłopaka, dla którego kompletnie straciłam głowę  – Natasha Preston, bestsellerowa autorka, nr 1 na liście „New York Timesa”

Książce patronują Radio Kolor! i Stylowi.pl, a po więcej informacji na temat twórczości Kirsty Moseley zapraszamy na www.harpercollins.pl