Czy na miłość, niezależność i nowy początek można być za starym? „Drugie życie” udowadnia, że absolutnie nie. To poruszająca i pełna ciepła opowieść o kobiecie, która w jesieni życia dostaje szansę, aby jeszcze raz się zakochać i zawalczyć o prawo do życia na własnych zasadach. Mówi o sile wspólnoty, przywiązaniu do miejsca i godności, przypominając, że drugie życie zaczyna się dokładnie wtedy, gdy wydaje nam się, że wszystko, co najważniejsze, już za nami.
Czy można zacząć od nowa wtedy, gdy wydaje się, że najważniejsze rzeczy już się wydarzyły? Marokańska reżyserka Maryam Touzani odpowiada na to pytanie z czułością, humorem i niezwykłą wrażliwością. Jej „Drugie życie” to zatem jedna z tych historii, które nie tylko bawią i wzruszają, ale też zostają z widzem na długo. To kino pełne słońca i emocji, z bohaterką, której trudno się nie pokochać. Touzani jednocześnie wraca w nim do bardzo osobistych wspomnień (akcja filmu rozgrywa się w mieście jej urodzenia). Historia ta wyrosła zatem przede wszystkim z potrzeby ocalenia własnych wspomnień, a także przedstawienia starości inaczej: jako etapu pełnego pragnień, energii i życia.
– Starzenie się jest przywilejem, a każda zmarszczka stanowi zapis przeżytego życia – mówi twórczyni. I właśnie to jest największą siłą filmu. „Drugie życie” nie traktuje bowiem dojrzałości jak czasu wycofania czy rezygnacji. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że potrzeba miłości, bliskości i samostanowienia nie ma daty ważności.
(Fot. materiały prasowe)
Bohaterką tej historii jest 70-letnia María (Carmen Maura), która od 40 lat mieszka w słonecznym apartamencie w sercu marokańskiego Tangeru. To przestrzeń wypełniona wspomnieniami i śladami całego życia. Kiedy zostaje zmuszona do opuszczenia ukochanego mieszkania, traci grunt pod nogami. Ten dom nie jest bowiem dla niej tylko nieruchomością. Jest pamięcią, tożsamością i miejscem, w którym zapisane zostały najważniejsze chwile.
„Drugie życie” z ogromną czułością pokazuje, jak łatwo można pozbawić starszą osobę sprawczości w imię troski i wygody innych. Sprzeciw bohaterki nie jest jednak kaprysem. To walka o własną podmiotowość i prawo do decydowania o sobie. Jednocześnie jest to historia, która nie zamyka się w smutku, bo w życiu Maríi pojawiają się też nowe przyjaźnie, a także miłość, na którą naprawdę nigdy nie jest za późno.
Czytaj także: Danuta Stenka i Arkadiusz Jakubik przekonują, że po sześćdziesiątce wszystko zaczyna się od nowa. Duet zachwyca w nowym filmie
(Fot. materiały prasowe)
Wcielająca się w główną rolę Carmen Maura stworzyła tu jedną z najpiękniejszych ról ostatnich lat. Jej María jest uparta, dowcipna, czasem zadziorna, ale przede wszystkim pełna życia. To bohaterka, która śmieje się, tęskni, zakochuje się i buntuje. A wszystko to bez cienia fałszu czy sentymentalnej przesady. Aktorka wnosi do tej historii ogrom wdzięku i naturalności. Dzięki niej dostajemy nie tylko o przemijaniu, ale przede wszystkim o człowieku, który nie chce pozwolić, aby świat zaczął decydować za niego.
(Fot. materiały prasowe)
Jednym z najpiękniejszych aspektów filmu jest jednak sposób, w jaki opowiada on o cielesności i intymności osób starszych. Kamera nie ukrywa wieku bohaterki ani nie próbuje go wygładzać – patrzy na niego z czułością i szacunkiem, a to wciąż rzadkie spojrzenie w kinie. Przypomina też, że starzenie się nie odbiera prawa do pragnień, i mówi o tym bez wielkich deklaracji, tanich morałów czy melodramatycznych skrótów. Proponuje za to uważną obserwację relacji oraz cienkiej granicy między troską a odbieraniem drugiemu człowiekowi jego niezależności.
(Fot. materiały prasowe)
Film zachwyca jednak nie tylko historią, ale także atmosferą. Marokańskie światło, spokojne tempo narracji i pełne ciepła kadry sprawiają, że „Drugie życie” ogląda się jak piękną pocztówkę. To opowieść gorzko-słodka: momentami zabawna, chwilami wzruszająca, ale nigdy banalna. Najbardziej porusza jednak to, że przypomina o czymś, o czym łatwo zapomnieć: człowiek nie przestaje marzyć tylko dlatego, że się starzeje. Bo może właśnie wtedy, gdy wydaje nam się, że wszystko już było, życie potrafi nas jeszcze zaskoczyć.
„Drugie życie” można oglądać w kinach.