1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Jak naprawdę wygląda życie stewardesy? Rozmowa z autorką książki „Stewardesa Linda”

Jak naprawdę wygląda życie stewardesy? Rozmowa z autorką książki „Stewardesa Linda”

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)
Jak naprawdę wygląda życie stewardesy? Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami samolotu? Ile kosztuje życie w ciągłym ruchu i czy praca w chmurach naprawdę przypomina spełniony sen? Autorka książki „Stewardesa Linda” odkrywa kulisy świata, który z perspektywy pasażera pozostaje pełen tajemnic.

Czy rozumiesz ludzi, którzy boją się latać?

Czy rozumiem?! Sama boję się latać!

Nie wierzę.

Naprawdę. Do dzisiaj, latając jako pasażerka, mam obawy. Ale gdy jestem w pracy, lęki znikają. I tylko zachwycam się tym, jak to możliwe, że tak wielka maszyna wznosi się w powietrze. Wciąż dostrzegam w tym magię.

Po siedmiu latach bycia stewardesą?!

Za każdym razem, gdy wchodzę na pokład, w mojej głowie pojawia się myśl: jak to możliwe, że coś tak ogromnego wzbija się w powietrze? Oczywiście rozumiem prawa fizyki, wiem, jak to działa, ale mimo wszystko w mojej głowie lot samolotem wciąż jawi się jako doświadczenie magiczne. Jest w tym jakaś niezwykła harmonia między techniką, żywiołem powietrza a odwiecznym marzeniem ludzi o lataniu. Być może inne stewardesy i inni stewardzi po prostu przychodzą do pracy, wykonują swoje zadania i czekają na moment, kiedy skończą zmianę, ale ja za każdym razem czuję, że biorę udział w czymś nieprawdopodobnym.

Nieprawdopodobne są też mity, które narosły wokół lotnictwa…

Rozprawmy się z nimi! Od którego zaczynamy?

Wiele osób uważa, że stewardesy muszą być młode i wysokie jak modelki. Mają rację?

Obecnie zdecydowana większość linii odchodzi od takich wymagań. W latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych dwudziestego wieku stewardesa rzeczywiście miała być piękna, uśmiechnięta, w idealnym uniformie i z nieskazitelnym makijażem. To miało przyciągać klientów, być symbolem luksusu i prestiżu podniebnych podróży. Można powiedzieć, że wtedy stewardesa była bardziej hostessą w przestworzach niż członkiem załogi technicznej.

Rozumiem, że dziś wasza rola jest inna?

Linie lotnicze odeszły od tego wizerunku – liczą się przede wszystkim kompetencje, odpowiedzialność i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Współczesny personel pokładowy to osoby, które potrafią udzielić pierwszej pomocy, zapanować nad pasażerami w sytuacji stresowej, a przy tym zachować spokój i być uprzejmym. Wygląd schodzi na dalszy plan. Oczywiście są pewne wymogi, jak minimalny i maksymalny wzrost, ale wynikają one z zasad bezpieczeństwa. Osoba zbyt niska nie dosięgnie do schowków, w których znajduje się sprzęt ratunkowy, a zbyt wysoka mogłaby się zwyczajnie uderzać o elementy kabiny. Poza tym naprawdę nie ma znaczenia, czy ktoś ma 20 czy 40 lat, włosy blond czy ciemne, rozmiar XS czy L. […]

Kolejna obiegowa opinia o lotnictwie pasażerskim: piloci jedzą różne posiłki.

Prawda. To jedna z bardzo logicznych zasad bezpieczeństwa. Gdyby danie jednego pilota okazało się nieświeże albo – w skrajnym przypadku – zatrute, drugi pilot będzie mógł kontynuować lot. W lotnictwie wiele procedur opiera się na zasadzie podwójnego zabezpieczenia – nawet jeśli coś pójdzie nie tak, istnieje plan B. Albo drugi człowiek, który przejmuje kontrolę.

Piloci nie sprzeczają się więc o to, który z nich ma zjeść kurczaka?

Może w liniach, w których piloci mają zakontraktowane posiłki.

Nie we wszystkich liniach karmi się pilotów i stewardesy?

Nie, nie wszędzie taki catering jest standardem. W niektórych liniach, zwłaszcza tanich, personel przynosi własne jedzenie. Wiele osób wyobraża sobie, że życie załogi samolotu to luksus i blichtr, że jemy kawior nad chmurami i popijamy go szampanem. A prawda jest taka, że czasem zjadamy kanapkę zrobioną w pośpiechu na lotnisku między lotami. Świat lotnictwa jest bardzo zróżnicowany – i to jest w nim piękne. Można latać na długich trasach międzykontynentalnych, można latać krótko i często, jak ja. Niektórzy wybierają tryb życia, w którym przez 20 dni w miesiącu są w podróży, a resztę spędzają w domu. Inni wolą mieć grafik bardziej przewidywalny, z określonymi dniami pracy i odpoczynku. Jedni żyją na walizkach, inni przychodzą do „biura”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email