Załóżmy, że już pijemy kawę, rozmawiamy. Co nas powinno zastanowić podczas takiej rozmowy?
Słyszę w gabinecie mnóstwo historii z pierwszych randek. Mężczyzna przez pół spotkania siedzi w telefonie. Albo jest wulgarny, przeklina. Albo agresywnie odnosi się do kelnera w restauracji. Albo opowiada w pogardliwy sposób o swoich byłych partnerkach. Albo ciągle narzeka. Albo jest zaniedbany, ma problem z higieną. Albo nie umie nawiązać kontaktu. To są wszystko sygnały ostrzegawcze.
Na pierwszej randce naprawdę widać i słychać bardzo dużo. […]
Pamiętaj, że nie wszystkie czerwone flagi są tak ewidentne. Na przykład zalewanie komplementami. To też jest przekraczanie granic.
Masz na myśli love bombing?
Tak. Gdy od razu jest zbyt miło, zbyt intensywnie, za szybko, za słodko, powinna zapalić się lampka. Okaż swoje zainteresowanie, ale nie zalewaj nim. To dopiero pierwsza randka.
Dlaczego jest to podejrzane?
Może się za tym kryć manipulacja. Czasami zakochujemy się nie w osobie, tylko w tym, jak jesteśmy traktowani. W tej uwadze, w zachwycie, w bombardowaniu komplementami.
Czyli można się zakochać w tym, że ktoś nas chce?
Dokładnie. Wtedy tracimy z oczu kryteria. Bo to jest tak miłe, tak intensywne, że przestajemy analizować, kim ta osoba naprawdę jest. A to może być zasłona dymna. Ta osoba nie musi mieć dobrych intencji. […]
Dostrzegać sygnały to jedno, jeszcze trzeba umieć je interpretować. Jak mam rozpoznać, że ktoś jest mną zainteresowany?
Kiedy jest zainteresowanie albo tak zwana chemia, pojawia się większa otwartość. Nie tylko werbalna, ale też w ciele. Poprawianie włosów, dotykanie szyi, twarzy, delikatne uśmiechy. To są takie półautomatyczne gesty. Kiedy ktoś jest tobą zainteresowany, pochyla się, zwraca ciało w twoją stronę. Czasem pojawia się też ze strony tej osoby delikatny dotyk, który nie przekracza granic, na przykład klepnięcie w ramię. Często to jest całkowicie spontaniczne.
Rozumiem, że gdy chcę komuś okazać zainteresowanie, mogę robić to samo?
Tak, tylko żeby to nie wyglądało sztucznie. Zaufaj swojemu ciału, ono samo powinno wysyłać sygnały w przypadku zainteresowania. […]
Co radzimy nieśmiałym?
„Jestem nieśmiały, potrzebuję chwili”. Powiedz to.
O ile nie jesteś zbyt nieśmiały czy nieśmiała, żeby to powiedzieć…
(śmiech) Ja bardzo lubię takie odczarowywanie wstydu. W ten sposób pokazujesz, że masz kontakt ze swoimi emocjami. Taka szczerość to bardzo dobry sygnał! Podsumowując: nie każda cisza po tamtej stronie oznacza brak zainteresowania. Każdy człowiek jest inny. Chodzi o to, żeby nie traktować tych sygnałów z ciała zbyt rygorystycznie. To nie jest lista kontrolna: ręce tak, wzrok tak, pozycja tak… […] Jak powiedział Freud: czasem cygaro jest tylko cygarem. Warto patrzeć na cały zestaw zachowań, nie na jeden gest. Mowa ciała to zestaw sygnałów.
Fragment książki Magdaleny Chorzewskiej i Przemysława Pilarskiego „Na pierwszej randce widać wszystko”, Wielka Litera, 2026