Matthew Perry przez lata rozśmieszał miliony widzów jako Chandler Bing z „Przyjaciół”. W autobiografii pokazał jednak zupełnie inną stronę swojego życia: pełną samotności, lęku, uzależnienia, ale też nadziei i wdzięczności. Wybraliśmy 15 cytatów z książki „Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz”, które pozwalają lepiej zrozumieć człowieka ukrytego za ekranowym uśmiechem.
Sława, pieniądze, rola w serialu, który pokochał cały świat – z zewnątrz życie Matthew Perry’ego mogło wyglądać jak spełnienie marzeń. W autobiografii „Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz” aktor pokazuje jednak, jak daleki był ten obraz od jego codzienności. Wraca do dzieciństwa, związków i przyjaźni, ale przede wszystkim pisze o uzależnieniu, które nie ustępowało wraz z kolejnymi sukcesami. O potrzebie akceptacji, której nie zaspokoiła popularność, i o samotności, na którą rozpoznawalna twarz nie była żadnym lekarstwem.
Pisze bez upiększeń, ale z charakterystyczną autoironią i bolesną świadomością własnych słabości. Jednocześnie – co najbardziej przejmujące – szuka także powodów do wdzięczności i nadziei na przyszłość. To właśnie te fragmenty szczególnie trudno czytać dziś bez wzruszenia. W poniższych cytatach samotność i bezradność sąsiadują bowiem z pragnieniem bliskości i wiarą, że jeszcze wiele dobrego może się wydarzyć.
Czytaj także: Matthew Perry bawił widzów do łez, ale prywatnie toczył dramatyczną walkę. Nowy serial Netflixa ujawnia nieznane fakty o uwielbianym gwiazdorze „Przyjaciół”
- „Myślę, że tak naprawdę muszą się spełnić wszystkie twoje marzenia, żebyś zrozumiał, że były to niewłaściwe marzenia”.
- „Nie boję się przemawiać do dwudziestu tysięcy ludzi, ale kiedy wieczorem siadam sam na kanapie przed telewizorem, oblewa mnie zimny pot”.
- „Potrzebuję miłości, ale jej nie ufam. Jeśli przestanę grać, porzucę Chandlera i pokażę, kim jestem naprawdę, być może mnie zauważysz, ale być może zrobiwszy to – zaraz porzucisz. A z tym nie dam sobie rady. Tego nie przetrwam. Już nie. Porzucenie obróci mnie w pył i unicestwi”.
- „Nauka wpojona mi w dzieciństwie – że nigdy nie mogę być niegrzecznym chłopcem – była tak ugruntowana, że chyba nawet podczas silnego ataku padaczki musiałem się upewnić, że nie robię zamieszania”.
- „Najpierw człowiek zdobywa alkohol, potem alkohol zdobywa człowieka”.
- „Nałogowcy nie są złymi ludźmi. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą poczuć się lepiej, ale mamy tę chorobę”.
- „Boję się własnego umysłu, własnych myśli; boję się, że mój mózg po raz kolejny każe mi sięgnąć po narkotyki. Wiem doskonale, że mój umysł chce mnie zabić. Wciąż czają się we mnie samotność i tęsknota, wciąż lgnę do przekonania, że coś, co znajduje się na zewnątrz mnie, zdoła mnie naprawić. Ale miałem przecież w życiu wszystko, co mógł mi zaproponować zewnętrzny świat”.
- „Zmiana jest czymś przerażającym, nawet kiedy na szali leży twoje życie”.
- „Kim się stanę? Ktokolwiek to będzie, wezmę tę postać na siebie jako człowiek, który wreszcie rozsmakował się w życiu. Walczyłem z tym smakiem, i to ostro. Ale przyznanie się do porażki było w ostatecznym rozrachunku wygraną. Uzależnienie, ta Wielka Straszna Rzecz, jest zbyt potężne, by ktokolwiek mógł je pokonać w pojedynkę”.
- „W głębi duszy wiedziałem, że w życiu chodzi o proste przyjemności, takie jak rzucanie czerwoną piłką albo przyglądanie się, jak łoś sprężystym krokiem przecina polankę. Musiałem zrzucić balast wszystkiego, co mi szkodziło, na przykład wciąż chowanej do rodziców urazy, samotności, poczucia bycia niewystarczająco dobrym, strachu przed związkami, wynikającego z obawy przed nieuchronnym końcem znajomości”.
- „To jedno słowo – żyję – napełnia mnie przede wszystkim głęboką wdzięcznością. Człowiek, który znalazł się tak blisko bram nieba jak ja, nie ma wyboru: wdzięczność leży na stole w moim salonie niczym książka – nawet kiedy jej nie zauważam, ona zawsze tam jest. A jednak tuż za tą wdzięcznością, zakopane głęboko w lekko anyżowym, subtelnie lukrecjowym posmaku coli light i napełniające moje płuca jak każde zaciągnięcie się każdym papierosem, czają się nękające mnie męki”.
- „Pójście po linii najmniejszego oporu jest nudne, za to blizny są interesujące. Opowiadają interesującą historię o człowieku, są dowodem, że stoczył jakąś bitwę – w moim przypadku z trudem wygraną. Mam na sobie wiele blizn”.
- „Światło w ciemności naprawdę się pali, ale czasem trzeba się wysilić, żeby je dostrzec”.
- „Życie toczy się dalej. Każdy dzień to nowe możliwości, szansa na zachwyt i nadzieję, i pracę, i pójście do przodu”.
- „Nie chciałem, żeby było po mnie. Przecież nie zdążyłem się jeszcze nauczyć, jak żyć. Jak kochać. Nie zdążyłem lepiej zrozumieć świata”.