1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. „Nie należy spać z wrogiem, lepiej spać z przyjacielem”. 5 warunków udanego związku według hiszpańskiego psychoterapeuty

„Nie należy spać z wrogiem, lepiej spać z przyjacielem”. 5 warunków udanego związku według hiszpańskiego psychoterapeuty

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Odsłuchaj artykuł

Joan Garriga - „Nie należy spać z wrogiem, lepiej spać z przyjacielem”. 5 warunków udanego związku według hiszpańskiego psychoterapeuty

00:00 11:59
15s
0,5 x
15s
W związku aktywujemy schematy emocjonalne i wzorce relacji, które zazębiają się i smarują, tworząc wspólną przestrzeń dobrego samopoczucia, gdy wszystko idzie dobrze. A gdy idzie źle, dzieje się dokładnie odwrotnie: powstaje pole bitwy, pozostawiające po sobie ślady zniszczenia i ból – pisze hiszpański psycholog i psychoterapeuta w nurcie Gestalt Joan Garriga. Jak uwolnić się od szkodliwych ograniczeń?

Spis treści:

  1. 1. Nic na siłę
  2. 2. Za wiele różnic
  3. 3. Przy boku
  4. 4. Pełne zaufanie
  5. 5. Szczęście w uszczęśliwianiu

Fragment książki „Miłość, która wspiera”, Joan Garriga, tłum. Ksenia Zawanowska, Wydawnictwo Bellona. Tytuł, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji.

Smutne jest to, że w związkach jest tyle cierpienia i miłość, którą czuliśmy kiedyś, nie materializuje się, ponieważ próbujemy dostosować się do obcych schematów lub wzorców. Moim zdaniem nie ma idealnych modeli, które powinniśmy naśladować, ale są prawdziwe relacje, a każda para musi znaleźć własny sposób, dostrajając wrażliwość i unikając zdradzania inteligencji swojego serca.

Nie ma z góry ustalonych schematów, ale są pewne warunki, które ułatwiają lub utrudniają relacje w związku. Istnieją kryteria, które pozwalają nam rozpoznać, czy jesteśmy z odpowiednią osobą, czy nie, czy jesteśmy bliżej, czy dalej od osiągnięcia miłości.

Arnaud Desjardins, uczeń hinduskiego mędrca Swamiego Prajnanpada, wyjaśnia w swojej książce „Szczęśliwe życie, szczęśliwa miłość” pięć kryteriów, których nauczył go mistrz, pozwalających rozpoznać głęboką wartość partnera. Kiedy są one spełnione, para żyje w harmonii, a jej relacje są radosne i spokojne.

1. Nic na siłę

Pierwszym warunkiem jest to, że relacja powinna być łatwa, płynna, bez nadmiernego wysiłku. Wszystko powinno być wygodne, nie powinniśmy tracić zbyt wiele energii na emocje ani zmagać się z nimi. Kiedy ten warunek jest spełniony, istnieje prawdziwa wspólnota, wygoda, która nie jest rutyną, w której nie ma dramatów ani nieszczęść, tylko dobre samopoczucie. Wszystko dzieje się naturalnie i układa łatwo i płynnie.

Czasami spotykamy osoby, z którymi w niewytłumaczalny sposób nic się nie układa, wszystko jest skomplikowane, a postępy są powolne i wymagają dużego wysiłku. Niekoniecznie są to pary: mogą to być współpracownicy, przyjaciele, sąsiedzi, znajomi; czasami są to osoby, z którymi, nie wiadomo dlaczego i wbrew naszej woli, relacje nie układają się naturalnie. Tymczasem z innymi wszystko jest proste i działa jak należy. Z pewnością pomaga to, że mamy podobne style emocjonalne lub że dobrze do siebie pasujemy.

To prawda, że możemy nieco zmodyfikować wyuczone wzorce afektywne i relacyjne, rozwiązać nierozwiązane kwestie emocjonalne, które ukształtowały nas w dzieciństwie i które są częścią naszej tożsamości, ale nie powinniśmy tego robić radykalnie ani zmieniać ich w całości.

Ponadto musimy pamiętać, że nie zawsze jest to konieczne. Możemy nieco zmienić styl afektywny, ale warto spotykać się z osobami, których styl afektywny dobrze pasuje do naszego. Łatwo rozpoznać, kiedy style afektywne i preferowane wzorce relacji każdej ze stron są kompatybilne: gdy prawie nie ma kłótni, kiedy emocje nie podlegają dużym wahaniom i kiedy relacja jest satysfakcjonująca dla obu stron. Kiedy jeden plus jeden daje znacznie więcej niż dwa, a nie mniej niż dwa. Jeśli związek nie jest satysfakcjonujący, dochodzi do wyczerpania emocjonalnego, a ciało odczuwa napięcie i traci witalność, co jest sygnałem alarmowym lub zapowiedzią choroby.

Zdarza się, że dwoje ludzi żyje razem od 50 lat, traktuje się bardzo źle i nieustannie obraża, a otoczenie zastanawia się: „Jaki to ma sens? Dlaczego nadal są razem?”. Otóż dlatego, że również negatywna wymiana, oparta na dyskomforcie i złym traktowaniu, tworzy bardzo głębokie więzi między ludźmi i chociaż są oni nieszczęśliwi i pragną się rozstać, więź ta jest bardzo silna i, niestety, nie są w stanie stawić czoła strachowi przed samotnością.

Jednak cena jest bardzo wysoka. To oczywiste, że lepsze są takie relacje, w których czujemy się kochani i szczęśliwi, a ponadto jesteśmy zadowoleni i wolni od ogromnych, wyczerpujących namiętności i burzliwych uczuć, które pochłaniają i marnują naszą energię.

2. Za wiele różnic

Drugi warunek Prajnanpada mówi o tym, że natura czy też osobowości partnerów nie powinny być zbyt niekompatybilne, zbyt różne. Chodzi o to, by zrozumienie drugiej osoby nie wykraczało poza nasze możliwości. Często zakochani z dumą ignorują niezgodność charakterów i wierzą, że kochają się szczerze, ale nie są w stanie naprawdę się zrozumieć. Zgodność mężczyzny i kobiety, lub jakiejkolwiek pary, opiera się na różnicach, ale także na możliwości połączenia, współzależności i współudziału.

Wyjaśnię to na przykładzie: jeśli ona uwielbia wędrować po górach i jeść kanapki, siedząc na skale, a on lubi eleganckie samochody i luksusowe restauracje w mieście, to są to z pewnością różne typy osobowości; lub jeśli ona jest żydówką, a on muzułmaninem lub katolikiem, to mamy do czynienia z naturami nie do pogodzenia, i ta różnica powinna być dostrzeżona, zintegrowana i uwzględniona w związku. Podobnie jeśli on pochodzi z bardzo bogatej rodziny, a ona z bardzo biednej, powstanie różnica w poczuciu godności, szacunku i równości, którą należy uwzględnić.

Zniwelowanie różnic nie zawsze jest możliwe, ale niezbędne jest uświadomienie sobie ich istnienia i zmierzenie się z nimi, aby dobrze nimi zarządzać. Para jest bowiem prawdziwą parą, gdy partnerzy są w stanie zjednoczyć się w jasnym uznaniu tego, co ich dzieli, i pokochać to.

Chociaż należy pamiętać, że żaden związek nie jest idealny, to z pewnością tworzy on pewne przestrzenie życiowe, jednocześnie zamykając inne: być może możemy dzielić nasze upodobania literackie, ale nie mieszczą się w nich nasze upodobania kulinarne; albo możemy doświadczać wielkiej czułości, podczas gdy nie możemy pozwolić sobie na zmysłową swobodę (lub odwrotnie).

Chociaż związek podlega ciągłej metamorfozie, nie wszystko zawsze mieści się w domu partnerów, ale jeśli nadal go wybieramy, to dlatego, że wciąż uważamy, że jest to piękny i bogaty dom. A przede wszystkim dlatego, że potrafimy zrozumieć i szanować świat drugiej osoby tak samo jak swój własny.

3. Przy boku

Trzeci warunek mówi o tym, że partnerzy powinni być dla siebie prawdziwymi towarzyszami, czuć się nimi, czuć wsparcie, ponieważ partner jest również przyjacielem, a przyjaźń nie słabnie z upływem lat. Aby mogli dzielić się swoimi indywidualnymi cechami, upodobaniami, zainteresowaniami, różnicami, doświadczeniami. Aby mieli kogoś, kogo rozumieją i kto rozumie ich. Podkreśla to fakt, że związek jest również relacją towarzyszenia sobie nawzajem we wspólnej drodze.

Partnerzy towarzyszą sobie w codziennych sprawach i zawirowaniach życia, ponieważ mają wspólne cele, ponieważ mogą razem patrzeć w tę samą stronę, ponieważ wspólnie dostrzegają wszystko, co jest ważne dla niego i dla niej, oraz wszystko, co jest ważne dla nich obojga, w zakamarkach swoich dusz.

4. Pełne zaufanie

Czwartym warunkiem jest wiara i pełne zaufanie do drugiej osoby. To, że nie trzeba się bać, być nieufnym ani chronić samego siebie, aby odnaleźć niewinne serce. To, że drugi człowiek budzi w nas całkowite zaufanie, na którym można zbudować trwałą miłość, podatną na rozwój. To, że mamy przekonanie, że druga osoba nie wyrządzi nam krzywdy. Czym jednak jest zaufanie? Kiedy mówimy o pełnym zaufaniu, nie chodzi o infantylną kontrolę nad partnerem, od którego wymagamy szczerości i absolutnej nieomylności.

Chodzi raczej o coś w rodzaju niewinnego zaufania, jakim małe dziecko darzy swoją matkę, ale w sercu i ciele dorosłego człowieka.

Zaufanie to zatem pewność, że drugi człowiek chce dla nas jak najlepiej i nie wyrządzi nam krzywdy. Jest to ważne, ponieważ jeśli mieszkamy z kimś i nie jesteśmy pewni, czy on chce dla nas jak najlepiej, to zaczniemy się bać i denerwować, a strach jest największym wrogiem miłości i otwartości serca. Dlatego ważne jest, aby czuć, że druga osoba jest dobra, chce dla nas tego, co najlepsze, i że możemy jej zaufać.

Musimy jednak również wiedzieć, że każda ważna więź intymna niesie ze sobą ból i przypomina dawne zdrady lub bezbronność, tak więc również nasz partner może w pewnym momencie nas skrzywdzić albo my jego.

Zaufanie oznacza oczekiwanie, że druga osoba dotrzyma zobowiązań i będzie dbać o nasze dobro, ale musimy być też świadomi, że w pewnym momencie może tego nie zrobić, i zaakceptować to, mając pewność, że będziemy w stanie to przetrwać i przezwyciężyć.

Zaufanie z definicji nie wymaga gwarancji. W niektórych relacjach zaufanie zanika i pojawia się jego przeciwieństwo: strach. Z mojego doświadczenia wynika, że gdy strach utrwalił się w związku przez długi czas, nie ma już odwrotu, a jedynym sposobem na przezwyciężenie wrogości jest zazwyczaj rozstanie. Nie należy spać z wrogiem, ponieważ strach i agresja wzajemnie się napędzają. Lepiej spać z przyjacielem, ponieważ zaufanie i uśmiechy również się wzajemnie napędzają. Dzięki zaufaniu odczuwamy spokój, współpracujemy, a życie toczy się bardziej harmonijnie.

5. Szczęście w uszczęśliwianiu

Piąty i ostatni warunek jest najtrudniejszy, o ile w ogóle możliwy do spełnienia: to spontaniczne pragnienie, aby partner dobrze się czuł, co oznacza pragnienie, aby czuł się dobrze pomimo naszych lęków lub niedoskonałości. Mówię, że jest to trudne do spełnienia, ponieważ w dzisiejszych czasach, kiedy partnerzy raczej służą sobie samym niż sobie nawzajem, częściej odczuwamy spontaniczną potrzebę, aby druga osoba sprawiała nam radość, a nie abyśmy to my sprawiali radość drugiej osobie. Słowo „spontaniczny” jest sednem tej kwestii i odnosi się do uczucia, którego nie da się sztucznie wywołać. Albo się je ma, albo nie. Albo je odczuwamy, albo nie.

Polega ono na postrzeganiu drugiej osoby sercem, a nie tylko przez pryzmat naszych wyobrażeń i pragnień, dzięki czemu kochamy ją taką, jaka jest, i dajemy jej to, czego potrzebuje i czego oczekuje. Chodzi o odnalezienie własnego szczęścia w pełni drugiej osoby.

Bardzo często rodzice odczuwają spontaniczną chęć, aby ich dzieci były szczęśliwe, i dla ich dobra są gotowi dać i zrobić bardzo wiele. Jednakże w przypadku par nie jest to tak powszechne. Wielu z nas, jako samolubne dzieci, czasami przedkłada swoje dobro nad pragnienie dobra drugiej osoby. Dlatego partnerstwo jednoznacznie zachęca nas do rozwijania hojności i prawdziwej troski o drugą osobę. Kiedy nam się to udaje, kiedy spontanicznie cieszymy się z dobrego samopoczucia partnera i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby je zapewnić, odczuwamy podwójną radość.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE