Jeśli chodzi o seriale Netflixa, obecnie Polacy wciąż najchętniej sięgają po „Lalkę” z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem. Od wczoraj po piętach rodzimej produkcji depcze jednak hiszpańska detektywistyczna nowość platformy, która ma szansę spodobać się fanom Sherlocka Holmesa i powieści Agathy Christie. Czy „Ostatnia zagadka” w końcu przegoni polski hit ze szczytu zestawienia?
W polskim rankingu seriali Netflixa wciąż triumfuje „Lalka” z Sandrą Drzymalską, ale lada moment może się to zmienić. Tuż za produkcją Pawła Maślony czai się bowiem „Ostatnia zagadka”, hiszpańska nowość detektywistyczna platformy, która błyskawicznie zainteresowała widzów i od kilku dni cieszy się znakomitym odbiorem.
(Fot. materiały prasowe)
Efektowne wizualnie widowisko to prawdziwa gratka dla fanów klasycznych kryminałów. Trzymający w napięciu miniserial został bowiem zrealizowany na podstawie bestsellerowej powieści Arturo Péreza-Revertego, w której odchodzący w niepamięć aktor musi wykorzystać umiejętności, które nabył, grając słynnego detektywa, aby rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci w odciętym od świata hotelu.
(Fot. materiały prasowe)
Wiosną 1959 r. trzynaście osób zostaje odciętych od świata przez gwałtowny sztorm na niewielkiej wysepce w pobliżu Majorki. Nikt nie spodziewa się jednak, co wkrótce wydarzy się w miejscu, w którym się zatrzymali. Gdy w luksusowym hotelu zostają znalezione zwłoki angielskiej turystki, to, co początkowo wyglądało na samobójstwo, szybko okazuje się precyzyjnie zaplanowanym morderstwem. Emerytowany aktor, który przed laty zasłynął rolą legendarnego Sherlocka Holmesa, niemal wbrew własnej woli staje przed zadaniem wyjaśnienia tego, co się wydarzyło. W miejscu, z którego nikt nie może się wydostać i do którego nikt nie może dotrzeć, wszyscy – zarówno goście, jak i pracownicy hotelu – stają się podejrzanymi w sprawie zbrodni, która z każdą chwilą okazuje się coraz bardziej złożona.
(Fot. materiały prasowe)
Ma zaledwie 4 odcinki i wciąga bez reszty. Hiszpańska nowość Netflixa to kryminalne widowisko na jesienny wieczór
„Ostatnia zagadka” to lekki kryminał nawiązujący do klasyki gatunku: grupa nieznajomych, miejsce odizolowane od świata, detektyw amator, mylenie tropów, kolejne ofiary. Mamy też zagadkę w starym stylu, błyskotliwy pomysł i udany zwrot akcji. Serial z pewnością przypadnie więc do gustu fanom dzieł Arthura Conana Doyle’a (już na pierwszy rzut oka przypomina o przygodach śledczego z jego książek) oraz kryminalnych układanek Agathy Christie, szczególnie ze względu na osadzenie fabuły w zamkniętej przestrzeni.
(Fot. materiały prasowe)
Nawet autor literackiego pierwowzoru, osobiście pochwalił ekranizację, przyznając, że oglądanie jej sprawiło mu ogromną przyjemność. Co więcej, miniserial kusi również wartką akcją, retro klimatem, który dodaje uroku, a także... czasem trwania. Na zgrabnie poprowadzoną intrygę składają się bowiem tylko 4 odcinki, z czego żaden nie przekracza godziny, co sprawia, że całość można obejrzeć w zasadzie w jeden wieczór. I choć produkcji można zarzucić przewidywalność, dzięki znakomitym kreacjom aktorskim oraz dopracowanej scenografii widzowie mogą liczyć na naprawdę przednią zabawę.
„Ostatnią zagadkę” można obejrzeć na Netflixie.