Wakacyjna wymiana domów między dwiema parami przyjmuje niepokojący obrót, gdy bohaterowie uciekają się do ekstremalnych środków, aby chronić siebie. Ten skandynawski thriller to nowa obsesja widzów Netflixa. Szwedzki miniserial na podstawie popularnej powieści ma tylko 4 odcinki, ale za to sporą dawkę napięcia, sekretów i psychologicznej gry, w której tak naprawdę nikomu nie można ufać.
Nowy serial Netflixa to ekranizacja powieści „Prawda i tylko prawda” szwedzkiego autora kryminałów Stefana Ahnhema. Książka ukazała się w Szwecji w 2023 r. pt. „Bytet”, a do polskich księgarń trafiła latem 2024 r. nakładem wydawnictwa Marginesy.
(Fot. materiały prasowe)
To historia dwóch par, które decydują się na wymianę domów. Helene i Carl ze Szwecji wyjeżdżają do luksusowej willi na Sycylii, a ich dom zajmują Scarlett i Adam, których poznali przez Internet. Początkowo wszystko wygląda jak spełnienie marzeń. Nowe miejsce, odpoczynek od codzienności i szansa na przeżycie wyjątkowych wakacji. Wkrótce jednak na jaw zaczynają wychodzić niepokojące fakty, tajemnice i ukryte zdrady.
(Fot. materiały prasowe)
I chociaż w książce akcja rozgrywała się nie na Sycylii, a w Kalifornii, zachowano główny motyw obcych ludzi, którzy zyskują dostęp do najbardziej prywatnej przestrzeni drugiej pary. Historia rozgrywa się zatem równolegle w dwóch posiadłościach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, a bohaterowie stopniowo tracą poczucie bezpieczeństwa.
(Fot. materiały prasowe)
Zamienili się domami z nieznajomymi. Sycylijski urlop przerodził się w koszmar
Helene i Carl mieszkają w nowoczesnym domu na archipelagu sztokholmskim, ale ich małżeństwo przechodzi trudny okres. Licząc na poprawę relacji, decydują się więc na kilkutygodniowe wakacje z dala od codziennych problemów. W tym celu nawiązują kontakt przez Internet ze Scarlett i Adamem, którzy proponują im tymczasową zamianę domów. Szwedzkie małżeństwo wyjeżdża zatem do luksusowej willi na słonecznej Sycylii, a ich nowi znajomi przeprowadzają się na ten czas do posiadłości pod Sztokholmem.
(Fot. materiały prasowe)
Tuż po przyjeździe Carl i Helene zauważają jednak, że willa różni się od tej przedstawionej na zdjęciach, a kolejne odkrycia budzą pytania o prawdziwe intencje właścicieli. Tymczasem Adam i Scarlett również natrafiają w szwedzkim domu na niepokojące szczegóły, m.in. zamkniętą garderobę i dziwnie zachowujących się sąsiadów. Obie pary coraz mocniej podejrzewają się o ukrywanie prawdy, a pozornie niewinna zamiana przeradza się w niebezpieczną psychologiczną grę, opartą na inwigilacji, manipulacji i nieufności.
(Fot. materiały prasowe)
W głównych rolach występują Frida Gustavsson („Wikingowie: Walhalla”), Fares Fares („Czarnobyl”), Emma Appleton („Wiedźmin”) oraz Jakob Oftebro („Czarny krab”). Za reżyserię odpowiada natomiast Kasper Barfoed („Pielęgniarka”).
(Fot. materiały prasowe)
„Garść kłamstw” porusza temat relacji, pozorów oraz zaufania wystawionego na próbę w najmniej spodziewanym momencie. Zadaje też pytania o to, jak dobrze znamy osoby, z którymi żyjemy, i czy można czuć się bezpiecznie w obcej przestrzeni. To właśnie ten psychologiczny wymiar wyróżnia produkcję na tle innych thrillerów.
(Fot. materiały prasowe)
Twórcy stawiają natomiast przede wszystkim na historię, w której pozornie zwyczajna sytuacja stopniowo nabiera niepokojącego charakteru. Zamiana domów oznacza bowiem wpuszczenie obcych ludzi do własnego życia. Bohaterowie szybko przekonują się, że pozostawione przedmioty, zamknięte pomieszczenia czy zachowanie sąsiadów mogą ujawniać znacznie więcej, niż właściciele chcieliby zdradzić. W ten sposób serial buduje napięcie między dwiema parami, które próbują ustalić, komu można zaufać.
(Fot. materiały prasowe)
To zatem idealna idealna propozycja dla fanów skandynawskich thrillerów psychologicznych, w których zagrożenie wynika z zachowania bohaterów. Dostajemy też historię o małżeńskich kryzysach, manipulacji i stopniowym odkrywaniu niewygodnych sekretów. Ciekawie prezentuje się też kontrast między słoneczną Sycylią a chłodnym krajobrazem szwedzkiego archipelagu. Poza tym, miniserial liczy tylko cztery odcinki, dlatego pokochają go miłośnicy krótkich, ale intensywnych historii.
(Fot. materiały prasowe)
„Obejrzałam jednym tchem, wciągnął mnie od pierwszej chwili”; „Sprawnie zrealizowany miniserial trzymający widza w ciągłej niepewności”; „Piękne widoki i niezła intryga” – piszą widzowie w sieci.
(Fot. materiały prasowe)
Jeśli więc takie seriale jak „Kasztanowy ludzik”, „Most nad Sundem” czy „Morderstwa w Are” skradły wasze serca, „Garść kłamstw” koniecznie musi znaleźć się na waszej liście.
„Garść kłamstw” obejrzeć można na platformie Netflix.