1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. 5 kawiarni w Polsce inspirowanych serialem "Przyjaciele"

5 kawiarni w Polsce inspirowanych serialem "Przyjaciele"

Coffee Central Perks (Fot. Facebook Coffee Central Perks)
Coffee Central Perks (Fot. Facebook Coffee Central Perks)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
"Przyjaciele" to serial, który stał się fenomenem i podbił serca widzów na całym świecie. Dokładnie 22 września 1994 roku wyemitowano pierwszy odcinek, a dziś, po 26 latach, sami możecie poczuć się jak bohaterowie kultowego sitcomu i zrelaksować się ze swoimi przyjaciółmi na słynnej pomarańczowej kanapie, a przy tym skosztować naprawdę pysznej kawy. Oto lista pięciu kawiarni w Polsce zainspirowanych słynnym Central Perk z serialu "Przyjaciele".

How U Doin'? Cafe - Warszawa, Piękna 28/34

Zainspirowana słynnym powiedzeniem Joey'a kawiarnia How U Doin'? Cafe to dwupoziomowy lokal na warszawskim placu Konstytucji, który przeniesie was prosto do świata "Przyjaciół". Doskonale odwzorowany wystrój, ciepła atmosfera oraz przemiła obsługa - to zdecydowanie najważniejsze zalety tego miejsca. Nie zabrakło również kultowej pomarańczowej kanapy, na której nie tylko wypijecie pyszną kawę, ale zjecie też rewelacyjne domowe ciasta, naleśniki oraz kanapki. W tygodniu kawiarnia zaprasza również na śniadania (w menu znajdziecie też pozycje wegetariańskie), a w weekendy na drinki. Do dyspozycji klientów są także gazety, książki i gry planszowe.

How U Doin' Cafe (Fot. Facebook How U Doin' Cafe) How U Doin' Cafe (Fot. Facebook How U Doin' Cafe)

Central Coffee Perks - Toruń, Strumykowa 2

Pierwszą kawiarnią inspirowaną serialem "Przyjaciele", jaka powstała w Polsce był Central Coffee Perks - niewielki, choć bardzo przytulny lokal w centrum Torunia. To miejsce, które od 2012 roku gości nie tylko fanów kultowego sitcomu, ale też miłośników przepysznej kawy. Warto tutaj zaznaczyć, że każda z kawowych pozycji w menu ma nazwę odpowiadającą jednemu z głównych bohaterów serialu. Do wyboru macie zatem Rachel (z wanilią), Monikę (z miętą i maliną), Phoebe (z orzechem laskowym), Rossa (z karmelem i cynamonem), Joeya (z maliną i białą czekoladą), Chandlera (z karmelem), a także Janice (z migdałem), Gunthera (z miętą i kokosem) lub Richarda (z kokosem i białą czekoladą). Na owacje zasługują też rewelacyjne ciasta - najlepiej smakują na słynnej pomarańczowej kanapie, na której możecie pograć planszówki lub pooglądać swoje ulubione odcinki "Przyjaciół". Wnętrze lokalu dopracowane jest niemalże do całkowitej perfekcji. Meble, dodatki, oświetlenie - wszystko łudząco przypomina nowojorską kawiarnię, którą dobrze znamy ze szklanego ekranu.

Coffee Central Perks (Fot. Facebook Coffee Central Perks) Coffee Central Perks (Fot. Facebook Coffee Central Perks)

Kawa u Przyjaciół - Kalisz, Browarna 2

"Pomysł na stworzenie kawiarni zainspirowanej nowojorskim Central Perkiem zrodził się oczywiście z ogromnego zamiłowania do serialu i chęci stworzenia przytulnego miejsca w naszym mieście, przepełnionego dobrą energią i pozytywnymi ludźmi" - mówią właściciele "Kawy u Przyjaciół" w Kaliszu, jedynej kawiarni inspirowanej "Przyjaciółmi" w Wielkopolsce. Dobra kawa, pyszne ciasta, przekąski, tosty, orzeźwiające lemoniady, zimne piwo i słodziutkie wino to tylko kilka pozycji z ich menu. Na miejscu oczywiście pomarańczowa kanapa i planszówki.

https://www.instagram.com/p/Bu6UsFQHpHc/

Coffee Perk - Gdańsk, Opata Jacka Rybińskiego 11

"Przyjaciółmi" zainspirowali się również Aleksandra i Francesco Marras, polsko-włoskie małżeństwo, które cztery lata temu otworzyło lokal Coffee Perk w gdańskiej Oliwie. Para postanowiła połączyć marzenie o posiadaniu własnej knajpki ze swoją miłością do kuchni oraz zamiłowaniem do amerykańskiego sitcomu. Fani "Przyjaciół" od razu dostrzegą tu elementy typowe dla serialowej kawiarni: pomarańczową kanapę, fioletowe drzwi, latarnię, charakterystyczny plakat z mieszkania Moniki, a nawet czarno-białą podłogę w toalecie. W kawiarni królują jednak przede wszystkim domowe ciasta (odsyłamy na Instagram @coffeeperkgdansk, gdzie można podziwiać zdjęcia tych fantastycznych wypieków). Coffee Perk sprzedaje również stylowe kubki na kawę, które świetnie sprawdzą się jako prezent dla fana serialu lub będą po prostu uroczą pamiątką z wizyty w tym miejscu.

https://www.instagram.com/p/CA2qEBhjUet/

Warsaw Perk - Warszawa, Władysława Andersa 18

Warsaw Perk zachwyca przede wszystkim menu. Znajdziecie w nim przede wszystkim kawowe klasyki, rozgrzewające napoje, domowe ciasta, amerykańskie wafle oraz wypasione szejki. W kawiarni jest cicho i spokojnie, dlatego polecamy ją jako miejsce do pracy (dostępne jest tu również WiFi). W środku czeka na was oczywiście słynna kanapa, gitara Phoebe, a także stylowy neon, który na żywo robi jeszcze większe wrażenie. I choć klimat i wystrój tego miejsca mają niewiele wspólnego oryginalną kawiarnią z serialu, to warto to miejsce choć raz odwiedzić.

Warsaw Perk (Fot. Tripadvisor) Warsaw Perk (Fot. Tripadvisor)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Home office bez kawy się nie liczy. Jaki ekspres wybrać do domowego biura?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Niezależnie od tego, czy praca zdalna była twoją codziennością już wcześniej, czy może zmusiła cię do niej epidemia, warto wprowadzić kilka zasad, które usprawnią i uprzyjemnią funkcjonowanie w domowym biurze. Jedną z rzeczy, bez których niekiedy naprawdę trudno się obejść, jest dobry ekspres do kawy. Czy warto w niego inwestować? Jak wybrać urządzenie idealne dla siebie?

Zasady efektywnej pracy zdalnej

Praca zdalna nie jest dla każdego. Nie da się ukryć, że taki tryb realizowania zawodowych obowiązków pasuje do określonego rodzaju osobowości. Odnajdują się w nim przede wszystkim osoby introwertyczne, lubiące pracować samodzielnie, skrupulatne i obdarzone dużą samodyscypliną.

Obecnie jednak, ze względu na pandemię, wiele osób zostało zmuszonych do pracy z domu, nawet jeśli takie rozwiązanie nie do końca im odpowiada. Na szczęście home office ma również wiele zalet, a przy odrobinie samozaparcia można stworzyć skuteczną, codzienną rutynę, która pozwala na osiągnięcie maksymalnej efektywności, dając jednocześnie dużo przyjemności i satysfakcji.

Pierwszą bardzo istotną kwestią jest zachowywanie równowagi między pracą a życiem prywatnym. W przypadku niektórych osób domowa izolacja oznacza nienormowane godziny pracy, które w praktyce często wiążą się z prawdziwym chaosem. Choć leżenie w łóżku do południa może wydawać się kuszącą perspektywą, zdecydowanie lepszym pomysłem będzie ustalenie stałych godzin wykonywania obowiązków, które będą respektowane przez resztę domowników. Brak symbolicznego wychodzenia do biura sprawia, że jeszcze bardziej niż zwykle potrzebujemy rytuałów porządkujących zawodową rzeczywistość.

Podczas pracy nie odbierajmy więc prywatnych telefonów i nie przerywajmy zajęć w celu przeglądania ulubionych blogów lub mediów społecznościowych. Natomiast w czasie wolnym oprzyjmy się pokusie odpisywania na służbowe maile.

Dobrym pomysłem jest również rozpoczęcie dnia od pożywnego, zdrowego śniadania (wreszcie mamy możliwość przygotowania czegoś innego niż kanapki jedzone w pośpiechu przed komputerem!) oraz pobudzającej kawy. Warto uczynić z tego zwyczaju chwilę dla siebie, która pomoże nam wkroczyć w nowy dzień z pozytywną energią i entuzjazmem. Co prawda można zadowolić się zwykłą „zalewajką”, jednak żadną miarą nie zastąpi ona aromatycznej i pobudzającej kawy z dobrego ekspresu.

Jaki ekspres do kawy sprawdzi się w domowym biurze?

Pracując z zacisza własnego domu, oszczędzamy czas na dojazdy i mamy stały dostęp do własnej kuchni, dzięki czemu możemy sobie pozwolić na większe celebrowanie śniadania niż dotychczas. Jeśli zależy nam na dobrej organizacji, poszukujmy rozwiązań, które usprawnią i przyspieszą jego przygotowywanie.

Wybierając ekspres, warto postawić na taki model, który umożliwi zaparzenie pysznej kawy przy minimalnym nakładzie pracy. Najlepiej sprawdzi się urządzenie automatyczne, które jest w stanie przygotować dowolny napój po naciśnięciu zaledwie jednego przycisku. W domowym biurze nie ma przecież czasu na ręczne spienianie mleka lub samodzielne mielenie ziaren.

Automatyczne ekspresy marki De’Longhi mają wszystkie cechy, które najlepiej sprawdzają się podczas home office. Ich obsługa jest bardzo prosta i intuicyjna, a zrobienie dowolnej kawy przy ich pomocy zajmuje jedynie kilka chwil. Urządzenia mielą ziarna tuż przed zaparzeniem kawy, same spieniają mleko, a przy tym są bardzo łatwe do utrzymania w czystości. Dzięki temu stanowią ogromne ułatwienie podczas pracy zdalnej i nie dokładają nam dodatkowych obowiązków w tym już i tak niełatwym czasie. Oprócz tego, marka udostępnia aplikację, dzięki której możemy uruchomić ekspres za pomocą telefonu komórkowego, bez oddalania się od biurka.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze ekspresu?

Nie istnieje jeden model, który będzie odpowiadał potrzebom wszystkich osób pracujących zdalnie. Wybierając własne urządzenie, należy kierować się przede wszystkim swoimi indywidualnymi upodobaniami oraz oczekiwaniami. Warto jednak, aby ekspres był:
  • ciśnieniowy – bo kawa z ekspresu ciśnieniowego nie ma sobie równych pod względem smaku i aromatu;
  • automatyczny – jeśli zależy nam na urządzeniu, które kawę przyrządzi samodzielnie w parę minut, nie wymagając od nas dłuższej przerwy od pracy.
Miłośnicy espresso lub americano mogą sięgnąć po modele automatycznych ekspresów do kawy De’Longhi, w których czarne kawy jak z włoskiej kawiarni można otrzymać za dotknięciem jednego przycisku.

Ci, którzy preferują cappuccino czy latte, docenią ekspresy automatyczne De’Longhi z rewelacyjnym systemem mlecznym LatteCrema. To rewelacyjne rozwiązanie, w którym mleko przechowywane jest w specjalnej, designerskiej karafce wpinanej do ekspresu. Karafkę z mlekiem można trzymać w lodówce, a po wpięciu w ekspres urządzenie sporządzi z niego idealną piankę (jej parametry można regulować pokrętłem). Mleko nie przechodzi przez wnętrze ekspresu, a rurka jest szeroka, dzięki czemu czyszczenie systemu jest bardzo proste i szybkie.

LiveDemo – wybierz najlepszy dla siebie ekspres podczas czatu video

Nadal nie masz pewności, jaki właściwie model ekspresu De’Longhi byłby dla ciebie idealny? W takim razie koniecznie wypróbuj nową usługę, która przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym. Marka De’Longhi wyszła naprzeciw potrzebom konsumentów, wprowadzając konsultację video z ekspertem – LiveDemo. Usługa jest nie tylko rozmową ze specjalistą, ale także prezentacją możliwości wybranego sprzętu, a więc konsultant nie tylko pomaga wybrać ekspres najlepiej odpowiadający na potrzeby danego klienta i przedstawia dostępną ofertę, ale również prezentuje obsługę i możliwości sprzętu.

To fantastyczne rozwiązanie pozwoli ci zasięgnąć porady u specjalisty i zapoznać się z różnicami pomiędzy modelami oraz z ich funkcjonalnością – a to wszystko bez konieczności wyjścia z domu. Jednocześnie pamiętaj, że rozmowa z ekspertem odbywa się w czasie rzeczywistym, ma więc przewagę nad tutorialami i recenzjami video, które zwykle oglądasz w sieci. Ekspert może bowiem odpowiedzieć na pytania i wątpliwości, które w danej chwili pojawią się w twojej głowie. Może też ponownie zaprezentować obsługę jakiejś funkcji lub dookreślić interesujące cię szczegóły, dzięki czemu będziesz mieć pewność, że wybierasz urządzenie, które jest dla ciebie intuicyjne i łatwe w obsłudze.

  1. Styl Życia

Palarnie kawy w Polsce - jak wygląda proces palenia kawy?

(Fot. Paweł Hoffman)
(Fot. Paweł Hoffman)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Za "małą czarną", którą większość z nas pije każdego ranka, stoją coraz częściej mniejsi wytwórcy, rzemieślnicze palarnie. To prawdziwa kawowa rewolucja, w której chodzi nie tylko o najlepszy smak.

Centrum pomieszczenia stanowi lśniący stalą, efektowny, choć niewielki piec. Pod ścianami duże, 60-kilowe jutowe worki pełne zielonego ziarna z egzotycznie brzmiącymi nazwami nadrukowanymi kolorowym tuszem. Na półce sfatygowany elektryczny młynek do kawy, kilka filiżanek. W niewielkim okienku pieca widać poruszające się ziarenka kawy, słychać miarowe szuranie, kiedy ziarna przesypują się w obracającym się powoli bębnie. Konrad Konstantynowicz, główny palacz w Czarnej Fali, warszawskiej rzemieślniczej palarni kawy, uważnie patrzy na podłączony do pieca komputer, śledząc pojawiające się na ekranie wykresy. Wskazują one między innymi temperaturę bębna i samych ziaren. Co pewien czas Konrad zmienia moc palnika, czasami też wyjmuje specjalny próbnik, dzięki któremu może pobrać z pieca kilka ziaren i ocenić ich stan. Kiedy to robi, w pomieszczeniu można wyczuć specyficzny zapach palonej kawy. Po chwili Konrad sprawnym ruchem pociąga za wajchę, otwiera piec i kawa z miłym szumem wysypuje się do metalowego pojemnika, w którym obracają się trzy ramiona. Tu będzie stygnąć. Teraz jeszcze tylko trzeba wybrać ręcznie uszkodzone ziarenka i voilà – porcja kawy wypalona. Można pakować do torebek. Cały proces trwa 9–12 minut w zależności od rodzaju kawy i tego, jak ma być przygotowana. Po każdym wypaleniu Konrad notuje i zapisuje parametry tak, by móc odtworzyć je przy kolejnym wypalaniu i uzyskać jak najbardziej podobny efekt. Potem już tylko ważenie i kawa może pojechać do odbiorców.

Po wypaleniu kawa stygnie w metalowym pojemniku (Fot. Paweł Hoffman) Po wypaleniu kawa stygnie w metalowym pojemniku (Fot. Paweł Hoffman)

Kawa z patelni

Czarna Fala to jedna z niemalże kilkuset małych rzemieślniczych palarni kawy działających dzisiaj w Polsce. Podobnie jak wiele z nich specjalizuje się w wypalaniu kawy speciality, czyli tej wysokiej jakości. Kawę zamawiają od nich firmy i indywidualni klienci, którym zależy na konkretnym smaku, cenią jakość, indywidualne podejście i transparentność. Konrad przez wiele lat prowadził znane warszawskie kawiarnie – Francuska 30 na Saskiej Kępie i Filtry na Ochocie. Przez ten czas próbował setek, jeśli nie tysięcy rozmaitych kaw. Organizował też spotkania, które nazywano „Podróże z espresso”; podczas nich serwowano i testowano „gościnnie” rozmaite kawy. Założenie własnej palarni było dla niego naturalnym krokiem. – Przez lata obcujesz z kawą wypalaną na różne sposoby, lepszą, gorszą, w końcu chcesz zrobić to po swojemu – śmieje się. Kiedy zaczynał w 2015 roku, podobnych małych palarni było zaledwie kilka w całym kraju. Dzisiaj w samej Warszawie jest kilkanaście. Rosnąca liczba rzemieślniczych palarni kawy to naturalny proces, który – choć to może dziwnie zabrzmieć – zapoczątkowały sieciowe kawiarnie. W opozycji do tych dużych, masowych zaczęły powstawać małe, niszowe, które kładły nacisk na inne wartości. Pojawiło się zapotrzebowanie na kawy wysokiej jakości, oryginalne, sprowadzane z konkretnych miejsc. – I tu swoje miejsce znalazły rodzime palarnie kawy, które zaczęły dostarczać kawiarniom produkt dostosowany specjalnie do ich oczekiwań – tłumaczy Jarek Ziółkowski, który razem z bratem prowadzi Palarnię Kawy „Bracia Ziółkowscy”.

Włodzimierz i Jarosław w swojej Palarni Kawy „Bracia Ziółkowscy”. (Fot. Paweł Hoffman) Włodzimierz i Jarosław w swojej Palarni Kawy „Bracia Ziółkowscy”. (Fot. Paweł Hoffman)

Jarek pierwsze ziarna wypalał jako nastolatek razem z ojcem, który w poszukiwaniu kawy spełniającej jego oczekiwania zaczął eksperymentować niemalże 20 lat temu. Zlecił wykonanie domowej palarki, na którą składały się ciężka żeliwna patelnia z ręcznym mechanizmem do mieszania i szklana pokrywa. Jarka cały proces wyjątkowo fascynował, chęć zajęcia się wypalaniem kawy wrosła w niego głęboko i wracała regularnie. Teraz palarnię prowadzi razem z bratem. W ofercie mają kilkanaście kaw, które prezentują szerokie spektrum smaków. Jarek przyznaje, że jego samego najbardziej interesują kawy o owocowych i kwiatowych nutach. I takie paramenty stara się podkreślać, gdy wypala. Najbardziej ceni ziarna ze wschodniej Afryki – Kenii czy Rwandy. Dają gwarancję najwyższej jakości, mają wyraźne nuty owocowe, wysoką słodycz i kwasowość. – W wersji przelewowej ich owocowość jest uderzająca – zachwala.

Soczysta Kenia i słodka Kolumbia

To, jak smakuje kawa, zależy od wielu czynników. Począwszy od tego, w którym regionie rośnie, jak jest zbierana i obrabiana – czyli w jaki sposób z owocu kawy (owoc kawowca to z wyglądu wypadkowa mirabelki, głogu i wiśni) wydobywane jest ziarenko; czy (w dużym uproszczeniu) jest wysuszane, czy odmaczane. Wreszcie istotne jest to, jak kawa jest wypalana. I tu zaczyna się rola takich fachowców jak Konrad czy Jarek. Każdą kawę wypala się inaczej, chociaż obowiązuje kilka podstawowych zasad. W każdym przypadku kluczowe jest przede wszystkim dobranie odpowiedniej temperatury do czasu palenia. Inaczej wypala się kawę przeznaczoną do ekspresów niż tę przygotowywaną metodą przelewową czy w aeropressach. Ta do ekspresów jest zazwyczaj palona mocniej, mniej istotna jest w jej przypadku sezonowość. Prawdziwa sztuka zaczyna się przy kawie przygotowywanej do metod przelewowych i pokrewnych, które zupełnie inaczej eksponują smak. Tutaj istotne jest, by ziarna były naprawdę świeże, sprowadzone „w sezonie”. – Naszą rolą jest przede wszystkim wydobycie z kawy tego, co w jej smaku najciekawsze – tłumaczy Konrad. Kawy z Kenii są soczyste, owocowe; z Etiopii – lekkie, ziołowo-herbaciane, kwiatowe, z Kolumbii – eleganckie, słodkie; a te z Brazylii – ciężkie, ziemiste, czekoladowe. Do tego wszystkiego każdy „palacz” ma swój styl. – Szukam równowagi, nie palę „ciemno”, chociaż nie do końca podoba mi się też styl palenia bardzo jasnego. Wtedy kawa smakuje niedojrzałym bananem – śmieje się i dodaje, że najważniejsze to wyczuć moment, kiedy kawa jest wypalona w sam raz – nie jest ani zbyt jasna, ani zbyt spalona, bo wtedy robi się gorzka, ma więcej ciemnych nut – gorzkiej czekolady, prażonych orzechów. – Im ciemniej pali się kawę, tym bardziej jej smak się unifikuje, w pewnym momencie wszystkie kawy będą smakować tak samo. Takie palenie przykrywa też często gorszą jakość samej kawy. My staramy się wypalać tak, żeby zachować oryginalny, niepowtarzalny aromat – tłumaczy Konrad. Chociaż to praca momentami nużąca (to głównie wsypywanie i wysypywanie do i z pieca kolejnych wiaderek pełnych ziaren), są momenty, kiedy staje się prawdziwym wyzwaniem. Dzieje się tak wtedy, kiedy palarnia zamawia nowe kawy, często takie, jakich jeszcze u siebie nie miała, i trzeba metodą prób i błędów znaleźć sposób, by za pomocą doboru odpowiednich parametrów palenia wydobyć z ziaren pożądany smak.

Do oceny stopnia przygotowania ziaren służ specjalny próbnik. (Fot. Paweł Hoffman) Do oceny stopnia przygotowania ziaren służ specjalny próbnik. (Fot. Paweł Hoffman)

Druga szansa dla robusty

Mechanizm zazwyczaj wygląda podobnie. Towar zamawia się od sprawdzonych pośredników, którzy gwarantują najwyższą jakość. Z szerokiej oferty wybiera się konkretne gatunki opisane w specjalnych rejestrach, które uwzględniają: szczep, region pochodzenia, nazwę farmy, profil smakowy – czy kawa ma nuty bardziej owocowe, czy dymne, jaką kwasowość i słodycz. A także specjalną punktację wystawianą przez fachowców. Na tej podstawie palarnia wybiera ziarna, które najbardziej pasują do jej oferty i potrzeb klientów. Kiedy odwiedzam Czarną Falę, Konrad testuje akurat partię zamówioną specjalnie dla prowadzonej przez uchodźców warszawskiej knajpki Kuchnia Konfliktu. Ponieważ to inicjatywa zaangażowana, kawa też musi być taka – organiczna i fair trade. Zawsze zanim zdecydują się zamówić większą ilość (czyli na przykład 200 czy 500 kilogramów), dostają próbki nowych kaw, na których mogą eksperymentować z różnymi rodzajami wypalania. To najbardziej emocjonujący i twórczy czas. Czasami idealny smak uzyska się za pierwszym razem, czasami za czwartym. Po wypalaniu kawa musi chwilę „odetchnąć” (ta do przelewu dzień, do ekspresu tydzień), a potem następuje ocena smaku, czyli cupping. Próbki parzy się według ściśle ustalonych proporcji (sześć gramów kawy na każde 100 mililitrów wody) i przez tyle samo czasu (cztery minuty), dzięki czemu każda filiżanka jest przygotowana tak samo, a to pozwala wyczuć różnice w smaku i zapachu, ocenić, czy wypalona w określony sposób kawa smakuje odpowiednio. Takie staranne podejście: selekcja ziaren wysokiej jakości, przygotowywanie małych partii, dzięki czemu zachowana zostaje świeżość, siłą rzeczy kosztuje więcej. Kawa z palarni to wydatek rzędu nawet 60 złotych za 250 gramów.
Jak w każdej dziedzinie i tutaj obowiązują pewne mody. Obecnie popularność zaczynają przeżywać kawy z nieoczywistych dotąd lokalizacji, jak chociażby Indonezja. Modne są także te, których obróbka jest nieco modyfikowana – na przykład owoce w procesie wydobywania ziaren są namaczane w roztworze zawierającym odpowiednie drożdże. Większość palarni stara się też poszukiwać kaw nieoczywistych. Nowością w ofercie Braci Ziółkowskich będzie na przykład robusta Twongere z Rwandy. Robusta to kawa o nie najlepszej sławie, będącej wynikiem wielu lat traktowania tego gatunku przez producentów po macoszemu. Dzisiaj coraz częściej metody jej hodowli i obróbki przypominają te, jakim poddawana jest arabica, uznawana za najszlachetniejszą, a więc i robusta sama zyskuje na jakości.

Piec do wypalania kawy to serce każdej rzemieślniczej palarni. (Fot. Paweł Hoffman) Piec do wypalania kawy to serce każdej rzemieślniczej palarni. (Fot. Paweł Hoffman)

Człowiek za każdą filiżanką

Eksperymenty i odkrywanie nowych możliwości związanych z rynkiem kawy to codzienność rzemieślniczych palarni, które kreują zupełnie nowy sposób obcowania z tym napojem. Podnoszą świadomość i edukują nie tylko swoich klientów, lecz nawet wielkie koncerny. I tak jak w branży piwnej piwa rzemieślnicze zmieniły w dużej mierze politykę także wielkich graczy, tak w biznesie kawowym mali wyznaczają trendy, zwracając uwagę na przykład na większą transparentność mechanizmów produkcji. – Dla nas ważne jest, by pokazać, że kawa, którą pijemy, to efekt pracy wielu osób, które możemy niemalże wskazać z imienia i nazwiska – tłumaczy Jarek. Palarnia Kawy „Bracia Ziółkowscy” stara się możliwie dokładnie informować o tym, kto, gdzie i jak wyprodukował ziarno. Jeśli kupujemy u nich kawę, wiemy, że pochodzi z konkretnej miejscowości i konkretnej farmy, jak chociażby Serra Negra w Brazylii, której właścicielami są Orlando Nakao i jego syn. Jarek tłumaczy: – Chcemy pokazywać, kto stoi za kawą, którą pijesz. Czyja fachowość, troska, czyje kompetencje. Dzięki temu wspieramy działalność mniejszych wytwórców, którzy odpowiadają za większą różnorodność świata kawy, i tym samym dorzucamy swój wkład do podtrzymywania zrównoważonej gospodarki. 

 

  1. Kuchnia

Nie tylko pumpkin spice latte! Przepisy na kawę z masłem orzechowym, kurkumą, kardamonem, imbirem

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Kawa to napój, bez którego często nie wyobrażamy sobie poranka. Jej wyważona gorycz połączona z kawowym aromatem wybudza i dodaje energii. W ciągu dnia i wieczorem lubimy za to jej delikatniejsze wydanie, w tym różne warianty kaw smakowych. Gorące napoje kawowe swoim aromatem mogą przenieść nas w odległe zakątki świata. Jakie dodatki warto wypróbować w okresie jesienno-zimowym?

Jak zrobić dobrą kawę smakową?

Żeby spróbować smakowej kawy, nie musimy sami jej przyrządzać – najróżniejsze smaki kaw znajdziemy na półkach sklepowych. Odradzamy jednak sięganie po nie z jednego ważnego względu – w takich kawach zazwyczaj ziarna są podczas wypalania aromatyzowane syntetycznymi olejkami i nie oddają pełni smaku, jaką potrafi pokazać prawdziwa kawa z ekspresu. Jak zatem zrobić kawę pełną smakowych wariacji, w których zakochamy się już po pierwszym łyku?

Przede wszystkim wybierzmy dobre jakościowo ziarna. Najlepszą bazą do pachnącego gorącego napoju będzie małe intensywne espresso. Idealnie, jeśli dodamy do niego mleczną piankę, która podbija aromat przypraw i dodaje kawie lekkości. Warto mieć zatem w kuchni urządzenie dające różnorodne możliwości – automatyczne ekspresy ciśnieniowe De’Longhi wyposażone są w specjalny system spieniania mleka LatteCrema. Integralną częścią wybranych modeli jest karafka tworząca piankę o różnej gęstości. Pozostałe mleko po zrobieniu kawy można schować do lodówki (karafkę łatwo wypniemy z urządzenia). System LatteCrema spienia nie tylko mleko krowie, lecz także sojowe, migdałowe oraz ryżowe. Aby wykonać pyszną kawę, postępuj zgodnie z zaleceniami w instrukcji ekspresu.

Do stworzenia aromatycznego napoju będziesz potrzebować ulubionych przypraw i/lub syropów smakowych (najlepiej o naturalnym składzie). A teraz czas na doskonałe przepisy na kawę – nie tylko na jesień i zimę!

Najpyszniejsze przepisy na kawę smakową

Kawa smakowa to doskonałe uzupełnienie błogiej chwili relaksu czy miłego spotkania z bliską osobą. Skorzystaj z poniższych przepisów – wybierz swój ulubiony – i ciesz się apetycznym gorącym napojem.

Pumpkin Spice Latte – przepis

Sposób wykonania

Przygotuj espresso i spień mleko. Na dno szklanki wlej syrop dyniowy/mus z dyni i syrop klonowy. Przelej mleko, posyp przyprawami i delikatnie wymieszaj. Za pomocą naczynia z dziubkiem przelej espresso do pianki cienkim strumieniem. Możesz swój napój udekorować bitą śmietaną i posypać cynamonem.

Kawa z cynamonem i kardamonem – przepis

Sposób wykonania

Przygotuj włoskie espresso i spień mleko. Przelej je do szklanki i wymieszaj ze szczyptą przypraw – nie więcej niż na czubku łyżeczki. Delikatnie wymieszaj, aby nie zniszczyć pianki, a następnie wlej kawę cienkim strumieniem. Jeśli lubisz napój na słodko, dodaj cukier wraz z przyprawami bądź przed wlaniem jeszcze mleka do szklanki umieść na dnie łyżeczkę miodu.

Piernikowe Latte – przepis

Sposób wykonania

W ekspresie przygotuj espresso (pojedyncze lub podwójne, w zależności od potrzeb smakowych). Spień mleko i przelej je do szklanki. Następnie delikatnie wymieszaj z przyprawami, syropem klonowym i esencją waniliową. Na koniec ostrożnie wlej kawę cienkim strumieniem.

Cynamonowe Latte z pomarańczową nutą

Sposób wykonania

Przygotuj espresso i spień mleko. Na dnie szklanki umieść kilka skórek pomarańczy i ewentualnie cukier/miód do posłodzenia. Przelej ciepłe spienione mleko, wrzuć szczyptę cynamonu i delikatnie wymieszaj. Na koniec dodaj espresso. Udekoruj napój bitą śmietaną, cynamonem i skórkami pomarańczy.

Kawa z solą i kokosem – przepis

Sposób wykonania

Przyrządź espresso o pożądanej intensywności, a także spień mleko. Na dno szklanki wylej syrop kokosowy i kilka ziaren soli (syrop kokosowy możesz zamienić na dwie kostki czekolady karmelowej lub karmelu, wtedy uzyskasz kawę o smaku słonego karmelu). Wlej spienione mleko i wsyp do niego odrobinę wiórków kokosowych. Całość delikatnie wymieszaj. Wlej kawę cienkim strumieniem. Udekoruj napój bitą śmietaną, wiórkami kokosowymi i solą.

  1. Kuchnia

Dwa przepisy na rozgrzewające kawy

Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Mieszkańcy Ziemi rocznie wypijają 400 miliardów filiżanek kawy. Każdy z nas ma ulubione sposoby przyrządzania tego napoju. O jakich dodatkach do kawy warto pomyśleć, gdy na zewnątrz coraz chłodniej?

„Jesiennie i zimowe miesiące to czas, kiedy warto zaopatrzyć się w coś, co pomoże nam zrekompensować sobie brak słońca. Dobrze przyrządzona kawa jest fantastycznym sposobem na to”, mówi Jarosław Walczyk, mistrz kulinarny. „Kiedy mamy możliwość zaszycia się w domu z dobrą książką i filiżanką cudownie pachnącego wywaru polecam pokuszenie się o wypróbowanie bardziej złożonych kompozycji.”

Gingerbread Coffee

Choć aromat cynamonu i imbiru najbardziej kojarzą się z Bożym Narodzeniem, kawa piernikowa dobrze sprawdzi się w każdy chłodny dzień.

Składniki:

  • 1/4 łyżeczki cynamonu,
  •  1/8 łyżeczki mielonego imbiru,
  • 2 łyżeczki melasy,
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
  • 3 łyżki mocnej kawy,
  • 1 szklanka mleka (do wyboru: mleko migdałowe, mleko sojowe, itp),
  •  cukier.
Wszystkie składniki należy wymieszać w garnuszku i zagotować. Po przelaniu do kubka, kawę można udekorować bitą śmietaną i lekkim piernikiem.

Chili Latte

Kawa w połączeniu z ostrym smakiem papryczki chili jest propozycją dla odważnych – błyskawicznie rozgrzewa, a jej charakterystyczny aromat przyjemnie pobudza kubki smakowe. Chili Latte można przygotować zarówno z mieloną, jak i świeżą chili, dodając kilka ziarenek albo dużą szczyptę przyprawy – w zależności od smakowych preferencji. Kawa bardzo dobrze komponuje się z gorzką czekoladą, więc osoby o delikatniejszym podniebieniu mogą złagodzić ostrość papryki, dodając kakao lub rozpuszczoną czekoladę.

Składniki:

  • 75 ml kawy (średnio mocnej),
  • kakao deserowe,
  • woda lub mleko do przygotowania kakao,
  • chili (szczypta suszonej przyprawy lub kawałek papryczki),
  • listek mięty lub miętowa posypka.
Kawę wlej do wysokiej szklanki. Przygotuj kakao według instrukcji na torebce, wlej do kawy. Dodaj chili. Napój udekoruj listkiem mięty lub miętową posypką. Chili Latte można podawać jako ciepłą kawę, ale także w wersji mrożonej – wystarczy schłodzić napój, a przed podaniem dodać do niego kruszony lód.

  1. Zdrowie

Czy kawa działa korzystnie na mózg?

Wiele osób bez kawy nie wyobraża sobie poranka. (Fot. iStock)
Wiele osób bez kawy nie wyobraża sobie poranka. (Fot. iStock)
Chcąc poprawić kondycję naszego mózgu warto sięgnąć po nootropiki, czyli substancje zmieniające umysł, pobudzające procesy poznawcze i mające moc poprawiania sposobu myślenia, odczuwania i funkcjonowania. Warto też pamiętać, że nootropiki powinny chronić chemiczną strukturę mózgu. Czy w takim razie można zaliczyć do nich kawę? – wyjaśnia Julie Morris, autorka książki „Smart Plants”.

Chyba nie muszę nikomu uświadamiać, że filiżanka kawy ma całkiem bogatą ofertę: od delikatnego rozbudzenia umysłu po potężny ładunek energii i motywacji na cały dzień. Tak, kawa naprawdę działa. Ale czy jest nootropikiem? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Kawa jest przyjazna dla mózgu na wiele sposobów. Ziarna zawierają dużo polifenoli – naturalnych przeciwutleniaczy o silnym działaniu neuroprotekcyjnym. Poza tym kawa przyspiesza krążenie krwi, co może być pomocne w dostarczaniu niezbędnych porcji tlenu i składników odżywczych do mózgu, a  więc działa na rzecz procesów poznawczych. Poza tym duża zawartość kofeiny w kawie działa na mózg jak dodatkowy wzmacniacz, do czego nie trzeba żadnych naukowych dowodów – wystarczy, że wypijesz kawę, a z dużą dozą prawdopodobieństwa poczujesz nagły przypływ energii, lepszego nastroju, koncentracji i chęci do działania. Jednak ta sama cecha, która wpływa na nas tak korzystnie, może być przyczyną kłopotów, ponieważ kawa to stymulant. Działa podobnie jak nikotyna w papierosach czy duża porcja cukru w produktach żywnościowych. Jeśli ma w sobie dużo kofeiny, to przyspiesza zalew neuroprzekaźników pobudzających, takich jak dopamina i adrenalina, co sprawia, że człowiek czuje się „nakręcony”, przynajmniej przez chwilę. Jednak po ustąpieniu działania kofeiny nie tylko dochodzi do zawału w systemie neuroprzekaźników, lecz także organizm zostaje pozbawiony części zasobów hamującego neuroprzekaźnika GABA (stąd trudności z późniejszym odprężeniem się).

Prawdziwe nootropiki powinny wspierać tworzenie i utrzymanie zdrowego poziomu neuroprzekaźników, a nie szkodzić im. Pomimo pożądanego oddziaływania kawa często jest łączona ze stanem niepokoju, poirytowania, ogólnego napięcia nerwowego, a nawet – atakami paniki. Co więcej, jeśli pija się ją w nadmiarze, może skutkować wręcz p o gorszeniem procesów poznawczych. Dlatego można się czuć świetnie po wypiciu połowy filiżanki, ale już po dwóch lub trzech – doświadczyć zamglenia umysłowego, zmęczenia i poczucia, że organizm potrzebuje kolejnej porcji kawy. (Nie lekceważ takich symptomów – w ten sposób mózg informuje Cię, że trzeba „wziąć na wstrzymanie” z kawą, dlatego zdecydowanie nie sięgaj po następną.) Ze względu na wspomniane negatywne skutki uboczne – z uzależnieniem włącznie – większość specjalistów żywienia nie zalicza kawy do nootropików i zaleca umiarkowanie w jej stosowaniu.

Małe ilości kawy i kofeiny od czasu do czasu z pewnością mogą korzystnie pobudzić mózg i dodać energii. Jest też możliwe, że zbyt lubisz ją pić, by z niej zrezygnować. (Sama od czasu do czasu pijam parzoną przez siebie kawę.) Jednak staraj się traktować ją jako smakołyk, po który sięgasz okazjonalnie, a nie napój pijany zwyczajowo. Najlepiej by było, gdyby nie pojawiała się potrzeba wypicia kawy, żeby się pobudzić. Celem jest naturalna aktywność bez konieczności stosowania wspomagaczy. Z tego względu nootropiki są prawdopodobnie najlepszym zamiennikiem kawy.