1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Telefon na wietrze – do rozmów z tymi, których brakuje

Telefon na wietrze stoi na warszawskim osiedlu Jazdów. (Fot. Maciek Jaźwiecki/Agencja Wyborcza.pl)
Bliscy odchodzą, a tęsknota zostaje. Szczególnie nasila się na przełomie października i listopada, w okolicy Wszystkich Świętych. Zwłaszcza wtedy pustka po tych, których już nie ma, boli najbardziej. Chcielibyśmy choć raz jeszcze z nimi porozmawiać. Właśnie potrzeba kontaktu, pożegnania się z tymi, których już nie ma w naszym życiu, stoi za inicjatywą telefonu na wietrze.

Biała, przeszklona budka. W środku aparat telefoniczny – niepodłączony, żółty, plastikowy i z tarczą – dar od pewnej kobiety, dla której miał znaczenie symboliczne. Obok księga, do której można wpisywać przemyślenia, podziękowania do zmarłych itp. Tak właśnie prezentuje się telefon na wietrze, który w maju tego roku stanął na warszawskim osiedlu Jazdów z inicjatywy pisarki Katarzyny Boni.

Czemu służy? Tabliczka niedaleko budki informuje „Wietrzny telefon do rozmów z tymi, których brakuje”. Jak mówi Katarzyna Boni w rozmowie z Agnieszką Jucewicz dla portalu wyborcza.pl – można z niego zadzwonić: „Do każdego, kogo nam brakuje. To może być osoba, która już nie żyje. Ale też ktoś, z kimś z jakiegoś powodu nie mamy kontaktu. Albo ukochane zwierzę, które straciliśmy. Forma jest otwarta”.

Oryginalny telefon na wietrze, po japońsku kaze no denwa, stanął w miasteczku Otsuchi na północno-wschodnim wybrzeżu Japonii, w ogrodzie Itaru Sasakiego. To właśnie pan Sasaki stworzył budkę, by móc rozmawiać ze zmarłym kuzynem. Gdy jednak na skutek tsunami w 2011 roku wielu Japończyków straciło bliskich (zginęło bowiem aż 18 tysięcy osób!), pan Sasaki zaczął udostępniać telefon innym mieszkańcom, którzy potrzebowali pożegnać się z ukochanym osobami.

Katarzyna Boni zwróciła się do Itaru Sasakiego z prośbą o zgodę na stworzenie budki w Polsce. Gdy mężczyzna w końcu ją wyraził, rozpoczęła się – wsparta przez wiele osób – zbiórka.

Katarzyna Boni tłumaczyła, że pomysł na telefon wziął się stąd, że pandemia odebrała wielu ludziom możliwość pożegnania się z bliskimi. Jednak – jak sama napisała – „Telefon na wietrze ma pomóc wszystkim tym, którzy chcieliby ze zmarłymi bliskimi porozmawiać, ale nie znają sposobu ani formy na takie rozmowy. Jest dla tych, którzy nie zdążyli się pożegnać – nie tylko z powodu pandemii”.

I chociaż budka stoi już kilka miesięcy, warto o niej przypomnieć szczególnie teraz, w okolicy Wszystkich Świętych – kiedy brak bliskich dotkliwiej daje się we znaki. Rozmowa z kimś, kogo już nie ma w naszym życiu, może być bardzo oczyszczającym doświadczeniem. I chociaż początkowo może być nam trudno się do tego przekonać, takie rozmowy mają wręcz terapeutyczny charakter. I nic nie szkodzi, że po drugiej stronie tak naprawdę nikogo nie ma. Chodzi o wypowiedziane na głos słowa – słowa, które przynoszą ulgę.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze